Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość rubensowska

Grubaski jak jest u Was z facetami??

Polecane posty

Gość ksztalty Rubensowskie
no widze ze temat sie niezle rozkrecil co do biustu to czy jesli kobietka jest pulchna to musi miec od razu zwisy???? sa takie ktore przy rozmiarze D spokojnie smigaja bez stanika bo biust maja jedrny (a tak a propo po ciazy i wykarmieniu dziecka nadal nie musi sie to zmienic ) a co do ruszania tylka i biegania - hmmmm skad wiesz ze nie ruszamy? chyba ze sadzisz wg siebie (siedzenie przed kompem) tak my puszyste bywamy bardziej optymistyczne, otwarte na swiat no i mniej wredne, nie dopieprzamy innym (za przeproszeniem) krytykujac ich cialo postawe etc... moze powinnas zastosowac zasade ciesze sie zyciem i pozwalam na to innym.... dzisiaj pogadalam sobie z kolezankami w pracy na powyzszy temat i jedna pozwolila mi napisac jej historie - zawsze wazyla 50-55kg przy 170 wzrostu miala super wziecie wyszla za maz zaszla w ciaze i zaczely sie schody.. jej maz przestal akceptowac jej cialo, po ciazy nie udalo jej sie zrzucic kg i wrocic do porzpedniej wagi no i maz sobie skoczyl w bok... zostawil ja i dziecko dla mlodej szczuplutkiej dziewuchy.. Nie chcialabym miec takiego faceta albo meza ktory ze wzgledu na wyglad zmienai uczucia... a swoja droga to jesli zaczniesz sie starzec opadna ci piersi (bo to predzej czy pozniej nastapi) zrobia ci sie zmarszczki to co??? wtedy tez nie bedziesz doskonala... a zawsze to lepiej jak facio na taka ewentualnosc jest przygotowany :P pozdrofka dla okraglaczkow :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wcale nie taka happy
a mnie przez odchudzanie rzucil facet ;( wlasciwie to cos wiecej niz facet bo narzeczony - wazylam 85kg i stwierdzilam ze dla niego schudne zeby byc jupeg dzaga no i co mam??? jestem sama mimo ze waze 60kg. Stwierdzil ze dla mnie chudniecie stalo sie juz obsesja, ze nigdzie nie wychodzimy bo za kaloryczne jedzenie serwuja a jak juz idziemy to tylko salatki jadam no i ze codziennie brzuszki beiganie, jedzenie na godziny... nie wiem czy bylo warto... ale z drugiej storny moze mial i troche racji bo dla mnie ostatnio tylko waga sie liczyla, kazdy kilogram wiecej to byla tragedia przeze mnie powiekszana do rozmiaru conajmniej kleski zywiolowej... teraz zrozuimalam ze czasami (a mzoe i czesto) trudno bylo ze mna wytrzymac, staram sie naprawic wszystko ale wiem ze nasz zwiazek nie ma juz szans... no i odchudzanie wyszlo mi bokiem :( czasamiu chyba lepiej byc grubszym i to zaakceptowac niz za w2szelka cene dazyc do idealu... szkoda ze tak pozno to zrozumialam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość apetita
hej dziewczyny ja rowniez borykam sie z problemikiem wagi od kilku lat..schody zaczely sie w okresie dojrzewania..7, 8 klasa szkoly podstawowej przytylam i tak jako ciezki kaliber 72 kg ) wkroczylam do szkoly sredniej..postanowilam ze nie bede sie nad soba uzalac i bylam wesola i lubiana osoba, jednak bez partnera. Przez wszystkie lata technikum nie schudlam..i juz zostalam pulchna 2 lata po maturze wyszczuplalam tak ze polowa rodziny mnie nie poznala na weselu , znajomi rowniez mnie nie rozpoznawali...w tym momencie pojawil sie moj chlopak...faceci slinili sie na moj widok i powodzenie moje wzroslo ogromnie wiec prosze nie mowcie mi ze waga nie ma znaczenia...nie wierze w to Jesli tak jest to prosze mi wytlumaczyc dlaczego przez te 5-6 lat tesknilam za uczuciem a, o przytuleniu moglam tylko pomarzyc..myslicie ze tak sie strasznie zmienilam..nie no moze teraz jestem bardziej wredna dla falszywych kumpli.. moze pozniej troszke sie to zmienia ale czesciej dlatego ,ze okolicznosci do tego zmuszaja ( 26-osobiscie znam takie przypadki) na karku i nie mam dziewczyny, badz facet za duzo przeszedl i rozwazniej sie rozglada..mnie podoba sie facet z mila twarza i tak mi zostalo , nigdy nie patrze na tyleczki czy umiesnione cialo faceta, nie rozpatruje w kategoriach gruby chudy, wysoki niski , lub koniecznie czarny przystojniak,blondyn...rozmawialam z facetami na te tematy i niestety wszyscy zgodnie powiedzieli ze najpierw patrza na urode i majac do wyboru fajna dziewczyne szczupla i fajna dziewczyne pulchna ..wybieraja pierwsza, poniewaz zwracaja uwage na wyglad dopiero potem na osobowosc tej dziewczyny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja uwazam ze
apetita ---> dokladnie sie z toba zgadzam, napisalam juz co sadze na ten temat na poprzedniej stronie i normalnie zgadzam sie z toba co do kazdego slowa, a i mam chyba podobna historie do ciebie, bo sama bylam grubaska, ktora duzo schudla i wiem jak zmienilo sie podejscie facetow do mnie, tzn np nieznajomych. Owszem faceci zwracaja w pierwszej chwili uwage na wyglad, ktory wieeeele o nas mowi, o naszym zdrowiu, plodnosci - to juz jest zakodowane od prehistorii w nas, a nadwaga nie jest ani estetyczna ani zdrowa. I nawet jesli potem wyglad nie ma dla faceta w zwiazku znaczenia to jednak zeby facet chcial sie nami zainteresowac musi cos go pociagac, a watpie zeby to byly zwaly tluszczu. Tak grubasko znajduja facetow, ale jesczze raz powtorze ze jest im trudniej niz dziewczynom szczuplym i zadna grubaska ktora duzo schudla na pewno nie chcialaby za nic byc gruba z powrotem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ksztalty Rubensowskie
wiecie mialam w swojej karierze spadek wagi na 69 kg (i to bylo w ciazy!!) czyli w sumie o 10kg mniej niz jak poznawalam meza.. no i uslyszalam ze on woli mnie taka pulchniejsza bo przy 69 to mi sie policzki zapadaja i robia dziury w dekolcie.. czasami kobietka moz ewazyc duzo a jest zbita i grubej kosci i tego nie widac. Ja wazac 78kg nosilam rozmiar 40 (zawsze imalam duzy biust) teraz wazac 90kilka nosze rozmiar 44 gora(marynarki i zapinane bluzki)) 46 / 48 dol (zalezy od firmy) i sie nie zalamuje bo znam wiele dziewczyn co to waza niewiele i tez smigaja w rozmiarze 40 a poza tym nie zauwazylyscie ze te rozmairy jakos sie ostatnio kurcza???? moja kolezanka z pracy zawsze wazyla tyle samo i zawsze upowala rozmiar 36/38 ostatnio jak bylyusmy na zakupach (a ona na wadze miala nawet 1,5kg mniej) ledwo dopiela marynarke rozmair 40, a spodnie od garnituru tez jej sie w biodrach naciagaly.. suma sumarum kupila rozmair 42 i dodam ze nie na jakims rynku ale w bardzo dobrym firmowym sklepie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja mam 36/38 rozmar i uważam
że to już jest przesada.. a co dopiero 44... Boże kochany... nie wyobrażam sobie tego....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość apetita
zgadzam sie jesli chodzi o te rozmiary, zbite ciało.Po prostu z tymi rozmiarowkami to jest w ogole cały bałagan z własnych doswiadczen wiem , ze nie ma co patrzec na rozmiarowke tylko włozyc na siebie. Moi rodzice szyli chałupniczo rozne ubrania i czasem musieli przyszywac inne rozmiarowki niz rzaczywisty rozmiar np bluzki( zamiast L ,XL itp. Działo sie tak dlatego, ze zamowienie ubran było np na jutro a rozmiarowki dotarłyby dopiero w przyszłym tygodniu...natomiast bez takiej metki towar nie mogłby zostac sprzedany, takze ja nie ufam takim rozmiarom a poza tym wizualnie juz widze jaki to rozmiar..tyle tytułem wstepu, prosze zatem sie nie dziwic ze zamiast 40 nosimy 42 lub wrecz czasem 44 hihi mozna przytyc w ciagu tygodnia chyby 10 kg jakby tak patrzec na rozmiary.lub wrecz schudnac, taki zarcik takie jeszcze jedno przemyslenie...jestem rowniez zdania , ze samoakceptacja jest bardzo wazna, tryskanie energia jest zarazliwe ale nie oszukujmy sie w polskim społeczenstwie dzieci otyle maja bardzo ciezko i dorastajaca młodziez takze. Mozecie zaprzeczac , lecz rowiesnicy potrafia dokopac pączusiowi koledze - oczywiscie słownie, dziewczynki sa wrecz bezlitosne obmawiajac grubsze nogi u kolezanki i tym sposobem dzieciaki z nadwaga pozbawiane sa pewnosci siebie, okres dojrzewania bywa jeszcze bardziej dokuczliwy, poniewaz tu dochodza rozterki typu randka i dyskoteki ( mysle o tancu przytulancu) Osoba z takim bagazem doswiadczen staje sie nieufna i brakjej wiary we własne mozliwosci..itp Zalezy to rowniez od charakteru mimo wszystko takie dylematy istnieja i zawsze znajdzie ktos , kto zbije z tropu nawet silna osobowosc , choc nie da tego po sobie poznac to w głebi duszy uraza pozostanie i ta nutka niepewnosci kiedys sie odezwie. Mozna z tym walczyc i z czasem znajdzie sie kogos bliskiego. Chciałam po prostu zauwazyc , ze do naszego postrzegania własnej osoby , w duzej mierze przyczyniaja sie inni. pozdrowienia...i buziaki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ksztalty Rubensowskie
z wypowiedzi osoby noszacej 36/38 od razu widac jaki jest spojrzenie na rozmiarowke...figura modelki i te sprawy.... no sorki ale moje znajome noszace rozmiar 34 czesto wygladaja jak zasuszone, zapadniete cialko, wystajace lopatki i kosci biodrowe, na to faceci chyba tez nie leca... mi tam nie przeszkadza czy ktos nosi rozmiar 32 czy 52 najwazniejsze jaka jest osoba... znam wiele paskudnych 48 'ek i super 36'ek i na odwrot to tylko zalezy od czlowieka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ksztalty Rubensowskie
a takiego maila dostalam od kolezanki - :) > Czy wiecie, że: gdyby manekiny z wystaw sklepowych były prawdziwymi kobietami ich biodra byłyby zbyt wąskie by mieć dzieci! > Jest 3 miliardy kobiet na świecie które nie są podobne do super top modelek a tylko 8 to super top modelki! > Marilyn Monroe nosiła rozmiar 42, a 42 w tamtym czasie to obecne 46 > Gdyby lalka Barbie była prawdziwą kobietą mogłaby poruszać się tylko " na czterech" ponieważ przy jej proporcjach nie utrzymałaby się ani prosto ani na nogach > > Przeciętna kobieta waży około 66 kg > Top modelki w czasopismach są retuszowane za pomoca komputera a więc też nie są doskonałe! > Sondaż z roku 1995 wykazuje, że 70% kobiet jest zawiedzionych a po 3 minutowym przekartkowaniu kobiecego czasopisma czują się winne > > 20 lat temu top modelki ważyły 8 kg mniej niż przeciętna kobieta a dziś ważą 23 kg mniej! >

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość obiektywna
bueheh... glownym mottem przewodnim grubasow jest " kochanego cialka nigdy wiele" smiech na sali. Tak tak tlumaczcie sobie grubasy. ZADEN facet normalny, nie jakis fetyszysta, nie lubi tlustych dup i zwisow zamiast biustu i napewno woli laske o parametrach 170cm i 50 kg niz 160cm i 80kg !!! A co do kondycji, u grubasow z nia ciezko. Playboy, ckm i rozne inne zagraniczne gazety przedstawiaja, ladne zgrabne dziewczyny. Czemu nie pokazuja grubasow?? Dla tlusciochow sa specjalne gazety czy kalendarze aby sie nie zalamaly !!! Wole nie miec dupy i byc decha niz tlusta swinia z rozstepami, ktora szybko ci poci. Na starosc jeszcze gorzej. Schudnac a nie tlumaczyc sie !! Zazdrosc was zzera. Koledzy nie chca was zalamywac wiec mowia ze lubia miec za co zlapac. Jednak nie mowia iz chodzilo im o jedrne posladki, gibkie biodra oraz ponetny biust, a nie waly tluszczu wychodzace spod spodni, i cyce do pepka !!!! Zalamka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość obiektywna
co do tego maila, marne wasze pocieszenie. infantylnosc jaka przez was przemawia zalamuje mnie. Dieta 1000kcal, codzien 3 godizny biegac, albo rolki, rower, plywac co kolwiek, ale poco lepiej sobie tlumaczyc, kogo chcecie oszukac??? Gdybyscie zastosowaly owa diete, dwa miesiace i z 10 kg mniej jak nie wiecej, grubasy szybciej chudna i osoby z lekka nadwaga. Lalkie barbie nie sa takie piekne, a rubens i jego kobiety dawno odeszly do lamusa. Buehehe co do przecietnej wagi kobiety, tak malo ambitne jestescie?? Chwytacie sie wszystkich desek ratunku. Retusz buhahahah.... W tym momencie naprawde parsknelam smiechem. Owszem jest retusz i wiele innych zabiegaow, ale uwierzcie, te laski sa ladne, sama pracuje dodatkowo jako fotomodelka i wiem, ze biora tam wylacznie ladne kobiety. Zamiast mobilizowac sie, jakos razem wspierac w odchudzaniu to usprawiedliwiacie sie. A teraz zastanowcie sie o co wam chodzi. Zmotywowac sie do walki z tluszczem, wydobyc resztki kobiecosci i doskonalic je Czy taz szukac argumentow, ktore usprawidliwia wasz wyglad ?? Albo znajdziesz w sobie lwa i zrzucisz ta szpetna skorupe, albo tchorza i schowasz sie pod nia na zawsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ksztalty Rubensowskie
obiektywna - ok masz prawo do wlasnego zdania ale czy musisz obrazac od razu?? czemu zwisy do pepka i rozstepy?? kurde nie kazda puszysta musi byc karykatura czlowieka ale nie mam ochoty ci tego udowadniac kolejna sprawa ja na diecie 1000kcal jestem od kilku ladnych miesiecy, cwicze moze nie codziennie ale mam bardzo duzo ruchu i niestety jakos mi waga nie spada... wiesz czasami tusza to nie wina obzerania sie ale np leczenia i bardzo czesto hormonow zarowno tych z ktorrymi organizm mna prblemy jak i tych ktore kobiety musze przyjmowac a takze sterydow ktore sa stosowane przy wielu schorzeniach... ps... a co bedzie jak w ciazy przytyjesz duuuzo nie dlatego ze sie obzeralas ale dlatego ze mialas tzw "zatrucie ciazowe"? wtedy sie tyje nawet po 35kg!!! i co wtedy ??? zastrzelisz sie ze juz nie masz super malego tylka i plaskiego brzucha?? znienawidzisz dziecko ?? (niestety znam taki przypadek) czy moze zatrujesz sobie i innym zycie bo przytylas?? zastanow sie nad tym i nie tylko ty jedna...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do kształty rubensowkie: Może nie do końca na temat, ale... dieta 1000 kcal to prosta droga do otyłości. Przez tak niską podaż energii spoczynkowa przemiana materii spowalnia się baaardzo i po zakończeniu tej diety tyje się nawet przy np 1200 kcal. Najlepiej oblicz swoją spoczynkową przemianę materii, odejmij od niej 200-500 kcal i wybierz się na siłownię. Ja schudłam w ten sposób 12 kg, było 69 kg przy 172 cm (skutek źle dobranego leczenia sterydami w szpitalu), jest 57 kg 88-60-90 :) Bardzo goravco polecam forum www.sfd.pl. tam doradzą Ci jak się mądrze i skutecznie odchudzić. Pozdrawiam:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do obiektywna
masz całkowitą rację!!! brawo!!! szukają ostatniej deski ratunku ;) pocieszają sie nawzajem a i tak żaden facet nie zechce się z nimi umówić, niestety taka jest prawda!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ciekawy topic.... mój maz kochał mnie jak miałam 108 kg i kocha mnie jak mam 70, a poznał mnie jak wazyłam prawie 90............. wszytkto to kwestia akeptacji siebie ewent zakompleksienia. ja schudłam bo chciałam... nie dla niego dla dzieci dla kolezanek DLA SAMEJ SIEBIE - by byc zdrowa fajna laską. Do tej pory mąz czasami mi dokucza ze teski za moimi boczkami ;)) Jedno wam powiem chciec to móc.... ja zawsze byłam babka przy kosci z nawaga ale z facetami nie miałam problemów...moze własnie dlatego ze akceptowałam siebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Temat ciekawy, ale wypowiedzi przewidywalne... Ja tez nigdy nie bylam szczupla, ale mimo to nigdy nie mialam problemu z facetami :) Ale zaraz uslysze od czesci (najwyrazniej mocno sfrustrowanych) szczuplakow, ze to niemozliwe, ze nie wierza. Szczerze?! Nie bardzo mnie to obchodzi :) Teraz sie odchudzam, ale nie po to, zeby wyrywac facetow (bo co ciekawego mozna wyrwac na dupe za przeproszeniem?) tylko przede wszystkim dla zdrowia i dla mnie samej. Facet, z ktorym jestem, kochal mnie 20 kilo temu i kocha nadal :) Gusta sa rozne i nie widze powodu, dla ktorego czesc z (naprawde?) szczuplych wypowiadajacych sie tu jest tak zlosliwa. Dlaczego grubsze = oblesne? Dlaczego kazecie nam nie jesc, non stop sie ruszac, skoro same od rana siedzicie i klepiecie w klawisze? Mysle, ze kazdy ma prawo byc taki jak mu sie podoba i po takich tekstach przychodzi do glowy tylko jedno \"a co to ciebie\". Czuje sie nie tak - schudne, ale nie dlatego, ze jakas pomaranczka mi sie tu wymadrza :) A i jeszcze slowo o \"pocieszaniu sie\" retuszowanymi zdjeciami itp. - nie robicie nic innego mowiac \"wole nie miec tylka niz rozstepy\" - inaczej tez moze byc :) I jeszcze cos bo nie moge sie powstrzymac... Mam duzo szczuplych kolezanek i zadna z nich nie jest tak wredna :) A moze wiekszosc z tych szczuplakow to byle grubaski, ktore sie zloszcza, ze maja kolejny dzien bez czekolady wiec sobie tutaj wmawiaja, ze chociaz na nastepnej dyskotece cos wyrwa? Albo wcale nie \"byle\"? :o Tak czy inaczej, grubym czy chudym - zycze wszystkim duzo mil❤️sci! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dillerka
ja napewno nie naleze do grona lasek waze 70 kg przy wzroscie 165 cm (wlasnie zaczelam diete ) i nigdy nie nalezalam ale tez nie cierpialam na brak zainteresowania plcia przeciwna nawet teraz. Jestem 5 lat po slubie a moj maz dalej twierdzi ze mam seksowny tyleczek jemu tez troche brakuje do doskonalosci ponad 100 kg prz 178. Nasze kontakty z mezczyznami nie zaleza tylko od tego ile wazymy ale od tego jakie jestesmy dla innych ludzi i jak dobrze dbamy o siebie.Znam bardzo duzo zgrabnych lasek ale nie sa atrakcyjane nie umyte wlosy okrone paznokcie i zly stroj. dziewczyny uwierzcie w siebie a napewno kazda poczwara znajdzie swego amatora

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
playboy, ckm i inne zawsze ale to zawsze pokazuja dziewczyny zgrabne ale tez z duza pupa i biustem bo chude wieszaki sie facetom nie podobaja i tyle. tu nie chodzi o to ile sie wazy bo ja swojego faceta tez poznalam jak wazylam 80 kilo a teraz duzo mniej; chodzi o to jak sie czlowiek zachowuje, jak traktuje innych i jaki ma charakter. przyznam szczerze, ze u mnie powodzenie u facetow zalezalo od tego jak sie ubieram; nie ukrywam, mam duzy i ladny biust; wyeksponowanie tego przyciagalo facetow jak lep muchy. workowate bluzy i glany jakos nie bardzo. podam jeszcze taki przyklad. kiedys na praktykach pozbalam taka babeczke. pracowala w ksiegowosci. na kazdej przerwie przychodzil do niej tabun facetow z calej firmy bo firm byla z gatunku tych meskich, robili automatyke. w tym samym pokoju siedzialy dwie inne dziewczyny o wygladzie nie gorszym niz modelki z magazynow. jednak faceci przychodzi do tej grubaski, no doslownie grubaski. ale przy blizszym poznaniu okazywalo sie, ze ona jedna nie narzekala na figure, pogode, kiepskie jedzenie w bufecie, facetow itd. dla kazdego miala mile slowo, czesto sie usmiechala i w ogole dala sie lubic, szczegolnie facetom. miala powodzenie, co raz ktorys przynosil kwiaty i czekoladki. nie dowiary ale faceci parzyli na nia jak w obrazek, chociaz obiektywnie byla po prostu gruba. jednak pokreslala urode ladna fryzura, nosila fajne ciuszki, miekie, lejace, z falbankami. dwie laski siedzace z nia w pokoju nie mogly wrecz tego zniesc i ciagle ja obgadywaly. tymczasem jakis facet powiedzial im dobitnie w bufecie, ze wiecznie skrzywionymi i niezadowolonymi zolzami nie obejrzy sie zaden facet i zeby pania kasie zostawily w spokoju bo jej nikt krzywdy zrobic nie da. dluga historia ale kobietka byla przesympatyczna i jestem pewna ze moglaby miec kazdego faceta gdyby chciala.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ja bym się może i zgodziła z tym, że dużo zależy od naszej pewności siebie itp, ale............. w moim przypadku dodatkowe kilogramy są przyczyną niskiego poczucia wartości a właściwie były bo schudłam 20 kg i teraz jakoś lepiej na siebie patrze ale ciąglr tak nie do końca i powiem wam że nie chciałabym za żadne skarby wrócić do poprzedniej wagi jeszcze planuje 5 kg ale już jakoś tak się lepiej czuje we własnej skórze( rozmiar 38) ale dąże do tego żeby było jeszcze lepiej(rozmiar 36 w moim przypadku te 5 kg raczej na pewno załatwi sprawę) i fakt mam mniejszy biust bo wiadomo że biust też chudnie ale wolę mniejszy biust i rozmiar 36 czy 38 niż większy niż 44( co przy wzroście 155 cm jest tragedią) u mnie zaniżone poczucie wartości to jeszcze echo z szkoły podstawowej kiedy to grube osoby były wyśmiewane, potem znacznie schudłam ale poczucia wartości tak naprawdę nie udało mi się odbudować nigdy, zresztą ja wtedy przegięłąm z odchudzaniem i wcale fajnie nie wyglądałam( zgodzę się akurat z tym że przesadnie szczupłe też jest niefajne) ale to moje zaniżone poczucie wartości rzutuje cały czas na moje kontakty z facetami nie potrafię uwierzyć że mogę się komuś podobać był kiedyś taki chłopak to było dawno temu w pierwszej klasie liceum czyli w czasach kiedy byłam jeszcze szczupła ale już nie chuda miałam wtedy naprawde fajną figurkę no i on wyraźnie dawał mi do zrozumienia że mu się podobam, ale ja go cały czas wyraźnie olewałam dlaczego? nie podobał mi się? nie to nie było tak po prostu on był super przystojny wiele lasek się w nim kochało a ja coż taka szara myszka byłam przynajmniej mi się tak wydawało( ale fakt faktem że jakąs tam pięknością nie jestem, mógłby mieć łądniejsza ale brzydka tez nie jestem) i ja doszłam do wniosku że taki ktoś nie mógł się tak po prostu mną zainteresować że musiał mieć jakiś ukryty cel no i go olałam nie potrafiłam dostrzec szczerości jego intencji( teraz jak na to patrz to pewniebyy szczere bo nie byo jakiegos innego powodu dla ktorego moglby sie mna zainteresowac) to tylko jeden przyklad ale prawda jest taka ze nadprogramowe kilogramy z podstawowki i przykrosci zwiazane z tym wplynely na cale moje zycie moze pozniej w drugiej trzeciej klasie ogolniaka bylo lepiej moja samoocena jakos sie poprawila ale na studiach znacznie przybralam i niestety moja samoocena znowu spadla:( to nie tak ze jestem jakas pusta i uwazam ze moja wartosc zalezy tylko i wylacznie od mojej wagi ale prawda jest taka ze owszem na studiach mam mnostwo kolegow bo w sumie chyba jestem mila sympatyczna i wogle ale zostajemy tylko na stopie kolezenskiej i mnie sie caly czas wydaje ze inni oceniaja mnie tylko wedug mojej wagi wiem ze tak nie jest ale co za to poradze ze czasami mi sie tak wydaje postanowilam teraz to wszystko zmienic patrze w lustro jestem calkiem ladna w tej chwili nawet moja figura jest nienajgorsza( mam teraz takie dosc oplywowe ksztalty ale juz nie jestem gruba ale te boczki brrrr ) musze zmienic nastawienie do samej siebie ale to nie jest latwe:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×