Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Karyna_Boso

Zarejestrowani
  • Zawartość

    73
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

2 Neutral

O Karyna_Boso

  • Urodziny 26.04.1976

Ostatnio na profilu byli

448 wyświetleń profilu
  1. No chyba coś Ci nie wyszło, bo do morderstwa doszło w Maroku, które o ile wiem nie leży w Europie
  2. Kochana. Jeżeli masz nie najlepsze doświadczenia z poprzedniego pobytu teściowej, to dlaczego masz się denerwować kolejny raz w przyszłości. Ja na Twoim miejscu podziękowałabym uprzejmie ale stanowczo za "usługi" teściowej. A jeśli mąż zacząłby bardzo nalegać na przyjazd mamusi, to niewątpliwie musiałabym mu dać ultimatum: ja albo mamusia. Swoją drogą przykro, że Twój mąż wciąż potrzebuje mamusi. Może powinien dorosnąć... Pozdrawiam ciepło Elżbieta
  3. Karyna_Boso

    W 2019 roku znów wzrosną emerytury

    Widać, że ZUS (Zakład Utylizacji Społeczeństwa) zwiększył swoją efektywność.
  4. No właśnie? Sensacja może na jakiejś prowincji (widziałam w życiu takie miejsca i jest mi przykro). Ale nawet tam postrzeganie świata sie zmienia.
  5. Karyna_Boso

    Częstotliwości Solfeżowe

    Dziękuję serdecznie za miłe słowa. Teraz czuję się lepiej, ale to nie oznacza, że czasem nie tęsknię. Wezmę do serca Twoją radę na temat technik relaksacyjnych, zwłaszcza ze ich stosowania nie neguje. Jeśli dla niektórych jest to metoda dajaca pożądane rezultaty, to bardzo dobrze. Mi się po prostu nie udało... Pozdrawiam czule Elżbieta
  6. Karyna_Boso

    Gdzie poznać normalnego ?

    Nie pochodzę z tej części Polski, ale to faktycznie blisko. Zdawało mi się, że Polkowice leżą gdzieś na północnym zachodzie. W każdym razie, moj pierwszy maz stacjonował w okolicy i dzięki temu się poznaliśmy.
  7. Jestem absolwentką Uniwersytetu w Moskwie. Pracowałam na jednym z uniwersytetów w dużym polskim mieście (500000+ mieszkańców, jakbyś nie wiedziała czym jest duże miasto, chociaż w porównaniu do Moskwy to raczej prowincja) Co do tego gościa to wytknęłam mu błąd i tyle w temacie. Nie mogę więcej cytować Twoich postów. Robi się strasznie czerwono od Twoich błędów. Popracuj nad tym kochana zanim zaczniesz uczyć dziecko Nie chodzę w workach. To nie średniowiecze, w którym być moze chciałabyś żyć. A czym ma się interesować. Chodzeniem do spowiedzi? Nie wiem czy wiesz, ale na instagramie można zarobić poważne pieniądze, ale Ty tego nie rozumiesz, bo uważasz, że wszystko to czego nie znasz jest ZŁE. Pewnie dajesz dzieciom szlaban na Internet. Zgadza się? W punkt. Popieram w całej rozciągłości... Mój syn, gdy miał 11 lat grał na Playstation i Xboxie (nie wiedzieliśmy co wybrać, więc dostał dwa). Dzięki temu rozwinął w sobie refleks, zdolności manualne i kompetencje językowe (wszystkie gry po angielsku lub rosyjsku). Ale możesz dalej zabraniać gier, jeśli chcesz by dziecko było wyśmiewane przez rówieśników, którzy dawno ukończyli swoje ulubione gry i mają o czym rozmawiać w szkole (chyba nie myślisz, ze rozmawiają o równaniach z jedną niewiadomą) Musisz być bardzo dziwna, skoro dorabiasz ideologię do wyrzucania brudnych ubrań. Być moze nie masz lepszego zajęcia. Wierz mi, mój syn już dawno utrzymuje się sam (prowadzi własny interes w Londynie i jest w szczęśliwym związku ze swoim partnerem) Odnoszę wrażenie, że nie wiesz czym jest zdrowe odżywianie. Ale może ma to związek z Twoim statusem materialnym. W końcu śmieciowe żarcie jest tanie. Poza tym (nawet gdybym miała jakieś wolne miejsce) nie przyjęłabym Cię do pracy. Mała syrenka dała głos (spod wody) A smartfona sama też sobie zrobiłaś? Może stąd te problemy ze zrozumieniem. Robieniem mydła to się zajmowałam w liceum. Elżbieta
  8. Rozliczam się ze sprzątaczką, czego tu nie rozumiesz? Elżbieta
  9. Kto jeszcze używa proszku? Tylko kapsułki. Nie pamiętam marki pralki, Amica albo Samsung (jedna jest w daczy). Poczytaj sobie, nie będę Ci tego tłumaczyć. Mój pierwszy mąż był wojskowym i nie miałam tego problemu. Daj znać następnym razem, gdy przeczytasz mu posta. Piszesz, że prawie go zabiłaś, szkoda, że się nie udało. Może ta kawa za słaba? Mój pierwszy mąż był wojskowym i często był poza domem (jak to wojskowy). Ale, mimo, że pracowałam wtedy na uniwersytecie na pełen etat, to w domu było zawsze czysto i w przeciwieństwie do niektórych madek tutaj, miałam czas dla swoich dzieci. Może dlatego, że od sprzątania, miałam, podobnie jak Ty, sprzątaczkę. Ale częściej, niż raz w tygodniu. Chyba byśmy zarośli brudem, współczuje.
  10. Nie przeraziło jej mycie talerzy, a to, że zmuszasz dziecko do samodzielnego przygotowania śniadań dla siebie i brata oraz opieki nad młodszym rodzeństwem. A także sprzątania i wykonywania innych zadań. Zdziwiłabyś się, bo matką polką to ja nie jestem, za to Ty tak. I to chyba tego najgorszego sortu. Jeśli chodzi o uświadamianie seksualne to już dawno ten temat był poruszany i moja córka wie, że zawsze może o tym ze mną pogadać. Tak jak napisałam, dla dziecka liczy się prywatna, nienaruszalna przestrzeń w której powinien panować ład i porządek. Moje dzieci zostały nauczone zasad obycia się wokół siebie. Ale nie odbiorę sobie przyjemności jaką jest przygotowanie posiłku dla dziecka, przeczytania mu/jej bajki czy wspólnego wypadu na narty albo opłaceniu kolonii. I to nie ma nic wspólnego z wdzięcznością i egoizmem - wręcz przeciwnie - to miłość i wspólne chwile. Nie będę kazać dziecku ani mężowi sprzątać całego domu, ścieranie kurz, mycie okien i podłóg to obowiązki sprzątaczki a nie dziecka. A sprzątaczkę do domu opłacamy. Elżbieta
  11. Karyna_Boso

    Częstotliwości Solfeżowe

    Interesuję się technikami samorozwoju osobistego od kilkunastu lat. Pisząc, że pobieżnie zapoznałam się z tematem miałam na myśli, że wypróbowałam to na sobie jakiś czas temu i jak z każdą tzw. muzyką medytacyjno-relaksacyjną nie osiągnęłam żadnych, absolutnie żadnych efektów. Jedyne co mi pomogło to konsultacja ze specjalistą. Miałam w życiu trudny okres, po stracie ukochanego psa (Boże! co ten Pies potrafił) i potrzebowałam pomocy. Teraz mam dwa psy i czuje się lepiej, ale często myślę o moim ulubionym Pieseczku. Próbowałam w jakiś sposób wyciszyć tęsknotę przy pomocy technik relaksacyjnych, ale powodowały one raczej frustrację. Dopiero wykwalifikowany psycholog pokierował moim Umysłem. Odkyłam w sobie jeszcze większe pokłady energii. Wiele z niej marnowałam na emocje.Już nie chodzę na terapię, ale każdemu mogę polecić spotkania i rozmowy ze specjalistą. Pozdrawiam ciepło Elżbieta
  12. Z tą patologią to trafiłaś w punkt. Przeczytałam ten post córce na głos. Jest przerażona, a ma dopiero 15 lat. Nie mogę wyjść z szoku. Nie czytasz nawet dziecku (9 lat!) bajek, tylko poważne książki? Niby jakie? 50 twarzy Greya (wcale bym się nie zdziwiła, w końcu to taka poważna literatura). Mylnie zakładasz, że ja skacze koło swoich dzieci. Muszę Cię zmartwić, ale każde dziecko ma rozum i potrafi wiele rzeczy (nie musi koniecznie uczyć się od matki, która z jakichś powodów wzięła sobie taki "obowiązek" zaniedbując inne, moim zdaniem, ważniejsze). Twierdzisz, a przynajmniej tak myślisz, że matka (żona) nie może być służącą. I ja tak uważam, ale moja droga zajmowanie się domem to nie jest niewolnicza profesja. Zrozum, że to jak wygląda Twój dom odzwierciedla Twoją Duszę, Twoje Ciało, i Twój Dom to Twoje trzy świątynie. Wierz mi, to nie jest kwestia patriarchalnego społeczeństwa czy innych "nowoczesnych" ideologii. To jest prawda stara jak świat. Z tego jak opiekujesz się dziećmi i domem będziesz rozliczana tylko Ty.
  13. Kochana załóż sobie konto, bo nawet lajka nie mogę Ci dać za ten post. Już chciałam pisać o tej zmywarce. Jestem w głębokim szoku, że obecne tu madki-egoistki tak górnolotnie nazywają swoje pociechy (i innych) egoistami.
  14. Kochana, ja piszę do Ciebie w dobrej wierze. Skoro "prosisz" dziecko o zajecie sie mlodszym, to znaczny, że się nim zajmuje. Albo kwas albo zasada. Nie rozumiem, jak można dziecku nie zrobić śniadania, a jednocześnie czytać mu bajki. To po co mu czytasz bajki, skoro odbierasz sobie i dziecku matczyny przywilej opieki nad potomkiem? Gdzie jest ta bajka? Jak to dziecko ma wierzyć w te bajki? Jak ono ma wierzyć w szczęście w życiu, skoro własna matka nie zrobi mu śniadania. Temu młodszemu też nie robisz, czy tylko ten starszy sobie robi sam, albo jeszcze bratu? Przecież co to za problem, ugotować więcej mleka. Dalej piszesz, że matka nie jest od rozpieszczania dzieci, a potem stwierdzasz, że jednak rozpieszczasz syna. Wydaje mi się, że traktujesz rozpieszczanie jako coś złego. Trudno mi jednoznacznie ocenić dlaczego, ale pewnie ma to związek z Twoim dorastaniem. Krótko mówiąc hołdujesz zasadzie "uczę tak jak mnie uczono", co niestety zostało przez naukowców obalone. Jeśli chodzi o nastawianie prania, wystarczy mieć smartfona. Moja córka nastawia pranie w naszym domu (zapomniałam o tym wspomnieć). Jednakże, pranie jest już w pralce, a ona je tylko nastawia. Mam nadzieję, że nie traktujesz zdobyczy technologii jako czegoś złego (kolejne narzędzie rozpieszczania). Twierdzisz, że "nie możesz robić wszystkiego za wszystkich", ale z Twojego posta wynika, że to inni wykonują Twoje obowiązki. Nie jesteś jednak w centrum Wszechświata. Zapewniam Cię, że gdy syn wyleci z gniazda okaże się, że jest w stanie posprzątać, wyprać, zjeść i wtedy całkiem możliwe, ze zdasz sobie sprawę, że nie nadrobisz już straconego czasu, a co gorsza (i co najbardziej prawdopodobne) poczujesz się niepotrzebna. Pozdrawiam Cie bardzo ciepło i proszę nie czuj się urażona Elżbieta
  15. Nie widziałam jeszcze mądrzejszego posta na tym forum. Dzieci nie są od spełniania niespełnionych marzeń i pragnień sfrustrowanych rodziców. Dziecka nie obchodzi, że maDka schrzaniła sobie życie i teraz musi bardzo ciężko pracować na podstawowe produkty i niski standard życia.
×