Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Kwalalumpur

Czy w Polsce istnieje SYSTEMOWY problem z przyjmowaniem nowicjuszy do pracy?

Polecane posty

Piszę to nie tylko z własnej frustracji, ale po kilku latach zderzania się z rynkiem pracy i instytucjami publicznymi.

Mam wykształcenie, zrobiłem kilka studiów podyplomowych, byłem zarejestrowany w PUP i 9 razy kierowany na staże finansowane z Funduszu Pracy.
Efekt? Ani jednego stażu.

Za każdym razem:

„wybrano kogoś bardziej doświadczonego”

„lepsze dopasowanie innego kandydata”

„pracownik interwencyjny”

„kierownik się jeszcze zastanawia”

Czyli de facto: staż dla kogoś, kto już nie jest nowicjuszem.

I teraz najważniejsze:
to nie jest problem jednego urzędu, jednego pracodawcy czy jednej rozmowy.

👉 To jest problem systemowy.

Dlaczego?

Bo:

staże miały być mostem między edukacją a pracą,

a w praktyce często są substytutem etatu albo „bierzemy swojego”,

PUP kieruje, ale nie odpowiada za efekt,

pracodawca wybiera, ale nie musi się tłumaczyć,

ministerstwo mówi: „to kompetencja pracodawcy”,

sądy administracyjne mówią: „kryteria rekrutacji to nie informacja publiczna”.

Efekt?
Każdy ma kompetencję. Nikt nie ma odpowiedzialności.

Z wielu „indywidualnych decyzji”, które jakoś da się obronić, powstaje masowy efekt:

absolwenci latami bez doświadczenia,

długotrwałe bezrobocie,

wypchnięcie ludzi poza rynek pracy,

a potem narracja: „brakuje pracowników”.

No brakuje — bo system sam zatyka sobie dopływ nowych ludzi.

Najbardziej absurdalne jest to, że:

nikt nie twierdzi, że staż ma się „należeć”,

ale jeśli nie da się sprawdzić, według jakich kryteriów ktoś odpada, to jak w ogóle kontrolować sens tego instrumentu?

To już nie jest pytanie:

„kto ma kompetencję do wyboru?”

Tylko:

„czy sposób wykonywania tej kompetencji nie wypacza idei stażu?”

I zanim ktoś napisze:
„trzeba było samemu szukać”,
„inni dali radę”,
„PUP jest do niczego” —
to właśnie o to chodzi.

Jeśli publiczny system wsparcia:

nie działa,

nie podlega realnej kontroli,

i masowo nie spełnia swojej funkcji,

to mamy problem nie jednostkowy, tylko strukturalny.

Ciekaw jestem, ile osób ma podobne doświadczenia:

brak pracy i brak stażu,

odrzucenia bez jasnych powodów,

„juniorzy” z 2–3 latami doświadczenia,

staże tylko „dla wybranych”.

Bo mam wrażenie, że to nie jest margines.
To zaczyna być norma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×