Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Monixaza

Czy to koniec miłości?

Polecane posty

Hej wszystkim :)

Od dłuższego czasu dusi mnie jeden ważny dla mnie temat - jak poznać koniec miłości do partnera?

Jestem z moim mężem od 15 lat, 7 lat po ślubie. Mamy dziecko 9 lat. Nasze początki były bardzo burzliwe, ale wtedy byłam zakochana na maxa. Byłam pewna, że jest miłością mojego życia. Byłam pewna, że nie chce być z nikim innym i nie przeszkadzało mi to jaki był.

Minęły lata. Osiągnęłam te magiczne 30 parę lat i mam wrażenie, jakby coś nagle w mojej głowie kliknęło. Nagle zdałam sobie sprawę, że mój mąż posiada cechy i zachowania, których ja nie chce akceptować, które mi wręcz przeszkadzają., Mój mąż wydaje mi się, że nadal jest we mnie zakochany bo często to okazuje. Ja gdzieś utknęłam. Moje uczucia do niego bardzo się zmieniły. Nie czuję już nawet zainteresowania seksualnego . Czuję się jak współlokatorka. Czuję, że potrzebuję przestrzeni dla siebie. 

Przez te wszystkie wspólne lata nazbierało się we mnie sporo żalu i pretensji bo mój mąż nie jest idealny - oczywiście nikt nie jest. Ale w naszym wspólnym życiu były sytuacje, które spowodowały, że nie czuję już przy nim takiego wewnętrzne spokoju bo wiem, że on jest w stanie tak po prostu mnie okłamać i robić rzeczy na które wie, że nie ma mojej zgody. 

Stanęłam na swoim własnym zakręcie i nie wiem w którą stronę ruszyć. Ta sytuacja jest bardzo obiciążająca. Musisz udawać, że wszystko jest ok, a w środku toczyć walkę ze swoimi własnymi emocjami. 

Rozstanie jest też w mojej głowie, ale nowa rzeczywistość jest bardziej przerażająca. Bo co jak moje emocje mnie oszukują? Czy mam prawo zburzyć poukładane życie mojego dziecka? 

Jak to jest kiedy przychodzi koniec miłości? Czy można to opisać słowami? 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
32 minuty temu, Monixaza napisał:

Hej wszystkim 🙂

Od dłuższego czasu dusi mnie jeden ważny dla mnie temat - jak poznać koniec miłości do partnera?

Jestem z moim mężem od 15 lat, 7 lat po ślubie. Mamy dziecko 9 lat. Nasze początki były bardzo burzliwe, ale wtedy byłam zakochana na maxa. Byłam pewna, że jest miłością mojego życia. Byłam pewna, że nie chce być z nikim innym i nie przeszkadzało mi to jaki był.

Minęły lata. Osiągnęłam te magiczne 30 parę lat i mam wrażenie, jakby coś nagle w mojej głowie kliknęło. Nagle zdałam sobie sprawę, że mój mąż posiada cechy i zachowania, których ja nie chce akceptować, które mi wręcz przeszkadzają., Mój mąż wydaje mi się, że nadal jest we mnie zakochany bo często to okazuje. Ja gdzieś utknęłam. Moje uczucia do niego bardzo się zmieniły. Nie czuję już nawet zainteresowania seksualnego . Czuję się jak współlokatorka. Czuję, że potrzebuję przestrzeni dla siebie. 

Przez te wszystkie wspólne lata nazbierało się we mnie sporo żalu i pretensji bo mój mąż nie jest idealny - oczywiście nikt nie jest. Ale w naszym wspólnym życiu były sytuacje, które spowodowały, że nie czuję już przy nim takiego wewnętrzne spokoju bo wiem, że on jest w stanie tak po prostu mnie okłamać i robić rzeczy na które wie, że nie ma mojej zgody. 

Stanęłam na swoim własnym zakręcie i nie wiem w którą stronę ruszyć. Ta sytuacja jest bardzo obiciążająca. Musisz udawać, że wszystko jest ok, a w środku toczyć walkę ze swoimi własnymi emocjami. 

Rozstanie jest też w mojej głowie, ale nowa rzeczywistość jest bardziej przerażająca. Bo co jak moje emocje mnie oszukują? Czy mam prawo zburzyć poukładane życie mojego dziecka? 

Jak to jest kiedy przychodzi koniec miłości? Czy można to opisać słowami? 

 

Jakaś tepia małżeńska?

Każdy człowiek jest inny, nie napiszesz całej prawdy co przeszkadza, Nie konfesjonał u księdza. 

Małżeństwo polega na kompromisach po obu stronach, powinniście gadać ze sobą  i znaleźć kompromis po środku. 

Słodkie pierdzenie i słodzenie też jest złe bo zemdli w druga stronę to samo.

Wszystko powinno być po środku ten środek powinniście sami ustalić. jedno to drugie to. 

W grę wchodzi alkohol narkotyki agresja patologia przemoc, wtedy albo leczenie albo zdrowie i funkcjonowania pa pa. na zawsze. 

 

 

Edytowano przez Zzosia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, Zzosia napisał:

Jakaś tepia małżeńska?

Każdy człowiek jest inny, nie napiszesz całej prawdy co przeszkadza, Nie konfesjonał u księdza. 

Małżeństwo polega na kompromisach po obu stronach, powinniście gadać ze sobą  i znaleźć kompromis po środku. 

Słodkie pierdzenie i słodzenie też jest złe bo zemdli w druga stronę to samo.

Wszystko powinno być po środku ten środek powinniście sami ustalić. jedno to drugie to. 

W grę wchodzi alkohol narkotyki agresja patologia przemoc, wtedy albo leczenie albo zdrowie i funkcjonowania pa pa. na zawsze. 

 

 

A jak się do tego ma zdradzanie żony poprzez zmuszanie wietnamskich pracownic do seksu? :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Magical Mystery Siur napisał:

A jak się do tego ma zdradzanie żony poprzez zmuszanie wietnamskich pracownic do seksu? :classic_cool:

Tobie się marzy takie coś swoją zmuszasz. 

Ja nie zmuszam  o ile mi się spodoba i to ona chce to się zastanowię. Takich sytuacji mam na pęczki. Nie w pracy tylko po pracy 

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Zzosia napisał:

Tobie się marzy takie coś swoją zmuszasz. 

Ja nie zmuszam  o ile mi się spodoba i to ona chce to się zastanowię. Takich sytuacji mam na pęczki. Nie w pracy tylko po pracy 

Przecież sam się chwaliłeś że masz pod opieką wietnamskie pracownice w jakimś januszeksie, i jedną z nich zmusiłeś do seksu z tobą wykorzystując swoją pozycję i zdradzając tym samym swoją żonę z którą masz zdaje się dwie córki :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Magical Mystery Siur napisał:

Przecież sam się chwaliłeś że masz pod opieką wietnamskie pracownice w jakimś januszeksie, i jedną z nich zmusiłeś do seksu z tobą wykorzystując swoją pozycję i zdradzając tym samym swoją żonę z którą masz zdaje się dwie córki :classic_cool:

Ty zmuszasz żadna cię nie chce. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Znaleźć babę jest nie problem dużo kobiet jest samych dla was jest wielki problem i bierzecie tutki. Na inne was nie stać. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Zzosia napisał:

Ty zmuszasz żadna cię nie chce. 

Ja pracuję w firmie biotechnologicznej a nie cieciuję imigrantom zarobkowym, poza tym po co miałbym kogoś zmuszać do seksu ze mną? :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Musicie dopłacać tutkom albo robić na nie. Inaczej nie macie żadnych szans. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Zzosia napisał:

Znaleźć babę jest nie problem dużo kobiet jest samych dla was jest wielki problem i bierzecie tutki. Na inne was nie stać. 

Już kiedyś rozmawialiśmy i wyszło że na sam wyjazd z rodziną na antypody wydałem więcej niż ty w rok zarabiasz więc przestań się ośmieszać :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Magical Mystery Siur napisał:

Już kiedyś rozmawialiśmy i wyszło że na sam wyjazd z rodziną na antypody wydałem więcej niż ty w rok zarabiasz więc przestań się ośmieszać :classic_cool:

Powiedz to swojej ją nie stać i wyjechałes  po co min to piszesz. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Robisz jak. MURZYN i popychadło nawet nie znasz języków obcych czy Angielskiego. 

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Zzosia napisał:

Powiedz to swojej ją nie stać i wyjechałes  po co min to piszesz. 

No jak jej nie stać jak całą rodziną z dwójką małych dzieci wyjechaliśmy :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Magical Mystery Siur napisał:

No jak jej nie stać jak całą rodziną z dwójką małych dzieci wyjechaliśmy :classic_cool:

Jej powiedz  ją stać niech se robi zakupy czy co tam chcesz. I tyraj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Zzosia napisał:

Robisz jak. MURZYN i popychadło nawet nie znasz języków obcych czy Angielskiego. 

Angielski też jest językiem obcym geniuszu :classic_biggrin:

Ale faktycznie, poza Angielskim którym posługuje się płynnie nie znam innych języków obcych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Zzosia napisał:

Jej powiedz  ją stać niech se robi zakupy czy co tam chcesz. I tyraj

Akurat moja żona jak córki podrosną jeszcze trochę żeby można je do żłobka dać, to chce wrócić na rynek pracy :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Magical Mystery Siur napisał:

Akurat moja żona jak córki podrosną jeszcze trochę żeby można je do żłobka dać, to chce wrócić na rynek pracy :classic_cool:

Jedni wybierają tyranie, drudzy życie bez tyrania.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Zzosia napisał:

Jedni wybierają tyranie, drudzy życie bez tyrania.  

Przecież sam pisałeś że zarówno ty jak i twoja żona pracujecie, każde za minimalną krajową :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Magical Mystery Siur napisał:

Przecież sam pisałeś że zarówno ty jak i twoja żona pracujecie, każde za minimalną krajową :classic_cool:

Pracujemy prawda.Nie za najniższą krajową tylko taka pracę aby sens życia nie kolidował  z pracą. celem życia Nie Jest praca cos innego istnieje. 

 

Edytowano przez Zzosia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Zzosia napisał:

Pracujemy prawda.Nie za najniższą krajową tylko taka pracę aby sens życia nie kolidował  z pracą. celem życia praca coś innego niż praca też istnieje. 

 

:classic_laugh:

Edytowano przez Magical Mystery Siur

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Magical Mystery Siur napisał:

:classic_laugh:

Pisze tyraj dorabiaj i wykituj zapakują w trumnę i część 

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Zzosia napisał:

Pisze tyraj dorabiaj i wykituj zapakują w trumnę i część 

Rozumiem ogór, że twoja robota gwarantuje ci życie wieczne? :classic_biggrin:

Akurat praca umysłowa jest mało obciążająca dla organizmu w przeciwieństwie do fizycznej.

Poza tym myśmy nie wyjechali się dorabiać, tylko przeżyć przygodę i żyć sobie i wychowywać dzieci w jednym z najpiękniejszych miejsc na świecie. Samo życie tutaj na codzień jest nagrodą :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Magical Mystery Siur napisał:

Rozumiem ogór, że twoja robota gwarantuje ci życie wieczne? :classic_biggrin:

Akurat praca umysłowa jest mało obciążająca dla organizmu w przeciwieństwie do fizycznej.

Poza tym myśmy nie wyjechali się dorabiać, tylko przeżyć przygodę i żyć sobie i wychowywać dzieci w jednym z najpiękniejszych miejsc na świecie. Samo życie tutaj na codzień jest nagrodą :classic_cool:

Raczej zdrowie i rekreacje. Mieć czas z sobą.. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Trzeba w życiu zrównoważony praca odpoczynek  relaks oboje. 

Znam dużo osób facetòw brali z tyrki  baby. Praca jest ważniejsza niż co pisze. Oboje tyrają tylko czasu wyssraać nie mają czasu razem 

Edytowano przez Zzosia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Zzosia napisał:

Trzeba w życiu zrównoważony praca odpoczynek  relaks oboje. 

Znam dużo osób facetòw brali z tyrki  baby. Praca jest ważniejsza niż co pisze. Oboje tyrają tylko czasu wyssraać nie mają czasu razem 

Ale ja mam doktorat z chemii i moja żona też ma doktorat z chemii. Z takim wykształceniem nie idzie się do roboty gdzie się fizycznie tyra na zmianach. Poza tym akurat Nowa Zelandia to kraj w którym się chyba największy nacisk kładzie na work/life balance :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Magical Mystery Siur napisał:

Ale ja mam doktorat z chemii i moja żona też ma doktorat z chemii. Z takim wykształceniem nie idzie się do roboty gdzie się fizycznie tyra na zmianach. Poza tym akurat Nowa Zelandia to kraj w którym się chyba największy nacisk kładzie na work/life balance :classic_cool:

Macie możecie być bogaci jak Lezak milionerami  a jeść klopsy. 

Pisać możesz wszystko nawet Bugatti podjerzdzasz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wtedy pakujecie  klopsy w słoiki i jedziecie do Monako. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Albo jak Filipek kupujecie namiot i żyjecie pod gwiazdami. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Zzosia napisał:

Wtedy pakujecie  klopsy w słoiki i jedziecie do Monako. 

 

1 minutę temu, Zzosia napisał:

Albo jak Filipek kupujecie namiot i żyjecie pod gwiazdami. 

Ale po co mam namiot kupować?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Magical Mystery Siur napisał:

 

Ale po co mam namiot kupować?

Kasie piszą ludzie biedni nie mają. 

Człowiek którego stać o kasie nie pisze bo ma. 

Ty stawiasz się na równo z Lezakiem i innymi. Oni nie mają dyskutujesz co tam. Masz. Masz tyle co oni.

Ludzie co ich stać mają nie odnoszą z tym

Pieniądze lubią ciszę Nie tyranie 

Uwno zarobisz ja olewam i mam. Więcej. 

 

Edytowano przez Zzosia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×