Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

WANDECZKA

ZGINEŁA MOJA PSINA...

Polecane posty

Tak, wiem, to pewnie moja wina.Wyszłam na spacer bez smyczy.Strzeliła petarda, uciekła.Wciąz chodzę i jej szukam. Powoli tracę nadzieję . Nie umiem sobie odpowiedzieć na pytanie-co będzie jak się nie odnajdzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość magdute
Dziwię ci się ,że nie przewidziałaś ,iż psinka wystraszy się wystrzałów.Poczekaj do jutra- może sama wróci (może już jest w domu?), a jeśli nie to koniecznie rozwieś ogłoszenia z "rysopisem" psa w okolicy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zgłoś do schroniska może tam ją ktoś zawiezie a jeśli nie to szukaj w miejscach które mogła pamiętac i się tam schronić , domyślam się co czujesz bo moja psina mi dała dyla w tamtym roku no ale na szczęście wróciła po godzinie do domu Nie martw się musi się znaleźć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość magdute
mój pies nie bii się wystrzałów i jest niegrożnym kundelkiem ale zawsze chodzi na smyczy.Nie darowałabym sobie gdyby coś mu się stało. Jest jak członek rodziny...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szkoda, że nie mam foto. Napiszę ogłoszenia z nr. telefonu. Zadzwonię do schroniska. Mąż to strasznie przezywa,az się boję o niego. Jutro...kto wie może wróci.Bylismy w każdym jej znanym i mniej znanym miejscu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marekmarek
do magdute- wspolczuje Twojemu psu :o zawsze na smyczy? nie dajesz mu poszalec, pobiegac.. co to za zycie? wolalbym byc martwy niz w takiej niewoli.. przeciez sa miejsca gdzie spokojnie mozna psiaka puscic..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w jakim miescie i dzielnicy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość magdute
A czy on zginął daleko od domu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyszłam tylko na schody, po chwili wystrzał...wiem tylko w którą stroną pobiegła jak oszalała. Boże, nigdzie jej nie ma. Naprawdę każdy zakątek obeszliśmy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość magdute
Do markamarka -gdyby mój pies umiał mówić to powiedziałby ci ,ze jest najszczęsliwszym psem na świecie.Co ty myslisz człowieku ,że ja go na łańcuchu trzymam?!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość magdute
Wandeczko- jeżeli twój psiak zaginął w pobliżu domu, to napewno znajdzie drogę,wspólczuje ci bo wiem, ze pewwnie bardzo się martwisz..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marekmarek
spokojnie kolezanko! napisalas ze zawsze prowadzasz go na smyczy,o lancuchu nic nie wpominalas, ja tez nie.. a skoro Twoj pies nie umie mowic to skad jestes taka pewna,ze ciagle na tej smyczy jest taki szczesliwy? Pozdr.i zycze spokoju w Nowym Roku!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no ale kobieto. napisz
GDZIE i jak pies wygladal, to ci moze akurat ktos pomoze! Co ci ( a tym bardziej psu ze wspolczucia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiem co czujesz, to samo przeżywałam 25 grudnia. Tata rano w ramach prezentu gwiazdkowego wyszedł z moim psem na spacer żebym mogła sobie dłużej pospać, spuścił go ze smyczy na łące koło naszego domu żeby piesek sobie pobiegał i za chwile był wybuch petardy mój piesek zaczął biec przed siebie a tata nie miał siły żeby go dogonić. Tata wrócił do domu po mnie żebym poszukała mojego psa, szukałam go wszędzie obeszłam całe moje osiedle, okoliczne laski i nic, szukałam go 5 godzin, kiedy wracałam do domu już ze straconą nadzieją, zauważyłam moja psinę :D Boże jakie to było wspaniałe uczucie go zobaczyć, pies tez był szczęśliwy :D oczywiście był cały brudny i pierwsze co zrobiliśmy to było wykąpanie pieska :D Teraz na razie chodzi tylko na smyczy dopóki skończy się szał strzelania z petard. Opisuję Ci moje przeżycie abyś uwierzyła, że Twój pies odnajdzie się, nie trać nadziei, psy mają znakomity zmysł orientacji. Jestem z Tobą myślami i trzymam kciuki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oby, oby, tylko to się teraz liczy!!! Toż to było prawie w domu... Naprawdę myślicie ,że mimo obłąkańczej ucieczki trafi....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja w to wierze, że się odnajdzie. Jak będziesz szukać psa cały czas go nawołuj, najlepiej szukaj go w nocy kiedy jest już cicho, bo może pies schował się gdzieś i wyjdzie z kryjówki dopiero jak będzie cicho na dworzu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marekmarek
Wandeczka- znajdzie sie, psiaki glupie nie sa.. a ile czasu minelo od zaginiecia? moim zdaniem jest tylko jedno zagrozenie- samochody.. sorry, nie chce Cie dolowac..ale jakby dlugo go nie bylo to podzwon tez po przychodniach weter.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyszłam z nią o 17. Jezu, dobrze, że nie ma mrozu. Jka pomyślę o samochodach to juz mam schizy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość magdute
do markamarka-moj pies to przybłeda przygarnięta z duzego osiedla, wyrzucony przez kogoś w czasie wakacji ,kiedy przestał być słodką kuleczką...Był biedny ,chory, pogryziony przez inne psy.Miał uraz do starszyćh mężczyzn,(rzucal się na nich z zębami), był agresywny również w stosunku do innych psów.To ostatnie nawet po 10 latach mu zostalo.Czy nadal uważasz, że mój pies powinien sobie wszedzie beztrosko brykać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dajcie se luz z tymi przepychankami ludzie. Mój pies, to pies z schroniska.Wzieliśmy ją 5 lat temu. Bała się dosłownie wszystkich i wszystkiego. Tym bardziej cierpię i żal mi jej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marekmarek
oj magdute- nie tlumacz sie juz- na poczatku napisalas,ze jest niegroznym kundelkiem,wiec sie zdecyduj.. a i tak uwazam,ze sa miejsca gdzie mozna puscic nawet niezbyt lagodnego psa.. mialem w zyciu kilka psow (teraz mam dwa) i nie wszystkie byly chodzaca lagodnoscia (tez przygarnialem psy z niefajna przeszloscia)- jednak dla chcacego nic trudnego- wsadzalem hotdoga do auta i jechalem w jakies sprawdzone miejsce, gdzie mialem pewnosc,ze moge psiaka puscic,aby zaznal troche swobody-bo uwazam,ze nie ma nic piekniejszego jak zwierze w wolnym i swobodnym pedzie,kiedy moze pobuszowac w trawach, pokonywac przestrzen w takim tempie jakie mu pasuje,a nie tylko drepczac wokol bloku przy nodze wlasciciela.. to na tyle!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość flowersss
ja tez mam taka przygarnieta psinke...tez sie boi wszytskiego i tez od kilku dni mam wielki problem własnie przez te petardy:( ja wiem sylwester itp ale czasem mam ochote opieprzyc tych gownairzy ktorzy strzelaja juz na tydzien przed sylwkiem i tydzien po!!!wiekszosc psow sie boi,trzeba im dawac tabletki na usokojenie...moj pies np juz od 2 dni nie chce wcale wychodzic na dwor, atam nie moge sobie z nim poradzic...szczegolnie gdy cos wystrzeli... tak w ogole to znam 2 historie zwiazane z ucieczkami psow przez petardy...jeden psiak mojej znajomej zwiał w sylwka PRZEZ UCHYLONE OKNO... wrocił po kilku godzinach cały i zdrowy.. druga historia jest niewiarygodna ale prawdziwa,pies moich znajomych rowniez uciekł w sylwka,szukali go baaardzo dlugo....minał miesiac,dwa ..trzy pies nie wracał....nie mogli sie z tym pogodzic...wierzyli cały czas ze moze jeszcze wroci....no niestety...po roku kupili sobie nowego psa,gdy mieli go juz ok 3 m-ce TAMTA PSINKA WROCIŁA!!!! po prostu ktoregos dnia usłyszeli szczekanie za drzwiami..:) :) :) płakali ze szczescia....niewiarygodne...teraz maja dwa psy:) autorko-TRZYMAJ SIE !!!PSINKA NA PEWNO SIE ODNAJDZIE!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość A czy to było
na Zieleńcu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość magdute
czuję sie odpowiedzialna za swojego psa .Jest "niegrożnym kundelkiem" z racji swojej psiej postury,ale ma wypaczoną psychikę-bywa nieprzewidywalny.Oczywiscie od czasu do czasu ma okazje sie wyszaleć, ale na codzień chodzi na smyczy i nie wyobra zam sobie żeby było inaczej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość knot z echa
..........mniam......dyktę i cielęcinkę mam.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×