Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

mouse12

Moj 16 letni syn

Polecane posty

Moj syn jest z reguly b. dobrym dzieckiem ale jego koledzy niektorzy maja zly wplyw na niego. Nic zlego sie nie dzieje ale nie lubie jak sie ubiera i jakiej muzyki slucha. Zawsze po szkole leci do kolegow i ja nie wiem jak go zatrzymac. Powiedzial mi ze w domu nie ma co robic. Jak dam mu dostep do komputera to zapomnia o calym swiecie gadajac z kolegami. Moj syn takze ma obowiazki w domu. W kazdy piatek sprzata piwnice, trzepie dywany, sprzata po naszym psie itd. Zawsze musi pilnowac porzadku w swoim pokoju a jak nie to ja mu sprzatam rzucajac wszystko na podloge. W sumie to my mamy b. dobre zwiazek. Duzo rozmawiamy i raczej moj syn sie mnie slucha. Nie mam problemow z jego przychodzeniem na czas ale boje sie o jego towarzystwo. Wiem ze podpala ale walka ze tym jest jak walka z ogniem. W szkole nie jest orlem ale jakos mu idzie. Gdyby wlozyl troche wiecej pracy na pewno bylo by lepiej. Czy Wy tez macie podobne problemy z nastolatkami. Dzieki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a daj spokoj...jak nie masz nim wiekszyhc problemow to co sie martwisz? problemy bylyby gdyby mial juz kontakty z policja i sie zle uczyl..a takie zachowanie ze woli kolegow itd...to normalne...dziecku w tym iweku sa potrzebne kontakty z rowiesnikami..zle by bylo gdyby ich wcale nie mial..no bo wyobraz sobie samotne dziecko, bez kolegow - to dopiero bylby klopot...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no bo zauwaz sama piszesz ze duzo rozmawiacie ze soba i macie raczej dobry kontakt...to tylk osiwadczy oczyms bardzo dobrym, wiekszosc nei ma dobrego kontaktu z rodzicami, w ogole z nimi nie rozmawia- malo tego wcale nie slucha wlasnych rodzicow...wiec sie ciesz ze masz syna majacego dobre oceny w szkole, paranoja byloby wymagac od niego samych szostek itd..a muzyka jaka slucha- to nic groznego, 90% tak robi i jakos nie szkodzi...lepiej by siedzial i sluchal muzyki i rozmawial z kolegami...niz siedzial pod budka, i walil sobie w zyly..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oj, jak bys miala takiego syna, jak moja mama ma, to bys wiedziala co to klopoty :) Teraz juz wyrslem z glupot i wiem, jak dawalem czadu za lebka :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość najlepszy sposób na fajki
kup paczkę, posadz go przy stole i na Twoich oczach ma wypalić wszystkie ..... Gwarantuję, że więcej nie będzie popalał ;) :) A reszta: obym tylko takie miał problemy................... :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość basqa
moj syn byl dobrym dzieckiem do teraz, odkad zaczal liceum ma nowych kolegow i dziewczyne przestal mnie sluchac ignoruje wszystko co do niego mowie coraz wiecej wymaga nie dajac nic w zamian od siebie .Ostatnio zaczal wagarowac ,przez dziewczyne do ktorej pojechal sobie wbrew moim zakazom.A dom zaczal traktowac jak hotel gdzie przychodzi sie wyspac i najesc.Przez wagary stracil stypendium ktore mial przeznaczyc na wlasne potrzeby, wiec teraz robi mi wyrzuty ze nie dostaje pieniedzy.Kiedy dawalam mu kieszonkowe wydawal je na fajki ktore niechcacy corka znalazla u niego w plecaku Weszlam mu na ambicje i pomoglo, przestal popalac.A ja zaczelam go ignorowac tak jak on mnie skoro moje potrzeby sie nie licza chodzi mi o pomoc z jego strony to jego potrzeby przestaly sie liczyc dla mnie.CIEKAWE kto dluzej wytrzyma ja sobie radze chociaz mi nie pomaga a on niestety jest nadal zalazny ode mnie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 16-latek
to bardzo glupi pomysl na fajki ja z checia wypalilbym cala paczke fajek jedna po drugiej i nic by to nie dalo :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jak zaczynają się jaja z
bachorami ,to najlepiej zwalać na "koledzy mają zły wpływ" A basqa-niech zamknie dom na klucz i tyle -niech idzie spać do koleżanki ,bo inaczej nie będziesz już nigdy nie miała u "slamsa" szacunku !!!!!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lolusia
słuchajcie mnie jakos rodzice potrafili wychowac a jak nie chciałam czegoś robić i sie buntowałam to mówili- nikt ciebie tu u nas na siłe nie trzyma, mozesz sobie iśc i mieszkac w śmietniku, w kartonach, mozesz umrzec pod płotem, skoro nie liczy sie dla ciebie to ze my chcemy dla ciebie dobrze a ty takie cos nam robisz? pommagac trzeba, miec obowiązki, obieranie ziemniaków, były kary i nagrody. niewyobrazam sobie jakbym mogła uciekac z domu czy bic się, czy kraść,. Dobrze mnie wychowali. Poprostu rodzice powinni byc konsekentni i pilnowac dzieci, rozmawiac z nimi, pytac co u nich, jak było, co się wydarzyło, kontrolowac zeszyty, na wywiadówki chodzić, poznac kolegów, tulić, byc przyjacielem ale konsekwentnym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lolusia
Mi ojciec tez mówił: chcesz sie stoczyć i wyglądac jak ten pan co żebrze? chcesz? chcesz palić papierosy czy zbierac na spódniczkę? czy chcesz iśc na studia i byc kims, i aby ciebie szanowali czy chcesz byc plebsem sprzataczka tak jak o ta pani widzisz? nie uczyła się i klatki sprząta i ma dziurawe zęby i smierdzi. :D wtedy wiedziałam - nie , niechce tak!!!! chcesz uciec z domu i wtedy kto sie toba zaopiekuje? obcy? prosze bardzo uciekaj ale więcj do domu powrotu nie bedie. bałam się i co? i nie uciekałam, płakałam ze musze na studia iśc a niechciałam a tata cisną, musisz iśc bo to jedyna szansa , ostatni momenet - potem bedzie za pózno. No ale cóz. byłam poprostu tak wychowywana , miałam to wszystko co mi było potrzebne, nie musiałam uciekać z domu i kraść. Chciałam na dysko iśc , to szłam, ale wiedzieli z kim ide, i ci koledzy musieli po mnie przyjśc , znali ich rodzice. wszystko wiedzieli co się ze mną dzieje, co mi dolega. rozmawiali ze mną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość basqa
ja uzylam chyba juz wszystkich argumentow przetestowalam wszystkie mozliwe metody zamykanie drzwi tez .Moj syn twierdzi ze ma JUZ16 lat i nie bedzie sluchal mamuski i tak zrobi co zechce.Tlumacze mu dlaczego ma sie uczyc i ze ja i tata robimy wszystko z mysla o nich zeby im w zyciu bylo jak najlepiej ,od malego wpajalismy im pewne zasady i teraz okazuje sie ze wszystko wzielo w łep .Nie wiem czy wina lezy po stronie wieku dojzewania czy kolegow ale ja po prostu nie radze sobie Syn stal sie rozchwiany emocjonalnie ,mowi ze nie bedzie palil bo fajki smierdza po czym numer z fajkami w plecaku. sam czynami zaprzecza slowom i nie moge mu ufac .ZADNE prosby grozby zakazy tlumaczenia nie skutkuja Czesto klucimy sie przez jego zachowanie po czym przychodzi caluje mnie na zgode ktora znow nie trwa dlugo Respekt czuje przed ojcem niestety nie ma go na codzien bo ktos musi pracowac i tak sie zlozylo ze w tym trudnym dla syna wieku ojciec jest w domu raz w tygodniu na jeden dzien .mam nadzieje ze mojego ignorowania syn dlugo nie wytrzyma i zmieni swoj stosunek do mnie .Najbardziej mnie wkurza jak mowie mu ze czegos ma nie robic i podaje powod dlaczego a on na to ze wszyscy to robia, to jest jego codzienny argument WSZYSCY TO I JA dla mnie to glupie dla niego nie.A z popalaniem sobie poradzilam z pomoca jego dziewczyny ktora nie pali i po prostu go wysmiala POMOGLO

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Na argument \"wszyscy\" jest chyba tylko jedna sensowna odpowiedz: \"A co mnie WSZYSCY obchodza?\" Kiedys tez mialam takie przeprawy z synem i powiedzialam \"Wybacz, kochanie, moze jestem zimna suka... Ale jak z tymi WSZYSTKIMI cos sie stanie - tak, bedzie mi z pewnoscia zal ich, ich rodzicow i bliskich, ALE jesli z TOBA cos sie stanie... tego po prostu nie przezyje\". Wydaje mi sie, ze okazywanie wlasnych uczuc potomkom - niezaleznie od wieku, dzielenie sie wlasnymi troskami , niekiedy pytanie o zdanie w jakiejs waznej dla nas sprawie jest zasadniczo wazne. To zbliza. No i konsekwencja - przede wszystkim. Jak tak czytam o wywalaniu \"wszystkiego na podloge\" - to sa moje stany krytyczne :D. Gdy argumenty slowne sie skonczyly a nadal w pokoju jest syf i dzwoni kumpel, bo chce wejsc... Nie ma! Jest rozwalony pokoj i poki jest jak jest, obca noga tu nie powstanie. (Na zastrzezenia w stylu \"to jest MOJ pokoj\" odpowiedz jest rownie lakoniczna: \"gdy go bedziesz oplacal, bedzie Twoj\" :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość basqa
dzieki ale to co opisalas tez juz przerabialam moj syn ignoruje wszystko swoim ulubionym powiedzonkiem co mnie to obchodzi ,ja teraz tez tak robie, jak chce cos ode mnie mowie co mnie to obchodzi i dodaje ze walcze jego wlasna bronia .Musi do niego w koncu dotrzec ze to ja decyduje i ze musi mnie sluchac bo jestem matka i tyle lat robilam wszystko dla niego ,wiec nalezy mi sie za to chociazby jego szacunek .Ostatnio odpalil numer ze najpierw pytal mnie czy moze po szkole jechac do dziewczyny kilkanascie kilometrow dalej od naszego miejsca zamieszkania i ze wroci o 21 Oczywiscie nie pozwolilam mu argumentujac swoja decyzje tym ze ma szkole i jesli chce to prosze bardzo ale w sobote .A moj synus nie poszedl sobie do szkoly pojechal do dziewczyny wrocil po piwku o 21 i byl bardzo zdziwiony ze nie chce go do domu wpuscic.Powiedzialam mu ze jeszcze raz taki numer a policja go przywiezie bo zglosze zaginiecie dziecka jesli nie wroci na czas do domu po szkole i chyba tak zrobie bo naprawde nie widze innej metody wymuszenia posluszenstwa, a na glowe nie dam sobie wejsc...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Na dziewczyne nie ma rady :D:D:D Ale powaznie, uwazam, ze robisz wszystko by sie od syna oddalic. To Twoje \"a co mnie to obchodzi\" - mimo ze nasladowane - nie przemowi, bedzie raczej argumentem przeciwko Tobie. Na zasadzie \"Acha, wiec to tak... Ona jest starsza, odpowiedzialna, jest MATKA i takie rzeczy moze mowic?.. To co ona chce ode mnie???\" Nie wytykam Ci nic, zeby nie bylo :). Mnie z moim pelnoletnim tez roznie sie uklada. Przerobilismy naprawde wiele rzeczy. I powiem Ci, czego nie robie: - nie jestem zasadnicza i nie wzywam ku rozsadkowi (bez sensu na razie, bo jego sprawy sa nieporownywalnie bardziej wazne od jakichs tam moich zachcianek :D) - nie nakazuje cos zrobic, tylko prosze pomoc (ja slaba kobietka i takie tam ;)) - nie rozliczam ze spoznienia do ok. godziny (sama taka bylam) - nie ... (dopisze jak sobie przypomne :D Ale wezwzglednie kilka razy dziennie mowie, ze go kocham. I czasem - ze cokolwiek sie stanie, i tak go bede kochac. I ze nawet jakby cos naprawde nabroil, by walil jak w dym, bo ja NAPRAWDE postaram sie go zrozumiec, bo mi na nim zalezy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ludzie......
Bierzcie tych 16-letinch "synkow" za mordy bo to co sie dzieje teraz z mlodzierza to jest SZOK ! Ja mam 29 lat i jak pomysle jaki JA bylem i moi koledzy w wieku 14-16 lat to w porownaniu do tych dzisiejszych BANDYTOW w szkolach to my bylismy anioly. Ta akcja z ta 14-latka teraz .... mi sie to w GLOWIE nie miesci, ze cos takiego jest mozliwe. Jak ja mialem tyle lat to NIKOMU nawet przez mysl nie przeszlo zeby zaatakowac dziewczyne w klasie i zdjac jej sila ubranie, do naga. No ... to jest jakies CHORE ! Co sie dzieje z ta mlodzierza ! Ja jeszcze nie mam dzieci, ale jak by moj syn zaczal za bardzo "fikac", to by dostal wpierdol, rozne restrykcje a potem gdyby to nie pomagalo - WOn z domu. ZDECYDOWANIA trzeba a nie bezstresowego modelu wyhowania. Widac wlasnie jak sie sprawdza. Ci cynalkowie maja was w DUPIE, a wy zamiast sie za nich brac - to placzecie na kafeterii !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ludzie......
I mowie tu o jakims biciu, maltretowaniu, nie. Nie jestem jakims brutalem, ale ja pare razy w zyciu w łeb dostalem od rodzicow i DOBRZE. A dzisiejsi rodzice czesto sie trzesa na synkiem, bo przeciez teraz nie wolno dac klapsa dziecku, bo to patologia. Ta, a potem synalek gwalci kolezanke, wymusza kase, kradnie i bije. MOJ syn tak nie bedzie robil. A jak bedzie - to juz napisalem co zrobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość basqa
to co napisalas wredna ja u mnie jest na codzien zapewniam swego syna ze go kocham i wszystkie zakazy czy prosby jakby tego nie zwal wynikaja z troski o jego przyszlosc i on wie ze robie co moge zeby mu sie dobrze zylo ale...sa tez w domu zasady ktore on ciagle lamie napewno inaczej moje stosunki z synem beda sie ukladac kiedy bedzie doroslym czlowiekiem ale na razie jest na pograniczu i proboje mi udowodnic ze jego 16 lat to juz doroslosc niestety to tylko slowa bo zachowaniem zaprzecza temu calkowicie Ma chore wyobrazenie o tym co naprawde w tej chwili jest wazne dla niego, wyglad czyli ubior wlosy itp...w domu nie liczy sie z nikim udawadnia swymi czynami ze on jest najwazniejszy, ale to chyba moja wina bo do tej pory go lalkalam teraz mam tego efekty dlatego to tak boli.A jesli chodzi o wypowiedz 29 latka to bicie raczej spowodowaloby wrecz odwrotny skutek niz zyczylabym sobie czyli odsunalby sie odemnie zamiast zblizyc.Jeszcze niedawno byl dla mnie wsparciem i pomoca a zmiana o 100 procen nastapila teraz kiedy zmienil otoczenie i dlatego uwazam ze to wplyw kolegow ze szkoly .Czasami jak opowiada o niektorych to naprawde wlos sie jezy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość basqa
zazdroszcze takiego syna idealne dziecko Moj syn byl podobny jeszcze dwa lata temu Od malego mial wpajana obowiazkowosc czystosc sszczerosc i to co dla mnie jest najwazniejsze zawsze staram sie dotrzymac slowa danego komus, tego uczylam swoje dzieci dlatego trudno mi sie pogodzic w tej chwili z tym ze nic z tych zasad nie zostalo.Syn nie potrafi dotrzymac slowa NIGDY, zawsze robi inaczej niz mowi.Buntuje sie kiedy czegos zabraniam mu za kare Przyklad za jeden dzien wagarow zero komputera i komorki do odwolania Mysle ze nie jest to ani niesprawiedliwe ani krzywdzace.Nie wszyscy nastolatkowie sa tak ulozeni jak wyzej opisany i nie wszyscy maja kolegow ktorzy nam rodzicom sie podobaja Moj syn bardzo dlugo kolegowal sie z chlopcem ktorego od dziecka wychowywala ulica i mimo ze mi sie to nie podobalo nie robilam nic na sile niestety kiedy w tym roku zaczal syna wyciagac na wagary powiedzialam stanowczo koniec Rodzice tego kolegi siedza za granica a on robi co chce lacznie z piciem itd...Mysle ze moj syn wystawia mnie na probe na ile moze sobie pozwolic i co zrobie jesli przekroczy pewne granice.A ignorowanie go bardzo jest pomocne bo widze jak jest mu przykro kiedy go nie slucham niech wyciaga wnioski ze ja czuje sie tak samo kiedy on tak postepuje Ogolnie mozemy rozmawiac o wszystkim i syn o tym wie ze zawsze mu pomoge kiedy bedzie mial problem ale sa pewne granice mojej pomocy .kiedy ostatnio byl na wagarach mial swiadomosc ze bez usprawiedliwienia przepadnie mu stypendium ale moj synek liczyl ze mu je napisze i tu sie przeliczy,l musi poniesc konsekwencje swego czynu w postaci braku kasy.Byl bardzo zdziwiony ze zadzwonilam do wychowawczyni potwierdzajac jego wagary, ja mysle ze zrobilam dobrze a on niech wyciaga wnioski....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość basqa
sa rzeczy ktorych nigdy nie zrobi do nich nalazy kradziez ,tego moge byc pewna ze predzej zadluzy sie u kolegow niz cos ukradnie Niektore rzeczy wpajane od dziecinstwa procetuja Syn nie nalezy do lobuzow ,niestety w towarzystwie probuje byc kims innym niz jest, stad popalanie ,piwkowanie chyba robi to po to zeby zaimponowac innym i moje uwagi na ten temat ze dzis imponuje sie tym ze potrafi sie powiedziec NIE narazie nic nie daja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vdgvd
wspolczuje takie pojebanej matki ak ty....nie dziwie sie twojemu synowi ze woli spedzac czas poza domem niz patzrec w nim na ciebie~~lecz sie tepa babo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość basqa
do vdgvd ciekawa jestem jaka jest twoja bo pewnie pozwala ci na wszystko i nie wyznacza zadnych granic wiec jestes w szoku ze ktos moze byc inny?a moj syn nie woli przebywac poza domem wrecz przeciwnie uwielbia swoj komp i muze i chyba nie doczytales bo nie chodzi o to ze cos woli lub nie tylko o jego zachowanie i o konsekwencje jego zachowan Ty pewnie nalezysz do ludzi wychowanych bezstresowo i WSZYSTKO CI WOLNO.Atwoja wypowiedz swiadczy o tobie....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość basqa
z tego co napisalas to masz tylko syna czy sie myle?Ja mam czworke dzieci dlatego wymuszam dyscypline bo inaczej nie daloby sie zyc Mam jeszcze syna 14 lat ktory jest przeciwienstwem 16 latka i jak na razie nie sprawia klopotow wychowawczych Ma swoje zainteresowania Gra na trabce ma kolegow i trzyma sie tego czego wymagam po prostu wie ze kazdy niedozwolony czyn ma swoje konsekwencje.Nie naleze do matek ktore zyja ze swymi dziecmi na zasadzie kumpel kumpelka .Moim zdaniem trzeba byc przyjacielem swego dziecka ale nie mozna pozwolic sobie na to zeby to dziecko dyktowalo nam warunki i stawialo na swoim CZY ktos podziela moje poglady? Pytanie nie jest skierowane doVDGVD bo on juz wyrazil swoje zdanie na moj temat....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość basqa
widze ze temat sie urwal czyzby nikt nie mial klopotow ze swymi nastolatkami CIEKAWE??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×