Odpowiedz na ten temat

Teściowa..

  • gość 2017.05.08 [14:36]
    Hej... Mam problem i nie mogę sobie z tym poradzić.... Jestem z moim chłopakiem od 4 lat... Niby wszystko jest okej... Ale mam strasznie wredna teściowa... We wszystko się wtrąca.. mnie traktuje jak bym była nikim. Zawsze mnie krytykuje co bym nie zrobiła, pytam się o coś albo co to zawsze odpowiada jak by za kare musiała ze mną rozmawiać, ogólnie jest strasznie trudno ... Jak chce o tym porozmawiać, z moim chłopakiem... To cały czas tylko mnie wyzywa.. że mam tak o niej nie mówić.. broni jej .. czasem mam wrażenie że w ogóle nie jestem dla niego ważna...
  • gość 2017.05.08 [14:42]
    I też jak się nie dawno pokłóciliśmy to wróciłam do siebie... 5 dni się nie odzywal... Myślałam że przyjedzie pogada.. a tu nic... Jak ja bym się nie odezwała to raczej już byśmy razem nie byli... Ale pogodziliśmy się itp.. zapewnia mnie że mnie kocha... Ale ja mam inne wrażenie ... Nie wiem... Może jestem przewrażliwiona.. nie chce go stracić bo go strasznie kocham... Ale nie chce tak dalej żyć... Nie chce się niszczyć... Dla kogoś kto mnie nie docenia...
  • gość 2017.05.08 [14:45]
    kobieto, to nie jest "twoja teściowa" bo nie masz ślubu, to po prostu matka tego chłopaka. jezyk.gif
    swoją drogą dziwne jest, że z takimi dziuniami ktokolwiek o zdrowych zmysłach się zadaje jezyk.gif
  • zawsze szczery 2017.05.08 [14:46]
    .....moze.....ale.....chyba....jednak.....nie
    dziwny jest ten swiat
  • dlugowlosa na szpilkach 2017.05.08 [14:52]
    Co by Ci tu doradzic ? Za arszenik pojdziesz siedziec , zaopatrz sie moze w sprzet do szermierki i do konca zycia walcz z mamusia ,ktora i tak jest dla synusia najwazniejsza .. usmiech.gif
  • Bryha 2017.05.08 [14:54]
    Twój chłopak jest dziwy, może nad tym trochę pomyśl, a nie nad jego mamą?
  • gość 2017.05.08 [14:58]
    No właśnie chodzi o to że nie chce się z nim rozstać...
  • gość 2017.05.08 [15:04]
    Przez te 5 dni.. byłam na lekach uspakajających.. nie mogłam jeść, spać... Nigdy nie byłam w takim stanie... W ogóle nie byłam w stanie funkcjonować racjonalnie... Po tylu latach związku .. nie chce z powrotem wracać do siebie... No bo niestety tam nie ma warunków do funkcjonowania... Wszędzie daleko... Ogólnie to ja już nie wiem co mam robić... Za dużo pisania... Żeby wszystkie sytuacje opisać...
  • Yriza 2017.05.08 [15:05]
    Nie wiem czy taki związek ma jakikolwiek sens...
  • gość 2017.05.08 [15:08]
    Przestań stawiać wielokropki kretynko, tego się czytać nie da!
  • gość 2017.05.08 [15:10]
    Nie musisz tego czytać jak nie chcesz . Kretynko ........
  • dlugowlosa na szpilkach 2017.05.08 [16:22]
    Autorko mam wrazenie,ze trzyma Cie przy nim strach przed samotnoscia ,masz go chyba dosyc ,ale opcja zaczynania od nowa Cie przerasta I dlatego zebrzesz o namiastke milosci zamiast szukac szczescia i prawdziwego uczucia .Pytanie czy takie zycie Ci wystarcza czy moze ockniesz sie za 10 lat po slubie z dwojka dzieci ,ktora zmachacie w celu sklejenia zwiazku ? On nadal bedzie ubostwial mamusie ,a Ty bedziesz zakladac tematy na kafe jak go zmienic na lepsze.
  • gość 2017.05.08 [16:59]
    Może i masz rację.. ale boję się że sobie sama z tym wszystkim nie poradzę... Jak z się z nim rozstanę to zostane sama, ja niestety nie zarabiam z 3tys na miesiąc żeby wynająć sobie coś swojego... A mojej mamy nie stać żeby mi pomóc
  • gość 2017.05.08 [17:00]
    Czyli zniesiesz wszystko dla kasy? No to męcz się dalej.
  • gość 2017.05.08 [17:06]
    Czuję się zagubiona z tym wszystkim
  • gość 2017.05.08 [17:10]
    Akurat dla kasy z nim nie jestem bo on sam za dużo jej nie ma . Jak się poznaliśmy to na początku mieszkaliśmy u mnie bo ja trochę Dalego mieszkam więc byśmy się za często nie widywali . Ale że zmieniłam szkole to stwierdziliśmy że zamieszkamy tutaj . I tak to się zaczęło .

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...