Skocz do zawarto艣ci
Szukaj w
  • Wi臋cej opcji...
Znajd藕 wyniki, kt贸re zawieraj膮...
Szukaj wynik贸w w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie mo偶na dodawa膰 nowych odpowiedzi.

Go艣膰 Anty Te艣ciowa

TE艢CIOSTWO

Polecane posty

Go艣膰 sucha_szosa
ajaksa, masz racje, nie kumam o co w tym chodzi bo czytajac twoje wypowiedzi mam wrazenie, ze uparlas sie jak koza,ze udowodnisz swojej tesciowej, ze masz racje a twoj maz ma cie w tym wsperac i tez stanac przeciwko wlasnej matce. chodzi ci o udowodnienie swoich racji i tzw probe sil- kto wygra, ja czy matka, tyle ze na tej probie sil mozesz sie badrzo sparzyc, bo kochajacy maz i super mily tesc moga w ktoryms momencie sie zbuntowac i przestana wspierac synowa i zone furiatke. po pierwsze- nie udowodnisz jej,ze masz racje, bo ona i tak bedzie uwazala,ze racja jest po jej stronie a ty masz mleko pod nosem i tak bedzie ci udowadniala na kazdym kroku gdzie jest twoje miejsce, bo widac taka ma juz nature. przeciaganie meza na twoja strone jest moim zdaniem bledem- twoja tesciowa jest jego matka, wyobraz sobie, ze ktoregos dnia w zyciu twojego syna pojawi sie dziewczyna, ktorej ty nie bedziesz bezgranicznie akceptowac, a ona przeciagnie twojego syna na swoja strone i tyle go bedziesz widziala. milo? nie sadze. nie musisz nazywac mnie biedactwem, nie jestem biedactwem jak widzisz moje wspolzycie z rodzina uklada sie nad wyraz dobrze, choc jestem osoba o trudnym charakterze. nie musisz ironizowac w sprawie satysfakcjonujacych stosunkow z tesciowa, przemawia przez ciebie po pierwsze zwykla zazdrosc. ja chce jedynie podkreslic,ze czasem jak kogos nie lubimy, to odczytujemy jego slowa i czyny w sposob bardzo negatywny, tak jak moj przyklad z moja tesciowa. wiecej luzu dziewczyno, wiecej luzu,bo szkoda zeby tesciowa psula ci zdrowie. olej, zwyczajnie olej glupie uwagi, ogranicz spotkania do minimum, tyle, zeby twoje dzieci mialy jednak babcie, bo to nie ich wina,ze wam sie stosunki nie ukladaja.

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 ajaksa
Nie udowadniam nikomu - niczego. M贸wi臋 to co my艣l臋. Wiesz co najgorsze jest to, 偶e je艣li te艣ciowa nie lubi synowej lub zi臋cia to przerzuca to nielubienie te偶 na dzieci. 呕eby nie wiem co dziecko robi艂o to zawsze b臋dzie tym gorszym, mniej kochanym wnukiem. Swoj膮 drog膮 ile bzdur i jak d艂ugo mo偶na s艂ucha膰 w spokoju? Ci膮gle nie tak, ci膮gle 藕le. Mo偶e pomyli艂a艣 krytyk臋 konstruktywn膮 z krytyk膮 destruktywn膮? Pierwsza to wyra偶ana jest spokojnie i z przyja藕ni膮 najlepiej w cztery oczy. Druga za艣 krzykiem i wrogo艣ci膮 przy jak najwi臋kszej publiczno艣ci. Tak膮 uprawia moja idealna te艣ciowa, a potem sie dziwi, 偶e mi sie z ni膮 nie chce gada膰. Ile偶 mo偶na s艂ucha膰 pitolenia g艂upot. Kochasz swoj膮 te艣ciow膮 to kochaj. Masz do tego prawo, ale nie umoralniaj tych kobiet, kt贸re nie kochaj膮 te艣ciowych bo te偶 maj膮 do tego prawo.

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 sucha_szosa
kurcze ajaksa, nie kaze ci kochac tesciowej, moze niejasno sie wyrazilam. jak napisalam, skoro twoja tesciowa jest osoba uparta, ktora nie przyjmuje cudzych racji, to w zyciu jej nie przekonasz do zmiany postawy, zebys nie wiem jakie techniki negocjacji stosowala. mnie chodzi raczej o to, zeby zamknac tesciowej "paszcze"za przeproszeniem - niech sobie mysli,ze wygrala, a ty rob swoje jak robisz do tej pory. nie chodzi mi o umoralnianie, ale rzecz w tym,ze "instytucja" tesciowej jest juz znana we wszelkich kawalach, skeczach itd i czesto z gory , podswiadomie nastawiamy sie,ze z tesciowa to beda problemy a z takim nastawieniem o konflikt bardzo latwo.jak napisalam, za kazdym razem jak tesciowa daje jakas rade to od razu jezymy sie "bo pewnie uwaza mnie za kretynke, ktora nie potrafi zrobic tego czy tamtego". w rzeczywistosci tesciowa moze nie meic na mysli nic zlego. mam nadzieje,ze rozumiesz sens mojej wypowiedzi. natomiast jesli faktycznie zwiazek z tesciowa jest toksyczny - wnuk jest rzeczywiscie zle traktowany, nastawiany przeciwko tobie , to faktycznie nalezy takie relacje zakonczyc. powiedziec tesciowej,ze nie godzisz sie na takie traktowanie twojego dziecka, ze wyrzadza mu krzywde i w zwiazku z tym nie bedzie sie z nim widziec. jesli faktycznie dzieje sie krzywda dziecku, to jako rodzic jestes zobowiazana dziecko chronic nawet izolujac od babci. natomiast co do meza, to nie uwazam ze powinno mu sie zabraniac wizyt w domu rodzinnym, bo to po prostu nie fair. porozmawiaj z nim, mysle,ze powinien cie zrozumiec,ze nie chcesz zeby dziecko i zebys ty byla narazona na takie spotkania, ale on niech bywa u rodzicow, bo to jego rodzice w koncu. to im zawdzieczasz,ze go masz :)

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Twoje rady s膮 bardzo m膮dre, tyle tylko, 偶e udzielasz ich osobom, kt贸re s膮 w zgo艂a innej sytuacji niz Ty(o ile wiem mieszkasz daleko od te艣ciowej). Wiesz, jest takie m膮dre powiedzenie: \'\'Syty g艂odnego nie zrozumie\'\'. Pomieszka艂aby艣 tak z rok z tak膮 te艣ciow膮 jak np. moja, lub z innymi opisywanymi tutaj, do艣wiadczy艂aby艣 na w艂asnej sk贸rze, co to znaczy p艂aka膰 przez te艣ciow膮. Ciekawa jestem, co po tym czasie by艣 nam - synowym doradza艂a.

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 sucha_szosa
rozalka, rozumiem,ze nie da sie wczuc w sytuacje jesli sie w takiej nie znalazlo samemu. to,ze wypowiadam sie na tym forum wynika jedynie z tego,ze wydaje mi sie, ze mnie udalo sie w jakis sposob opanowac technike pozostawania w dobrych stosunkach z tesciowa. nie uwazam siebie ani za swietnego dyplomate, jak mowilam mam trudny charakter o czym moi najblizsi doskonale wiedza, ale wszyztskie mamusie moich bylych, a byl to caly przekroj spoleczny-od sfrustrowanych rozwodek, przez mamunie chuchajace na jedynaczkow misiaczkow mogace wiekowo byc raczej ich babciami, szalejace katoliczki i zatwardziale ateistki - wszystkie wyrazaly sie bardzo pozytywnie o mnie i widzialy we mnie swoja synowa. a to tylko i wylacznie dlatego,ze dla swietego spokoju posiadlam magiczna umiejetnosc nie zawracania sobie glowy glupimi babonami i co tu kryc, rowniez umiejetnosc podlizywania sie. moga sie odezwac glosy,ze to nie honorowe, ze upadla czy co tam jeszcze, ale ta technika dziala a ja przeciez caly czas robie to co ja uwazam za sluszne. mowie " tak , oczywiscie, absolutna racja, wczesniej tego nei widzialam,ale dzieki pani..." no w tej chwili to juz dzieki "mamie" i co? robie swoje dalej. myslisz rozalka,ze mnie te coponiektore mamusie nie wkurzaly? myslisz,ze nie zdarzylo mi sie kiedys uslyszec czegos nie do konca milego na moj temat? oczywiscie,ze tak, szczegolnie od mamusi tego jedynaka z ktorym bylam ponad rok. pare miesiecy trwalo zanim polknela haczyk, ale potem byl swiety spokoj - w odpowiedniej chwili slodzilam jej a w odpowiedniej wylaczalam opcje "sluch" a wlaczalam "potakuj".

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 sucha_szosa
a jedna sprawa - po co w ogole rozalka mieszkalas z tesciowa? po co sie w to ladowalas?

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
By艂am wtedy m艂oda g艂upia i naiwna. Jednak z biegiem czasu coraz to wyra偶niej widz臋, ile m膮dro艣ci jest w powiedzeniu: \'\'Co ci臋 nie zabije, to ci臋 wzmocni\'\' .

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 przechodzien
Jak偶e bym chcia艂a opanowa膰 technik臋 porozumiewania si臋 z te艣ciow膮, jak偶e bym chcia艂a by ona te偶 tego chciala. Czasami si臋 zastanawiam, sk膮d w drugim cz艂owieku taka niech臋膰 bez uzasadnienia? M膮偶 m贸j w czasach narzecze艅stwa, maj膮c jak si臋 p贸藕niej okaza艂o, do艣膰 s艂uchania jaka to jestem nieodpowiednia, usiad艂 z mam膮 i spokojnie zada艂 jej pytanie – jaka ma by膰 ta wymarzona 偶ona dla niego? Jakimi cechami winna si臋 wyr贸偶nia膰 by zyska膰 mamy aprobat臋? I wiecie, 偶e moja te艣ciowa wysz艂a w贸wczas z pokoju bez s艂owa ! Ta scena najlepiej oddaje istniej膮ce relacje. Ale to prawda, 偶e czuj膮c jej niech臋c , jestem sk艂onna interpretowa膰 wiele z jej niewinnych „rad” w kategoriach pomniejszania mojej wartosci jako kobiety, 偶ony, gospodyni. Trudno nad tym zapanowac. Tyle dobrego, 偶e uznali艣my oboje z m臋偶em i偶 mieszkanie z te艣ciami, czy to moimi czy jego, nie wchodzi w rachub臋. Mam ten luksus wlasnej przestrzeni.

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 ajaksa
do Rozalki Kochana jak mieszkasz z te艣ciowa to uciekajcie jak najszybciej na swoje. Niech to bedzie nawet wynaj臋te. Zapewniam, 偶e to niesamowity luksus. Masz w domu jak chcesz, gdy si臋 pokochasz, albo pok艂贸cisz z me偶em to jest to to wy艂膮cznie wasza sprawa.Lluksus w艂asnej przestrzeni jak napisa艂a Przechodzie艅 to jest to!! Do Such Szosa My艣l臋, 偶e wyzbywanie si臋 uprzedze艅 powinno odbywa膰 si臋 w dwie strony. Nie tylko synowa powinna trzyma膰 j臋zyk za z臋bami , ale i te艣cica te偶. Dyplomacja za艣 - rzecz膮 trudn膮 jest. Do podlizywania raczej si臋 nie nagn臋. Nie mo偶na wszystkich tekst贸w te艣cicy usprawiedliwia膰 jej "niez艂o艣liwo艣ci膮". Wiesz dlaczego? Je艣li s艂yszysz, 偶e swoim c贸runiom 艣piewa "hosanna" za byle co "bo 艂one takie dobre s膮", a Ty jeste艣 ci膮gle krytykowana to chyba co艣 nie tak. Prawda? To jest krytyka destruktywna.

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 sucha_szosa
ajaksa - pewnie,ze jest. tyle,ze jak sama powiedzialas-tamte to jej coreczki. po pierwsze wobec wlasnych dzieci jest sie zdecydowanie bardziej tolerancyjnym (powiedzenie,ze najlepiej wychowuje sie cudze dzieci), a po drugie- gdyby krytykowala swoje corki, to tak jakby krytykowala siebie jako matke, bo to przeciez ona je wychowala. rodzice czesto malo wiedza o swoich dzieciach i nie znaja ich skrzetnie ukrywanej natury. dlatego normalne,ze krytykuje ciebie "obca" jej osobe, bo wiezy krwi was nie lacza, a coreczki chwali. a co o tym wszystkim mysli twoj maz?

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 ajaksa
M膮偶 zachowuje daleko id膮c膮 neutralno艣膰. Po co nara偶a膰 si臋 mamusi i ma艂偶once w jednym czasie. Po za tym m臋偶u艣 widzi co si臋 w naszym domu dzieje i jak mu "藕le" . My艣le, 偶e "skubaniec" wie doskonale, i偶 w prowadzeniu domu jestem dobra. Jeste艣my dogadani na tyle , 偶e je艣li mu co艣 nie pasuje to powie. Pomaga te偶. Czasami po艂膮czenie pracy zawodowej i obowi膮zk贸w domowych nie jest 艂atwe. Ka偶dy ma prawo do zm臋czenia czy zapomnienia o czym艣. Wkurza jedno. Te偶 mam oczy i widz臋 jak jest w domach jego siostru艅. Jest tam wi臋kszy ba艂agan ni偶 w naszym mieszkaniu. Poza tym one nie pracuj膮 zawodowo, a wiecznie "nieobrobione i na niedoczasie". Wkurza te偶 wieczny p艂acz, jakie one biedne bo nie pracuj膮. Kto im broni? To nie wiem. Eh du偶o by pisa膰..

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 przechodzien
dwie kobiety w jednym domu, to zawsze o jedn膮 za duzo, w pewnych oczywi艣cie aspektach. Mieszka艂am w domu wielopokoleniowym, widzia艂am jak moja babcia nie chcia艂a oddac pola do popisu w kuchni mojej mamie a swojej c贸rce, wybucha艂y awantury karczemne. Gdy si臋 sytuacja unormowa艂a, to samo zacz臋艂o spotykac mnie. Moja mama nadzorowa艂a robienie przeze mnie kanapek dla mojego 贸wczesnego narzeczonego. Nie wspominaj膮c 偶e wi臋ksze gotowanie czy wypieki to ju偶 by艂o istne pole bitwy. Mama tak czu艂a si臋 w obowi膮zku dawac mi dobre rady, 偶e podwa偶a艂a zasadno艣c przepis贸w wg kt贸rych piek艂am co艣 nowego. abstrachujac wi臋c od te艣ciowych i ich charakterk贸w, mal偶e艅stwo winno miec w艂asne cztery sciany i jedn膮 gospodyni臋. Inna sprawa, gdy te艣ciowa 藕le pojmuj膮c nieodci臋ta p臋powin臋 rozci膮ga macki na nasze, odr臋bne mieszkanie.

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Tak czytam was od paru dni nawet t膮 pani膮 co j膮 juz wykasowano. Mnie swego czasu te艣ciowie wkurzali, zw艂aszcza te艣ciowa no i siostra mojego m臋偶a, ale powiedzia艂am sobie 偶e nie b臋d臋 t臋pi膰 te艣ci贸w dla zasady. Mieli艣my pocz膮tkowo trudno艣ci bo mieszkali艣my ka偶de u siebie przez pocz膮tek ma艂偶e艅stwa, ja mia艂am praktyki i prac臋 u siebie w mie艣cie a m膮偶 mia艂 u siebie, chcieli艣my troch臋 kasy od艂o偶y膰 przynajmniej na jakie艣 op艂aty kt贸re czeka艂y nas wi臋ksze na pocz膮tku wsp贸lnego zamieszkania, ale da艂o si臋 w zasadzie od艂o偶y膰 tylko to co ja zaoszcz臋dzi艂am bo te艣ciowa od m臋偶a prawie ka偶dy pieni膮dz wyci膮gn臋艂a na op艂aty, rachunki (stancja by go taniej wynios艂a). Jeszcze nas namawiali na zamieszkanie u nich (chyba kantem z ich m艂odszym synkiem w pokoju). Powiem tak, nie m贸wi臋 偶e nie powinna tego robi膰, bo w zasadzie nie wyobra偶am sobie mieszka膰 u rodzic贸w i nie dok艂ada膰 si臋 do 偶ycia, ale chodzi o to 偶e mia艂a w domu pracuj膮c膮 c贸rk臋 zarabiaj膮ca wi臋cej ni偶 m贸j m膮偶 wtedy i od niej kasy nie bra艂a, a nawet jej jeszcze rachunki op艂aca艂a za telefon i kosmetyki kupowa艂a. U nas doskonale wiedzia艂a 偶e musimy mie膰 wi臋cej kasy zebrane na pocz膮tkowe op艂aty i wyposa偶enie i jak 偶e艣my odk艂adali na 艣lub to te偶 by艂a taka sytuacja. Dodam jeszcze 偶e oboje studiujemy dziennie jeszcze i pracujemy dorywczo. Teraz jak m膮偶 tam nie mieszka to nawet nas sta膰 jest na co艣 wi臋cej ni偶 tylko op艂aty i jedzenie. Teraz jest idealnie wr臋cz, nawet na te艣ci贸w nie narzekam, ale trzeba by艂o si臋 troch臋 odseparowa膰 i zapomnie膰 te niesprawiedliwo艣ci. Odwiedzamy ich oczywi艣cie raz na jaki艣 czas i wystarczy. Co do os贸b mieszkaj膮cych z te艣ciami to ja osobi艣cie uwa偶am 偶e maj膮 nieprzyjemno艣ci na w艂asne 偶yczenie. Cz臋sto za cen臋 wi臋kszego oszcz臋dzenia, wi臋kszego luksusu tracimy co艣 wi臋cej dla finansowej wygody tak naprawd臋. To prawda 偶e s膮 te艣ciowie rozk艂adaj膮cy macki na oddzielne domostwa swoich dzieci i wtedy trzeba silnej r臋ki ich dziecka 偶eby to odci膮膰, dziecka kt贸re cz臋sto nie widzi w tym problemu, ale lepiej jest 偶y膰 w biedzie po swojemu ni偶 gdzie艣 tam przyoszcz臋dzi膰 grosza kantem u rodzic贸w.

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 ajaksa
Zgadzam si臋 z Przypadkow膮 Przechodzie艅. M艂odzi funduja sobie jazdy z te艣cic膮 korzystaj膮c z mieszkania. Ciasne ale w艂asne nawet wynajet臋 to jest to. Dzi臋ki Bogu i rozumowi nie zgodzi艂am si臋 na mieszkanie z "mamu艣k膮" i jej c贸runi膮. Cho膰 z do艣wiadczenia wiem, 偶e jak te艣cica chce dowali膰 to i tak to zrobi.

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Ja je艣li chodzi o te艣ci贸w to mam bardzo wygodn膮 sytuacj臋, poniewa偶 mieszkamy w ciasnym wynaj臋tym k膮ciku :D. Problem jest w tym 偶e m贸j m膮偶 ma du偶o 偶alu do rodzic贸w, za to 偶e traktowali ich nie r贸wno. I niezbyt lubi swoja siostr臋, chocia偶 temu to si臋 nie dziwi臋 bo ona to jest taka ksi臋偶niczka kt贸ra nie tknie paluszkiem i uwa偶a 偶e wszystko jej si臋 nale偶y, a jak kto艣 nie chce ta艅czy膰 jak ona zagra to si臋 w艣cieka, skar偶y matce i... no w og贸le. Tylko 偶e ja sobie nie wyobra偶am 偶eby mo偶na by艂o swojej siostry nie lubi膰. Ja ze swoj膮 si臋 k艂贸c臋 ale si臋 zawsze godzimy. W wakacje dowiedzieli艣my si臋 偶e narzeczony szwagierki zacz膮艂 dobudow臋 pi臋tra w mieszkaniu jego rodzic贸w, w nied艂ugim czasie b臋d膮 mieli wszystko wyko艅czone. Raz 偶e ten ch艂opaka ma dobre stanowisko w swojej firmie i to mieszkanie to jest jakie艣 150 km od miejsca pracy, codzienne doje偶d偶anie. A poza tym jej narzeczony si臋 bardzo liczy ze zdaniem rodzic贸w, co na takie mieszkanie jest niebezpieczne, juz w tym momencie te艣ciowa jej wybra艂a odcie艅 paneli w tej dobud贸wce, wybra艂a i zakupi艂a z synem. 2 lata temu jej narzeczony z ojcem postanowili 偶e kupi膮 samoch贸d od jakiego艣 kolesia, postanowili to z dnia na dzie艅 w艂a艣ciwie i jej protest nie pom贸g艂 bo on z ojcem ju偶 postanowili. Samoch贸d si臋 cz臋sto psu艂, a musia艂 mie膰 sprawny samoch贸d na wyjazdy, w efekcie samoch贸d zosta艂 si臋 ojcu a on musia艂 wzi膮膰 kredyt na drugi. W tym momencie mieszkaj膮 u moich te艣ci贸w i chyba im tam dobrze, ale mia艂am okazj臋 pozna膰 przysz艂膮 te艣ciow膮 mojej szwagierki i uwa偶am ze fajna kobietka, ale taka fajna do b贸lu, taka fajna kt贸rej ci臋偶ko jest powiedzie膰 \"nie\" i dlatego czarno to widz臋. Szwagierka lubi rz膮dzi膰 i dyrygowa膰 a dla te艣ciowej jest milusie艅ka do b贸lu. M膮偶 jej odrazu powiedzia艂 偶eby tam pomieszka艂a najpierw chocia偶 z p贸艂 roku zanim zaczn膮 艂adowa膰 kas臋 w budow臋 czegokolwiek ale ona przecie偶 wie lepiej. Przeprowadz膮 si臋 tam albo po 艣lubie albo jak sko艅cz膮 budow臋, sama jestem ciekawa jak to sie potoczy.

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 majeczka1
Przypadkowy Przechodniu - mam tak膮 sam膮 te艣ciow膮, jak Twoja szwagierka :/ jak tylko dowiedzia艂a si臋, 偶e b臋dziemy mieli dziecko, to kupi艂a nam kojec, chodzik, mas臋 zabawek, r贸偶owych ubranek - bo ona doskonale wie co dla naszego dziecka b臋dzie najlepsze. a kojec nam si臋 nie zmie艣ci nigdzie, chodzika nie uznaj臋 i jestem mu przeciwna, nie chc臋 偶eby moje dziecko od niemowl臋ctwa mia艂o milion zabawek, a r贸偶owego po prostu nie cierpi臋! 艂贸偶eczko te偶 ju偶 nam wybra艂a, bia艂e - a my nie chcemy bia艂ego 艂贸偶eczka, tylko w kolorze sosnowym. nie dociera do niej, 偶e to my chcemy sami decydowa膰 o tym, co kupimy naszej malutkiej... a ja nie mam si艂y ju偶 z ni膮 rozmawia膰. staram si臋 by膰 asertywna, ale hormony w ci膮偶y szalej膮 i cz臋sto mi nerwy puszczaj膮...

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
\"Ile偶 mo偶na s艂ucha膰 pitolenia g艂upot.\" 艢wi臋ta prawda. :) Ja te偶 tak m贸wi臋... A z nowo艣ci i ciekawostek: moja te艣ciowa uzna艂a, 偶e to niesprawiedliwe, 偶e ja si臋 w ci膮偶y tak stale badam, i za艂atwi艂a swojemu synkowi badanie krwii i moczu. A niech te偶 ma. Czy to nie s艂odkie, jak mamusia si臋 troszczy...? :-O

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Ale najgorszy gatunek te艣ciowej to jest taki jak moja: s艂odka jak miodzik przy mnie a za plecami......wrrrrr. Nie znosz臋 by膰 te偶 por贸wnywana do drugiej synowej (do kt贸rej nic nie mam poza tym 偶e jeste艣my z innej bajki). Co sobie nie kupi臋 np. mikser nowy, kanap臋, skrobaczk臋 do warzyw to s艂ysz臋\"Alusia te偶 ma taki tylko lepszy.....\"po co to m贸wi膰, nie lepiej pochwali膰, albo nic nie gada膰? Albo zestawianie naszych c贸rek. Jak moja wyst膮pi艂a ostatnio w reklam贸wce (a wyst臋puje czasami, bo to z racji mojego zawodu , jak potrzebuj臋 ma艂ych modelek to bior臋 c贸rk臋 lub jej kole偶anki) to lazi艂a za ma艂膮(nawet nie za mn膮 bo mnie si臋 boi) i kw臋ka艂a\"Oj czemu mama nie wzi臋艂a c贸reczki Alusi (drugiej synowej)wtedy ta reklam贸wka by艂aby taka 艣liczna\"Nawet us艂ysza艂am jak molestowa艂a mojego TZ 偶eby nast臋pnym razem to c贸reczka Alusi wyst膮pi艂a a nie moja c贸rka. Na co TZ powiedzial, 偶e c贸reczka Alusi zbytnio rozwydrzona aby wytrzyma膰 tyle godzin na planie i nikt nie zamierza si臋 z ni膮 m臋czy膰. Dopiero wtedy sie przymkn臋艂a. Teraz te艣ciowej powr贸ci艂a znowu faza na wnuka i znowu 艂azi za moj膮 c贸rk膮 (nie za mn膮)i marudzi-Kiedy ta twoja mama w ko艅cu urodzi drugie dzieci膮tko? Na co moja c贸rka rezolutnie-\"Nigdy!!!\"

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 przechodzien
w moim przypadku obie synowe s膮 z艂e i w zale偶no艣ci od tego, przed kt贸r膮 te艣ciowa stoi twarz膮 w twarz, nadaje na nieobecn膮. A raczej stara si臋 nadawac, bo od jakiego艣 czasu w takich momentach wstaj臋 i wychodze pod byle pretekstem.

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Je艣li pr贸buje nadawa膰 na drug膮 synow膮 to ko艅cz臋 temat m贸wi膮c 偶e mnie to nie interesuje. Wyj艣膰 nie mam gdzie bo robi to w moim domu i ze swojego domu wychodzi膰 nie b臋d臋. Nie wiem jak reaguje ta druga gdy te艣ciowa nadaje na mnie bo nigdy na ten temat nie rozmawia艂y艣my, a o tym 偶e mnie krytykuje to wiem od mojej c贸rki bo robi to przy niej (np. kiedy zabiera j膮 w odwiedziny). Dziewczynka ma ju偶 12 lat i wszystko rozumie a te艣ciowa my艣li 偶e to tak jak przy niemowlaku-mo偶na powiedzie膰 wszystko bo nic nie pojmie i nie zapami臋ta. Nie musz臋 m贸wi膰 偶e c贸rce jest bardzo przykro i si臋 tym stresuje.Nikt z nas nie lubi jak si臋 brzydko m贸wi o jego rodzicach czy ich krytykuje.Dzieci te偶 nie lubi膮 by膰 do siebie por贸wnywane, szczeg贸lnie 偶e dziewczynki bardzo si臋 lubi膮.

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 przecie偶偶偶偶
przenioslam sie na ten temat, bo tu sie wiecej dzieje. Podpowiedzcie, co zrobic z zaborcza i roszczeniowa tesciowa in spe? Przywiozlam jej ostatnio pierogi z grzybami, przeslane przez moja mame. Mama robila na obiad, a gdy jechalam do mojego P. zaproponowala, zebym wziela kilka dla niego i jego mamy na sprobowanie. Przywiozlam te pierogi, a ta wziela i ani "dziekuje" ani "jak milo", tylko zjadla, komentujac przy tym "ale drobno grzyby pokrojone, mnie by sie nie chcialo", "ta twoja mama to chyba jakas masochistka, komu by sie chcialo w wolny dzien pierogi lepic". Na koniec odstawila pojemnik, w ktorym przywiozlam jedzenie i poszla do komputera. Umylam pojemnik i zabralam do domu, nie slyszac nawet "dziekuje". Nie zaproponowano mi tez nic do zjedzenia, nawet herbaty! Dodam, ze to nie pierwszy raz, kiedy tak sie zachowuje; przy okazji roznych swiat przywozilam jej rozne ciasta, potrawy; jest wdowa i nie ma drygu do gotowania. Nigdy nie podziekowala, co wiecej domogala sie od mojego chlopaka, zeby nie zapomnial jej przywiezc czegos do jedzenia ode mnie z domu!! nie wiem, jak mozna byc tak bezczelnym, moj chlopak jest dobry i lagodny, ale ja nie pozwole sie tak traktowac. Koniec z ciastami, pierogami itp. Nawet jej juz nie odwiedzam, ale przeciez taki stan nie moze trwac wiecznie. Dodam, ze kobieta ma corke, zajmuje sie jej dziecmi, jest u niej w domu codziennie i razem jezdza po jej mezu, czyli zieciu tesciowej.

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 przechodzien
pewne panie tak maj膮, chyba nie ma co dramatyzowac. Moja osobista tesciowa nie zaprasza na swoje urodziny, nie pozwala zapraszac na urodziny tescia bo jej sie nie chce nic robic i juz. Raz, jeszcze nieswiadoma tych zasad, poinformowana ze mamusia ma urodziny, pop臋dzi艂am z wielkim bukietem. Odczu艂am 偶e zostalam "艂askawie" przyj臋ta bo przylaz艂am, ale tego wstretu z faktu, 偶e j膮 u艣ciska艂am sk艂adaj膮c 偶yczenia, nie umia艂a ukryc. No i wzie艂am korekte na swoje zachowanie. Po co wchodzic oknem, gdzie nas wyrzucaja drzwiami? Tylko zb臋dne nerwy

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 przecie偶偶偶偶
przechodzien- to nie tyle dramatyzowanie, co niewesole perspektywy na przyszlosc. Kobieta nie sprzata w domu, caly wolny czas poswieca wnukom, a od syna wymaga wsparcia finansowego, karmienia i nie wiadomo, czego jeszcze. Marnie widze nasza przyszlosc. W kazdym razie ja nie bede dazyc do zaciesniania z nia kontaktow. Skoro ona uwaza, ze moje gesty dobrej to cos normalnego, to najwyzsza pora wyprowadzic ja z tego przekonania. A najlepsze jest to, 偶e jej wnuczki sa najmadrzejsze; Kasia zajela drugie miejsce w szkolnym konkursie spiewu (i od razu, niepytana, dodaje: Byla najlepsza, ale drugie, bo pierwsze zajela corka nauczycielki), poza tym jezdzi konno i gra na pianinie, a Pola juz plynnie mowi po angielsku i francusku i sama nauczyla sie czytac. Oczywiscie, te jej rewelacje nalezy podzielic przez 10, ale juz widze to porywnywanie w przyszlosc naszych dzieci i dzieci jej corki. W dodatku ciagle wyzywa mojego chlopaka od leni i leserow, a o swojej corce wypowiada sie w samych superlatywach, wiec wiadomo, kto jest "tym gorszym".

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 tortilla29
Ach ten topik ... kiedys tu zagladalam jak mialam problemy, pare miesiecy temu urodzilam dziecko i duzo sie u mnie zmienilo ... na gorsze!!! :-( P.S. Kiedys pisalam tu pod innym nickiem do ahahahohhhh> i ile tego bylo> i chwilkaluzu> Zadziwiajace jest, ze jak was czytam, to moge podpisac sie pod kazdym prawie zdaniem, kazda sytuacja jest mi znana ... chociaz ja nie mieszkam z tesciowa, to jednak robila mi czeste i nieproszone wizyty, zachowywala sie tak jakby byla u siebie. A synek, moj mezus ... no po prostu syndrom Malego Ksiecia, nieodcieta pepowina! Jemu nic nie przeszkadza, on wszystko rozumie, respektuje, toleruje i mnie wpedza w poczucie WINY jesli cos sie nie uklada w naszym ma艂偶enstwie...!!! Rozumiecie? Ja przez jego postepowanie staj臋 si臋 przyslowiow膮 jedz膮 i sfrustrowan膮 zmeczon膮 zyciem kobiet膮! Sytuacja po 艣lubie, a zw艂aszcza po urodzeniu dziecka si臋 zmieni艂a, bo mimo, 偶e mieszkamy sami, na swoim, grozi mi przeprowadzka do te艣ciowej.

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 tortilla29
Mieszkamy na swoim tzn. ja jestem w艂a艣cicielk膮 3-pokojowego mieszkania w bloku. M膮偶 chce si臋 w przysz艂o艣ci wyprowadzi膰, jednak ... proponuje tylko wariant mieszkania w domu, kt贸ry nale偶y do te艣ciostwa (my mieliby艣my osobne wej艣cie). O zapisie domu na m臋偶a na razie nic nie s艂ysz臋 i szczerze m贸wi膮c nie wierz臋 w to. Argumenty mojego m臋偶a to takie, 偶e on d膮偶y do polepszenia naszego bytu, bo tam jest: a) du偶y ogr贸d b) wi臋kszy metra偶 c) jego zak艂ad pracy, bo to sp贸艂ka rodzinna Dodam, 偶e moje relacje z te艣ciow膮 nie s膮 najlepsze, raczej formalne i ch艂odne. Te艣ciowa mnie nigdy nie lubi艂a i zawsze udowadniala, 偶e mam jakie艣 braki, pr贸bowa艂a na mnie wp艂ywa膰, nawet by艂a przeciwna naszemu ma艂偶e艅stwu (tak si臋 kiedy艣 w z艂o艣ci wyrazi艂a). Po urodzeniu dziecka relacje troch臋 si臋 ociepli艂y, ale i tak s膮 wymuszone. Silimy si臋 na uprzejmo艣膰 wobec siebie, a wystarczy tylko ma艂a r贸偶nica zda艅 i s膮 ju偶 zgrzyty. Nie jestem usatysfakcjonowana tak膮 relacj膮. M膮偶 mnie nie broni艂 nigdy przed te艣ciow膮. Wed艂ug niego sama mam sobie radzi膰. Na razie ja zdoby艂am si臋 na odwiedzenie psychologa, ale nie mam tej kwestii jeszcze rozwi膮zanej. M臋cz臋 si臋 okrutnie, z m臋偶em na tym etapie szczerze nie da si臋 rozmawia膰. Zawsze ko艅czy si臋 k艂贸tni膮 i wzajemnymi oskar偶eniami. 艢ciana mi臋dzy nami, temat tabu. I tak oto dla te艣ciowej wa偶ny jest syn i wnuk pod r臋k膮, a dla m臋偶a dom... ??? A ja mam l臋k przed przysz艂o艣ci膮...

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 przechodzien
przecie偶偶偶偶, chodzi mi raczej o to, 偶e nale偶y uplasowa膰 pewne problemy w nale偶ytej hierarchii. Tak, to wa偶ne by czu膰 si臋 docenionym za starania ale te艣ciowe jakie posiadamy, zwykle pozbawione s膮 tej cechy. 殴le rokuje na przysz艂o艣c? Istnieje du偶e prawdopodobienstwo, 偶e tak wlasnie b臋dzie. Pytanie kluczowe, co widac z wpisu tortilla29, jak w tym wszystkim odnajduje si臋 Twoj partner? Te艣ciowa ma taki zakres w艂adzy na jak膮 jej synek pozwala :(

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 tortilla29
>przechodzien, m贸j m膮偶 chowa g艂ow臋 w piasek, ale niedawno ... te艣ciowej na mnie naskar偶y艂, 偶e go przepytuj臋 o pieni膮dze, bo nie oddaje ca艂ej pensji, normalnie zacz膮艂 przy mnie rzuca膰 rachunkami i z .... p艂aczem podczas naszej k艂贸tni!!! UWAGA: zadzwoni艂 do te艣ciowej :-( Zblad艂am, stwierdzi艂am, 偶e to ju偶 dno i musz臋 zacz膮膰 odwiedza膰 psychologa... Dodam, 偶e takich sytuacji by艂o wi臋cej, bo par臋 miesi臋cy temu poskar偶y艂am si臋 na wizj臋 mieszkania na jednej posesji z te艣ciow膮 i co艣 tam nagada艂am troch臋 na ni膮 ... Na drugi dzie艅 wszystko jej powiedzia艂 i wyprowadzi艂 si臋 do niej na dwa dni. Ona oczywi艣cie go przyj臋艂a a mi nie szcz臋dzi艂a gorzkich s艂贸w. On w og贸le nie rozumie co robi, jaki mi zadaje cios ... Ja zwsze mu wybaczam, przechodz臋 do codzienno艣ci nad tym, ale m贸j strach przed przysz艂osi膮 jest parali偶uj膮cy, nie ufam, 偶e to si臋 zmieni. Udajemy pozory normalnego ma艂偶e艅stwa, a ja mam w sobie ju偶 straszny l臋k. Psycholog daje jeszcze szans臋, aby to ratowa膰, bo przyzna膰 musz臋, 偶e to ja kiedy艣 bardzo pokocha艂am tego cz艂owieka, to mi bardzo na nim zale偶a艂o. I nie wiem, czy teraz ju偶 pomaga kartka na Walentynki, kt贸r膮 on sam wypisa艂 dla mnie, pierwszy raz w 偶yciu ... Jestem dos艂ownie w totalnej kropce, nie wiem ju偶 sama co do niego czuj臋, bo kocham go, ale jednocze艣nie boj臋 si臋 偶ycia z nim. ????? I 偶al do te艣ciowej mo偶e mam tym wi臋kszy dlatego, 偶e ona go tak wychowa艂a i wspiera jego 偶yciow膮 postaw臋, mianowicie uzale偶nienia od zdania mamusi.. A dla mnie ona jest w wymuszony spos贸b teraz grzeczna i uprzejma, ale kiedy co艣 jest nie tak, to jad z niej kipi.

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 przechodzien
fatalnie to wszystko wygl膮da tortilla29. Najwyra藕niej Twoje potrzeby w tym zwi膮zku s膮 zupe艂nie ignorowane. M贸j m膮偶 te偶 miewa "wyskoki" ale sytuacje w jakich Ty si臋 znalaz艂a艣 s膮 dla mnie nie do pomy艣lenia. W kluczowych sprawach z m臋偶em stanowimy jedno艣c. Psycholog m贸g艂by dac wam szans臋, gdyby艣cie oboje chodzili na terapi臋. Z tego co piszesz wylania si臋 jeden front m臋偶a z matk膮 przeciwko Tobie, to naprawd臋 niepokoj膮ce 偶e on nie chce dostrzec problemu. Znam ma艂偶e艅stwo podobne do Twojego, m艂ode ledwie po 艣lubie. Jego matka sponsoruje, a robi to tym ch臋tniej jesli s艂yszy niegatywne opinie nt synowej. Wi臋c on je偶dzi do niej, u偶alac si臋 nad soba i swoim mal偶e艅stwem. :Sprzedaje" zon臋 za srebrniki ale niestety ten negatywny stosunek, kt贸ry ma przynosic finansowe profity, utrwala mu si臋 w g艂owie. Wraca do 偶ony z g贸ra pretensji pod jej adresem. Smutne, ma艂偶enstwo na starcie skazane na porazk臋

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 tortilla29
przechodzien, psycholog oczywiscie poleca terapie m臋偶owi, ale osobno, nie ze mn膮 na "jednej kozetce" ...on jednak nie chce, zrobi艂 tylko jedn膮 rzecz w ramach pojednania, mianowicie sko艅czy艂 z na艂ogowy graniem na kompie, bo wie, 偶e jestem na tym punkcie bardzo dra偶liwa i tak偶e o to si臋 k艂贸cili艣my. Ja mia艂am do tej pory chyba syndrom ofiary, m贸j osobisty dramat.

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach
Go艣膰 justi82
Moja te艣ciowa to przypadek jedyny w swoim rodzaju ona jest tymi wszytkimi opisywanymi w jednym taki wash and go :)

Udost臋pnij ten post


Link to postu
Udost臋pnij na innych stronach

×