Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość grażyna55

Moja synowa jest beznadziejną żoną i matką.

Polecane posty

Gość grażyna55

Nigdy się nie wtrącałam ale teraz po prostu muszę. Zadzwoniłam do synowej, ustaliłam z nią, że odwiedzę ich w sobotę. Pojechałam tam i stałam się świadkiem kłótni. Tak, wiem, że nieładnie podsłuchiwać ale głupio mi było wejść tak w środku awantury. Syn sprzątał i zwracał uwagę synowej, że brudno, wstyd, że taki syf mają w domu. Ona na to, że jej to nie przeszkadza i jak chce, to niech sobie sam sprząta, ona jest zmęczona. A mój syn to nie ma prawa być zmęczony? W końcu przestali się do siebie odzywać i weszłam na spokojnie udając, że nic nie słyszałam. Przywitaliśmy się, posiedzieliśmy, synowa wyszła do sklepu po coś. I wtedy mój syn zmiękł i zaczął mi się żalić (nigdy tego nie robił, to nie w jego stylu, zawsze sam sobie radził ze wszystkimi problemami, typ twardziela). Jestem w szoku, co tam się dzieje. Lubiłam synową, zawsze szanowałam i traktowałam jak córkę ale po tym, co usłyszałam zmieniłam o niej zdanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a co takiego usłyszałaś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak twój synalek chce mieć czysto to niech sprząta i tyle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jak czytam , że jakaś teściowa traktuje synową jak córkę to mi się flaki przewracają chyba, że mowa o niechcianej córce:P cholera jasna świętoszki jedna z drugą jakby nigdy same się z mężami nie pokłóciły

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jakajad
No ale nie przesadzaj, że zaraz jest beznadziejną żoną i matką ! Może byś najpierw z nią pogadała, a nie zaraz osądzała bezpodstawnie ? Może ona też ma jakieś problemy ? No, ale pewnie broń swojego synalka.. Na pewno pomożesz im.. yhm.. ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
WOW, jest beznadziejną żoną, bo nie posprzątała?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość grażyna55
powiedział,że ona chce to robić z trzema jednocześnie.jestem załamana.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
taką sobie wybrał to taką ma tobie nic do tego zajmij się czymś pożytecznym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zupełnie jak moja synowa.Flejtuch na maksa,nygus do roboty również,Dlatego rzadko tam chodzę bo nie chcę się denerwować.Mój syn czyścioch a taką flejtuchowatą ma żonę! Kiedyś zadzwoniłam do nich że jestem w pobliżu - czy mogę Ich odwiedzić? .Nie zdążyła bidulka posprzątać, bajzel w chałupie był straszny.Żeby bylo fajniej, synową często odwiedza jej matka i siedzą w tym burdelu! OKROPNOŚĆ! Dziecko też wychowuje w tym flejtustwie.Zdaje się mój syn już przestał reagować i przyzwyczaił się do tego burdelu😡

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość grażyna55
Przed ślubem taka nie była, po urodzeniu dziecka się zmieniła. Wpływ na nią mają jeszcze jej głupiutkie koleżanki, podobno wielkie księżniczki. Ja nie mówię, że ma być kurą domową, dzień w dzień siedzieć w garach i na okrągło sprzątać. Mój syn w tym domu robi wszystko, ona nic. Gdyby nie on, dom zarósłby brudem a dziecko całe dzieciństwo jadłoby tylko te słoiczki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"godzinę mu zajmuje zrobienie sobie śniadania" to żeś ułomka wychowała :D jeżeli wziął sobie żonę to niech na nią robi i tyle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie możesz pomóc synowi, bo to nie Twoja sprawa. To sprawa do wyjaśnienia tylko i wyłącznie między nimi, wtrącając się tylko pogorszysz sytuację.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kapaja
Szczerze ? Nie Twoje życie, nie Twój interes. Nie wtrącaj się, bo pogorszysz sprawę. Nie mam jeszcze męża, ale wiem, że upierdliwa teściowa, która chce na siłę pomagać niczego dobrego nie wróży. Są dorośli, nie zapominaj o tym. Jak będą chcieli pomocy to się zwrócą do Ciebie. Nie Twoja wina, że Twój syn wybrał sobie takiego śmierdzącego lenia na żonę. Jego wybór.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
racja...nie wrtacaj sie i tak on sam musi zdecydowac... niech tylko wie ze ma w tobie wsparcie i to wszystko....a synowa podejrzewam sze sie nie zmieni... tez wsrod kolezanek widze coraz wiecej takich co tylko utrzymuj i jeszcze dziela sie po rowno obowiazkami domowymi.... masakra....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość grażyna55
""godzinę mu zajmuje zrobienie sobie śniadania" to żeś ułomka wychowała smiech.gif" Proponuję czytać ze zrozumieniem, godzinę zajmuje mu zrobienie sobie śniadania, przygotowanie ubrań (dzień wcześniej nie ma na to czasu), zajęcie się dzieckiem. Nie wiem, jak na nią wpłynąć, nie chcę jej potępiać, chcę, żeby choć trochę zrozumiała, że źle postępuję, chcę, żeby choć trochę się zmieniła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nastepna mamuska zazdrosna o synusia:Oa moze zonka mu loda zle robi i ty bys chciala ja wyreczyc?chora kobieto:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie możesz na nią wpłynąć i nawet nie powinnaś próbować. TO NIE TWOJA SPRAWA.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
On to ma zrobić, nie Ty!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Temat pewnie jest prowokacją
mającą na celu potwierdzenie oczywistej na kafe tezy - cała banda leniwych macior, przesiadujących non stop na kafe, zaraz rzuci się na autora/kę, bo przecież "uderz w stół, a nożyce się odezwą" :D Leniwe krówska, dla których facet jest tylko do roboty, a potem płacz, ze w końcy pierd.olnął tym syfem i poszedł do innej :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie mogę czytać , co niektórych ...pewnie też flejtuchów...jak to obstają za takąż samą fleją.....Autorko , jestem również teściową, dokładnie w tym samym , co Ty, wieku. Nic w tym dziwnego , że lubi się swoją synową , niczym córkę...mam je dwie, obie lubię,nie wyróżniam żadnej.Nie wtrącam się też do nikogo , chcę dobrych relacji z synowymi , a tym samym z wnuczętami.Jednak , jeśli poznałabym ( taką jak Ty) prawdę, też bym o tym mówiła, jak robisz to w tym momencie.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość grażyna55
Ja jestem chora? Co ja złego robię? Lubiłam synową, przed ślubem to była fantastyczna dziewczyna, cieszyłam się, że mój syn dobrze trafił. Mam swoje życie, pasje, zainteresowania i nie jestem zazdrosna o niego. Nigdy się nie wtrącałam, nigdy. Rzadko się widywaliśmy po ślubie, to oni czasami do mnie zaglądali, ja do nich nie, nie zapraszali mnie, nie chciałam im się narzucać, młodzi są, chcą swobody. Jestem na urlopie więc do nich zajrzałam, stęskniłam się za wnuczkiem. Mój syn wielokrotnie z nią rozmawiał, nic to nie daje. Jak tak dalej pójdzie, dojdzie do rozwodu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no dramat po prostu bo synek ma sam sprzątać ach och, napisz od razu że jesteś autorko zszokowana, bliska zawału i najchętniej byś poradziła synkowi by znalazł sobie lepszą gospodynię-ciebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moja teściowa też uważa że jestem złą żoną i matką, już parę razy mi to zasugerowała. Bo nie zawsze mam porządek w domu i nie gotuję obiadków mężowi. Tylko że ja też pracuje tak jak mój mąż i też czasami nie mam siły. U mnie w domu musi być podział obowiązków. Najgorsze z e ona ma córeczkę u której już nie dostrzega już wad, bałaganiarę, nigdy nie miała pracy a jej dzieci są utrzymywane przez dziadków, od zawsze bo ta jest nieporadna życiowo. Ale jej córka już jest ok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ha ha ha, krytykuję te co same cale dnie na kafe siedzą! Do roboty kobiety - mowi to mloda, niezamężna kobieta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość A ja Cię rozumiem...
Mam synową i nieformalną synową. Synową też z początku lubiłam, choć przeszłość ma nieciekawą. Jednak jest tak drażliwa, złośliwa, roszczeniowa i wielkopańska, że przestałam. Do tego nie wiem, co syn w niej widział w sensie również estetycznym. Brzydki, zaniedbany, wiecznie odęty i rozkapryszony wredny babsztyl, wyglądający 15 lat starzej. Jedyne, co robi, to gotuje, bo akurat lubi - więcej nic. Dzieckiem też się nie zajmuje. Syn w pracy, wyjazdy, delegacje - zajmowałam się jej córką na przemian z jej matką i siostrą, bo biedna sama sobie rady z jednym dzieckiem dać nie może :( Od kiedy się ożenił, syn stał się zgorzkniałym facetem. Druga synowa jest zupełnie inna. Drugi syn był nerwowy, nie miał średniego wykształcenia, ale to dobre dziecko. Charakter zawsze miał dobry. Ona z dobrego domu, robi karierę, w gruncie rzeczy to dla niej mezalians. A widzę jak mojego syna traktuje - zawsze z szacunkiem. Widzę, ze jest szczęśliwy, skończył szkołę, znalazł lepszą pracę, zrobił prawo jazdy, zapisał się na angielski i niemiecki. Ona go inspiruje do rozwoju. Nie ciągnie w dół. Pierwsza synowa to taka księżniczka, lubi być obsługiwana, kiedy przyjedzie, w niczym nie pomoże, nigdy nic nie przywiezie, tylko się dąsa i wymaga. Druga przeciwnie, zawsze chętna do pomocy, w domu, w ogródku, jak swojej rodzinie. Oczywiście nikogo nie zmuszam do pomocy mi, ale jednak byłoby miło, gdyby moja pierwsza synowa zamiast zrzędzić, że za późno obiad podałam, ruszyła spasione d*psko i pomogła chociaż przynieść talerze...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale, skoro synowa siedzi w domu to jest chyba oczywiste, że powinna sprzątać i gotować a nie odpoczywać tylko. Niania zajmuje sie dzieckiem, mąż zarabia pieniądze a ona nawet palcem nie kiwnie. Leń i tyle. Jakby pracowała zawodowo to ok, rozumiem, że obowiązki powinny być podzielone ale siedzi w domu i od tego siedzenia mózg jej gnije.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co za durne prowo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Temat pewnie jest prowokacją
A krowy kafeteryjne dalej swoje :D Nie chodzi o te, że "synek" sam ma sprzątać, chodzi o to, że jako JEDYNY ma sprzątać i wykonywać wszystkie inne obowiązki. U kogo normalnego funkcjonuje taki układ, że jedna osoba spełnia wszystkie obowiązki zawodowe i domowe? Może w waszych domach, spasione harpie :) Autorze, prowo połknęły pięknie, pięknie się rzucają flejtuchy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie lubie flejtuchów i leni, a ble... Moja bratowa taka była trochę, brat ją ogarnął. Moja mama się bardzo nie wtrącała, bardziej pomagała, pokazywała co i jak. Żona to żona, powinnam się domem zajmować skoro i tak nie pracuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
śmieszne jesteście teściowe, synkom życie chcecie układać i w ich relacje ingerować odpowiedzcie czemu takie bzdetne tematy zakładają tylko matki synów ? nigdy nie słyszałam by którakolwiek matka córki robiła dym i atakowała zięcia czy każdy maminsynek to taka ciapa życiowa że mamusia z pazurami musi go bronić przed asertywną żoną ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×