Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość sanaktar

Wierzycie w Boga?

Polecane posty

Gość sanaktar

?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak wierze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
trudne pytanie, szczegolnie po filmie Oskar :p a naprawde to... to ... chyba zapomnial o mnie. nie wiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Pewien człowiek miał sen. Śnił, że spaceruje po plaży z Bogiem. Po niebie przeciągały sceny z jego życia. I każda scena znaczyła swój ślad na piasku. Kiedy spojrzał na ślady stóp, raz widział dwa ślady, a czasem tylko jeden. Dalej zauważył, że czas większych trosk i biedy znaczył tylko jeden ślad Dlatego zapytał Pana: "Panie, zauważylem, że smutny czas mojego życia znaczy tylko jeden ślad. A Ty mi przyrzekłeś stać zawsze przy mnie. Nie rozumiem, dlaczego Ty, kiedy potrzebowałem Cię najbardziej, zostawiłeś mnie samego". Wtedy odpowiedział Pan: "Kochany przyjacielu, kocham cię i nie opuściłbym cię nigdy; przez dni, kiedy cierpiałeś najdotkliwiej, kiedy widoczny był tylko jeden ślad, Ja cię niosłem".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lemiraa
TAK

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Teraz nie, bo jestem w pełni sił i zyciowego powodzenia. Jak się zestarzeję, będę słaba, biedna i bezbronna, tętnice zmniejszą swe światło, a mózg bedzie miał już zaczątki starczej demencji to pewnie tak:o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jasne że tak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość popieram trawnik
:classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wierzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja mam coraz wiecej watpliwosc
coraz czesciej przechodzi mi przez glowe ze jesli Bog istnieje ( a zawsze w Niego wierzyłam) to nasze zycie jest jakims okrutnym zartem. Najpierw dostajemy "po łyżeczce" możliwosc skosztowania jego uroków (zycia) zreszta nie bez naszej walki, szarpiemy się, dokonujemy róznych czesto dramatycznych wyborow, a potem po kolei wszystko tracimy: mlodość, sprawnosc, urode, sprawnosc umyslu, wreszcie najblizszych nam ludzi, Bóg pozwala nam "latać" a potem zabiera skrzydła.Na końcu przestajemy istnieć. Nie wiem ja coraz czesciej gdy zastanawiam sie nad sensem naszego zycia popadam w depresje. Pozdrawiam wszystkich którzy myślą dokładnie odwrotnie - zazdroszcze troche wam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pewnie że wierzę, mój Bóg jest Miłoscią. A ja jak Toltek:) \"Toltek jest artystą Miłości, artystą Ducha, kimś, kto tworzy każdą chwilę, każdą sekundę najpiękniejszej sztuki - Sztuki Snu. Życie jest tylko marzeniem, snem, i jeśli jesteśmy artystami, zdołamy stworzyć nasze życie z Miłością, a nasz sen stanie się dziełem sztuki.\"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witajcie dobry temat ): ja wierze , mam dokladnie dowody ze jest ze mna i mnie chroni i moja rodzine od conajmiej 12 lat(wczesniej slabo bylo z moja wiara (: ) ale teraz cos sie znow porobilo i ja nie mam sil bo zawsze sie modlilam o opieke balam sie zrobic komus cos zlego...... a teraz jakos moje modlitwy sa nie wysluchane , tl;umacze to sobie ze to nie ksiazka zyczen nasz PAN BOG , i da mi laski potrzebne wtedy jak przyjdzie czas tylko tak sie boje zwatpic 😭 prosze kazdego o modlitewne westchnienie za mnie , dziekuje........

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
==>>ja mam coraz wiecej watpliwosc Celem naszego zycia w sensie biologicznym jest przedłuzenie gatunku. Od biologii nie uciekniemy - dlatego jest tak jak piszesz: \"Najpierw dostajemy \"po łyżeczce\" możliwosc skosztowania jego uroków (zycia) zreszta nie bez naszej walki, szarpiemy się, dokonujemy róznych czesto dramatycznych wyborow, a potem po kolei wszystko tracimy: mlodość, sprawnosc, urode, sprawnosc umyslu, wreszcie najblizszych nam ludzi, Bóg pozwala nam \"latać\" a potem zabiera skrzydła.Na końcu przestajemy istnieć.\" Ja nie widzę tu ręki \"Boga\" ale niewidzialny wpłym praw biologii. W kosciele mówią o nieśmiertelnosci - i o dziwo mają rację - bowiem to co po nas zostanie to nasze geny przekazane następnym pokoleniom. To nasze, odziedziczone po przodkach fragmenty DNA które płyną w przestrzeni czasu są nieśmiertelne. Każdy z nas, każde pokolenie to wehikuł dla genów w ich wycieczne ku nieskończonosci. Jeżeli istnieje jakiś absolut to jest to właśnie ta nieskończonosć - tylko niektórzy mylnie utozsamiają ją z Bogiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
heh, no i wlasnie...... jak jest dobrze, to jest to dowod, ze Bog jest, a jak sie gorzej dzieje - to nie wiadomo, co jest grane? a zycie na tym polega, ze raz jest lepiej, a raz gorzej, czy naprawde potrzeba az boskiej interwencji, zeby zwyczajnie szczescie czasem dopisalo? NIE. zreszta, jedni ludzie twierdza, ze im Bog pomaga, a innym cale zycie wiatr w oczy, dlaczego Bog jest taki wybiorczy w takim razie, hę? a dlaczego nie pomogl tym zamordowanym ostatnio dzieciom, co? dajcie spokoj, Marks mial racje - ze religia to opium dla ludu. czlowiek wierzacy zyje zadowolony w swoim swiecie, oderwanym od racjonalizmu i zdrowego rozsadku, calkiem jak na fazie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oj wcale tak nie jest

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak ale nie w koscielne bzdury. BOG nie kazal budowac kosciolow co wiecej nie stawial takiego wymogu aby do kosciola tego chodzic bo to nie jest kosciol poswiecony jemu .ludzie nigdzie na swiecie nie wybudowali zadnego kosciola dla boga a te ktore sa np. w polsce tzw. chrzescijanskie swiatynie sa poswiecone samozwancowi JEZUSOWI.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Autor tekstu: Mariusz Agnosiewicz; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,2116 \"Religia to opium dla ludu - po raz pierwszy określenia tego użył prawdopodobnie baron Paul Holbach (1723-89), francuski filozof, jeden z czołowych teoretyków niedowiarstwa. Niemiecki filozof Immanuel Kant (1724-1804) o spowiedzi pisał, iż jest to \"opium dla sumień\". Niemiecki poeta Heinrich Heine (1797-1856) nazywał religię \"duchowym opium\" mówiąc, że ,,opium i religia są znacznie bliższe sobie, niż to się na ogół przypuszcza\". Podobnego zdania był zapewne Bruno Bauer (1809-92), niemiecki filozof i teolog, pisząc, że teologia ,,usypia dążenia wolnych ludzi\" wywierając \"wpływ podobny jak opium\". Moses Hess wymieniał razem ,,opium, religię i wódkę\", wyjaśniając, że człowiekowi przygnębionemu świadomością życia w niewoli religia daje ukojenie.\" Ot i wszystko. Anyżówka - nie wrzucaj tu Marksa bo działa na mnie alergiczne ;) A poza tym za chwilę powiedzą żeśmy komuchy :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mam nadzieję, że Twoja wizja starości mnie nie dotknie i nadal będę ateizować:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Trawnik cóz za wyrachowanie : \"Jak się zestarzeję, będę słaba, biedna i bezbronna, tętnice zmniejszą swe światło, a mózg bedzie miał już zaczątki starczej demencji to pewnie tak:o\" do czego Ci wtedy Bóg??? Nie pojmuję Oj kiciusss ja też nie wierzę w to kościelne zakłamanie i straszenie piekłem, modlenie się do obrazków i wszystkich świętych. Ale ON jest. Wierzący i praktykujący katolik klepiący formułki do martwego krzyża, z których na dodatek połowy nie rozumie nie ma dla mnie nic wspólnego z religijnością. Jezus był religijny ale popatrzcie co robią jego naśladowcy. Mówią o miłości a rozpętują wojny, prowadzą krucjaty, Muzułmanie mówią o miłości, a toczą dżihad, Hindusi to samo a w ich świętych pismach pełno nienawiści. Akceptujemy to bez sprzeciwu, ponieważ wytresowano nas że tak powinno być. Najlepszym sposobem na zniszczenie człowieka jest zniszczenie jego miłosnej spontaniczności. Jeśli człowiek kocha nie obchodzą go nacje i religie, znikają granice. Ale kto by wtedy chodził do kościoła? Dlaczego niszczy się ludzi, by moc nimi manipulować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do założycielki topiku
następna szukająca !!!!!!! czyżbyś traciła wiarę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no prosze, nigdy sie w to nie zaglebialam, chyba, jak wiekszosc osob, przyjelam, ze to slowa Marksa, a tu okazuje sie, ze nie on sam to wymyslil :P :D no ale niewazne, KTO to powiedzial, wazne tylko, CO. a stwierdzenie uwazam za calkiem sluszne, a nie mam nic wspolnego z komuchami, zeby nie bylo watpliwosci ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sanaktar
Ależ skąd, wierzę w Boga, tylko chciałam poznać Wasze opinie :) Ja się celowo nie odzywam, bo nie ma o czym dyskutować. Dla mnie ON jest i już. :)Pozdrawiam i życze owocnej dyskusji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Malutka, \"do czego Ci wtedy Bóg??? Nie pojmuję\" Ano do tego by stojąc nad grobem, utraciwszy przez ową demencję trzeźwe pojmowanie świata, nie popaść w starczą depresję wynikajacą ze świadomosci bliskości nieodwołalnego końca. Religia przynosi ukojenie - tak jak morfina i nie potrzeba na nią recepty...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×