Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Janecz ka

Teciowa! Help!!!

Polecane posty

Gość Janecz ka

Bardzo prosze o rade i jakies obiektywne zdanie na temat problemu o ktorym za chwile, bo sama juz nie wiem, czy dobrze postepuje... Pobralismy sie z wielkiej, dojrzalej milosci, miedzy mna a moim mezem nie ma konfliktow, jestesmy bardzo szczesliwi. Kilka miesiecy temu urodzil sie nam synek i zaczal sie problem. Juz kiedy bylam w ciazy tesciowie a zwlaszcza tesciowa doslownie oszaleli na punkcie tego dziecka. Zakupy, prezenty, wszelka pomoc - az za duzo w moim mniemaniu, bo ja nie moglam kupic nic wg mojego gustu, gdyz tesciowa zawsze mnie wyprzedzila, No ale to drobiazgi byly i nie dawal mi do myslena .... Kiedy urodzil sie dzidzius zaczelo sie szalenstwo. Wizyty, wizyty , wizyty. Ona po prostu nie ma swojego zycia i chce zyc naszym. Jest na rencie, tesc nie poswieca jej tyle czasu ile powinien, dom nie wymaga pracy wiec ona cala soba postanowila poswiecic sie nam. Przychodzi do nas i zabiera sie do porzadkow, przez co czuje sie jak leniwa i brudna baba, a wcale tak nier jest i dom nasz staram sie prowadzic najlepiej ajk umiem. Wsadzilam kwiatki w ogrodku - bez pytania mnie o zgode czy zdanie, przesadzila je, gdyz wg niej miejsce nie bylo odpowiednie. Nienawidze, kiedy zajmuje si edzieckiem, bo zajmuje sie nim tak, ze ciarki chodza mi po plecach. Bawi sie z dzidziusiem jakos agrsywnie, stawia go na nozki, choc ma dopiero 3 miesiace, przekonuje, ze powinnam mu zaczac dawac posilki jak doroslemu i inne kretynskie pomysly. Ma obsesje na punkcie swiezego powietrza. Kiedy maly placze i caly jest spocony chce go wynosic na dwor, zeby ochlonal. Itp . Problem jest w tym, ze kilka lat temu przeszla powazna chorobe psychiczna, ktorej wyleczyc sie nie da. Wciaz jest na bardzo silnych lekach i nigdy nie przestanie ich brac. Ja po prostu widze, ze ona ma nie do konca poukladane w glowie. Ma dni, kiedy choroba powraca i wtedy trzeba chodzic wokol niej na palcach.... To nie jej wina i w sumie jest biedna kobieta, ale ja po prostu nie umiem jej zaufac, a maz nalega na zostawianie malego z nia itd. Niedlugo mam wrocic do pracy a maz nalega, zeby zamiast kosztownego zlobka zostawic dizecko z mama. Na sama mysl o tym wlosy staja mi deba... Co ja mam zrobic>? Czy jestem matka - wariatka?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MAMAAAAAAAAAAAAAAAA
NIE ZOSTAWILABYM DZIECKA OSOBIE KTORA NIE JEST DO KONCA WYLECZONA=MATKA CZY TESCIOWA. JAK DOJDZIE DO NIESZCZESCIA BEDZIE ZA POZNO

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Janecz ka
Ale moj maz uwaza, ze nie ma problemu. Ona choruje na ciezka forme depresji. Maz dowodzi, ze za wszystko co dla nas robi i zrobila powinnismy dac jej opiekowac sie malym jak najczesciej, bo dla niej to forma terapiii.....:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Janecz ka
A ja czuje sie jak niewdziecznica, bo oni tyle nam pomogli. Tyle kasy i prezentow...Ale ja naprawde wolalabym nic z tego nie dostac, a widywac ich np raz w tygodniu a nie codziennie jak w tej chwili....!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MAMAAAAAAAAAAAAAAAA
to sie postaw i juz.twoje dziecko. i ogranicz te wizyty. pozwalasz sobe wchodzic na glowe. powiedz glosno i wyraznie ze te wizyty sa za czeste. ze tak dluzej nie moze byc. postaw sie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MAMAAAAAAAAAAAAAAAA
psychologicznie z nia pogadaj. no wiesz mamo bylas mloda i wiesz jak to jest ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Janecz ka
Probuje rozmawiac z mezem. On uwaza, ze mama jego ma pelne prawo do odwiedzin jak czesto chce, bo to ukochany wnuczek... Nie mozna jej powiedziec w oczy nic co moze sprawi jej przykrosc, bo ona od razu sie zalamuje, ma lzy w oczach. Nie wiem, co by sie stalo, gdybym jakims nieuwaznym slowem doprowadzila ja do kolejnego zalamanaia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość p p p p p p p p p p p p
przedstaw kilka "pomyslow" jakie chciala zastosowac wobec waszego dziecka tylko takich co wlos mu sie zjeży na glowie i zapytaj czy nadal chce zostawic dziecko z nia. i kogo ewentualnie bedzie winil za nieszczescie gdyby sie takowe stalo...ciebie ze zostawilas z nia dziecko mimo ze wiedzialas czy ja?? nie badz glupia i nie zezwol na to by ktos nie do konca zrownowazony psychicznie zostawal sam z dzieckiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MAMAAAAAAAAAAAAAAAA
sama bede tesciowa ....bo mam dwoch chlopakow 19 i 13;)) i ja mialam taki problem z moimi rodzicami;)) zyli moim zyciem nie swoim. dlugo trwalo zanim zrozumieli to dla mnie tez jakas nauka. wnuki na wekeend;))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja bym nie zostawiła z Taką osobą dziecka.... Pół roku temu w mojej miejscowości mąż zabił żonę. Leczył się na depresję i w żonie zobaczył diabła. pogadaj z nia spokojnie. Albo lepiej jeszcze twój mąż.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Janecz ka
psychologicznie - probowalam.... Zaslaniajac sie jej dobrem, prawem do spokoju itd...Nie dociera! Kiedy zajmuej sie malym w sposob ktory mi si enie podoba, probuje ja naprowadzic np mamo, nie wal go w plecki tak mocno, kiedy chcesz zeby mu sie odbilo, raczej delikatnie go poglaskaj itp (ona wali go w plecy tak, ze biedne dziecko tchu nie lapie! Ale do niej to nie dociera! Tak jakby nastepnego dnia nie pamietala, albo nie chciala pamietac....Chyba ma tez problem z pamiecia, bo niektore rzeczy opowiada mi po kilkanascie razy czasem kilka razy dziennie te same historei...:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MAMAAAAAAAAAAAAAAAA
to tym bardziej powiedz nie!!! powiedz o tym tesciowi.o twoich obawach i lekach. nie wpuszczaj jej do domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Janecz ka
Maz kocha rodzicow bezgranicznie. Uwaza, ze stawiam go miedzy mlotem a kowadlem i co on ma zrobic...On chce tylko miec wielka, szczesliwa rodzine!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MAMAAAAAAAAAAAAAAAA
maz stoi miedzy rodzicami. ale ty masz prawo decydowac i musisz powiedziec KONIEC.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pytam z ciekawosci
az strach!! masz chyba stalowe nerwy by patrzec na takie zachowania!! a jak wezmie je za nozki i zacznie walic o sciane by "sie mu odbilo"?????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zabierz dziecko jej z rak i powiedz : nie podoba mi sie jak mam zajmuje się MOIM dzieckiem ! nie twoja depresja-nie twoj problem. ty jestes matką i przede wszystkim jesteś odpowiedzialna za dziecko, bo nigdy sobie nie darujesz jakby przez swoj lęk przed tesciową jemu coś sie stało , wtedy przepraszam od kogokolwiek nic juz nie da!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Janecz ka
Wierzcie mi, mam dni, kiedy wolalabym wziac malego i wyjsc tak jak stoje i juz wiecej ich nie widziec. Do tego maz jest obcokrajowcem, mieszkam za granica. Daleko od moich rodzicwo...Czasem to tak bardzo boli, bo mojej mamie nie balabym sie dziecka zostawic nawet na miesiac!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MAMAAAAAAAAAAAAAAAA
spytaj sie meza czy weznie odpowiedzialnosc gdy sie cos stanie? powiedz mu ze nie podobaja ci sie te wizytyitd. a jak chce miec rodzicow 24 h to niech sie tam przeprowadzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Janecz ka
Mysle, ze tu tzn w UK oni inaczej troche zajmuja sie dziecmi. Np malenstwa sa w wozkach w koszulce i majteczkach, podczas gdy na dworze zimno i matka idzie w kurtce pchajac wozek. Tu si ewszyscy oburzaja, bo gdy maly mial 2 tygodnie siostra meza zapragnela go wziac na wieczor do siebie (jak zabawke!). Zgodzilam sie wbrew sobie, bo chciclam wszystkich uczynic szczesliwymiu, ale przeplakalam caly wieczor i postawilam sie potem twardo, ze juz wiecej nikt mojego dziecka nie wezmie ode mnie! Tu chyba jest to normalne, ze matka ma ochote isc na impreze tydzien po porodzie i zostawia dziecko z opiekunka...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MAMAAAAAAAAAAAAAAAA
,,bo jej to pomaga w terapi..??? ktory lekarz wydal taka decyzje?? jak mieszkasz w Anglii- tutaj wystarczy isc do lekarza po porade i niech lekarz wyda decyzje,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Janecz ka
Dlatego moja maz uwaza, ze jestem przerazliwiona matka, ze malemu poki co babcia krzywdy nie zrobila i on jej ufa w 100%!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MAMAAAAAAAAAAAAAAAA
mowie ci idz do GP przedstaw sytuacje lekarzowi .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Janecz ka
Pomaga w terapii w sensie, ze trzyma ja zajeta, zaprzata jej mysli. Dla niej bezczynnosc jest najgorsza i powoduje nawroty choroby. Ale dlaczego moje dziecko ma byc lekiem na jej chorobe??? Probowalam rozmawiac z tesciem, ale widze ze jakakolwiek krytyka jej zachowania kompletnie zrujmuje mnie w jego oczach! :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pytam z ciekawosci
ZOSTAWILAS 2 TYGODNIOWE DZIECKO NA CALA NOC Z KIMS INNYM?????????? jestes chyba tak samo szurnieta jak jego matka!!! i tak samo glupia jak niektore angielki......

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Janecz ka
Czuje sie jak w jakiejs pieprzonej matni. Kocham meza, cche ratowac nasze malzenstwo, ale czuje, ze poswiecilabym je, byle juz jej wiecej nie widziec!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×