Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Tablica liderów


Popularna zawartość

Pokazuje zawartość z najwyższą reputacją 22.11.2022 we wszystkich miejscach

  1. 7 punktów
    z jakiego powodu juciuberki (kiedy zbiorą już nieco obserwatorów) zaczynają sądzić, że kogoś będą interesowały treści niczym z pamiętnika nastolatki? Wstałam, pomalowałam się, przestawiłam szafkę, zjadłam, przydługie 5 minut o stanie psychicznym, szumna zapowiedź, że idą święta i w związku z tym odbędzie się mordercze kręcenie juciubową korbką. I po dniu. Naprawdę? I te zachwycone komentarze...
  2. 5 punktów
    I to budowanie napięcia: wszystko jest pięknie, daje sobie przestrzeń, umalowała się blablabla ALE WTEDY JUŻ BYŁO GORZEJ I UMÓWIŁAM SIĘ Z PSYCHIATRĄ. No łał Jola, nieźle. Moja przyjaciółka z dwójką dzieci też miała taki ciężki moment i musiała się zwrócić po pomoc, tylko że nie mogła poświęcić miesiąca na to, żeby przeanalizować swoje uczucia po złamaniu ręki i zastanawiać się, czy czuje się z tym dobrze. Ah ten świat jutuberek, pełen prawdziwych problemów, uważności i dbania o komfort psychiczny.
  3. 4 punkty
    Właśnie jej napisałam to samo na priv mam córkę, która uwielbia zwiedzać i robi aferę, gdy nie wejdzie do zamku. 3.5 roku. I napisałam jej wlasnie że nie jestem celebrytką. chwilę dyskutowałyśmy, grzecznie. Zostałam zablokowana może myślała, że ja to ty bo identycznie jej napisałam:) Dagmara jest nas więcej Napisała mi, że Paryż nie jest dla małych dzieci. Spytałam jej czy tam nie ma dzieci? Które nie spacerują. Stwierdziła, że ona jedzie do Paryża po więcej niż tylko spacerować. (To ciekawe, wszystkie jej podróże ograniczają się tylko do tego). Stwierdziła, że biedne są dzieci, które jeżdżą zwiedzać lub siedzą w barach do późna. Zmuszane przez rodziców do wyjazdów. Według jej logiki takie dzieci są zmuszane. Ja rozumiem, że z trojaczkami trudniej zwiedzać i napisałam jej to. 2-letnir trojaczki to na pewno hardcore i dlatego nie powinna odradzać dziewczynie Paryża z wózkiem. Bo z jednym dzieckiem Paryż z wózkiem jest spoko. Nie rozumieniu idei czekania na podróż 7 lat! Napisałam jej to. Jej największym argumentem było, że otoczenie ma dość dzieci. Mieszkam w Hiszpanii i tu np dzieci od maleńkości zabierane są wszędzie w tym do głośnych barów. Można tego nie rozumieć, ale taka tu jest kultura. Nie ma kultury matki polki siedzącej z dziećmi w domu. Dzieci są wszedzie i są uwielbiane przez otoczenie. Dagmara stwierdziła, że współczuję tym dzieciom. Napisałam jej, że ja jej dzieciom współczuję smogu. To stwierdziła, że współczuje mi upału. I zablokowała. Taka już nasza Dagmara. Wszystko ok dopóki jej prawisz komplementy. Innego zdania mieć nie można. Dajcie znać co to za produkt fizyczny. Ja obstawiam karty motywacyjne
  4. 3 punkty
    Nie jestem żadna celebrytka, a moja 4-letnia córka, jak tylko powiem, ze jedziemy na wycieczkę to od razu pyta czy będzie tam zwiedzać zamek. I to nie jest tak, ze od małego ciągamy dzieci po muzeach, ale są zabytki, które naprawdę warto odwiedzić i a nóź komuś się spodoba. Ale jeśli jedzie się na wakacje i leży tylko w basenie to nie dziwota, ze dzieci nie chcą niczego zobaczyć bo po prostu tego nie znają. Nie jestem typem człowieka, który jedzie w nowe miejsce i ma na celu zobaczenie wszystkiego od A do Z, ale przynajmniej organizuję wszystko tak, żeby był dzień lenistwa i dzień na zwiedzanie, chce pokazać dzieciom jak najwięcej, bo wszystko może się zdarzyć i nie wiadomo czy w przyszłości będą mieli okazje
  5. 1 punkt
    Działa bardzo schematycznie, mnie też zablokowała bo odważyłam się mieć inne zdanie a jej brakuje argumentów i wtedy następuje blokada, Jej grafomania i ograniczenia stereotypowe powalają Trzeba wykreować malinę w sekcji najbardziej tandetny influ i jego twory, Grażyna byłaby przodowniczką od lat
  6. 1 punkt
    Graża is on fire! Też mnie zablokowała ostatnio i w sumie nie wiem za co bo nawet nie gadałyśmy może w ankiecie się jej nie spodobała moja odpowiedź. Reżim wg Graży z Zielonek Jaka ona jest ograniczona. Wszystko wg stereotypów- Hiszpania o upały. Hiszpania to duży kraj, nie wszędzie są upały, spójrzmy na taką Asturię czy Galicję. Ale to jest typowa Graża, dla której Hiszpania to tylko Andaluzja i plaże i upały. Zapraszam na zimę do Hiszpanii. Upały jak nie wiem Tak naprawdę to możemy mieć jej żal, że jest tak ograniczoną osobą. Tak boi się inności, dzieciom ogranicza wszystko. Język jest najważniejszy- przecież one są nativami! Nie rozumiem jej podniety jak dzieci mówią po angielsku. To tak jakby wasze dzieci nie umiały mówić po niemiecku czy hiszpańsku mieszkając w Niemczech i Hiszpanii. Muszę moim rodzicom powiedzieć, że są celebrytami Miałam to szczęście, że moi rodzice otworzyli mnie na muzykę klasyczną, kulturę, teatr, muzea od małego. A Paryż zwiedziłam pierwszy raz na wycieczce szkolnej w wieku 12 lat i olaboga- chodziliśmy do muzeów to jaki status celebryty mam? Na kogo jej dzieci wyrosną? Na influencerów? Co oni tym dzieciom oferują w życiu poza żarciem, basenami i lotami ryanairem aby zjeść ciastka? Wychowani na otyłych, w przeświadczeniu gdzie tylko uśmiech na Instagram i liczba lajków jest ważna. Przykre po prostu. A cóż z nią takie dyskusje są. Jej prawa jest najmojsza. Kiedyś się ze mną pokłóciła w komentarzach bo napisałam o tym, że mi się w Chorwacji nie podobało. Skoro mi się nie podobało to na pewno coś zrobiłam źle. Nie akceptuje, że po prostu może Chorwacja to nie moja klimaty? Dla mnie np Kraków jest przesmrodzonym miastem, w którym nigdy nie mogłabym mieszkać. Ale czy ja jej narzucam, ze Kraków jest feee i że ja mam rację?
  7. 1 punkt
    no właśnie... Ja rozumiem, że z 2-letnimi trojaczkami trudno o podróżowanie, ale to nie znaczy, że nikt nie powinien. Ja jeszcze przed posiadaniem dzieci obserwowałam kilka blogów podróżniczych, w tym tasteaway i zawsze byli dla mnie inspiracją. Co prawda nigdy nie wybrałam się z dziećmi tak daleko, ale staramy się dużo podróżować, choćby w pobliżu miejsca zamieszkania. Dzieci są spokojne w aucie, mam szczęście, że oboje nie mieli problemów z wózkiem. Napisałam Dagmarze, że gdybym miała czekać 7 lat, wszystkie miejsca, które udało nam się razem zobaczyć, byłyby nadal tylko marzeniami, a nie wspomnieniami. Dobrymi wspomnieniami. "nie przekonasz mnie" - odpisała. "Paryż to nie jest miejsce dla małych dzieci". Nie ogarniam tej odpowiedzi. Czy w Paryżu nie ma małych dzieci? Wiadomo, że nie pójdę z 2-latkiem na musical czy do teatru, a wspólna kolacja nie będzie romantyczna, a rodzinna, ale dlaczego miałabym rezygnować z wyjazdu? Pozwiedzać można jak najbardziej. Do kawiarni wejść jak najbardziej. Nie ogarniam. Z wózkiem to już w ogóle łatwo, bo można wsadzić dziecko do wózka i spokojnie siedzi, a z takim 3-latkiem bez wózka jednak zwiedza się dużo wolniej. Ale też można. I jaka radość, jaka satysfakcja, jak taki 3-latek się interesuje i zachwyca tym, co widzi. No ale, nie przegadasz. Zresztą wcale nie chciałam jej nawet przekonać do mojego zdania, a po prostu przedstawić jej inny punkt widzenia. Ale nie. Albo się z nią zgadzasz, albo wypad z jej strony.
  8. 1 punkt
    Po co robić jak już i tak wszyscy pękają z dumy a sukces dawno odtrąbiony i opity? Niedlugo 2 rocznica oblewania ogromnego osiągnięcia z książką, gratulacje Klara!
  9. 1 punkt
    Bo ona wszystkich mierzy swoją miarą. I uważa że skoro jej dzieci to nie ogary i ma wyjazdach interesuje je tylko taplanie się w basenie hotelowym, to na pewno wszystkie dzieci takie są. Ja byłam z dziećmi w Paryżu kilka lat temu, dzieci wczesnoszkolne i od rana do wieczora zwiedzaliśmy miasto, nikt nie marudził i nie jęczał że chce na karuzele.
  10. 1 punkt
    Hmm... a może coś z tego? "Dzieciaki przy garach" brzmi jak tytuł e-booka https://zapodaj.net/83fe3dc5ee894.jpg.html
×