Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
murb

Do rozważenia.

Polecane posty

2 minuty temu, murb napisał:

Do mnie taka klasyka przemawia. 😊

"Czytając stare kroniki, poematy i żywoty Pan Cogito doświadcza czasem
uczucia fizycznej obecności osób dawno zmarłych"

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, taka_pokraka napisał:

Jak dla mnie Kaligula jest dość kontrowersyjną postacią. 

Symbol (z gr. σύμβολον sýmbolon) – semantyczny środek stylistyczny, który ma jedno znaczenie dosłowne i różną liczbę znaczeń ukrytych. Odpowiednik pojęcia postrzegany zmysłowo. Najbardziej ogólnie jest to zastąpienie jednego pojęcia innym, krótszym, bardziej wyrazistym lub najlepiej oddającym jego naturę, albo mniej abstrakcyjnym. Jest to znak odnoszący się do innego systemu znaczeń, niż do tego, do którego bezpośrednio się odnosi[1]. Przykładowo symbol lwa oznacza nie tylko dany gatunek zwierzęcia, lecz często także siłę lub władzę. Symbole są arbitralnie ustanowionymi jednostkami komunikacyjnymi, dzięki temu różniącymi się od znaków, które tworzą związki między znaczonym i znaczącym w jednorodnym kontekście kulturowym[2]. Obiekty tworzące związek symboliczny w jednej kulturze, mogą mieć inne znaczenia w innych kulturach, co odróżnia symbol od jednoznacznej alegorii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Nerwowy skoczek napisał:

Czy tu jest zlot jakichś starych klubów zboków intelektualnych?

signifier vs. signified - kiedyś poległem na egzaminie 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
3 minuty temu, Nerwowy skoczek napisał:

Zbyt skomplikowane dla kwoki na bezrobociu.

Oj tam, w sumie nie ma to znaczenia w normalnym życiu 😄

A kaczka z żurawiną, wolno gotowana jest... smaczna 🙂

Edytowano przez Lobotomia über alles

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, taka_pokraka napisał:

Akurat nawet znam ten wiersz. Jesteś równie samotny i znudzony co herbertowy Kaligula?

Nie ale podoba mi się ten wiersz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, taka_pokraka napisał:

A Dni 1903 Kawafisa? Też o utraconej miłości. 

Mi juz starczy internetów, miłego wieczoru. 

Ja jeszcze meczyk o 21

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
4 minuty temu, Koralgor napisał:

Jak?

Synchroniczność - „causal connecting principle” (zasada łączącą bez przyczynowości).

- Dwa lub więcej wydarzeń dzieje się w tym samym czasie (lub blisko siebie),

- Nie łączy ich żaden logiczny łańcuch przyczynowo-skutkowy,

- Ale dla danej osoby mają głębokie, subiektywne znaczenie (jakby „wszechświat coś komunikował”).

Edytowano przez Lobotomia über alles

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
59 minut temu, Nerwowy skoczek napisał:

Czy tu jest zlot jakichś starych klubów zboków intelektualnych?

Kolega oszałamia osobę mą bystrością swego umysłu. 😮

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
3 minuty temu, murb napisał:

Kolega oszałamia osobę mą bystrością swego umysłu. 😮

Uważaj bo mogę być współczesną wersją "Doktora Jekyll i pana Hyde" 😄

Chyba to jest bardziej niż pewne...

Edytowano przez Lobotomia über alles

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, taka_pokraka napisał:

Jak dla mnie Kaligula jest dość kontrowersyjną postacią. 

Chyba nawet całkiem źle się zapisał na kartach historii. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Lobotomia über alles napisał:

Uważaj bo mogę być współczesną wersją "Doktora Jekyll i pana Hyde" 😄

Chyba to jest bardziej niż pewne...

To mnie totalnie nie zniechęci. Zwłaszcza, że mało kto nie ma oblicz wielu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, murb napisał:

Chyba nawet całkiem źle się zapisał na kartach historii. 

Ale film był interesujący - jedyny w swoim rodzaju, dekadencki obraz. Wyjątkowy klimat i scenografia. Łagodna pornografia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, mówi Caligula napisał:

Ale film był interesujący - jedyny w swoim rodzaju, dekadencki obraz. Wyjątkowy klimat i scenografia. Łagodna pornografia.

Łagodna to łagodnie napisane. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Koralgor napisał:

A Ty jakie masz?

Z tych, o których mogę napisać to ciotka klotka, wyrobnik w fabryce, podżegaczka, kolekcjonerka za małych butów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Koralgor napisał:

Czemu ogladasz pornografie?

Jeśli to pornografia to wysublimowana artystycznie pornografia najwyższych lotów. Z doborową stawką aktorską.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Koralgor napisał:

A odbijasz karte na zakladzie?

Oczywiście. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Koralgor napisał:

Prosze o kilka przykladow

Malcolm McDowell, Helen Mirren, Peter O'Toole, John Gielgud - pod koniec lat siedemdziesiątych to ścisła czołówka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Koralgor napisał:

Taka starsza sie wydajesz niz jestes powiem

Jestem całkiem stara. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Koralgor napisał:

Pornografii wysokich lotow

Jeden z najwybitniejszych teatralnych aktorów szekspirowskich, Oskara też zdobył.

"Sir Jonh Gielgud - bardzo dystyngowany i wysoce utalentowany wykonawca, uważany jest za najbardziej finezyjnego aktora swego pokolenia. Absolwent Królewskiej Akademii Aktorów Dramatycznych w Londynie zagrał po raz pierwszy Hamleta w 1930 roku i szybko stał się jednym z wybitniejszych szekspirologów swojego czasu, a właściwie poważanym reżyserem. Debiutował na ekranie w 1924 w "Who is the man?". Pojawił się w "Bałkanach" Alfreda Hitchcocka z 1936 oraz w adaptacjach Szekspira: "Juliuszu Cezarze" i "Ryszardzie III". Od późnych lat 60. coraz częściej odgrywał bardzo charakterystyczne role, m.in. w "Beckecie" (za odtworzenie postaci króla Francji Ludwika VII został nominowany do Oscara), "Człowieku słoniu", "Arturze" (otrzymał Oscara za rolę drugoplanową Hobsona), "Rydwanach ognia" lub "Gandhim". W filmie "Rycerz króla Artura" zagrał razem z Seanem Connery i Richardem Gere. Zmarł 21 maja 2000 w Anglii."

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Koralgor napisał:

Jakby troche duchem 

Bez obrazy

A co o tym świadczy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Koralgor napisał:

Nie jestes infantylna

I tyle?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Koralgor napisał:

Powinno byc wiecej?

Mam starą duszę ponieważ nie jestem infantylna. 

Zakładałam, że to coś bardziej złożonego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Koralgor napisał:

Czuje sie obrazona teraz!

Napisz więcej o swoim m obrażeniu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ogórek, nie wiem czy ktoś odpala to, co wstawiasz. Ja tego nie robię. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×