Lubią, ale na swoich zasadach. Nie tak, że bierzesz na ręce i ściskasz albo pochylasz nad psem wielki tłusty łeb, a ten ze strachu poddaje się i pokazuje brzuch, nerwowo oblizując pyszczek. Mój pies lubi się wtulić w nas wieczorem do spania. Bywa też, że jak zobaczy, że ktoś ma się kiepsko, przychodzi, kładzie łepek na ramieniu, pozwala się obejmować.