Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość ania_blue

Smotnosc w obcym miescie...

Polecane posty

Gość ania_blue

...kochalam i przenioslam sie dla niego do innego miasta, do ktorego do tej pory dojezdzalam tylko codziennie do pracy...dla niego sie przenioslam...zostawil mnie...czuje sie samotna w obcym miescie... co robic?... neonowa warszawa po zmroku kojarzy mi sie z nim, a widze go codziennie bo razem pracujemy... nie moge zapomniec...nie moge wrocic do rodzinnego misata-klamka zapadla musze byc odpowiedzialna za swoja spontaniczna decyzje...pierwsz aspontaniczna decyzje w moim zyciu.... samotnosc dopada mnie po zmroku...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Podziwiam Cię ... ja chciałabym się przenieść do innego miasta. Ne dla kogoś, ale dla siebie. Być z dala od rodziny, sama o sobie decydować ... Może kiedyś zdecyduje się ... tak spontanicznie ... tylko czy starczy mi odwagi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Współczuję Ci bardzo :( Nie masz wokół siebie ludzi, którzy mogliby stać się Twoimi przyjaciółmi, albo chcociaż na tyle bliskimi osobami, żeby można było wyjść gdzieś z nimi, pogadać itp? 🌻 dla Ciebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sa tacy z ktorymi moge wyjsc czasem gdzies na piwo, albo na dyskoteke, zadzwonic lub wyslac emaila...ale kazdy z nich ma swoje zycie, swoich znajomych i wiele wieczorow jestem sama...nie mam tu w nikim oprcia takiego jak potrzebuje... ps. dziekuje za kwiatka, mile...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość znająca się
nie panikuj i nie rób z siebie ofiary. jak się czujesz samotna to idź do kina albo na karaoke.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
za ofiare sie nie uwazam, ale czuje sie samotna... samemu to tez smutno isc do kina... kazdy czuej na swoj sposob i ze swojego punktu siedzenia:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość byłam w takiej sytuacji
Ja też przeniosłam się z miłości ale już jak byliśmy małżeństwem.To była porażka bo miłość się zmienia,wygasa...Bez przyjaciół,własnego środowiska,rodziny zdana tylko na niego i jego humory.Nie robię z siebie ofiary tylko mam ludzkie uczucia.Cóz nie wytrzymałam i wróciłam do swojego miasta,mój mąż ze mną... Nie można tylko z powodu faceta przenosić się,zmieniać sobie całkiem życia,trzeba mieć coś swojego...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość byłam w takiej sytuacji
To była bardzo dobra decyzja o powrocie...mężczyzni łatwiej się przystosowują do nowych warunków,poza tym mój mąż mieszkał w róznych miejscach świata więc to dla niego mniejszy problem.Facet nie może się stać calym światem i być najważniejszy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja tez tez to zrobilam, nie tylko dla niego ale bylo dziecko, ktore przechodzilo wazny etap i przedewszystkim dla niego moja decyzja. Z naszej trojki chyba najgorzej to znioslam. Nie lubie tego miasta!! Choc mieszkamy tu 2 lata. I nie polubie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość diabeł..............ek
tak to czytam i widzę siebie -z Trójmiasta przeniosłam się na koniec świata,w tym miejscu też jest mi zle :( -mam męża,dziecko i jedną kumpelę na kawki tutaj-ale jak patrzę przez okno to aż nie mogę uwieżyć ,że tu mieszkam :o .Na dodatek mój mąż pływa -całe szczęście ,że jej też !Najczęściej jek go nie ma to uciekam do Gdańska(i znowu czuje się jak w domu). Zgadzamy się z mężę co do jednego wyprowadzamy się!-tylko jak nadaży się okazja!!! Może ty też wróć tam gdzie było ci dobrze,a pracować można wszędzie. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja tez ja tez
jakżeby inaczej... tylko, że ja wyprowadziłam się ze swojego końca świata do 3miasta... samotność jest straszna...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I ja też to zrobiłam, ale to była świadoma decyzja bo nie lubiliśmy miasta w którym mieszkaliśmy do tej pory. Mój mężczyzna został przeniesiony do innego miasta a po roku ja też to zrobiłam. Rzuciłam pracę (mam już nową w nowym mieście), ale wszystkie koleżanki zostały. Nie mam tu nikogo z kim mogłabym pogadać, poplotkować i wyżalić się. Chyba dlatego tak często przesiaduję na forum Kafeterii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość podnosiciel upadłych tematów
;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gegege
skąd to znam:(:(:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×