Po raz pierwszy pewnie i ostatni „stanę w obronie” kierowniczki. Nie wolno nam oceniać stanu psychicznego kogokolwiek przez internet. Łatwo się pisze dziewczyny (a może i panowie). Kierowniczka mnie irytuje - wieczne kłamstwa, wieczne DEEEEJ, pouczanie. No słabe to jest. Przekłamywanie rzeczywistości tez nie.
Ale nie jestem sobie jej życia. Ani całej masy osób niepełnosprawnych. Budzisz się, jesteś od kogoś zależny. Do toalety nie pójdziesz, bo sobie nie dasz rady. Nie zrobisz 80% rzeczy które robią osoby w twoim wieku. Masz nadzieje, ze nie twoim rodzicom się nic nie stanie i nie zostaniesz sama. Wiecznie kogoś o coś musisz prosić. Nie wiesz co będzie za 10 lat jeśli rodzice odejdą.
znajdujesz partnera ? I trzymasz kciuki żeby nie odszedł - nawet jak jest kiepsko bo inaczej czeka cie powrót do rodziców albo do ośrodka. Z parnerem się nie rozstaniesz jak twoje koelzanki, bo co zrobisz sama.
cos co nam wydaje się oczywiste u osoby ON To wydarzenie roku albo coś niemożliwego. Nie pójdziesz na basen w lecie, nie wyskoczysz spontanicznie na weekend, ba prysznic samej tez odpada
depresja? Jasne.
I mam nadzieje ze kierowniczka nie zrobi z tego dramy bo skrzywdzi w ten sposób inne osoby niepełnosprawne.