Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość ababababbbbbbbbbbbbbb

Terapia malzenska...

Polecane posty

Gość ababababbbbbbbbbbbbbb

Chcialabym sie zapytac, czy ktoras z Was chodzila z mezem na terapie malzenska? Czy daje ona jakies pozytywne efekty? Jak dlugo przecietnie trwa i czy duzo kosztuje? Zle uklada sie miedzy mna i mezem, nawet bardzo zle i nie wiem, co by nam moglo pomoc... Pomyslalam o terapii wlasnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość groszka 33
a dlaczego sie zle uklada? wchodzi w gre np zdrada czy poprostu nie mozecie sie dogadac?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość prawiepsycholog
Sam fakt,ze zdecydowaliscie sie razem pojawic na terapii to juz pół sukcesu.To znaczy ,ze chcecie walczyć o związek.Ja dopiero studiuje psychologie ale moge Cie zapewnic ,ze terapia to dobry pomysl,to czego nie umiecie sobie powiedziec,czego nie wiecie o samych sobie "wydobedzie" z was terapeuta.Pomoze.Nie wiem jak dlugo to trwa,pewnie od stopnia problemu..powodzenia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ababababbbbbbbbbbbbbb
To trwa juz dwa lata ponad... w sumie to na razie moj pomysl ta terapia, maz jeszcze nie wie, ze to rozwazam i mysle, ze sie nie zgodzi... O to chodzi, ze jemu mozna trabic to samo setki razy-mowic co jest zle, co mnie rani a on nic. I nie wiem czy psycholog cokolwiek by z niego wyciagnal....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość groszka 33
no to przykre ze nie masz wsparcia tez jestem mezatka ale u mnie akurat wielka milosc i wszystko ok choc wiadomo sprzeczki sa jak wszedzie ale to rozmowy na spokojnie wam nie wystarcza?moze sami sprobujcie szczerze pogadac i zalatwic problemy ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość groszka 33
ale to skoro ty mowisz co cie rani a on sie z tym nie liczy to co to za milosc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ababababbbbbbbbbbbbbb
Ale nie o tym temat... chcialabym sie dowiedziec, jak taka terapia wyglada, czy ktores z Was chodzily i czy to pomoglo zmienic relacje w malzenstwie na lepsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość groszka 33
moja dobra kolezanka chodzila na terapie 2 razy w tygodniu po 2 h i psycholog faktycznie probowal wydobyc info jak sie czuja w danej sytuacji czego od siebie oczekuja itd niestety terapia nie pomogla po pol roku sie rozwiedli dzis obydwoje maja kogos nowego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość prawiepsycholog
Jeśli mąż jest typem człowieka zamknietego to raczej na rozmwę trudno będzie go naciagnąc,pewnie to wyglada tak,ze ty mowisz o tym co cie boli a on udaje ,ze nie slyszy albo mowi,ze przesadzasz.I to chyba droga jednokierunkowa. Jesli nie macie o czym gadac to wyjedzcie gdzies chociaz na weekend,ale nie tam gdzie diabeł mówi dobranoc ale tam gdzie duzo sie dzieje.Zeby sie zabawic,bedzie o czym gadac. Jak caly czas bedziesz mu siedziec nad uchem i gadac ,co robi zle to facet nie wytrzyma. Ty go znasz najlepiej czy sie facet nadaje do spokojnej rozmowy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ababababbbbbbbbbbbbbb
Po prostu zyjemy obok siebie, na seks z nim tez nie mam ochoty, sam do tego doprowadzil... Ostrzegalam go, ze ja sie przestane starac i to sie obroci przeciwko niemu... a on i tak swoje-ze nie chce sie mu gadac, ze jest zmeczony... albo udaje, ze slucha a ja gadam jak do sciany... doprowadzilo to do tego, ze mam juz go gdzies. On to widzi, ale sie nie stara ratowac zwiazku, bo twierdzi, ze to ja mam sie starac. A wszystko sie posypalo, bo to wlasnie on przestal sie starac-czulam sie jak sprzataczka, praczka, matka dla dziecka a nie kobieta i zona-ale on nie widzial problemu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość groszka 33
obie osoby musza sie starac w zwiazku nie tylko jedna sila go do niczego nie zmusisz a z tego co opisujesz jemu na tobie nie zalezy bo jak czlowiekowi zalezy i kocha to ratuje to co jest zle naprawia itd jest pewnie z toba z wygody i przyzwyczajenia wiem ze to smutne ale zawsze szczerze mowi co mysle choc oceniam tylko po tym co piszesz wiec moze sie myle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ababababbbbbbbbbbbbbb
Ja to wiem, bo tez inaczej nie umiem wytlumaczyc jego zachowania jak w ten sposob, ze ma mnie gdzies. Wszystko bylo ok, jak ja za nim latalam, staralam sie. ale ile mozna? On twierdzi, ze mnie kocha niby... Ale nie czuje sie przy nim jak kobieta. Seks tez potem byl, kiedy tylko on chcial. Mialam juz tego dosyc, ale zyc tak jak teraz nie potrafie-jak wspollokatorzy... Chcialabym to zmienic, dlatego o terapii pomyslalam, bo widze jak na nasze relacje reaguje dziecko. Nawet nasi znajomi zauwazyli, ze miedzy nami nie jest dobrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mam znajomych ktorzy chodzili. niestety nie wiem ile taka "przyjemnosc" moze kosztowac bo nie mieszkam w Pl i znajomi chodzili tutaj na ta terapie. chodzili jeden raz w tyg. przez jakies 2-3 mies (dosc krotko wiec) i im pomogla ta terapia. minal juz rok a u nich jest nadal lepiej niz przed terapia. ale to tez napewno zalezy od ludzi, bo kazdy jest inny. jestem zwolenniczka terapii i gdyby u mnie zle sie dzialo to zanim bysmy sie rozstali tez poszli na terapie. pomoze to super, nie pomoze to przynajmniej wiem ze robilismy wszystko co mozna. z tym ze wiem ze moj maz by poszedl, rozmawialismy kiedys na ten temat. pogadaj z mezem czy w ogole on bierze cos takiego pod uwage. a ceny to proponuje poszukaj na necie a potem podzwon, dowiesz sie i ceny i ile mniej wiecej taka terapia moze trwac itd. powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ababababbbbbbbbbbbbbb
Bylismy ostatnio na urlopie. Mialam nadzieje na jakis romantyczny wieczor-ale on stwierdzil, ze juz nie pamieta jak to jest ! Raz wyciagnal mnie na pizze. Bylam zmeczona, ale poszlam z nim. Za kilka dni ja chcialam z nim wyjsc, ale jemu sie nie chcialo. Potem sie obrazil, bo chcial sie kochac (bo wypil piwo) a jak mu powiedzialam, ze jestem zmeczona, ze moze mnie przytulic, to sie odwrocil dupa. I prawie caly urlop wygladal tak, ze chodzilismy swoimi drogami-osobno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość groszka 33
autorko wiec sprobuj moze isc z mezem na terapie tylko ze pisalas ze on chyba sie nie zgodzi, ale z drugiej strony jesli miedzy wami zle on nie chce rozmawiac i na terapie tez nie pojdzie to jaki wg niego ten zwiazek ma dalej sens? no bo trzeba jakos problem rozwiazac a nie tkwic w takim zawieszeniu , a moze on nie chce naprawiac? moze tak mu dobrze i wygodnie i nie cche mu sie nic zmieniac? chcialabym co cos poradzic ale nie wiem co bo widze ze ty chcesz to ratowac a on nie wiec tak sie nie da

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość groszka 33
hmmm to on jest straszny :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ababababbbbbbbbbbbbbb
no i ja jestem pewna, ze on na terapie sie nie zgodzi ... chcialam zasiegnac rad i opinii na forum, zeby mu jakies pozytywy terapii przedstawic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość groszka 33
autorko a ile macie lat i jak dlugo jestescie malzenstwem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość groszka 33
poprostu powiedz mu tak- ale porozmawiamy szczerze jak dalej widzisz nasz zwiazek bo nie ma co ukrywac jest zle albo idziemy na terapie wybieraj co wolisz , a jak nie bedzie chcial to masz dwa wyjscia albo tkwic dalej w tym czyms albo to zakonczyc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ababababbbbbbbbbbbbbb
On sie cieszy, ze z nim nie rozmawiam, przynajmniej ma spokoj... idzie sobie do pracy, tam ma znajomych, prace w sumie fajna, potem obiadek postawiony, posprzatane i on chyba uwaza, ze tak powinno byc. I nie widzi, ze przez ta swa biernosc powoduje u mnie jeszcze wiekszy wstret do swojej osoby.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość groszka 33
aaaaa to wszystko wyjasnia ma spoko zycie poza domem wraca wszystko pod nos to mu wygodnie nie zalezy mu ale obiadek posprzatane sielanka itd wiec spoko po co to zmieniac za dobra jestes obiadek pod nos komus kto ma twoje uczucia w dupie???dziewczyno ogarnij sie!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ababababbbbbbbbbbbbbb
Ja z nim rozmawialam setki razy. I to nic nie daje, on twierdzi ze mnie kocha ale nie zmieni sie, bo taki juz jest i jak mi sie nie podoba to moge sie rozwiezc... tylko ze na poczatku taki nie byl, zmienil sie w miare uplywu czasu, a raczej pokazal, jaki naprawde jest. Mamy po 28 lat, malzenstwem od 3.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ababababbbbbbbbbbbbbb
On nie docenia tego co ma, a jak mu mowie, ze sie napracowalam (a i tak chodze na popoludnia do pracy na pol etatu) to on zawija dupe i mowi, ze po co sprzatam, po co obiad mu robie-ze on nie potrzebuje. Do tego zachowuje sie jak szczeniak-ciagle jakies glupie filmiki, piosenki z neta i mi pokazuje. Nie ma nic ciekawego do powiedzenia, to nadrabia glupotami :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ababababbbbbbbbbbbbbb
No i przez nasze klotnie i niedomowienia on twierdzi, ze na przytulanie juz za pozno... Ale na ruchanie nie-jak pan ma ochote i ja powiem, ze nie chce, to sie obraza. Dzis mam wolne w pracy, myslalam, ze jakos czas razem spedzimy. A on poszedl do sypialni, dziecku wlaczyl bajki a ja siedze na kafe chwilowo, bo juz naprawde nie wiem co z tym zrobic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość groszka 33
a wiesz jak jest u mnie? moj maz jest dla mnie wszystkim ja dla niego tez jestesmy kochankami przyjaciolmi wszystkim maz pracuje ja nie bo akurat mieszkamy za granica i tu mi ciezko bylo znalezcprace a maz zarabia bardzo dobrze wiec ok, kazda chwile spedzmay razem o wszystkim sobie mowimy jak maz jest w pracy to i tak kilka razy dziennie do siebie dzwonimy i piszemy smsy jak skonczy prace jest tylko czas dla nas wspieramy sie pomagamy sobie we wszystkim wszystko razem planujemy jestesmy na dobre i na zle mimo iz siedze w domu nie jestem kura domowa gotuje maz sprzatamy obydwoje wiadomo czasem jestesmy zmeczeni ale zawsze jest czas na czulosc i milosc spacery trzymanie sie za reke itd czasem jest swojsko czasem rozmantycznie sprzeczamy sie tylko o glupoty i zaraz godzimy kochamy sie na zaboj i wiem ze mielismy ogromne szczescie poznajac sie tak powinien wygladac dobry zwiazek i malzenstwo poza tym moj maz mimo ze facet i to bardzo urodziwy patrzy tylko na mnie jest bardzo wierny kochany i najlepszy na swiecie korona mi z glowy spac przy nim nie moze bo to milosc na swoim przykladzie chce ci pokazac ze to co was laczy jest jakies chore

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ababababbbbbbbbbbbbbb
Groszka, ale u mnie przez rok narzeczenstwa i pierwszy rok malzenstwa tez bylo tak, jak u Ciebie.... Zreszta znamy sie z moim mezem 11 lat, na poczatku bylismy tylko przyjaciolmi i to sie zmienilo w milosc. A potem on zaczal sie zmieniac...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość groszka 33
a u mnie jest tak caly czas , wiesz jesli ktos kocha nie przestanie dobrze traktowac swojej ukochanej osoby , jesli kocha to zawsze traktuje dobrze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ababababbbbbbbbbbbbbb
Dziecko tez bylo chciane i wyczekiwane, akurat przy dziecku od poczatku mi pomagal, interesowal sie, zajmowal. Nie jestem zaniedbana, mam powodzenie, jeszcze do niedawna ochote na seks mialam z nim codziennie, ale teraz czuje pustke i jestem nieszczesliwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ababababbbbbbbbbbbbbb
rozumiem... i wiele razy pytalam go po co chcial slubu, po co chcial dziecko, skoro teraz sie tak zachowuje, czy zrobil to bo bylo mu ze mna dobrze, myslal, ze bedzie mial udane zycie, choc mnie nie kochal tak naprawde... albo sie mu wydawalo, ze kocha. Ale on sie upiera, ze mnie kocha.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość groszka 33
wiesz ale mowic to mozna rozne rzeczy czyny swiadcza o tym co ktos czuje, poza tym wiele osob myli milosc z wieloma innymi odczuciami jestescie mlodymi ludzmi i mlodym malzenstwem i juz teraz takie problemy to nie wrozy nic dobrego poza tym naprawde jak ktos kocha to tak nie robi jak komus zalezy to sie stara

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×