-
Zawartość
2931 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Reputacja
545 ExcellentOstatnio na profilu byli
11188 wyświetleń profilu
-
O to, że część ogłoszeń jest fejkowa, nastawiona na gromadzenie i handel bazą danych pracowników. Nigdy nie aplikuj 'w ciemno', najpierw zadzwoń i zorientuj się, z kim masz do czynienia. Poza tym, wstępny kontakt telefoniczny znacznie zwiększa Twoje szanse. Nie raz miałam do czynienia z sytuacją, kiedy na stanowisko werbowani byli przede wszystkim ci, którzy się odezwali. Na marginesie, jeśli masz możliwość, poszukaj ofert za granicą, warto wyciągnąć najwięcej (nie wyłącznie finansowo), życie mamy tylko jedno.
-
tenco(...) zaczął obserwować Nenesh
-
Niezdrowe, to jest zamartwianie się i gnębienie swoimi problemami innych. Uważam, że w każdej sytuacji można znaleźć coś pozytywnego i najlepiej właśnie na tym się skupić. Jeśli tak postępuje Twoja koleżanka i tak faktycznie czuje, brawo dla niej
-
Facet ode mnie odszedł... nie potrafię żyć
Nenesh odpisał Xayah na temat w Rozwodnicy, "eks", wdowy/wdowcy
I tutaj tkwi sęk, by zrozumieć, za czym tak naprawdę rozpaczasz. Co takiego dawał Tobie ten facet, czego nie potrafiłby dać inny, czy nawet nie sprezentowałabyś sobie sama? Rozstania zawsze są trudne, trzeba porzucić plany i zmienić swoje dotychczasowe życie, ale jeśli aż tak desperacko z tym walczysz, to warto przyjrzeć się sobie. Brak autonomii i uzależnienie się od partnera mocno destabilizuje emocjonalnie, lepiej nad tym popracować samodzielnie, niż wymagać, by inni, a w tym przypadku były facet, przyniósł Ci ukojenie. Zajmij się czymś, otocz ludźmi, postaw na rozwój osobisty i poprawę samooceny. Z czasem emocje opadną i dostrzeżesz, że na byłym świat się nie kończy, jest tu sporo fajnych facetów, którymi można się zainteresować. Z wzajemnością. Nigdy więcej nie popełniaj tego błędu, by być z facetem nierozłączną i nie mieć własnej przestrzeni. A teraz po prostu wybij się z monotonii i zacznij robić coś zupełnie innego, niż dotychczas. Im bardziej gonisz, tym bardziej będzie uciekać. Ale już Marinero wyżej dobrze to ujął -
Ale co można tutaj doradzić? Facet wyraźnie trzyma dystans, spotyka się z Tobą wyłącznie w towarzystwie innych, w dodatku bliższe interakcje zachodzą pod wpływem alkoholu. Wygląda tez na to, że on się jasno określił - wyjeżdża za granicę i nie wie, jak będzie, więc pewnie nie chce Tobie robić dużych nadziei. Traktuj tę znajomość, jako koleżeńską i ciesz się nią, bez presji w stronę bliższej relacji. Jeśli w przyszłości ma, to się rozwinie samoistnie.
-
O 6 za dużo. Pozwalając się traktować źle, sukcesywnie tracisz jego szacunek do siebie. Potrzebujesz zrozumieć, dlaczego na własne życzenie dajesz się krzywdzić i usilnie czepiasz faceta, który wprost okazuje, że z Tobą nie chce być.
-
Nie. Nie. Zaakceptować, albo iść w swoją drogę. Ona ich nie wychowa od początku, a Ty nie zmienisz jej postawy, jeśli sama nie zechce. A nawet jeśli, to możesz się dla tych dzieci stać wrogiem numer jeden. Warto?... Jeśli się wiążesz z kimś, kto dźwiga swój solidny bagaż, zawsze musisz liczyć się z problemami. Zamiast się od razu angażować mogłeś najpierw ocenić ich relacje i zależności, perspektywicznie.
-
Jeśli nowo poznawana osoba bez pytania zaczyna rozprawiać o byłym partnerze/ce, to zawsze jest sygnał ostrzegawczy i może świadczyć o tym, że rozdział nie został zamknięty. Szczególnie, kiedy mocno zapewnia, że jest inaczej. Z drugiej strony, wzmianka o byłym pomaga niektórym kobietom w zachowaniu dystansu i pozostawia im otwartą furtkę do zakończenia relacji z nowym facetem, gdyby ten jednak nie spełnił oczekiwań. Wymówka na temat uczuć do byłego jest po prostu wygodna. Tobie może było, z jej perspektywy musiało wyglądać inaczej, ale że chwilowe emocje, to się wydarzyło, i tyle. Nie miała odwagi powiedzieć Ci od razu przy pożegnaniu, zrobiła to później, kiedy okazało się, że zaczynasz się wkręcać. W każdym razie, nie ma sensu tego wielce analizować, nie każda, z którą zechcesz być będzie chciała być z Tobą. Spędziłeś z nią kilka miłych chwil i fajnie, na pewno znajdziesz kobietę, która podzieli Twoje zaangażowanie. Jest różnie i podłużnie. Nie bądź łatwą osobą, nie będziesz się narażać na krzywdę. Tyczy się to obu płci.
-
W takim razie musisz znaleźć sobie bardziej empatyczną osobę, której będzie na Tobie zależało i która będzie potrafiła w tym podobnych sytuacjach zachować się odpowiednio. Jedyną prawidłową reakcją z Twojej strony na taki przekaz jest odpisać, że "dobrze, od teraz traktuj mnie, jakbym 'zd... a", i ucięcie jakiegokolwiek kontaktu. To, że Twoja niska samoocena i marudzenie może być męczące i irytujące, i zapewne mogłabyś nad tym popracować, nie usprawiedliwia tak paskudnych słów. Facet, który nie daje Ci wsparcia i zrozumienia, komfortu, poczucia bezpieczeństwa, a w dodatku brakuje mu elementarnej kultury osobistej, nie nadaje się na partnera i narzeczonego. Musisz sobie to uświadomić, nim zrobisz sobie jeszcze większą krzywdę i za niego wyjdziesz.
-
Dlaczego nie, skoro taka jest prawda? Nie pasujecie do siebie, ponieważ Tobie zależy, a jej najwyraźniej nie, skoro odeszła. Nie jest już istotne, czy wróciła do byłego, czy nie. Najważniejszy jest fakt, że nie zaangażowała się w relację z Tobą na tyle, by zostać. Chyba na problemach Ci zależy... Oceń ją obiektywnie. Ma niezamknięty rozdział i widocznie nie chce, albo nie potrafi go zamknąć, przez co naraziła Cię na nieprzyjemną sytuację. Pożegnała się z Tobą i mając wciąż byłego "w tle" nadal wertuje portal randkowy zapewne z nadzieją, że trafi jej się lepszy, i od Ciebie i od byłego, kiedy już nie będzie miała żadnych wątpliwości co do poważnego związku. Może pograła tamtym facetem dokładnie tak, jak Tobą? Może właśnie nie jest warta waszych starań i czasu. Myślę, że poszukać sobie innej. Fajnych dziewczyn nie brakuje i na pewno trafi się wśród nich taka, która podzieli Twoje zainteresowanie.
-
Według mnie ładna wymówka. Wysłałeś pytanie w trosce o jej jakoby gorsze samopoczucie, co w ogóle nie miało związku ze spotkaniem. Każda kobieta, której zależy, ba, każda kulturalna kobieta, odpisałaby. Jeśli ktoś nie znajduje czasu, ani chęci, by utrzymywać kontakt, to raczej sprawa jest oczywista i nie warto się napraszać. Poczekałabym, aż sama się odezwie i nie angażowała za bardzo.
-
Może takim, że jestem już doświadczoną starą ropuchą, więc na Twoim miejscu byłabym ostrożna z tymi wyznaniami xDD
-
Mnie też, taki typ "użyję - zostawię". Kiedy ktoś zaczyna 'z hukiem', zaczynam podejrzewać, że próbuje manipulować. W ogóle mam dystans do zbytnio wygadanych facetów, którzy ostatecznie zawsze okazywali się być na czymś, alkoholu czy narkotykach. Po tych drugich wielu ma różne fiksacje seksualne i niesamowicie się rozkręcają w gadce. To bywa fascynujące i pociągające, ale tylko na odległość, jeśli się przypadkiem przeniesie znajomość do reala, już tylko piekło.
-
Możesz się farbować, przebierać, w gruncie rzeczy pozostaniesz w jego oczach taka sama, z tą samą postawą, osobowością, zachowaniem. Jeśli chcesz szansy na przywrócenie uczuć męża, musi on zobaczyć Cię w innym świetle, w innej sytuacji, inaczej, niż dotychczas. Nie ma bardziej konkretnej rady. Podejmowanie terapii z powodu braku uczuć raczej nie przyniesie rezultatów, trudno, by na siłę skłaniać kogoś do miłości.
-
Regulacja brwi pierwszy raz u kosmetyczki a pozniej samodzielnie
Nenesh odpisał Greenanarchy na temat w Kosmetyczka, fryzjer, mani- i pedicure i inne zabiegi
Mnie po raz pierwszy koleżanka w liceum dopadła z pęsetą xD Wtedy wydawało mi się, że ogarnęła mi brwi tak dobrze, że muszę koniecznie pilnować, by takie zostały, i wyrywałam codziennie każdy ledwo rosnący włosek... Później okazało się, że jednak było całkowicie beznadziejnie, jak mnie uświadomiła kosmetyczka xD Ogólnie mi powiedziała, na co mam zwracać uwagę, więc od tego momentu jako tako sobie radzę. Tak ze zdjęcia to raczej ciężko by mi było, ale każdy sposób dobry, jak się sprawdza ^^ -
To bardzo interesujące pytanie... tak samo, jak to, dlaczego "przywileje" należą się wyłącznie zaszczepionym, a tym, którzy przechorowali i nabyli naturalną odporność już nie...