A do czegoś doszło i to w dni, które mogły być płodne (u mnie ta granica nie zawsze jest dokładna) i do tego poszliśmy całkiem na całość, czyli bez zabezpieczenia itd... A wczoraj po tygodniu, miałam niewielkie krwawienie i pobolewa mnie brzuch, okres zazwyczaj inaczej mi się zaczyna.
Raczej ciężko zachodzę w ciążę, raz byłam, ale ją straciłam, a poza tym miałam wiele takich ryzykownych sytuacji i nie zaszłam. Chcę mieć dzieci, ale... nie z tą osobą. Dzisiaj robię test i zobaczymy. Do tego odczuwam lekką zmianę smaku trochę jak wtedy, gdy miałam COVID, choć mniej intensywną, ale jednak to nietypowe. Trochę się boję... Ale tak się tylko chciałam tym z kimś podzielić. I oby wyszła jedna kreska.