Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość belf.

do nauczycieli

Polecane posty

Gość belf.

Zapraszam do dzielenia sie Waszymi doświadczeniami-jak sie pracuje,zarobki,w jakich szkołach,kontakty z rodzicami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trampolinek
Ja pracuję w małej szkole.kilka osób w klasie. Zamknięcie wisi jak fatum, więc szukam innego miejsca. Moi uczniowie mają zaległości i nie jestem w stanie nadrobić z nimi materiału w jeden rok. Mam ich dosyć. Nie wiedzą co to głoska, nie potrafią odpowiedzieć na najprostsze pytania do tekstu. W wypracowaniach popełniają takie błędy, że aż strach. Po kropce zaczynaja zdanie od małej litery. Całe grono pedagogiczne mówi, ze to debile. Ja jestem ich wychowawcą, ale mam już dosyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trampolinku
ty nie jestes nauczycielem, a jesli tak to bez powołania...po to chyba sa te dzieci, zebyś ich czegos nauczył(a) a ty myślisz, że przyjdziesz a one będą wszystko umiały. sorry, nie ma tak dobrze, wogóle to niektórzy nauczyciele przychodza do szkoły żeby nic nie robic i zbijac kasę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trampolinek
Staram się jak mogę, zostaję po godzinach, chcę ich przygotować do egzaminu-oni nic. Ciągle mówią "my nie mieli tego" "my nie robili tego". Przez ich zaległości burzą mi się lekcje. Czasami robię to samo co w młodszych klasach i z tymi młodszymi lepiej mi się rozmawia. NIe wiem jaka metodę wychowawczą zastosować. Jak radzę isę innych to mówią mi, ze nic z tego nie będzie bo "oni tacy są". Uczyłam ich bez ocen, bez strachu-nic nie pomogło. Z ocenami-też nie.Jestem cała w nerwach po ich lekcji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trampolinek
Widzisz..ja mam problemy tylko z tą klasą. W innych uczy mi sie świetnie i bez problemów. A ta "beznadziejna klasa" ma zaległości z 2lat i jak ja mam to z nimi nadrobić? Oni są już przyzwyczajeni do nic robienia. To nie tylko moja opinia-podkreślam. Poza tym, na siłę dziecku do głowy nie włożę. @lata zaległości to jednak dużo. Poprzednia pani stawiała oceny tylko za czytanie i dyktanda. Zero kształcenia umiejętności pracy z tekstem. nawet dyrektor postawił na tej klasie krzyżyk:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość belf.
ja pracuje w prywatnej szkole.Niech nie mysla ci co uwazaja ze to raj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość belf.
trampolinku-nie zabijaj sie ...nie warto

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trampolinek
Dyrektor powiedział mi wprost, że za bardzo mi zależy i to minie z wiekiem......

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość belf.
a masz kontakt z rodzicami?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trampolinek
mam kontakt, ale z tymi co nie trzeba. Rodzice uczniów z problemami nie przychodzą na wywiad., nie reagują na moje zaproszenia.Ponoć nigdy nie przychodzili. Jedna rodzina to rodzina patologiczna, matka nie zajmuje się dziećmi, dzieci śmierdzą, mają trudnosci z koncentracją; rodzice drugiego sa zapracowani i nie pofatygują się na spotkanie. Z pozostałymi też ciężko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ktoś wcześniej napisał
cytuję: "niektórzy nauczyciele przychodza do szkoły żeby nic nie robic i zbijac kasę" - hahahahahahahahaha, uuuhuhuhuhuhuhhahaahahahahaahhahahaahahahaaheheehehehehe, no może zbijać bąki niektórzy i przuchodzą, ale z tą KASĄ to drobna przesada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trampolinek
Racja, z kasą to przesada. Ja na szczęście mieszkam z rodzicami i moge opłacić sobie pomoce naukowe. Nie jest lekko. Na wynajęcie mieszkania mnie nie stać. Co dziwne, ja mimo wszystko lubię uczyć, lubię chodzić do szkoły. Jedynie jedna klasa działa mi na nerwy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość belf.
czy ktos z Was uczy w szkole prywatnej?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trampolinek
Moja znajoma uczyła i uciekła czym prędzej...Ale ponoć pensje lepsze...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sprawa pierwsza - jeśli dzieciaki mają zaległości, to jest to wina głównie rodziców, ale świadomość, że ma się dzieci z takich a nie innych rodzin, odpowiedzialność spada na szkołę - czyli nauczycieli. Podstawowe informacje powinien przekazać nauczyciel i powinien dopilnować, żeby uczniowie zapamiętali choćby podstawowe wiadomości... Jeśli nauczyciele skreślają klasę i uważają za \"debili\" jak yto nazwałaś, to problem tak naprawdę tkwi w szkole i ludziach, którzy w niej pracują... Dzieciak z rodziny z problemami, zaniedbany jest o wiele \"łatwiejszy\" do \"ustawienia\" niż jego rówieśnik, z przeciętnej rodziny, gdzie jest kochany. Wystarczy chwalić - za najdrobniejszy przejaw zainteresowania, wspierać - romową, słowem. To są dzieci potrzebujące wsparcia i kogoś kto pomoze im uwierzyć, że są coś warte i dla kogoś ważne... Nie rozumiem nauczycieli poddających się przy dzieciakach z pataologicznych rodzin - w domu kopią ich po dupie, w szkole to samo... Mówię to wszytsko z własnej praktyki i obserwacji nauczycieli. Przykre jest jeśli rola nauczyciela ogranicza się do bycia nauczycielem, a pedagoga nie potrafi w sobie obudzić. Jeśli teraz do tych dzieciaków nikt nie wyciągnie pomocnej dłoni, to później staną się tym kim się wydają byc obecnie \"debilami\". W Twojej szkole to nie jest gorno pedagogiczne, bo nic nie ma z pedagoga w człowieku, który o dziecku mówi w ten sposób, który skreśla ucznia, bo nie potrafi z nim współpracować i w rzeczywistości jako nauczyciel jest nieudolnym ludkiem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość belf.
rozumiem dlaczego Twoja znajoma zwiała z praywatnej-a pensje...coż,niewiele wiecej sie ma....a kazdy ci na rece patrzy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość biologiczka i ....
ja ucze w 2 szkołach biologi w gimnazjum - gdzie dyrektor jest bardzo surowy i wymagający w stosunku do nauczycieli....więc cały czas chodzimy na szkolenia na tematy dotyczące szkoły, piszemy , plany wynikowe robimy badania wyników i czeka nas w tym roku szkolnym 3 egz. próbne gimnazjalne a 4 ten właściwy ,....więc zarówno uczniowie jak i nauczyciele sie tam nie nudzą ogólnie szkoła panstwowa ale w sumie poziom jakiś reprezentuje ... uczę tez przyrody w podstawówce- na wsi tam jest troche gorzej...dzieci zależy z jakich rodzin , jedne się ucza a drugie nie, ogólnie nie jest źle ale wiedza co nie których mnie zaskakuje negatywnie oczywiście tam dyrektor jest luzacki, nauczyciele wychodza 10min. po dzwonku na lekcje...no i uczą ja jestem stazystka wię staram się jak mogę zeby cos je nauczyc i w sumie chyba mi wychodzi ...taki mi się wydaje ze rozumieją ale......... pozdrawim fajny topik będę tu często wpadać .....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość belf.
do "tym razem anonimowo..."to jest zdawałoby sie takie piekne-co mówisz....ale powiem Ci,ze czasem nauczyciele z prawdziwego zdarzenia ,cierpiliwi,wyrozumiali...traca cierpliwosc...jestesmy tylko ludzmi,,,robisz wszystko zeby nauczyc,współpracujesz,spalasz sie,a jeszcze nikt tego nie doceni....jesli jest jakis problem-to nauczyciel chocby i najlepszy-zawsze bedzie winny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nauczycielka_angielskiego
heh. Popieram częściowo Blef i częściowo tego anonima. Też uczę w szkole i znam te problemy. Po pierwsze to rzeczywiście piękna wypowiedź Pana/i anonim ale w praktyce jest gorzej. Też mam jedną klasę z której nic się nie wydusi choćby się stawało na głowie a nie uważam żebym była nieudacznikiem. Wręcz przeciwnie, uwielbiam mój zawód i uważam że jestem dobra w tym co robię. Owszem nauczyciel to również pedagog i całym sercem nim również jestem. Ale... jak w domu rodzice nie wychowają odpowiednio i nie ukierunkują takiego osobnika to szkoła niewiele tu może. To przecież w domu spędza większość czasu a nie w szkole i to rodzina ma decydujące zdanie. Po drugie to prawda: Do głowy nikt nikomu nic nie wbije i jeśli ktoś jest leń (a mam takich w klasie:-) to choćbyś mu na lekcję o zwierzątkach przyprowadziła całe zoo (zeby łatwiej się zapamiętały nowe słówka) to i tak mu to rybka. I nic w tym przypadku piękne metody wychow. nie pomogą. Po trzecie popieram anonima: Dzieci z rodzin patologicznych i te zaniedbane, często nazywane gamonimami, debilami naprawde pragną choc odrobiny ciepła i pochwały a nie tylko "TO JEST ZLE. NIC NIE UMIESZ". Moze lepiej zastąpić to:"NO! WIDZISZ. DOBRZE TO ZROBILES. BRAWO!"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pani nauczycielko ...
najlepiej narzekać :-D Wydaje mi się, że nie bardzo wiesz na czym twoja rola polega :-D Jeżeli rodzice nie przychodza na zebrania klasowe, to nie łaska iść do domu tych uczniów i porozmawiac z rodzicami :-D Bedziesz miała okazje bliżej poznać środowisko ucznia, warunki jakie ma w domu do nauki ... Piszesz m.in., że ... uczniowie "nie wiedzą co to głoska, nie potrafią odpowiedzieć na najprostsze pytania do tekstu. W wypracowaniach popełniają takie błędy, że aż strach. Po kropce zaczynaja zdanie od małej litery." ... Przepraszam, a kogo to wina? Kto mial ich nauczyć, rodzic czy nauczyciel? Jak myslisz? :-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kosma
Wybierając zawód nauczyciela nikt nie mówił ,że będzie łatwo. Raczej dla kasy się nie pracuje, w tym zawodzie, ale "na kieliszek" chleba trzeba zarobić. Łatwiej pracować mając sukcesy, ale co gdy one nie nadchodzą.Szukamy winnych wokół, ale nie w nas.Zresztą , ja mam ogromny żal do reform, które uprzedmiotowiły ucznia, stawiając go na dalszym planie. A nauczyciele co?Biegaja za śmiesznymi papierkami zdobywając kolejne stopnie awansu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam. Jestem nauczycielem. Zupełnie przypadkowo - tzn. nie był przypadkowy kierunek, który wybrałam, ale profil nauczycielski. Zaklinałam się, że uczyć nie będę.... i uczę oczywiście :))) Uwielbiam to, co robię. Cieszy mnie to, że maluch pisał \"gura\", ale już nie pisze, że nie umiał bez jąkania zdania powiedzieć, a teraz nawet 2 powie na jednym oddechu :))) Czuję przypływ euforii, gdy ktoś czyta wiersz i twierdzi, że nic nie rozumie, a później interpretuje Miłosza (nawet jeśli nadal twierdzi, że poezja jest okropna - niech twierdzi - ma prawo :) ) itd. i tp. Ale ja nie pracuję w szkole...nie piszę planów, nie męczę się z dyrektorami. Uczę tylko prywatnie, a co za tym idzie - tak jak ja chcę i uważam za słuszne. Żyję z tego dobrze, nerwów nie tracę i uwielbiam ..... ale o tym już było :))) Trzymajcie się. Aaaa...i pamiętajcie, że nie ma uczniów, których nie da się nauczyć. Ale są uczniowie, którzy mają złych nauczycieli.... Powodzenia i wytrwałości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tosta bogocze
kurna mać !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do tym razem anonimowo
Zaimponowałaś mi.:) Myślałam, że tylko ja mam pogląd, że przede wszystkim trzeba być peadagogiem, dopiero później nauczycielem. Zaimponowałaś mi tym, że mając takie poglądy pracujesz w zawodzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość belf.
W szkołach prywatnych jest gorzej-chociaz niektorzy mysla,ze lepiej-bo dzieci z dobrych rodzin,bogatych,itp. Rodzice płaca i wymagaja-a dziecko sie nie uczy... I wtedy tłumaczcie rodzicom zapatrzonym w swoje dziecko-co jest oczywiscie naturalne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość belf.
Drogie grono pedagogiczne-jak Wam minął dziesiejszy dzien?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hil
szkola to jedno wielkie G...!!!Szkolenia ,rady ,wieczne doksztalcanie sie i inne sranie w banie! Ja z niej spadam. Chyba powolania mi zabraklo. Zycze tym co zostaja w niej bo chca lub musza anielskiej cierpliwosci. Bo w tym przybytku moze byc juz tylko gorzej!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja lubie swoja pracę
...i to bardzo. Cieszę sie jak rano zamykam za sobą drzwi mojej szkoły.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość belf.
hil-popieram,a jaki masz pomysł na zycie po swoich studiach?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nauczycielka priv
a Ty belf w jakiej szkole uczysz? prywatnej ? ja uczę w prywatnej i mam 40 godzinny czas pracy za gówniane pieniądze, wpakowałam sie w bagno i nie wiem jak mam z tego wybrnąć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×