Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

petysana

Zarejestrowani
  • Zawartość

    51
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

2 Neutral

Ostatnio na profilu byli

732 wyświetleń profilu
  1. Czy da się kupić kartę SIM za 5 zł w salonie Play? Szukałam już w zwykłych sklepach "spożywczych", ale nie ma tam takiej, której szukam (taryfa "odNOWA", a jak nie ta, to ewentualnie "Rok ważności konta", "Formuła" albo "Lubię to"). Teraz mi został chyba tylko salon... Ale boję się, że tam nie dostanę zwykłej za 5 zł, tylko jeszcze będą próbowali mnie na coś droższego naciągnąć, czego ja nie potrzebuję. Ktoś z was kupował w salonie Play zwykłą startówkę za 5 zł?
  2. Mam fobię społeczną. Nic nie poradzę na to, że tak myślę.
  3. Jakieś pół godziny temu zadzwoniła do mnie mama i przekazała, że znów przełożono mi wizytę, tym razem na najbliższą sobotę... A już tak się cieszyłam, że do sierpnia będę miała spokój :(
  4. Czy to ma związek z moim tematem?
  5. Dziękuję za wsparcie :) Dziś jednak nie mam wizyty, została przełożona na początek sierpnia z powodu koronawirusa. Nie wiem czy mam jakoś się przygotowywać przez ten czas czy znów całkowicie odsuwać od siebie myśli o tym...
  6. Jutro czeka mnie wizyta u psychologa. Nigdy wcześniej nie byłam na takiej konsultacji. Dostałam skierowanie od lekarza rodzinnego (po skierowanie do lekarza POZ wysłał mnie laryngolog). Od dawna czuję, jakby mi coś zalegało w nosie, na początku nie utrudniało mi to funkcjonowania, ale od października ub.r. mój stan znacznie się pogorszył i mam od tego czasu poważne trudności z oddychaniam przez nos i usta. Laryngolog twierdzi, że nic w moim nosie nie widzi, ale chodziłam dotychczas do lekarzy na NFZ (do psychologa też się zapisałam na NFZ) i żadnych bardzo dokładnych badań mi nie robił. Na ostatniej wizycie wysłał mnie do psychologa (wspomniał też, że psycholog mnie pewnie wyśle do psychiatry) i kardiologa (bo czasem budzę się w nocy przez utrudnione oddychanie). I właśnie jutro mam termin. Strasznie się boję, bo poza tym podejrzeniem nerwicy wiem, że mam też inne problemy psychiczne. Jeszcze w podstawówce/gimnazjum uświadomiłam sobie, że mam niemal wszystkie objawy fobii społecznej, a niedawno doszłam do wniosku, że prawdopodobnie mam też urojenia i depresję (mam 20 lat). Boję się nawet wspomnieć o tych dwóch ostatnich, nie wyobrażam sobie, że z kimkolwiek mogłabym o tym rozmawiać. W sumie to nawet nie wiem, czy wspomnieć o czymkolwiek poza tym na co dostałam skierowanie... Bo niby o fobii jestem gotowa powiedzieć, ale i tak mnie przeraża dalsze rozmawianie o niej. Cały czas nie jestem pewna czy mam nerwicę, mam też teorię, że laryngolog po prostu nie zrobił/zlecił mi wystarczająco dokładnych badań laryngologicznych, żeby dociec co mi jest. Najchętniej bym to odwołała i siedziała w domu. Boję się, że się rozpłaczę w gabinecie, bo naprawdę nie mam pojęcia jak moje ciało zareaguje na mówienie obcej osobie o tak delikatnych i trudnych dla mnie tematach, pewnie będę się strasznie trzęsła... Nawet nie potrafię sobie tego wyobrazić, a to już jutro Od czasu kiedy mama mnie zapisała do psychologa, starałam się od siebie odsuwać wszelkie myśli o tym co mnie czeka, bo wiedziałam, że bym się ogromnie stresowała. Ale teraz już mi nic innego nie pozostaje, chciałabym się jakoś przygotować (chociaż nie mam pojęcia jak to zrobić i na miejscu pewnie wszystko i tak bym zapomniała z przerażenia), a jedyne co mi się chce to płakać, że muszę tam iść... Strasznie się boję i nie wiem co robić
  7. Po ślubie pokazał swoją prawdziwą twarz. W sumie to sądzę, że niedługo sama się w nim odkochasz, a przynajmniej mam taką nadzieję. O, albo spróbuj iść do psychologa, ale sama na razie. Specjalista (o ile wybierzesz dobrego) zawsze najlepiej ci pomoże, bo się tego uczył na studiach ;)
  8. Nawet nie wiesz jak czyjeś głęboko zakorzenione kompleksy mogą zniszczyć relację z drugą osobą. Środowisko, w którym on się wychowywał nie było normalne i teraz są tego skutki w dorosłym życiu. Myślę, że on miałby udane małżeństwo bez podjęcia pracy nad sobą albo tym małżeństwem, gdyby ożenił się z kimś z podobnymi doświadczeniami życiowymi.
  9. Według mnie wyszłaś za nieodpowiedniego człowieka. Niby możecie pracować nad małżeństwem (u psychologa, sami raczej nie dacie rady), ale wątpię czy on w ogóle będzie chciał. Ja to widzę tak, że on nie wie jak powinno wyglądać małżeństwo. W małżeństwie często trzeba się poświęcać dla dobra żony/męża i to musi być wzajemne. W jego oczach widocznie to facet powinien rządzić w małżeństwie. Powoli stara się cię dopasować do swoich wyobrażeń. Moim zdaniem to nie jest człowiek, z którym powinnaś budować życie. Jeśli wzięliście tylko ślub cywilny, to nie tak źle. Tzn na początek możesz próbować uświadamiać mu jak powinno wyglądać małżeństwo, jeżeli to nie da rezultatów to zaproponuj wspólną wizytę u psychologa, żeby ratować wasze małżeństwo, dopiero na końcu rozważ rozstanie. Poświęcanie się dla niego nie ma żadnego sensu, gdy on nawet nie bierze pod uwagę twoich uczuć i twojego zdania. Za kilkanaście lat będziesz takie decyzje wspominała z żalem. A gdy on się nie opamięta i się rozwiedziecie, bardzo możliwe, że za kilkanaście lat będziesz szczęśliwa u boku kogoś innego, kto będzie cię szczerze szanował i kochał, zamiast żałować poświęceń, na które twój mąż nie zasługiwał
  10. Wygląda na to, że dzieciństwo tak go ukształtowało. Myślę, że oboje potrzebujecie iść do psychologa. Jeżeli on nie będzie chciał, to pewnie prędzej czy później czeka was rozwód. Bo jeśli nie nastąpi zmiana na lepsze, to wasze małżeństwo nie ma sensu. Nawet jeśli nie weźmiecie rozwodu, to i tak nie będziecie ze sobą szczęśliwi. A bez pomocy psychologicznej pewnie nie dacie rady się dogadać
  11. petysana

    Być czy odejsc ?prosze o pomoc.

    Tak myślałam. No to sam idź. Myślę, że jeśli ci się poszczęści i trafisz na dobrego psychologa, to on doradzi ci lepiej niż my. Być może nauczy cię, jak zachować spokój w obliczu absurdalności wypowiadanych przez twoją partnerkę, a to mogłoby pomóc. Może nauczy cię także, jak ją uspokajać
  12. petysana

    Być czy odejsc ?prosze o pomoc.

    Najpierw może dla niego. Siłą tam partnerki nie zaciągnie, a coś czuję, że ona by nie chciała dobrowolnie. Ale prawdziwa miłość to według mnie nie jest, skoro "zakochali się" w sobie dopiero, gdy ona zaszła w ciąże, bo musieli. Moim zdaniem żadnej miłości między nimi nigdy nie było i dlatego teraz jest ta frustracja
  13. petysana

    Być czy odejsc ?prosze o pomoc.

    Zamiast pytać się o to tu, spytaj się o to psychologa
  14. petysana

    Czy on mnie sprawdzał?

    Ale mogli być ^^ Albo przyjaźń była fajna
×