Ani też takiego wewnętrznego ciepła, człowieczeństwa, wejścia w inne buty niż własne i miłości do ludzi. Pamiętam jak mówiła, że pomidor miał z nią najlepiej: kurtki moncler, drogie buty, nieruchomości. Wszystko przelicza na kasę, wszystko jest biznesem czy to relacje ludzie czy partnerskie. Powierzchowne, puste, zawsze warunkowe. Dlatego jest sama jak palec. Jedynym powiernikiem i pocieszycielem jest mama. A tak znajomi od wina, znajomi z internetu ale tylko tacy, z których ma korzyść. Jedni od kieliszka, a inni od wysłuchania jak jej źle i potakiwania jaka jest silna.