Tomek89 0 Napisano Grudzień 20, 2025 Mam od jakiegoś czasu problem w komunikacji z moją dziewczyną. Możliwe że trwa to dłużej niż mi się wydaje i zacząłem to zauważać dopiero po pewnym czasie. Nie mam wielkiego doświadczenia w relacjach z kobietami. Od niedawna dużo czytam i słucham podcastów w tym temacie żeby zrozumieć pewne zachowania i sytuacje. Postanowiłem spróbować też napisać na kobiecym forum. Myślę że to nie zaszkodzi a jedynie może mi pomóc. Z dziewczyną poznaliśmy się nieco ponad pół roku temu. Byłem w życiu w jednym poważnym związku a ona w czterech. Ja 30 lat ona 28. Początek to szybkie poznawanie i szybki rozwój relacji w pewnym stopniu narzucony przez dziewczynę. Drugie spotkanie to już wizyta u niej w mieszkaniu. Trzecie to wspólna noc. Po miesiącu znałem już całą rodzinę. Z czasem zacząłem zauważać że mam coraz mniej do powiedzenia. Zaczęły też pojawiać się sytuacje które źle na mnie wpływają. Przedstawię szybko. Jest sobota. Zaplanowany tydzień wcześniej wspólny wyjazd za miasto nad wodę. Przyjeżdżam do dziewczyny. Czekam na patio pod jej blokiem. Już w rozmowie telefonicznej w drodze dało się poznać że jest poirytowana. Coś związanego z pracą. Przy okazji mówi że musi nagrać na miejscu krótki film promocyjny na Social Media i taką dostała dyspozycję. Gdy wychodzi i idzie w moim kierunku pytam z uśmiechem na twarzy o szczegóły co będziemy nagrywać wtedy ona w złości podniesionym głosem zwraca mi uwagę że to jest jej sprawa i żebym się nie wygłupiał bo ona ma ważne rzeczy na głowie. Nie podchodzi do mnie i nie wita się ze mną. Przechodząc odzywa się tylko do swoich sąsiadów stojących na patio. Ludzie patrzą na nas. Jestem zupełnie skonsternowany. Ona dzwoni gdzieś jeszcze. Rozmawia koło 10 minut w sprawach zawodowych a ja nie wiem co się dzieje. Później wsiada do auta otwiera szybę i pyta mnie jakby z irytacją czy wsiadam bo ona jedzie. Wsiadłem ale czułem się źle. Zapytałem co się dzieje i dlaczego tak się zachowuje na co usłyszałem że ona ma taki temperament i była zdenerwowana a ja się głupio dopytuję. Nie padło żadne słowo przepraszam a przez godzinę drogi rozmowa nie kleiła się. Kolejna sytuacja kiedy poprosiła czy podwiozę ją i jej przyjaciółkę z pracy na pociąg. Tygodniowy wyjazd służbowy. Kiedy dojechaliśmy pod peron wyjąłem z bagażnika swojego auta bagaże i walizki. Chciałem pomóc i zanieść te największe. Jedna torba wypadła mi z ręki . Dziewczyna krzyknęła. Zareagowała nerwowo. Zwróciła uwagę swojej przyjaciółki i ludzi którzy przechodzili. Nic się nie stało z bagażem. Po prostu wysunęła mi się torba na ziemię. Była po prostu ciężka. Zanieśliśmy wszystko i pożegnaliśmy się. Później dostałem SMS że ona ma taki temperament i tak reaguje kiedy coś się dzieje. Kolejna sytuacja. Poprosiła mnie o pomoc w przygotowaniach domku na działce do remontu. Trzeba było znieść meble z piętra gdzie miało być malowanie i odnawianie podłóg. Oczywiście pomogłem. Żaden problem. Była sobota popołudnie. Na spokojnie chciałem to zrobić. Okazało się że jej bardzo się spieszy. Początek był normalny ale im dłużej to trwało zaczęła co chwilę mnie ponaglać i rozkazywać. Po prostu nie wytrzymałem i powiedziałem że nie życzę sobie żeby mówiła do mnie jak do ucznia czy dziecka. Pomagam z własnej dobrej woli i wymagam szacunku a nie rozkazywania mi. Usłyszałem że przesadzam i ona po prostu tak ma że się łatwo denerwuje ma taki temperament a w ogóle to jej się spieszy bo chce żebyśmy wieczorem wyszli do jej znajomych. Kolejna sytuacja. Jedziemy autem w weekend. Ona prowadzi. Rozmawiamy. Nagle krzyknęła na mnie że ona prowadzi i żebym nie przeszkadzał bo ona musi się skupić na drodze kiedy tylko chciałem jej coś pokazać co akurat mijaliśmy. Krzyknęła ze złością i irytacją. Zareagowała jakbym był dzieckiem a nie partnerem. Z reguły ja zawsze prowadzę i nie ma problemu zawsze możemy rozmawiać i mi to nie przeszkadza. Po tym zachowaniu nie miałem już ochoty rozmawiać podczas tej podróży. Próbowałem wrócić po kilku godzinach do tej sytuacji. Usłyszałem że przesadzam i ona taki ma temperament. To wszystko na krótkim odstępie czasu. Każde swoje zachowanie tłumaczy temperamentem i silnym charakterem. Zawsze słyszę że przesadzam. Za każdym razem moje odczucia są bagatelizowane i zupełnie nie jestem słyszany. Kiedy mówię że źle się odnosi do mnie to słyszę że robię z siebie ofiarę i wcale nie było tak do końca jak opisuję. Często zaprzecza i wypiera w ogóle to co powiedziała i się wydarzyło. Ostatnio przy jakiejś sytuacji wspomniałem co mi napisała któregoś wieczora kiedy chciałem podjechać i spotkać się a ona odmówiła z jakiegoś powodu. Oczywiście zaprzeczyła że miała coś innego na myśli na co ja odnalazłem w komunikatorze tą wypowiedź i jej przesłałem. Nie odniosła się już w ogóle do tego kiedy pokazałem czarno na białym że mam rację. Znam już ten schemat zachowania. Coraz bardziej mnie to męczy. Powoli mam dosyć podważania moich uczuć. Początek zupełnie taki nie był. Pierwszy miesiąc to sielanka a od jakiegoś czasu widzę jak trudno się komunikować. Kulminacja to sytuacja z przed trzech tygodni kiedy spędzamy razem sobotni wieczór i dostaję telefon że ojciec miał zawał i jest w ciężkim stanie w drodze do szpitala. Dziewczyna już znała mojego tatę a mimo to nie zaproponowała że podwiezie mnie czy nie pojedzie ze mną a nie muszę dodawać jakie emocje sprawiła we mnie ta sytuacja. Po tygodniu zapytałem ją o tą sytuację to powiedziała że nie czuła się upoważniona do tego żeby jechać ze mną a w ogóle to przesadzam bo jej rodzice też są w podeszłym wieku i mają różne schorzenia. Każda rozmowa kończy się w ten sam sposób. Po co związek z osobą która zawsze wie lepiej jak powinieneś się czuć i umniejsza wszystkiemu. Usłyszałem nawet że jestem zbyt wrażliwy. Zastanawiam się jak rozmawiać i czy jest jakieś rozwiązanie w tej sytuacji ? Czy nie lepiej dać sobie spokój ? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
yeya 134 Napisano Grudzień 20, 2025 Tak... po chusteczkę Ci taka relacja. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Szon patrol$$$ 109 Napisano Grudzień 20, 2025 Skrót by AI: Od pewnego czasu mam poważny problem z komunikacją w związku. Moja dziewczyna często reaguje złością, podniesionym głosem i brakiem szacunku, a każde takie zachowanie tłumaczy „temperamentem”, jednocześnie bagatelizując moje uczucia i mówiąc, że przesadzam. Zdarza się, że zaprzecza faktom i temu, co wcześniej powiedziała, przez co czuję się niesłyszany i podważany. Początek relacji był bardzo dobry, ale teraz coraz bardziej mnie to męczy i zastanawiam się, czy da się to jeszcze naprawić, czy lepiej zakończyć ten związek. Na terapie ta laska sie nadaje, nie ma kontaktu ze swoimi emocjami. Nie ma za co Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Thoosa 34 Napisano Grudzień 20, 2025 Na uj chcesz tkwić w toksycznie relacji? Z toksykami się nie gada toksykow się zostawia. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Szon patrol$$$ 109 Napisano Grudzień 20, 2025 1 minutę temu, Żanetka napisał: Dzięki, a co tam u małżonka? Bardzo dobrze dziekuje za troske, Żanetko 1 Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Ciabata 25 Napisano Grudzień 20, 2025 (edytowany) Musi mieć grubo ciosanego chłopa bardziej chamskiego niż ona nie zrozumiecie się szkoda nerwow Edytowano Grudzień 20, 2025 przez Ciabata Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
84Michal84 392 Napisano Grudzień 20, 2025 zacznijcie od wizyt przedmalzenskich, niech jezus poblogoslawi ten zwiazek, jesli jest ona skazona grzechem seksku przemalzenskiego nic z tego nie bedzie 1 Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
MʎɔɥopzǝNɐƆɥʍıןǝ 4 Napisano Grudzień 20, 2025 1 minutę temu, 84Michal84 napisał: zacznijcie od wizyt przedmalzenskich, niech jezus poblogoslawi ten zwiazek, jesli jest ona skazona grzechem seksku przemalzenskiego nic z tego nie bedzie ty tak na poważnie czy jaja sobie robisz? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
mr_Kumpir 188 Napisano Grudzień 20, 2025 3 godziny temu, Tomek89 napisał: Mam od jakiegoś czasu problem w komunikacji z moją dziewczyną. Możliwe że trwa to dłużej niż mi się wydaje i zacząłem to zauważać dopiero po pewnym czasie. Nie mam wielkiego doświadczenia w relacjach z kobietami. Od niedawna dużo czytam i słucham podcastów w tym temacie żeby zrozumieć pewne zachowania i sytuacje. Postanowiłem spróbować też napisać na kobiecym forum. Myślę że to nie zaszkodzi a jedynie może mi pomóc. Z dziewczyną poznaliśmy się nieco ponad pół roku temu. Byłem w życiu w jednym poważnym związku a ona w czterech. Ja 30 lat ona 28. Początek to szybkie poznawanie i szybki rozwój relacji w pewnym stopniu narzucony przez dziewczynę. Drugie spotkanie to już wizyta u niej w mieszkaniu. Trzecie to wspólna noc. Po miesiącu znałem już całą rodzinę. Z czasem zacząłem zauważać że mam coraz mniej do powiedzenia. Zaczęły też pojawiać się sytuacje które źle na mnie wpływają. Przedstawię szybko. Jest sobota. Zaplanowany tydzień wcześniej wspólny wyjazd za miasto nad wodę. Przyjeżdżam do dziewczyny. Czekam na patio pod jej blokiem. Już w rozmowie telefonicznej w drodze dało się poznać że jest poirytowana. Coś związanego z pracą. Przy okazji mówi że musi nagrać na miejscu krótki film promocyjny na Social Media i taką dostała dyspozycję. Gdy wychodzi i idzie w moim kierunku pytam z uśmiechem na twarzy o szczegóły co będziemy nagrywać wtedy ona w złości podniesionym głosem zwraca mi uwagę że to jest jej sprawa i żebym się nie wygłupiał bo ona ma ważne rzeczy na głowie. Nie podchodzi do mnie i nie wita się ze mną. Przechodząc odzywa się tylko do swoich sąsiadów stojących na patio. Ludzie patrzą na nas. Jestem zupełnie skonsternowany. Ona dzwoni gdzieś jeszcze. Rozmawia koło 10 minut w sprawach zawodowych a ja nie wiem co się dzieje. Później wsiada do auta otwiera szybę i pyta mnie jakby z irytacją czy wsiadam bo ona jedzie. Wsiadłem ale czułem się źle. Zapytałem co się dzieje i dlaczego tak się zachowuje na co usłyszałem że ona ma taki temperament i była zdenerwowana a ja się głupio dopytuję. Nie padło żadne słowo przepraszam a przez godzinę drogi rozmowa nie kleiła się. Kolejna sytuacja kiedy poprosiła czy podwiozę ją i jej przyjaciółkę z pracy na pociąg. Tygodniowy wyjazd służbowy. Kiedy dojechaliśmy pod peron wyjąłem z bagażnika swojego auta bagaże i walizki. Chciałem pomóc i zanieść te największe. Jedna torba wypadła mi z ręki . Dziewczyna krzyknęła. Zareagowała nerwowo. Zwróciła uwagę swojej przyjaciółki i ludzi którzy przechodzili. Nic się nie stało z bagażem. Po prostu wysunęła mi się torba na ziemię. Była po prostu ciężka. Zanieśliśmy wszystko i pożegnaliśmy się. Później dostałem SMS że ona ma taki temperament i tak reaguje kiedy coś się dzieje. Kolejna sytuacja. Poprosiła mnie o pomoc w przygotowaniach domku na działce do remontu. Trzeba było znieść meble z piętra gdzie miało być malowanie i odnawianie podłóg. Oczywiście pomogłem. Żaden problem. Była sobota popołudnie. Na spokojnie chciałem to zrobić. Okazało się że jej bardzo się spieszy. Początek był normalny ale im dłużej to trwało zaczęła co chwilę mnie ponaglać i rozkazywać. Po prostu nie wytrzymałem i powiedziałem że nie życzę sobie żeby mówiła do mnie jak do ucznia czy dziecka. Pomagam z własnej dobrej woli i wymagam szacunku a nie rozkazywania mi. Usłyszałem że przesadzam i ona po prostu tak ma że się łatwo denerwuje ma taki temperament a w ogóle to jej się spieszy bo chce żebyśmy wieczorem wyszli do jej znajomych. Kolejna sytuacja. Jedziemy autem w weekend. Ona prowadzi. Rozmawiamy. Nagle krzyknęła na mnie że ona prowadzi i żebym nie przeszkadzał bo ona musi się skupić na drodze kiedy tylko chciałem jej coś pokazać co akurat mijaliśmy. Krzyknęła ze złością i irytacją. Zareagowała jakbym był dzieckiem a nie partnerem. Z reguły ja zawsze prowadzę i nie ma problemu zawsze możemy rozmawiać i mi to nie przeszkadza. Po tym zachowaniu nie miałem już ochoty rozmawiać podczas tej podróży. Próbowałem wrócić po kilku godzinach do tej sytuacji. Usłyszałem że przesadzam i ona taki ma temperament. To wszystko na krótkim odstępie czasu. Każde swoje zachowanie tłumaczy temperamentem i silnym charakterem. Zawsze słyszę że przesadzam. Za każdym razem moje odczucia są bagatelizowane i zupełnie nie jestem słyszany. Kiedy mówię że źle się odnosi do mnie to słyszę że robię z siebie ofiarę i wcale nie było tak do końca jak opisuję. Często zaprzecza i wypiera w ogóle to co powiedziała i się wydarzyło. Ostatnio przy jakiejś sytuacji wspomniałem co mi napisała któregoś wieczora kiedy chciałem podjechać i spotkać się a ona odmówiła z jakiegoś powodu. Oczywiście zaprzeczyła że miała coś innego na myśli na co ja odnalazłem w komunikatorze tą wypowiedź i jej przesłałem. Nie odniosła się już w ogóle do tego kiedy pokazałem czarno na białym że mam rację. Znam już ten schemat zachowania. Coraz bardziej mnie to męczy. Powoli mam dosyć podważania moich uczuć. Początek zupełnie taki nie był. Pierwszy miesiąc to sielanka a od jakiegoś czasu widzę jak trudno się komunikować. Kulminacja to sytuacja z przed trzech tygodni kiedy spędzamy razem sobotni wieczór i dostaję telefon że ojciec miał zawał i jest w ciężkim stanie w drodze do szpitala. Dziewczyna już znała mojego tatę a mimo to nie zaproponowała że podwiezie mnie czy nie pojedzie ze mną a nie muszę dodawać jakie emocje sprawiła we mnie ta sytuacja. Po tygodniu zapytałem ją o tą sytuację to powiedziała że nie czuła się upoważniona do tego żeby jechać ze mną a w ogóle to przesadzam bo jej rodzice też są w podeszłym wieku i mają różne schorzenia. Każda rozmowa kończy się w ten sam sposób. Po co związek z osobą która zawsze wie lepiej jak powinieneś się czuć i umniejsza wszystkiemu. Usłyszałem nawet że jestem zbyt wrażliwy. Zastanawiam się jak rozmawiać i czy jest jakieś rozwiązanie w tej sytuacji ? Czy nie lepiej dać sobie spokój ? lepiej ja bym se dał spokój Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
84Michal84 392 Napisano Grudzień 20, 2025 33 minuty temu, MʎɔɥopzǝNɐƆɥʍıןǝ napisał: ty tak na poważnie czy jaja sobie robisz? a ty uwazasz ze swiat duchowy to jest cos co instnieje na powaznie czy tak sobie dla jaj? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Еlciаа 432 Napisano Grudzień 20, 2025 39 minut temu, 84Michal84 napisał: zacznijcie od wizyt przedmalzenskich, niech jezus poblogoslawi ten zwiazek, jesli jest ona skazona grzechem seksku przemalzenskiego nic z tego nie bedzie Ty ja cię pamiętam, ty jesteś ten który twierdził że bzyka siostre żony. 1 Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
84Michal84 392 Napisano Grudzień 20, 2025 5 minut temu, Еlciаа napisał: Ty ja cię pamiętam, ty jesteś ten który twierdził że bzyka siostre żony. nie, to nie mozliwe jestem istota duchowa, na pewno musiala mnie pani z kims pomylic Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Еlciаа 432 Napisano Grudzień 20, 2025 1 minutę temu, 84Michal84 napisał: nie, to nie mozliwe jestem istota duchowa, na pewno musiala mnie pani z kims pomylic Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
84Michal84 392 Napisano Grudzień 20, 2025 3 minuty temu, Caryca z kawusią napisał: Walczył też na Ukrainie to prawda, cos nie pasuje? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Еlciаа 432 Napisano Grudzień 20, 2025 1 godzinę temu, Caryca z kawusią napisał: Walczył też na Ukrainie Tak pamiętam. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
yeya 134 Napisano Grudzień 20, 2025 2 godziny temu, Get Out napisał: A zlikwidowałeś kogoś i z jakiej broni Przeczytałam, ale nie zdążyłam odpowiedzieć : ) Tytuł dość długi, serial nie aż tak wciągający ale zakończenie, końcówka zaskakująca - Kobieta z domu naprzeciwko dziewczyny w oknie. : ) Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
yeya 134 Napisano Grudzień 20, 2025 (edytowany) Fotografia też spoko, ale jeśli ktoś woli ilustracje to polecam. Chciałabym by moje fotki miały trochę taki klimat jakby w oderwaniu od rzeczywistości. Miłego wieczoru. Poszukam jakiegoś filmu... Edytowano Grudzień 20, 2025 przez yeya Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
yeya 134 Napisano Grudzień 20, 2025 2 minuty temu, Get Out napisał: Dzięki, bo lubię thrillery. Tylko anomalia spełnią takie życzenie. Ni to thriller ni kryminał... na filmweb komedia lub dramat. : ) są morderstwa, jest tajemnicą... trzeba zgadnąć kto był morderca to chyba bardziej kryminał. Taki mix : ) 1 Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Hypedotella 105 Napisano Grudzień 20, 2025 4 godziny temu, Get Out napisał: Nie dałem rady przeczytać do końca , ale już na początku widać, że nie ma żadnego szacunku do ciebie i traktuje jak gie. Najlepiej zniknąć bez słowa, bo będzie tylko gorzej. A jak taka temperamentna to ciekawe czy w tych innych sprawach też Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
84Michal84 392 Napisano Grudzień 20, 2025 2 godziny temu, Bożenka LuBicz napisał: Ooo, witaj Michale, czy Ty jesteś nadal z tą żoną, którą zdradzałeś z jej własną siostrą? Swoją drogą, to była jedna z lepszych "kontrowersji" (napisałbym "prowokacji" ale niestety co do tego pewności brak) na tym forum, graty witaj, nie wiem kim jestes bo nie kojarze Twojego nicku. Nie wiem tez dokladnie o czym mowisz piszac o kontrowersji, nie wiem bo faktycznie udzielalem sie tutaj kiedys, ale bardziej jako mentor duchowy oraz przewodnik po zyciu dla ludzi z ciezkimi problemami, jako autorytet zyciowy, rozwin temat o ktorym piszesz bo byc moze z kims mnie pomyslilas ? 1 Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Hypedotella 105 Napisano Grudzień 20, 2025 (edytowany) 10 minut temu, Get Out napisał: Ale czy to zrekompensuje nieprzyjemne funkcjonowanie na codzień. Wątpię . Ty żyjesz Opowiadaj co w wielkim świecie Było wiele projektów, niektóre sukcesy, inne porażki. Znalazł się zaborczy facet co traktuje mnie jako żonę "na sucho", czyli co prawda nim nie jest, ale już zachowuje jak mąż. Właściwie to nawet nie friendzone, tylko trochę rozmawialismy czasami. I różne problemy. A u Ciebie? Edytowano Grudzień 20, 2025 przez Hypedotella Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Hypedotella 105 Napisano Grudzień 20, 2025 Przykładowo spotykamy się na różnych synergiach i rozmawiamy, a kiedy ja rozmawiam z innym facetem, przystojnym de facto to Bruno mi przerywa i zmienia temat albo gdy z kimś rozmawiam to on nagle się włacza do rozmowy i wynajduje nagle jakis temat. Sadziłam, że to przypadek, ale kiedy było kolejne spotkanie i zaczął mówić o koledze z synergii, który najczesciej ze mna rozmawia uswiadomilam sobie, że to już nie przypadek... Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Hypedotella 105 Napisano Grudzień 20, 2025 (edytowany) 13 minut temu, Get Out napisał: U mnie rok dobrze się kończy i czas niedługo wdrażać postanowienia wraz z nowym rokiem, bo jak jest plan to łatwiej o realizację. Zaborczy typ powiadasz , to znowu nie ten , bo duszno jest z zaborczymi osobami. A jakie to plany? Jego żona Lea siedzi czasami też z nami, ale to mu nie przeszkadza. Jakby uwaza, że jestem jego wlasnoscią, ale nie wiem czy Lea też jest tego samego zdania. Ostatnio stwierdzam, że relacje sa bardzo skomplikowane. Czytam tez na forach o problemach malzenskich i tym, że boli głowa i ze ludzie z tego powodu sa sfrustrowani. Nie wiem co gorsze prawde mowiac, samotnosc czy malzenstwo? Edytowano Grudzień 20, 2025 przez Hypedotella Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Hypedotella 105 Napisano Grudzień 20, 2025 8 minut temu, Get Out napisał: Na głowę wejdzie jak będzie miał przyzwolenie i z ludźmi trzeba jak ze zwierzętami wyznaczyć granicę. Zwykle zwrócenie uwagi wystarcza. W jego przypadku to nawet jak mu troszkę nagadasz to wprost go chyba to nakręca. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Hypedotella 105 Napisano Grudzień 20, 2025 (edytowany) 9 minut temu, Caryca z kawusią napisał: Synergia to słówko na ten tydzień? Na ten tydzień to kiciuś. Maluje ostatnio koty. Edytowano Grudzień 20, 2025 przez Hypedotella Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Hypedotella 105 Napisano Grudzień 20, 2025 Czytalam na przyklad opowiesci kobiet o malzenstwie, ze kiedy je boli glowa to facet zaczyna sie naburmuszac i robi sie nieprzyjemna atmosfera i wlaczaja sie jakies fazy. Wiele osob wypowiadalo sie w podobnyn tonie Nie wiem w takim razie co jest gorszym dramatem zwiazek czy jego brak. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Onaaaa 1500 Napisano Grudzień 20, 2025 34 minuty temu, Hypedotella napisał: Było wiele projektów, niektóre sukcesy, inne porażki. Znalazł się zaborczy facet co traktuje mnie jako żonę "na sucho", czyli co prawda nim nie jest, ale już zachowuje jak mąż. Właściwie to nawet nie friendzone, tylko trochę rozmawialismy czasami. I różne problemy. A u Ciebie? W takim przypadku tylko uciekać bo jak zaborczy to bedzue tylko coraz gorzej. 1 Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Hypedotella 105 Napisano Grudzień 20, 2025 3 minuty temu, Get Out napisał: Pies jak za bardzo zabiega o atencję , to traktowanie go jak powietrze daje mu do myślenia. Nie trzeba szukać daleko skutecznego sposobu. Ale my nie mamy kontaktu na co dzien tylko rzadko, a w niego wstepuje takie cos, że traktuje mnie jak swoja wlasnosc. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Onaaaa 1500 Napisano Grudzień 20, 2025 16 minut temu, Get Out napisał: Na głowę wejdzie jak będzie miał przyzwolenie i z ludźmi trzeba jak ze zwierzętami wyznaczyć granicę. Zwykle zwrócenie uwagi wystarcza. Noc się kiedyś skończy, więc chodźmy, zanim znajdą nas Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Hypedotella 105 Napisano Grudzień 20, 2025 4 minuty temu, Get Out napisał: Koty Zamawiam jednego na avka i chce czarnego podobnego do pantery ,bo są takie koty. Bardzo lubie koty wiec chociaz maluje, a nadal nie mam zwierzaka bo i czesto wyjezdzam. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach