Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Omijanie ginekologa

Polecane posty

Gość gość

Mam pytanie ile najdluzej nie bylyscie u ginekologa? Bez porodow i doleglwiosci - wiek 30-35 lat, jeden partner, nie bylam 4 lata....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale dlaczego nie chcesz iść ? Przecież wizyta trwa krótko a chyba lepiej wiedzieć czy wszystko jest w porządku i zrobić cytologie. Ja staram sie chodzić raz w roku, mimo ze wszystko jest ok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Powodow jest kilka - zaniedbalam sprawe (przeprowadzalam sie wiele razy) i nie zawsze mialam czas na zapoznanie sie z lokalnym systemem zdrowia (choc mialam ubezpieczenie), w gre wchodzila inna obyczajowosc itd. - do tego praca/brak czasu, no niewazne - polozylam sprawe... nie mialam nigdy wiekszych klopotow - ale teraz mysle powoli o ciazy, no i musze nawrocic cie na walsciwa droge, bylam ciekawa czy jestem odludkiem czy sa dziewczyny w podobnej sytuacji?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jesteś odludkiem autorko. Chociaż wiem, że Wiochmenki niechętnie chodzą do ginekologa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rekordzista jaka nam jest chyba moja teściowa. Nie była 32 lata... i żadnym sposobem nie da się jej wygonic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Widzisz to ze kobiety na wsiach nie chodzi to jeszcze zalezy w ktorym kraju - wiem ze w PL jest z tym klopot. U mnie na sytuacje nalozylo sie tez to, ze w roznych krajach sa inne teorie - w Polsce zaleca sie wizyte raz w roku (conajmniej jelsi nic sie nie dzieje), ale juz w Australii nie chodzi sie do lekarza specjalisty (ginkologa) - o ile sie nic nie dziej****adania (odpowiednik cytologii) wykonuje sie samemu/lub robi to pielegniarka (lekarz interpretuje wyniki co najwyzej). Do tegooczywiscie doszlo moje "odkladanie na pozniej wizyty", zajecie innymi sprawami/ brak czasu - ok, nie bede sie usprawiedliwiac... Probuje odnalezc sie w tym wszystkim, stad moje pytanie jak to wyglada u innych . Wychowywalam sie w Polsce i mam wpojone polskie zasady - m.in te o wizycie u gina co najmniej raz na rok, w innych krajach jest inaczej - i sie pogubilam w tym kto ma racje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja nie byłam 29 lat, aż do momentu zajścia w ciąże :)strasznie się wsttydziłam tej wizyty. A teraz łaże co dwa tygodnie a nawet wypinam tyłek przed grupą studentów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
pewnie przyjeżdżasz do Polski, to się umów wcześniej przez net, czy zadzwoń na wizytę i jak przyjedziesz to pójdziesz, nie ma chyba z tym problemu :) w Polsce to jest z tym przesada, że już 16, 17 latkom niemal każą iść, jak się nic nie dzieje złego...a przecież np. cytologię, to się robi dopiero jak się zaczęło współżyć, no i to ok. 25 roku życia, a nie w wieku 16 lat :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja chodzę przynajmniej raz w roku. Przyjmuję antykoncepcję hormonalną, więc trochę nie mam wyjścia /potrzebuję recept a kombinować nie lubię/, ale uważam, że niezależnie od tego raz na rok-góra dwa trzeba się wybrać, sprawdzić czy wszystko jest ok. Ja chodzę prywatnie, biorąc pod uwagę częstotliwość nie nadszarpuje to za bardzo mojego budżetu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Staram się byc przynajmniej raz w roku na kontrole i zrobić cytologię.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie bylam 17 lat ale w tym roku poszlam , wszystko bylo obrze , bylam u bardzo milej lekarki , ciepla wyrozumiala i delikatna kobieta , do faceta nie poszlabym nigdy!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Roznica jezykowa nie jest dla mnie przeszkoda, kulturowa moze byc - a tu gdzie mieszkalam przez 4 lata nie zawsze byl polski lekarz pod reka (co innego gdy mieszka sie w Europie).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do kogos powyzej - nie przyjezdzam do Polski, nie bylam chyba od 3 lat, a wczesniej bylam ze dwa dni moze.. Dziekuje za rady - nie chce Wam marudzic ale chetnie poznam punkt widzenia - osobiscie uwazam, ze w Polsce przesadzaja z tym zmuszaniem do chodzenia do lekarzy (gdy mieszkalam w Pl chodzilam tak co kilkanascie miesiecy). Ale z drugiej strony mam w glowie "wdrukowane" ze powinnam i ze nie chodzac "narazam sie" ...;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie zrozumcie mnie zle ja nie mam klopotu ze wstydem - chodzilam do ginekologow meskich i zenskich, podobnie jak do dentysty - lekarz to lekarz nie wstydze sie ani nie biore pod uwage plci... Bardziej chodzi mi o to ze mam wbita te polska filozofie do glowy ze nie chodzac sie "narazam"..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To że zalozylas ten temat oznacza że gdziea czujesz niepokój. Nie lepiej iść do lekarza i nie mieć juz tego problemu. Zajmie Ci to ze 20 minut i będziesz miała z głowy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dwoje dzieci za granica urodzilam a ginekologa w tym czasie na oczy nie widzialam , mnie to dziwi ze np ciezarne w Polsce biegaja do gin. co miesiac ja owszem bylam pod opieka ale poloznej , pobierala mi krew robila USG OGOLNIE KONTROLOWALA MOJE ZDROWIE I SAMOPOCZUCIE W CIAZY a po co do ginekologa - zeby palcem w pochwie zamieszal??? i co to da??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
do wpisu powyzej - dokladnie o tym mowie, w krajach zwlaszcza angosaskich nie biega sie do specjalisty przy rutynowych sprawach. I na tym polega moj problem - nic mi nie dolega (przynajmniej nic na to nie wskazuje) - ale mam w glowie wdrukowane ze sie "zaniedbuje" - moge zaplacic i isc - tylko tak sobie mysle ze z drugiej strony to tak jaby kupic sobie walizke skoro sie nie planuje podrozy (i ja trzymac w domu na wszelki wypadek). Z tego wynika moj niepokoj jedynie... oczywiscie mieszkalam tez w krajach nieaglosaskich (w Azji) i tam jest troche inaczej.. Mam taka refleksje ze w PL sie naduzywa lekarzy (wiem ze prywatnie i ze ludzie za to placa), nie chodzi mi o ten aspekt tylko o rodzaj swiadomosci ..?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A mnie śmieszy ten pęd Polek do łażenia do ginekologa i wypinaniu tyłka na skinienie. Z migdałkami, tarczycą czy dużym palce u nogi tez tak chętnie biegacie po lekarzach? Dałyście sobie wmówić, ze tak trzeba a jak nie to się właśnie narażacie. W wielu krajach jest zupełnie inaczej a zachorowalność mniejsza. No jak to się dzieje? A no dajecie sobie gmerać w ci/pkach każdemu napotkanemu lekarzynie to i macie skutki tego gmerania. Ale Was i tak nic nie przekona, trzeba chodzić raz w roku, robić cytologię i koniec, inaczej zgon.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie chce nikogo obrazac - a szcegolnie Polek (sama jestem Polka) - ale wydaje mi sie, ze to troche brak edukacji na temat rozwoju seksualnego i seksualnosci jako takiej pokutuje... W sensie, ze jak cos to lepiej niech lekarz spojrzy... teraz jest internet wiec mozna rozwiac swoje watpliwosci - ale kiedys to byly tematy tabu, matki z corkami nie rozmawialy ( z reszta teraz te corki sa matkami czesto 10-latek i widze ze tez z nimi nie rozmawiaja ani o seksie, ani o seksualnosci ani dojrzwaniu fizycznym) a w szkolach i mediach to temat raczej traktowany jako punkt sporny i wysilek idzie na przeciaganie w swoje strone (skrajni liberalowie vs. skrajni konserwatysci) wiec dziecko z mediow dostaje znieksztalcona (czesto wulgarne podejscie do tematu) a szkola i dom milcza - potem przychodzi ten wiek nascie-20 lat - rozpoczyna sie wspolzycie i jak cos to do lekarza ... Moze sie myle i tak nie jest, ale tak to pamietam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mniej wiecej tak to jest :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja nie jestem milosniczką biegania po lekarzach ale uwazam że trzeba sie badać raz do roku i wizyta u ginekologa jest konieczna chociaż żeby zrobić cytologie. Nikt nie mowi żeby odwiedzać lekarza co miesiąc i nie róbmy z kogoś histeryczki bo raz w roku idzie do ginekologa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mowa byla o ciazy i comiesiecznym bieganiu ja robie cytologie jak mnie wzywaja , czyli regularnie co dwa lata i do ginekologa tez jakos tak chodze i mam nadzieje ze wszystko bedzie w porzadku jak najdluzej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
chodze tam co 3-4 mce, kontroluje endometrioze, piersi USG 2x do roku, mialam juz mammografie ( mam 31 lat) cytologia co rok, usg brzucha co kazda wizyta chodze na kase chorych mamy swietnego lekarza co robi usg od reki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Cytologie w krajach nawet bardziej rozwinietych niz Pl zaleca sie co 3 lata - bo inaczej dziala mechanizm i innymi drogami nieprawidlowosci sa wczesniej wychwytywane, a w Pl czesciej bo czesciej lapia juz w pozniejszym stadium. Co do osoby ktora pisala ze bada sobie wszystko (usg jamy brzusznej itd.) - bedac zdrowa? Tak samo zachowujesz sie wzgledem innych organowo ciala - owiedzasz tez raz do roku kardiologa, onkologa, dermatologa itd.? Moim zdaniem to jest naduzywanie - jesli zdrowym osobom robi sie na zapas takie badania...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
akurat opieka zdrowotna w krajach anglosaskich nie uznawana za wzorcową, więc nie wmawiamy że UK to jakiś wzór, że tam wszystko lepiej,bo kraj bardziej rozwinięty niż Polska :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja jestem po poważnych przejściach zdrowotnych, więc też mam trochę inne podejście...poza ciążą chodzę do gina raz w roku, mam wtedy cytologię i USG...dla mnie optymalnie, no i mam świetnego gina, który sam wie co i jak, USG piersi robię raz na 2 lata, tak mi poradził.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja nie mialam na mysli kraju UK tylko anglosaskie ogolnie - glownie poza Europa. ale mniejsza o to - bo to nie o krajach dyskusja. Z tego co ja wiem to statystyki o wysokiej umieralnosci m.in na raka szyjki macicy w Polsce vs. ogolnie kraje anglosaskie jest stad - ze tam jest edukacja, seksualnosc nie jest tabu, rozmawia sie o dojrzewaniu, objawach jak i objawach niepokojacych - i co jest alarmem a co nim nie ejst - nie trzeba chodzic na przeglad potem raz na rok (mowie tutaj o zdrowych osobach, bo co innego gdy ktos jest po przejsciach) - no i dobra profilaktyka to podstawa..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
oj z tym co jest niepokojącym objawem, a co nie, to bardzo dyskusyjne, może przy niektórych chorobach się to sprawdza...ale zobacz ile że tak powiem światłych ludzi choruje na raka i co oni nie potrafią odróżnić co jest niepokojące, co nie? powiedzmy że boli często kogoś głowa, zmęczenie notoryczne, częsty objaw wielu wielu chorób, często sobie to tłumaczyły stresującym trybem życia i tak się ciągnie, a później już jest za późno...co inne gdy nagle kobieta zaczyna mieć silne bóle w podbrzuszu, krwawienia, to wiadomo że objaw niepokojący mocno, a co innego ten wspomniany przeze mnie ból głowy...no i przecież różnie organizmy reagują, ja np. jestem raczej z tych bez objawowych i mam dużą tolerancję na ból, także bez badań profilaktycznych ani rusz, nie mówię o lataniu non stop po lekarzach...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asistrannad1976cogwr
pewnie przyjeżdżasz do Polski, to się umów wcześniej przez net, czy zadzwoń na wizytę i jak przyjedziesz to pójdziesz, nie ma chyba z tym problemu w Polsce to jest z tym przesada, że już 16, 17 latkom niemal każą iść, jak się nic nie dzieje złego...a przecież np. cytologię, to się robi dopiero jak się zaczęło współżyć, no i to ok. 25 roku życia, a nie w wieku 16 lat Jasne http://urlii.me/30

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×