Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Przerażona.

Chyba go zabiłam. Ratuunku!!!

Polecane posty

Gość Przerażona.

Stało się coś strasznego! Chciałam zerwać z facetem, byliśmy ze sobą 2 lata. gdy mu to delikatnie powiedziałam, wpadł w szał, zaczął mnie wyzywać, rzucać przedmiotami a potem dusić. Nie miałam wyboru i ledwo dosięgnęłam wazon z kwiatami i walnęłlam mu w łeb. :( Szybko wybiegłam z jego domu, zostawiając go nieprzytownego na podłodze. teraz siedze tu i nie wiem co robić.A może go zabiłam...??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nic się nie stało. Faceci są twardogłowi. Dla spokoju sumienia zadzwoń do kogoś kto mógłby sprawdzić czy nic mu się nie stało . Głowa do góry

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hahaha beka na 102
naf naf naf :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wazonu szkoda
..........a zrywa sie w miejscach pubkicznych....tak na przyszlosc....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Przerażona.
No nawet nie pomyslalam, o miejscu publiczym, a wtedy mialabytm wiekszy punkt ucieczki. teraz dzownilam tak zeby sprawdzic czy dobierze telefon...chyba ciagle lezy, a juz 2 godziny minely..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość naf naf naf

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Przerażona.
ej to nie jest zabawne :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a tak serio
to tak marnej prowokacji to chyba jeszcze nie było:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no to 997
przykro mi albo na pogotowie, z budki oddalonej od Twojego domu. Nie, bez sensu, na wazonie beda Twoje odciski palcow...997 sory

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość modernM ejze
Jakie czarne poczucie humoru:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość za krótka ta historia
za słabo trzyma w napięciu, ale pomysł niezły.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale kanał
podaj mi tytuł tego filmu plisssss...............:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość za krótka ta historia
za słabo trzyma w napięciu, ale pomysł niezły.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
JAk go zabiłas to dostaniesz maks 25 lat nie martw sie ! Rodzina przyśle paczki na swieta!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość teksańska masakra z piłą motor
to jest to :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stary detektyw
jednym slowem .......jeżeli go zabiłaś DOŻYWOCIE ale nie martw się w więzieniu jest lepiej jak na wolności

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość norisdej
i cieplej! :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość magdaaaaaaaaa
dzwonie po w11

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Przerażona.
ale to było w obronie własnej!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
...........no to juz przesada.......glupota ludzka nie zna granic....no nie wierze no!!!!!...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Przerażona.
zreszta co mnie to obchodzi, czy wierzycie, czy nie. pierdole was

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość my te z cię piredolimy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stary detektyw
Na odludziu, w gęstym lesie żyła sobie rodzina: ojciec, matka i dwóch synów. Byli bardzo biedni, bo mieli tylko jedna krowę, która była dla nich całym ich życiem. Pewnego dnia wychodzi ojciec przed dom. Patrzy, a krówka leży rozpieprzona po całym podwórku. Mięso porozwalane na lewo i prawo, wszędzie masa krwi. Myśli sobie ojciec: Ta krówka była dla mnie wszystkim. Skoro jej już nie mam, to nie ma sensu dalej żyć. Ide sie powiesic. Jak pomyślał tak tez zrobił. Po paru minutach przed dom wychodzi matka. Patrzy a tu krówka rozpieprzona po całym podwórku, mąż się powiesił. Myśli sobie: Krówki już nie mam, maż się powiesił - nie mam po co żyć. Idę się pociąć. Jak pomyślała tak tez zrobiła - no i się zasztyletowała. Wychodzi starszy syn przed dom. Patrzy: Krówka rozpieprzona po całym podwórku, ojciec się powiesił, matka zasztyletowana - nie mam po co żyć. Idę nad strumień się utopić. Jak pomyślał tak tez zrobił. Poszedł nad strumień, ale w momencie gdy miał się już topić wyskoczyła złota rybka i mówi: Przeleć mnie 3 razy a spełnię twoje życzenie. Na to syn: Ale co ty opowiadasz, ja nie mam po co żyć, nie mam ojca, matki no i krówka cala rozpieprzona. Ide sie utopic. Na to rybka: Przeleć mnie 3 razy a spełnię twoje 3 życzenia i będziesz mógł wszystkich przywrócić do życia. To się spodobało starszemu synowi wiec się zgodził. Jednak rybka wcześniej zastrzegła, ze jak nie da rady jej przelecieć 3 razy, to będzie musiała go zabić. No wiec probuje młodzieniec. Przeleciał rybkę raz i drugi, ale trzeci raz już nie dal rady, wiec rybka zabiła chłopaka. Minęło kilka minut a na progu pojawił się ostatni syn. Patrzy, a tu krówka rozpieprzona wala się po całym podwórku, ojciec się powiesił, matka zasztyletowana. Myśli sobie: pójdę nad strumyk i się utopie bo nie ma już sensu żyć. Jak pomyślał tak tez zrobił. Gdy dotarł nad strumyk zobaczył zwłoki brata. Mówi sobie: teraz to już na pewno się utopie. Ale w tym samym momencie wyskoczyła złota rybka i mówi: przeleć mnie 3 razy a spełnię twoje życzenie. Na co syn: ale co mi po tym jak wszyscy moi bliscy nie żyją. Wtedy rybka powiedziała: przeleć mnie 3 razy a spełnię twoje wszystkie życzenia, ale pamiętaj, ze jak nie dasz rady to zabije ciebie tak jak twojego brata. Hmm... A mogę przelecieć cię 10 razy?? - pyta młodszy syn. Rybka zdziwiona mówi: oczywiście tylko pamiętaj co cię czeka jak nie dasz rady. A mogę cię przelecieć 30 razy? - ponawia pytanie syn. Owszem ale pamiętaj co ci grozi. A mogę cię przelecieć 60 razy? - znów pyta syn. No możesz - odpowiada sfrustrowana rybka. A nie pękniesz jak krówka???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zonkkaaa
ehehhehehehehehhehhehehhe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kinomaniak
Pytanie: Kiedy są Pana urodziny? Odpowiedz: 15 lipca. P: Którego roku? O: Każdego roku. P: Ta amnezja ogranicza całkowicie Pana zdolność do zapamiętywania? O: Tak. P: W jaki sposób się ona objawia? O: Ja zapominam. P: Pan zapomina. Może nam Pan podać jakiś przykład czegoś, co Pan zapomniał? P: Ile lat ma Pani syn, ten, który z Panią mieszka? O: 38 albo 35, stale mi się myli. P: Jak długo on już z Panią mieszka? O: 45 lat. P: Jak zakończyło się Pani pierwsze małżeństwo? O: Śmiercią. P: Czyją śmiercią? P: Może Pani opisać tą osobę? O: On był średniego wzrostu i miał brodę. P: Czy to była kobieta, czy mężczyzna? P: Panie Doktorze, ilu autopsji dokonał Pan na zwłokach? O: Wszystkie moje autopsje dokonuje na zwłokach. P: Na wszystkie pytania musisz odpowiedzieć słownie, OK? Do której szkoły chodziłeś? O: Słownie. P: Przypomina sobie Pan, o której zaczął Pan autopsję? O: Autopsję zacząłem o godzinie 8:30.? P: Czy Pan "X" był wtedy martwy? O: Nie, siedział na stole i dziwił się, dlaczego dokonuję na nim autopsji. P: Panie Doktorze, zanim rozpoczął Pan autopsję, zbadał Pan puls? O: Nie. P: Zmierzył Pan ciśnienie? O: Nie. P: sprawdził Pan oddech? O: Nie. P: A więc jest możliwe, że pacjent jeszcze żył, kiedy dokonywał Pan autopsji? O: Nie. P: Jak może być Pan tak pewny, Panie Doktorze? O: Ponieważ jego mózg stal w słoju na moim stole. P: Ale czy pomimo to, mogło być możliwe, że pacjent był jeszcze przy życiu? O: Tak, było możliwe, że jeszcze żył i praktykował gdzieś jako adwokat. P: I co się stało potem? O: Powiedzał: muszę cię zabić, bo mógłbyś mnie rozpoznać. P: I zabił Pana? P: Jestem pewien, że jest pan uczciwym i inteligentnym człowiekiem... O: Dziękuję. Gdyby nie obowiązywała mnie przysięga, odwzajemniłbym komplement. P: Ile razy popełniał pan samobójstwo? O: Tak ze cztery razy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość świadek 1
ty przerażona nie pierdol ,bo pojdziesz na przesluchanie :D :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×