eRCe 347 Napisano 1 godzinę temu Szary pył dróg układa się w litery, których już nikt nie czyta po zmroku. Liście opadły, wiatr zrywa firany z nagich gałęzi, zwiastując sen roku. Czas jest jak rzeka, co żłobi kamienie, zmywa ślady stóp, co wczoraj tu szły. Zostaje cisza, co tka wciąż wspomnienie, i w szybach deszczu wędrujące łzy. Lecz jeśli stanąć na granicy mroku, gdzie noc zapada i stygnie twój krok — Ktoś ujrzał godność w trudzie twoich dróg, szlak przecierając w najczarniejszą noc. Ktoś niesie w ranach ślady dawnej męki, choć dawno minął i głód, i ten chłód. On jeden wlał w nas wieczność poprzez blizny, On jeden godzien jest otwarcia wód. Więc chociaż jesień wypala nam oczy złotem, co gaśnie w uściskach mgły, nie lękaj się nocy, co ziemię otoczy — ktoś pierwszy w mrok wszedł, by odsłonić lepsze dni. 1 Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
beziks 498 Napisano 57 minut temu wierzchołek góry jeżeli nawet w dół spoziera nie widzi fundamentalnych dolin na których się opiera syn marnotrawny wyrosły ponad wiek choć byłby nadsentymentalny nie uszanuje ojca krwi ani doceni jego wytężonych żył nim zdoła pojąć że młody grzbiet i pięści - siła dziś pojutrze - szary pył Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach