Strusio85 myślę że śmiało mogę stwierdzić że po stracie każda z nas miała podobne odczucia. Jedne zbierają się w całość szybciej inne potrzebują więcej czasu. Jednakże uważam że wszystkie jesteśmy wojowniczkami, odważnymi mądrymi kobietami. Inaczej by tu nas nie było. Jak najbardziej cię rozumiem. Został mi ostatni zarodek, po który niebawem wrócę. Ja sama dziś myśląc o tym mam ogromnego stracha. Nie myślę o tym czy się uda czy nie, tylko o tym co będzie jak się uda, czy tak samo się to nie skończy. To jest mój największy strach.
Jednak zawsze trzeba mieć NADZIEJĘ! że ten raz będzie tym szczęśliwym, i niech ta nadzieja nas niesie!