Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Tablica liderów


Popularna zawartość

Pokazuje zawartość z najwyższą reputacją 02.07.2021 we wszystkich miejscach

  1. 3 punkty
    Zanim zaczelam cala procedure zastrzyki itp to minelo kilka miesiecy,bo zawsze cos z badan wychodzilo nie tak,jak ktos decyduję się na in vitro to tak na prawde dopiero w trakcie wychodzi ile cierpliwosci wszystko potrzebuje od nas. kazda z nas przechodzi ciezka droge niektore kilka miesiecy a niektore kilka lat i kazda zasluguje na szczęście ❤
  2. 2 punkty
    Dobrze, ze jesteś z nami! co Cię czeka - nie wiemy tego, ale jeśli lekarz zaproponuje Ci in vitro, to czeka Cię: - dużo badań wstępnych, hormony, infekcje rozmaite, także badania nasienia męża - dużo wydatków od razu w klinice pytaj o dofinansowanie, jeśli masz powyżej 40 lat to leki do stymulacji są bardzo drogie (kilka tysięcy zł) - stymulacja - zastrzyki w brzuch z hormonów, groźniej to brzmi niż faktycznie jest cześć dziewczyn ma psychiczne jazdy po hormonach, np ja miałam, ale cześć nie; zastrzyki nie bolą i ogólnie to się da znieść. W czasie stymulacji kilka wizyt, lekarz patrzy w usg, czy rosną pecherzyki z komórkami jajowymi - potem punkcja - w narkozie lekarz te komórki pobiera igłą przez pochwę; narkoza trwa kilka minut, mąż oddaje nasienie, laboratorium zapładnia komorki - po godzinie już idziesz do domu; potem cześć dziewczyn boli brzuch bardziej lub mniej, ale to tez się da przeżyć - czekasz kilka dni, ile się zapłodniło -> wtedy jest transfer zarodka (chwila na fotelu, uczucie przypomina cytologię, tylko trzeba mieć pełen pęcherz). Transfer może być tez z zamrożonych zarodków - np w kolejnym cyklu, jesli np lekarz uzna, ze warto uspokoić organizm po stymulacji lub jesli np chcecie robić diagnostykę zarodków - i wtedy czekanie na wynik bety, na usg, na połówkowe… na pewno uzbrój się w cierpliwość, na wszystko się przede wszystkim czeka - na okres, na punkcję, na telefon z laboratorium, na transfer, na wynik bety… A my trzymamy mocno kciuki! Pisz co i jak, pytaj o wszystko.
  3. 2 punkty
    Wiem ze latwo powiedziec: 'nie stresuj sie'. Napij sie melisy, wez pare głębokich wdechow i uspokoj sie. Dbaj o siebie, jedz zdrowo, ćwicz, zeby organizm mial sile powalczyc o twoj zarodek. Czasami warto sie skupic na jakims hobby albo np. isc do pracy;) ja np. lubie chodzic do pracy, mam fajne kolezanki i zawsze sie posmiejemy i mi to pomaga sie zrelaksowac. Bardzo mi tez pomaga rozmowa z mężem albo z przyjaciolka, moge plakac ile chce i potem mi lepiej. Ja jestem wierząca i mi wiara daje duzo sily. Czytam Biblię i to daje mi bardzo duzo. Czuje ze Bog nademna czuwa i daje mi nadzieje ze wszystko bedzie dobrze. Trzymam kciuki za ciebie!
  4. 1 punkt
    Hej chciałam was uspokoić miałam dwa razy cc w esculapie. Pierwsza ze mieszkam blisko a dziwnie się czułam - miałam rodzic SN podjechałam tylko na ktg w nd - wyszło coś z tętnem małego , wiec odrazu mnie wzięli na cesarkę . Wszystko skoczyło się okej . A drugi synek miałam termin na koniec grudnia , proponowali mi cc jakoś 20 grudnia ale się uparłam ze nie , ze czekam do stycznia i doczekałam ale 3 stycznia o 2 w nocy miałam cesarkę , jakoś koło 23 się zorientowałam ze mam lekkie skurcze , zadzwoniłam i kazali sobie ogarnąć co tam mam i przyjechać. wiec testowałam opcje z zaskoczenia zawsze byli mili i lekarz i anestezjolog i pielęgniarki ;)) bez problemu
  5. 1 punkt
    To daj znać jak będziesz znała termin wizyty 🥰
  6. 1 punkt
  7. 1 punkt
    Super super kciuki będą trzymane!
  8. 1 punkt
    Jesteś gotowa? wszystkiego dobrego życzę zatem:)
  9. 1 punkt
    Taaaak! Super! To przez tego bociana! Bedzie dobrze!
  10. 1 punkt
    Hej dziewczyny. Obserwuje i czytam was juz od ponad roku. Czy któraś z Was jest wstanie mi powiedzieć co nas czeka. Napisze wam moj przypadek. Mam córkę 19 letnia ciąża przebiegała dobrze poród siłami natury. Wychowywałam ja sama ojciec jej zostawił nas jak córką miała 3 latka. Od 6lat ułożyłam sobie życie na nowo, jesteśmy prawie szczęśliwi, brakuje nam tylko owocu naszej miłości . Od 3 lat się staramy i nic. Aż w końcu lekarz stwierdził że trzeba zrobić hsg więc podjęłam się temu badaniu, co akurat wykazał niedroznosc jajowodów obustronnie. Załamka. Po diagnozie lekarz stwierdził że można spróbować laparoskopie czasem się to udaje, ale nie mnie laparoskopia nic nie udroznila. Teraz moj ginekolog stwierdził że czas mnie goni i pozostaje tylko invitro. Czy któraś z Was miała podobny przypadek. 26 lipca jestesy umówieni na konsultacje w klinice. O co pytać? Na co mogę liczyć w takim przypadku pomóżcie bo mam wielką pustkę.
×