Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Bezradna i Zakochana

zycie z arabem i dziecko w drodze

Polecane posty

Witam wszystkich, Odrazu na wstepie przepraszam za bledy jezykowe, pisze z laptopa nie polskiego, i bardzo prosze o szczere porady i adekwatne do tematu. A wiec tak... Poznalam Marokanczyka 3 lata temu za granica (oczywiscie). Wspanialy czlowiek, pracujacy od 10 lat w jednej firmie, mieszka tutaj z cala rodzina, maja swoje mieszkanie. Wymieniam to wszystko, aby nie mylic go z uchodzca co przyjechal na socjal i nic nie robi. Na poczatku, wiadomo, wszystko ladnie, bajer, blysk w oku. Czulam sie wyjatkowa u jego boku w sumie dalej tak jest Nie przeszkadza mi fakt, ze jest muzulmaninem. Wiedzialam od samego poczatku, jak sie z nim spotykalam. Nie powiem, przystojny facet, wysportowany, dobra bajera itp. Spododal mi sie fakt, ze mnie szanowal, zapraszal do restauracji, itp. NIe ukrywal sie ze mna po dziorach, aby go koledzy nie widzieli czy cos takiego..(sa i takie przypadki). Na poczatku stycznia 2016 roku zdecydowalam poznac jego rodzine. Wdzialam, ze bardzo to przezywal, choc udawal twardziela, ze go to nie rusza itd. Zobaczylam symatyczna matke, ktora dobrze nie wlada jezykiem obcym, takze ciezko bylo mi sie z nia dogadac, ojciec jego juz lepiej gadal, jego mlodsze rodzenstwo wychowalo sie za granica takze nie bylo problemu z jezykiem. Ugoscili mnie jak ksiezniczke, doslownie az mi bylo glupio, jak stara, schorowana matka nalewa mi herbaty i naklada wlasnorecznie zrobione smakolyki z miodu i sezamu. Wszystko bylo ok, ALE uderzyla mnie niechlujnosc tego domu, jak sie wchodzilo do domu, to czulam pewnego rodzaju odor, ani to nie smierdzialo niczym konkret nym ani tez nie pachnialo, ale pomyslam sobie, to pewnie przez grzejniki podkrecone na fulla i wiadomo 7 osob w domu.. (wiem ze glupie wytlumaczenie, czego to sie nie robi z milosci). Jestem pedantka, i lubie czystosc, dlatego dostrzegne kazdy brud i syf, dlatego jak mi podala herbate w niedomytych szklankach (sorry opulkanych w zimnej wodzie) myslalam, ze sie zerzygam, ale sobie mysle, moze mi sie nic nie stanie, stara kobieta z chorobani z cukrzyca, moze niedowidzi, moze zmeczona, niewypada mi robic scen i robic z siebie ksiezniczki. No nic, zostalam na noc, pokazal mi swoj pokoj gdzie mielismy spac. Takiego syfu to ja w zyciu nie widzialam, nie wiedzialam, gdzie mam noge postawic aby sobie krzywdy nie zrobic. Przerazil mnie fakt, ze nie spali pod posciela tylko pod kocami!! grubymi, smierdzacymni kocami i wlaczone kaloryfery na maxa, pomyslalam sobie "ja pie**ole, gdzie ja jestem?" Mialam mieszane uczucia, czy tam spac czy nie, troche sie balam,aby czegos nie zlapac (moze przesadzam nie wiem). Mialam ochote sie rozplakac, pomyslalam sobie, jakie ja mam k***a szczescie... Rodzina ok, on tez, no ale ten dom... ten syf... i najgorsze bylo to ze nikomu to nie przeszkadzalo... nawet jego siostrze co ma 25 lat! i odj****a i wyperfumowana a spi w takim syfie!! Pomyslalam sobie, moze matka nie daje rady, same chlopy w domu, corki nie ma caly dzien bo pracuje od rana do wieczora, wykapalam sie u nich (odrazy z torby wzielam moj recznik) i polozylam sie spac obok jego, kiedy bylam e jego ramionach zapomnialam o wszystkim do rana... (nie przszkadzal mi nawet fakt, ze spal z nami jego mlodszy brat...) Nastepnego dnia nie wytrzmalam i po sniadaniu powiedzialam mu na osobnosci, ze takiego syfu to ja nigdy nie widzialam jak zyje i ze jezeli chcesz abym z Toba zyla to ja chce miec czysty dom a nie zyc w syfie, bo cygany maja czysciej. On sie zaczal tlumaczyc, ze jego mama sprzata, no ale wiesz ona jest chora, starsza kobieta (to byla prawda), a ja do niego, no dobra czy on nie ma rak skoro widzi, ze matka nie daje rady?? cytuje "mezczyzna wykonuje prace meska, a kobieta kobieca" (aha czyli wszystko jasne...) Po dwoch dniach wyjechalam od niego, pozeganlam sie z rodzina (to bylo 6 stycznia) i pojechalam do mojej mamy, ktora byla strasznie ciekawa tego wszystkiego co sie tak dzieje ( nie musze mowic, ze byla-jest przeciwko temu zwiazkowi) Powiedzialam, ze wszystko ok, rodzina syptaczna i mnie ugoscili itp, ale o syfie nie powiedzialam.. bylo mnie wstyd (to glupie)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wrocilam do Polski, kontynowalam ostatni rok studiow, umowilam sie z nim, ze jak skoncze to przyjade do niego za rok (ale jeszcze byly wakacje) przyjechalam na wakacje do niego na miesiac. Powiedzialam mu z gory, ze jak chce abym przyjechala do niego to ma byc czysto. Kupilam wszystkim prezenty, kupialam "nam" nowe komplety poscieli (wolalam nie ryzykowac)i co mnie zdziwilo, ze byl mniejszy syf.. no ale dalej byl syf, zalamalam sie... pomyslam sobie czy to ma sens... to byl dopiero poczatek gory lodowej..... Stwierdzilam, ze facet jak facet, kazdy robi syf, no matka nie nadaza sprzatac itp, itd, bylam zakochana.... Powiedzialam mu tak, sluchaj jak chcesz abym tu spala, bierzemy sie za sprzatnie teraz!| zaczelismy sprzatac, wszystko, co stare w******ismy, smiec****apierki zza lozka.. pestki po daktylach...kiedy podnioslam dywan zobaczylam druga sahare. Ja sie go pytam "czy ten piasek to z Maroka"? on sie zaczal smiac bylo mu glupio, no coz... kiedy zaczelismy sprzatac, nagle zaczeli wszyscy sprzatac w domu (czulam sie jak krolowa Bona haha ) ten dom zaczal wygladac normalnie, ludzko.. miejsce przeznaczone do mieszkania, matka byla mi wdzieczna, bylo mi jej zal, ze nikt jej nie pomoze, kazdy ma w d***e, niby tak kochaja swoja matke (szczegolnie Arabowie) ale nikt jej nie pomoze... no coz, minal miesiac bardzo przyjemnie, stwierdzilam, ze teraz bedzie wszystko ok, tak myslalam.. Miedzy nim a mna sie swietnie ukladalo, po obronie zmieszkalam z nim, i jego rodzina, jedynie moja matka znala prawde, gdzie bede mieszkac i z kim, ojcu nic niepowiedzialam, bo jest antyislamista i wogole I love PIS itp. stwierdzilam , ze nie ma sensu i dowie sie w swoim czasie... powiedzialam mu ze mam chlopaka i tyle.. zadnych pytan nie zadawal. Przyjechalam do niego na poczaku tego roku, juz na stale, wiedzialam gdzie bede mieszkac, (przeciez wiecznie nie bedziemy mieskzac w jednym pokoju, zapewne z czasem sie soc wynajmnie.. lol) Z kazdym miesiacem dowiadywalam sie coraz wieczej rzeczy np. ze mieszkanie ktore maj dostali od miasta, dlatego.. ze sa liczna rodzina i z afryki... OK Kiedy pojechalam z jego matka na targ (wspomne , ze jego matka ma chustke na glowie, ale tylko chustke) kupowala i targowala sie, nakupowala tyle rzeczy jakby miala wojna wybuchnac jutro (pomyslalam sobie, no babina lubi targi i promocje, liczna rodzina itp, itd) pewnego razu kiedy wracalismy ze targu kolo smietnika stala drukarka, ktos po prostu wyrzucil.. a ona to wziela i zaczela sie smiac, jakby wszystko bylo ok, normalka dla niej. Mnie bylo wstyd, bo nigdy nie bralam rzeczy ze smietnika, wole nie miec, ale nie brac ze smietnika, niestety nie wszysty tak mysla.... Znalazlam prace (sama szukalam, nikt mi z jego rodziny nie pomogl, choc wszyscy pracuja na kontraktach oprocz matki), zdziwil mnie fakt, ze moj ukochany tyle lat za granica i nie pomogl mi znalesc pracy... no ale coz przeciez nie bedzie mi nikt szukal roboty. Pracowalam 10 godzin dziennie za 50 euro... fakt, ze nie placilam rachunkow, internetu, czynsz tez nie wchodzil w gre bo mieli mieszkanie od miasta, takze El dorado, jedzenie i zakupy on robiìl, ani centa ode mnie nie wzial. Twierdzil ze to facet utrzymuje kobiete, ze nie na odwrot (to mi sie spodobalo, brakuje tego w Polsce...) Konczylam prace kolo 19:30 (to byl luty) wiadomo ciemno jak w d***e, kiedy wracalam do domu, robil mi sceny ze gdzie bylam, czemu tak pozno, pewnie sie z kims spotykam i ze mam dac numer do mojego szefa bo on chce wiedziec kiedy jak koncze prace naprawde... jak kiedys mi sie autobus spoznil i wracalam na nogach to mi taka jazde zrobil, ze masakra, pomyslalam sobie ze zazdrosny, jak kazdy arab itp ale tylko pogadal pogadal i sie zamnknal.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Potem staralam sie wracaj z jezykiem na wierzchu aby tylko zdarzyc na ostatni autobus, mieszkalalismy na peryferiach miasta. Dostawalam wolne raz na tydzien, a czasem raz na dwa tygodnie.. kiedy mialam wolne oczywiscie sprzatalam dom, dywany czyscilam plytki pranie wszystko... jak mnie nie bylo w domu caly dzien, to wyobrazcie sobie ze prawie bylo to samo co na poczatku. Ale stwierdzilam, ze juz to p********i tak mnie nie ma caly dzien... Wszystko sie zmienilo, dopoki nie zaszlam w ciaze...powiedzialam najpierw jemu, on nie wierzyl, myslal ze test sie pomylil, zrobilam za pare dni drugi taki elektorniczny to pokazuje nawet ktory tydzieni wyszlo..2-3 tydzien ciazy. Wyslalam mu zdjecie bo byl w robocie. Pytalam sie go kiedy powie swoim rodzica o tym, a on powiedzial, ze jeszcze nie, ze sie z tym wstrzyma, dopiero powiedzial po 3-4 miesiacach podczas Ramadanu, bo widzialam, ze mnie namawiali do poszczenia, ja powiedzialam ze nie bede bo jestem Chrzescijanka, ze kiedy byla Wielkanoc nie bylam w kosciele bo bylam w pracy a ja bede Ramadan przestrzegac?? powiedzialam to mojemu chlopakowi, on nie wiedzial co mi powiedziac, zaczal twierdzic ze ramadan robi dobrze na organizm, ze go oczyszcza z toksyn, i wtedy powiedzial ze jestem w ciazy, (kobieta w ciazy nie moze uczestrac w ramadanie) dlatego dali mi spokoj i sie cieszyli, szczegolnie matka (mialam wrazenie, ze bardziej oni sie cieszyli, niz moj chlopak...) Po jakims czasie, matka mi zasugerowala jak dac mojej corce na imie powiedziala albo Jannat (dzennet) albo Amira, ja myslalam, ze to tylko taka sugestia babci no ale sie mylilam) zapytalam sie mojego chlopaka co o tym sadzi on powiedzial ze zobaczymy jeszcze. Kiedy mialam pierwsze usg zobaczyl dziecko, glowe, nogi..wtedy uwierzyl ze jestem w ciazy i ze bedzie mial dziewczynke, ucieszyl sie jak male dziecko lizakiem. Bedzie mial coreczke... nie chcial syna. Za to jego matka chciala syna, powiedzialam mu o tym, a on powiedzial, ze to jest nasze dziecko i nikomu nic do tego, wazne zeby bylo zdrowie. Odzyskalam nadzieje, ze sie zmieni, ze ciaza go zmieni, mylilam sie... klocilam sie z nim codziennie o wszystko, wkoncu sie wk***ilam i powiedzialam, ze nie podoba misie imie Amira i nie chce tego imienia, ze sa imiona Arabskie bardziej miedzynarodowe jak Sofia czy Yasmine czy nawet Sara, nie chce aby dziecko mialo problemy w szkole a poza tym kim jest jego matka, aby mi wybierala imie dla MOJEGO dziecka, ze mogla wam wybierac ale nie mojemu dziecku!! a on sie na mnie wydarl (myslalam ze mi przyj***e) ze kim ja jestem abym tak mowila o jego matce? ze skoro jego matka tak chce to tak bedzie bo jego matka jest "jedyna", ze kobiet takich jak ja to moze miec na peczek, a matke ma tylko jedna, rozplakalam sie po raz pierwszy, pomyslalam sobie, ty szmaciarzu j****y to ja nosze w sobie Twoje dziecko a ty do mnie tak mowisz? Nie powiedzialam nic mojej matce, choc wiedziala, ze jestem w ciazy i powiedziala, ze pasowaloby aby je ochrzcic, ja mowie zobaczymy jak to bedzie. Przeciez on jest jej ojcem.. Poczulam sie jak smiec, nic nie wartny. Byly momenty placzy a potem smiechu i milosci, myslalam, ze na tym zycie polega, ze nie zawsze jest kolorowo, ze to jest normalne, ze to facet rzadzi w domu, ze kobieta musi go sluchac jak chce isc do przodu i miec rodzine. Tym bardziej ze moja matka nie suchala mojego ojca i zyja w separacji, i nie wiem kto tu ma racje. Przestalam pracowac w 6 miesiacu ciazy, jego rodzina wyjechala do swojego kraju na 1,5 miesiacaa my zostalismy sami w domu. zdziwil mnie fakt, ze zawsze co rok jezdzil na 2,3 miesiace a teraz nagle pieniedzy nie bylo... troche to dziwne, no ale nic myslalam, ze pewnie mysli o dziecku, taki bilet kosztuje okolo 400 euro do tego ja 400 no to juz jest 800, to jednak duzo kasy... To byl moment kiedy w koncu bylismy sami, nie bylo nikogo, ja juz jue pracowalam, zajelam sie domem, gotowalam dobre obiady, robilam pranie, sprzatalam, bylam gospodynia. Widzialam, ze byl szczesliwy, nawet do matki nie dzwonil czy znajechala czy jest wszystko ok, oni sami wydzwaniali czy jest wszystko ok, a on w koncu wiedzial, ze zyje i w sumie ja tez, jeden duzy dom tylko dla nas.... wlasnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Powiedzialam mu, ze jak sie corka urodzi to pasuje jakies mieszkanie wynajac, a on tak sie zdenerwowal, i mowi do mnie czy ty wiesz ile tu kosztuje wynajecie mieszkania? a zycie? a rachunki? a dziecko? nie damy rady. A ja do niego, ze masz 36 lat i chyba najwyzsza pora odciac sie od rodzicow i nie mieszkac na kupie, bo bedziesz mial swoja...on powiedzial,ze nigdzie stad nie pojdzie, ze pojdziemy kiedy nadejdzie odpowiedni moment, do 3 lat!!! (co k***a?!) przeraza mnie fakt ze bede mieszkala z jego bratem i dzieckiem w jednymk pokoju, przeciez ciecko bedzie plakac, nie bedzie spalo po nocach, tu bedzie meksyk... no ale dobra, moze jakos damy rade, moze on ma racje... Moja matka alarmowala, aby wynajac mieszkanie, aby nie mieszkac na kupie bo nie bedzie zycia, ze on mieszka ze swoja rodzina a ja? kogo ja tam mam, nikt nie stanie w mojej obronie wrazie czego, myslalam, ze przesadza... Doszly koszta wyprawki dla dziecka, widze ze unika tematu, nie chce wydawac pieniedzy kiedys sie nim poklucialam i mu powiedzialam, ze chuj z ciebie nie ojciec, jak zalujesz swojemu pierwszemu dziecku na ciuszki i pampersy a na iphony i komputery masz hajs, wstyd bo jego rodzina kupuje mi ciuszki i wozek dla dziecka a on nic, ja mowie aby kupil pralke nowa, ze nie bedziemy 7 osob jednej prace prac, przeziez przyjda pieluchy, ciuszki itp. dziecko musi miec warunki sterylne i czyste a on mowi e czeka na Black Friday haha rozwalil mnie tym... trzeba kupic szafe nowa, bo ta jest stara, juz nie mowie o innch rzeczach, ktore sa tutaj stare, 1. Matka mowi, ze wynajmnie mieszkanie tutaj na miescu, ze tu urodze i bedziemy wychowywac "po ludzku" dziecko. 2. Ja go kocham i chce znim zyc ALE bez jego rodziny, bez zycia na kupie, gdzie musze sie jego matce pod porzadkowac, bo ona tu rzadzi 3. Co ja mam zrobic, czym mam sie kierowac? Jest chytry strasznie na pieniadze, sobie nie zaluje, ale sobie i dziecku widze ze tak, nie chce tak zyc, ale chce znim zyc Prosze o merytoryczne wypowiedzi dziekuje MIMI

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Uciekaj od niego, on się nigdy nie zmieni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W syfie mozna zalapac pluskwy przywlec to do swojego domu a pozniej miec niezle przeyebane

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiesz co, co chwile mozna sie natknąć na opowieści jak wyglada zycie z islamista, jak wszystko zmienia sie po ślubie i wejściu kobiety do rodziny. Oni specyficznie traktują kobiety, dla nich tylko matka zasługuje na szacunek. Na twoim miejscu wolałabym do Polski i zarejestrowała dziecko jako samotna a ojciec nieznany, bo tak czeka Cie piekło. Zobacz jego reakcje na ciąże, zarzucił ci, ze kłamiesz i pewnie pomyślał, ze to moze nie jego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W ogóle to dziwi mnie, ze widząc co tam sie dzieje i jak to wyglada, nie zastanowiłas sie poważnie nad tym. Kobiety w krajach arabskich sa przegrane, czy tubylcze czy przyjezdne. Sa Wyjątki, ale to w mniejszości, niestety powieliłas smutna historie Europejki, ktora zakochała sie w islamiście, bo wszystko idzie w tym kierunku, ze staniesz sie niewolnica i nawet nie będziesz miała nic do powiększenia w kwestii dziecka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wiem w jaki sposób dostaniesz sie do polski, bo wiele Linii lotniczych zabrania lotów w wysokiej ciąży, a jesli dopuszczają to trzeba miec zaświadczenie od lekarza, ze mozesz lecieć. Ja bym sie nie zastanawiała, szkoda, ze tak długo czekałaś. Moze gdyby on podjął jakies radykalne kroki, wyprowadzka na swoje, szacunek do ciebie, to bym została, ale tak? Wszystko was różni, a naiwne Polki myślą, Że bedzie bajka i potem płaczą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wszyscy sa zli, gdyby jednak wam nie wyszlo , mozesz poszukac kolejnego araba na partnera zyciowego , wkoncu kiedys sie wtopisz w ich specyficzny tryb zycia i bedziesz szczesliwa - pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiesz co, co chwile mozna sie natknąć na opowieści jak wyglada zycie z islamista, jak wszystko zmienia sie po ślubie i wejściu kobiety do rodziny. Oni specyficznie traktują kobiety, dla nich tylko matka zasługuje na szacunek. Na twoim miejscu wolałabym do Polski i zarejestrowała dziecko jako samotna a ojciec nieznany, bo tak czeka Cie piekło. Zobacz jego reakcje na ciąże, zarzucił ci, ze kłamiesz i pewnie pomyślał, ze to moze nie jego? Tez myslalam nad tym, ale on mi ciagle mowi, (on nie jest glupi, on domysla sie pewnych rzeczy) ze sobie nie poradze sama, ze nawet jak bede sobie potem ulozyc zycie z kims innym to nikt mnie na serio nie wezmie, bo mam dziecko, ze beda sie tylko mna bawic.. Czaisz?? on jest ze mna i takie mi rzeczy mowi... dlaczego??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
S********j do swojej mamy zanim bedzie za pozno!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jedyne co mnie ratuje to albo urudzenie tutaj we Wloszech, albo autobus i do Polski, ale nie chce wracac do Polski. Kurcze, on nie jest zly, tylko fakt mieszkania na kupie mnie denerwuje, nie chce tak zyc, to dobrze ze mam tutaj mame, i ja odwiedzam, nie musze dodawac ze on nie lubi kiedy chodze do mojej mamy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Byc moze wie ze jak wrocisz do polski , to facet raczej nie bedzie chcial miec kobiety po arabie ( nie wszyscy oczywiscie )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Araby tak maja brudasy i lenie. Zreszta musisz byc podobna skoro takiego sobie wybralas jak Magdalena W czy jak jej tam bylo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
na twoim miejscu wróciłabym do swojej matki, muzułmanie nie szanują kobiet i jest tylko kwestią czasu kiedy zacznie cie bić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A dobrze ci tak idiotko! Na koniec jeszcze ci ten glupi leb nozem utnie albo kwasem obleje!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to jest tak, on jak jest sam to jest inny bardziej europejski.. ladnie sie ubiera, dba o siebie, umie sie zachowac.. ale kurna jak jest z rodzinka to jak dzicz, masakra. Nie wiem czy to tylko maska, kiedys mi powiedzial, ze on ma takich rodzicow jakich ma, ze sa starej daty itp no ale co on ma zrobic, skoro rodzicow ma tylko jednych. ja duzo wprowadzilam swiezosci do tego domu, np. spanie pod posciela... masakra 2017 rok, wszyscy maja iphony a spali pod kocami, nie rozumiem tego. Widze ze nie chce abym pojechala z nim do Maroka, tzn. chce ale tak jakby sie czegos obawia, boji sie ze moze poznam prawde o nim i o tym w jakich warunkach zyja, nie wiem... cos mi tu nie gra, nie wiem co robic. Matka sie modli za mnie rozancu aby Bog mnie oswiecil, jakby to chodzilo o mnjie to chuy kazde warunki zaakceptuje, ale mi chodzi o moje dziecko, nie chce aby myslalo, ze zbieranie staroci ze smietnika czy gromdzenie smieci w domu czy spanie pod kocami jak konie to normalna rzecz, nie chce aby tak sie wychowalo, jedyna nadzieja to wynajac mieszkanie, tak jak jego starszy brat zrobil, ma dwoje dzieci, bylam kiedys u niego w odwiedzinach. Po prostu dwa rozne swiaty, wszystko czysciutkie, ladnie podane, wszystko ldanie pachnie i ma zone Marokanke! bardzo ladna z reszta i mieszka ze swoja tesciowa co tez jest czysta, to ja sie pytam gdzie tu jest problem?? czy to ja poprostu trafilam do takiej brudej rodziny czy oni wogole sa tacy wszyscy??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
widzę, że nic cię w nim nie razi tylko brud jego rodziny. Jeżeli ci z nim dobrze to z nim bądź, ale oni bardziej szanują kozy niż swoje kobiety. Czytałaś o tym co robi się z małymi dziewczynkami? O rzeczach nie z tej ziemi, które dla nich są oczywistością? Poznałaś jego religię i wiarę? Mim zdaniem powielasz typowy schemat europejki. Najgorsze jest to, że będziecie mieli dziecko. Nie wiedziałaś że trzeba się zabezpieczać jak nie ma się gdzie mieszkać? Gdzie kobiety mają rozum, że same sobie gotują taki los... Wiesz, że on będzie chciał ci odebrać to dziecko? Przykre, mam wrażenie, że piszesz tutaj i go bronisz. Życzę szczęścia, przyda się... Najgorsze co możesz zrobić to tam urodzić. Wtedy już nigdy się nie uwolnisz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja poznalam bardzo przystojnego araba.ale chyba bym sie z nim nie zwiazala.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja poznalam bardzo przystojnego araba.ale chyba bym sie z nim nie zwiazala.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak sie kochacie to moze wam sie jakos ulozy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I po co ci to wszystko było? Te dylematy i problemy? Nie chcesz żyć normalnie, z normalnym człowiekiem, Europejczykiem o podobnej kulturze? Musisz mieć arabskiego brudasa, niecywilizowanego dzikusa z kulturą, która zatrzymała się w rozwoju 1.400 lat temu? No to masz o co prosiłaś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Taa bo polacy to czyscioszki ofkors :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wierzę w to co czytam. Nigdy nie zrozumiem kobiet, które wiążą się z muzułmanami! Nigdy! Choćby to był ostatni facet na ziemi i id tego zalezalaby przyszłość planety to oops, sorry ale mamy prze... bane. Kobieto co Ty tam jeszcze robisz? Chcesz takiego życia? Chcesz, żeby brat twojego faceta patrzył się jak karmisz piersią? Chcesz żeby dziecko leżało między zatęchłymi kocami a innymi smrodami? Ile jesteś jeszcze w stanie tak żyć? No pomysl tylko o tym. To jest nie do wiary! On się nie zmieni! Uciekaj stamtąd! Wracaj do mamy. Sam Ci powiedział, że takich jak Ty to in może mieć na peczki. Ja po takim tekście w życiu bym do faceta nie wróciła. On Cię nie szanuje a zaraz będziesz na niego zdana i co Ty wtedy zrobisz jak zostaniesz wcisnieta w kąt jak jeden z wielu śmieci w ich domu? Kobieto... Ja po prostu nie wierzę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Właśnie! Pisał ktoś wcześniej o traktowaniu małych dziewczynek - chcesz tego? On już pewnie liczy dolary za ślub, który weźmie wasza córka w wieku 7 lat i będzie zmuszana do seksu przez 56 latka... Kobieto, aż jestem na Ciebie wściekła. Jak mogłaś to zrobić. Nienawidzę takich związków, ludzi. Powielasz stereotypy i stoisz po jego stronie. Boisz się już teraz! Boisz się go choć nie chcesz tego wyznać. Twoja córka Cię znienawidzi jeśli z nimi zostaniesz. No ale co zrobisz... Z głupia nie wygram. Tylko pozniej nie becz, że nie Masz gdzie wrócić. Wolę polskie g wno w polu niż kwiatki w Neapolu. A co jest w Polsce że nie chcesz wracać? Lepiej teraz powiedzieć, że się popelnilo błąd niż płacić za niego cake życie tam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tylko idiotki wiążą sie z arabami i jak ci kiedyś obije ''ryj'' to potem nie skomlej a jak będziesz sie żaliła to mam nadzieje, że ci kwasem poprawi to się inne naucza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×