Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Tablica liderów


Popularna zawartość

Pokazuje zawartość z najwyższą reputacją 07.08.2021 we wszystkich miejscach

  1. 3 punkty
    Strusio85 myślę że śmiało mogę stwierdzić że po stracie każda z nas miała podobne odczucia. Jedne zbierają się w całość szybciej inne potrzebują więcej czasu. Jednakże uważam że wszystkie jesteśmy wojowniczkami, odważnymi mądrymi kobietami. Inaczej by tu nas nie było. Jak najbardziej cię rozumiem. Został mi ostatni zarodek, po który niebawem wrócę. Ja sama dziś myśląc o tym mam ogromnego stracha. Nie myślę o tym czy się uda czy nie, tylko o tym co będzie jak się uda, czy tak samo się to nie skończy. To jest mój największy strach. Jednak zawsze trzeba mieć NADZIEJĘ! że ten raz będzie tym szczęśliwym, i niech ta nadzieja nas niesie!
  2. 2 punkty
    Zdecydowanie masz rację . Kobieta po stratach nie potrafi być do końca spokojna w kolejnych ciążach bo zawsze ma z tyłu głowy to co się wydarzyło we wcześniejszych straconych ciążach. Mimo , że staram się odganiać złe myśli to niestety często wracają niczym bumerang.... Podobnie ma kobieta która nie miała strat na koncie ale jednak zaszla w ciążę dopiero po bardzo długiej walce . Ja również jestem dla nas pełna podziwu. Pełne pokory, cierpliwości, siły, determinacji , cały czas walczące mimo przeciwności losu i kłód pod nogami. Doskonale rozumiem Twój strach. Będę trzymać mocno kciuki za powodzenie Wszystkim Nam nalezy się długa i nudna ciąża 🥰
  3. 2 punkty
    Jesteś w ciąży i to się teraz liczy ! Ciesz się tym stanem. Każdego dnia po przebudzeniu uśmiechaj się do brzuszka i obserwuj jak rośnie. Tak długo walczyłaś by w tej ciąży być więc skoro spełnia się twoje największe marzenie to ciesz się nim ! Jak ja mam gorsze chwile to powtarzam sobie zdanie : Twoje złe emocje czuje Twoje dziecko. Czy chcesz je obarczać złymi emocjami? Spraw by czuło się kochane.
  4. 1 punkt
    Strusio to normalne i nie zmuszaj się do cieszenia na siłę jak się boisz. Ja nigdy nie straciłam ciąży ale wiele lat czekałam na ten moment, przez gardło mi i mężowi nie przechodziło słowo „ciąża”. Wypieraliśmy ten temat tak długo, że nawet jak ktoś widział i stwierdzał że będziemy mieli dziecko w ogóle jakoś nie podejmowaliśmy tematu. Nie pamiętam dokładnie ale dopiero w 3 trymestrze zaczęliśmy mówić o ciąży i rzeczywiście się z nią „utożsamiać”. To nie jest tak że się nie cieszyłam czy mąż ale miałam zakodowane że lepiej nie cieszyć się za wcześnie i jak tu kiedyś ktoś mądrze napisał, uciesze się dopiero jak wrócę do domu ze zdrowym synkiem i go przytulimy w domu do serduszka daj sobie przestrzeń na swoje emocje bo nie ma złych emocji, każde nas o czymś informują jedne są przyjemne drugie nieprzyjemne ale to dla nas znak o naszych ograniczeniach i możliwościach
  5. 1 punkt
    Moja ś.p. babcia mawiała o rozrzutności ludzi: ,,Żarło żarło… i zdechło” . Urwie się i naszej utracjuszce…
  6. 1 punkt
    Ja niestety się podpisuje pod tym co napisała LuLa. u mnie w poprzedniej ciąży prawidłowe przyrosty bety, sprawdzane kilkukrotnie. Puste jajo płodowe. Nawet w dniu diagnozy beta 10 000.i co z tego? Organizm aż do wywołania poronienia myślał że jest w ciąży, nie było nawet oznak, że coś jest nie tak. Mało tego - brzuszek zaczął się zaokrąglać. Beta to wyznacznik sukcesu na początku drogi potem tylko usg.
  7. 1 punkt
    A właściwie po co powtarzasz tyle razy? Niepotrzebne nerwy tylko sobie stwarzasz. Beta nie musi rosnąć tak samo. A z czasem przyrosty robią się mniejsze. Pierwsze dni i ten przyrost min. 66% jest ważny ale potem i tak istotne jest tylko usg. Trzeba poczekać i zobaczyć czy ładnie serduszko bije. A w między czasie nie doszukiwać się samych negatywów bo raczej nic to pozytywnego to dla Was nie wnosi
  8. 0 punktów
    Coś w tym jest. Mi w 2 ciąży beta leciała jak szalona. Nawet w tych wyższych rejestrach - grubo się podwajala. Niestety ciąża stracona w 12 tc - w badaniu genetycznym wyszła trisomia 21 chromosomu ( zd). Żaden lekarz tego nie zauważył mimo iż na ostatnim USG byłam w 11 tc. Lekarz mówił, że wszystko pięknie i że już mogę odetchnąć bo nic zlego się już na pewno nie stanie. Wtedy po raz pierwszy uwierzyłam, że będzie wszystko dobrze... Tydzień później krwotok, szpital i zero bicia serduszka na USG Chyba dlatego tak boje się cieszyć ciąża ..bo jak ostatnio się nią zaczęłam cieszyć to ja straciłam
×