Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

matahari

jazda konna

Polecane posty

Witaj ja jestem spod wrocławia, więc chyba za bardzo Ci nie pomogę, ale wyfaje mi się, że nie ma róznicy czy instruktorem jest kobieta czy mężczyzna, byleby dobrze tłumaczył. Ja mam trenera i jest okej- całkiem młodego... :D a co do stajni- chyba wybrałabym tą bardziej profesjonalną bo tej gdzie było dużo ludzi mozesz nie mieć zawsze tego samego konia itp. No poza tym warunki jazdy tez się licza. Hmm jeżdżę od ponad miesiąca a już się szarogeszę ;) no ale to tylko moje odczucia, pozdrawiam i zachęcam do nauki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hej matahari, no moze masz racje z tymi ludzmi ale z drugiej strony gdzie sa ludzie tam znaczy ze jest dobrze a do tej drugiej stajni jak wjechalam to w porownaniu z tamtym miejscem mialam wrazenie ze sie nic nie dzieje. tyle ze gospodarstwo maja nowsze (chodzi mi o budynki itp) a co do instruktora to chodzi mi o to ze bede sie wstydzic przed facetem bardziej jak mi cos niebedzie wychodzic. matahari a ty jezdzisz prywatnie tez?ile placisz za nauke. ja za pol godziny bym placila 20zl. lubie zwierzeta i mysle ze to fajne hobby by bylo. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja jeżdżę w ramach W-Fu, za 14 dwugodzinnych jazd płacę 250zł- czyli taniocha.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
-->Matahari 250 za 2x14godzin?!?! To mniej niż taniocha. Ja 230 płacę za 15 godzin w semestrze... Za pół roku będę Cię prosił o porady...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to są stałe ceny -- nie tylko w ramach WFu.Takie są w tej szkółce- wejdz na linka - zamieściłam foto plakatu :) http://photobucket.com/albums/b290/matahari666/?action=view¤t=hehe116.jpg A dziś dostałam poradnik: jazda konna dla poczatkujących- i czytając dziwiłam sie jak ja juz dużo rzeczy wiem... tylko gorzej z zastosowaniem w praktyce :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
heh, chyba nawet kiedyś widziałem gdzieś ten plakat. Ale nie piszą, że te 250 to za 14x2 jazdy. Jaki tam mają tryb nauki (poza tym, że intensywny)? Dobry ten poradnik? Chyba niedawno wydany? A co do teorii i praktyki: \"Usłyszeć to jedno, zrozumieć - drugie, a wprowadzić w życie - zupełnie inna historia\" Pocieszę Cię, że nie jesteś jedyna :-) Ale chyba się powtarzam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witam koniarzy i koniary tego wiosennego poranka :) takie błoto, że strach by było na konia siadać ;) --> matahari, operacja całkiem z innej bajki była, na koniach nigdy (tfu przez lewe ramię) żadnej kontuzji nie odniosłam (no, raz dostałam kopa z dwóch tylnych i raz spadłam pod konia, więc trochę mnie podeptał plus drobne ogryzienia :) ). Inna sprawa, że starałam sie unikac koni \"problematycznych\" chociaż uczyłam sie jeździć w czasach, kiedy to \"na każdym koniu trzeba umieć jeździć\" i trzeba się było nieźle nagimnastykować, żeby wylądować na w miarę spokojnym zwierzaku. Jak mi się juz chce poczuć konia pod sobą... Rozochociłyście mnie swoimi opowieściami, jakby słyszała samą siebie sprzed... no... iluś tam lat (nie wnikajmy :) ) Pozdrawiam, miłego dnia życzę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witajcie :) właśnie zbieram sie na jazde- ehh już nie mogę się doczekać, jak zobacze mojego Spaślaka :D oczywiście worek marchewki i cała kieszeń cukru w kostkach juz jest :P poradnik pochłonełam w jeden wieczór- całkiem ciekawe rzeczy... np ze \"kolejkę\" pije się podnosząc kieliszek w LEWEJ ręce :D hehe. Nigdy nie wiedziałam co robic w razie upadku- nikt tego nie powiedział. Teraz mniej więcej wiem- tzn. jak zawisnę w strzemionach to one (puśliska) powinny się odpiąć ... hmm. Dziś sprawdzę, czy niejaki \"zamek\" nie jest zardzewiały.Coś czuję, że dzis bedzie teren... jeszcze nie byłam w terenie i troche sie boje (ja taka puszczona w samopas...).NO ale- wszystko jest dla ludzi- koniska w terenie tez :P. napisze jak wróce co dziś było ciekawego. Mam pytanie- czy to prawda ze po którejśtam z kolei jeździe na tym samym koniu koniu trzeba go zmienić? A moze ylko po to by nie przyzwyczajać się do jednego ogierka...Odezwe się wieczorkiem, podrawiam ihahaaa :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
uff wróciłam i od razu: 1. co robic gdy koń w czasie jazdy schyla mi głowe w dół i mnie ciągnie? ja odruchowo lece za nim:] 2. co zrobić gdy w jeździe wypadną mi nogi ze strzemion albo wejdą za daleko? no to ja: chwytam sie za przedni łęk i cośtam kombinuje a moj instruktor się na mnie wydziera :D 3. nadal nie umiem przyspieszac konia:] ja go ściskam łydkami al ob jak spał tak śpi dalej- mam wrażenie ze tylko za innym ogonem jakoś chodzi- a sam- ani rusz.i nie moge sobie z nim poradzic własnie gdy idzie sam bo ta cholera cały czas czai sie na inny ogon - i sie przykleja do niego i wg niego jest okej . Ogolnie wydaje mi sie ze jest coraz lepiej- kolana juz mi tak nie latają, dziś nawet misiek w boxie tak nie fisiował jak szczotkowałam go stanowczo.choc czasem pro forma kopnął w box zeby mnie przesraszyc- ale wiecie co to jest za łasuch? miałam w kieszeni kurtki cukier- jak zorientował sie ze tam mam to.. pchał mi łeb pod pache :D co za cfaniak !! po jeździe to samo- tylko szturchał mnie pyszczkiem zebym mu dała a ja nienadązałam wsuwać ręki do kieszeni :P ehh ale się rozpisałam ale chyba zakohałam sie w tym zwierzaku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
łasnej obserwacji: 1.Słyszałem dwie wersje: a)nie pozwolić mu się schylać stawiając opór rękami zgiętymi w łokciu lub też je wycofując (łatwiej powiedzieć niz zrobić, wiem); b) dopóki nie schyla się do samej ziemii - pozwolić mu się schylać, ale poluźniając wodze, a nie wędrując rękami pod szyję konia. Podobno jednak to drugie moze doprowadzić do zapoprężenia się konia (w/g innej wersji to bujda); 2.Miałem ten sam problem na początku - wpadanie butów po obcas ( w moim przypadku mogiła, bo mam buty wtórnie zelowane i się blokują), a odkąd zacząłem praktykować galop - wypadanie nóg ze strzemion. W obu przypadkach \"trza\" siąść w siodło W pierwszym przypadku - o ile nie masz jakiejś szczególnie pofałdowanej podeszwy i źle uregulowanych strzemion, to dasz radę wycofać nogę do właściwej pozycji (najpierw jedną, potem drugą). W drugim przypadku - cóż, początkowo łap za łęk (i tak nie pomoże jak koń wierzgnie), ale nie puszczaj wodzy i próbuj złapać strzemiona (toże pierwej jedno, potem drugie). Generalnie problemem jest niedokładne przyleganie łyudek do boku konia i ten sam problem jest pewnie w kwestii nr 3. Dla mnie to już mniejszy problem, bo mam nogi jak na beczce prostowane ;-), ale to podobno choroba zawodowa jeźdźców, więc z czasem samo przyjdzie... oczywiście to żart. Co do dokarmiania - obżarstwo to z kolei choroba zawodowa wszystkich koni :). Nie obraża się \"obługa techniczna\" lub instruktorzy, że \"psujesz koniom zęby tym $#%^#^ cukrem!!!\"? Tyle ode mnie. Warto jednak poczekać co powiedzą doświadczone amazonki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ojej, ja nie jeździłam wieki!!!!dokładnie 3 lata z kawałkiem, ale wczesniej trenowałam po kilka koni dzien w dzień, wiec różnica spora;) A teraz pogoda taka właśnie jak w naszej stajni była, gdy się zaczynało objeżdżanie koni przed sezonem....Tesknię bardzo:( Co do pytan Twoich matahari, to tak na szybko-jak koń cię ciągnie głową w dół, ja zawsze uczyłam, żeby trzymać go w łydkach i zamiast ciągnąć w takiej sytuacji za wodze, dac łydkę, pilnujac wodzą, zeby nie poleciał przed siebie:) Łapanie strzemion w czasie jazdy to kwestia wprawy-ja swoim jeźdzcom takie ćwiczenie dawałam, zeby sobie łapali najpierw w stępie, podgladając, potem bez patrzenia, później w kłusie. Mozesz to sobie cwiczyc podczas rozgrzewki:) A to, ze nie radzisz sobie z przechodzeniem do wyzszych chodów, to tez brak wprawy-niektóe koniska potrzebują mocniejszych pomocy, a jka nogi nie przywykły to takiej cieżkiej pracy-to trzeba cwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć:) Powodzenia!Postaram sie tu zaglądać, bo juz niedługo mam zamiar pojeździć wreszcie-wybieramy sie z wizytą do rodziców m na Mazury, bedzie okazja:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
odpowiadając na pytania krótko: 1. nie dawac mu sie jednak schylić - w ostateczności możesz sobie \"zablokować\" nadgarstki na kłebie (musisz się trochę pochylić, ale w terenie to żadne przestępstwo) - po kilku razach koń zrozumie, że nic nie wkóra. Puszczanie konia całkiem luźno - jest ryzykowne, po pierwsze, lezie gdzie chce, po drugie, jak jest cwany, to może Cię ponieść, bo nie masz nad nim żadnej kontroli 2.wtedy pięty jak najbardziej w dół i noga trochę do góry, żeby się nie opierała (trzymała) na stopce - to stopa sama się wysunie. Była tu dobra rada, - ćwicz to sobie na ujeżdżalni w czasie podpoczynku, łapanie strzemion 3. niektóre konie sa oporne, leniwe i jak zobaczą początkującego, to trudno jest z nimi coś robić. Niestety jedna rada - mocniej łydkami pracować, ale nie na raz i nie równomiernie - tylko pulsująco, naprzemiennie w stępie, albo w kłusie - ścisk-rozluźnienie obydwiema łydkami na raz. Jest jeszcze palcat, żeby konia obudzić, ale to juz takie siłowe, nieeleganckie rozwiązanie. 4. jazda na ogonie ma swoje zalety - możesz skupić sie na ćwiczeniach nie patrząc, gdzie koń idzie. Ale ma minusy też - bo jak poprzedni nie lubi ogonów, to się wkurza i możesz oberwać np. jego kopytem w swoją nogę, albo Twój koń oberwie w zęby, co czasem kończy się stójką, zderzeniem Twojej głowy z głową konia i ... niestety, lądowanie na glebie. No i miało być krótko, ale się nie da :) Powodzenia, zmykam do domciu, pa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Coraz większy ruch na naszym topiku- strasznie się ciesze :) almuell-> też słyszałam o zapopręzeniu się konia, nie moze sie schylać i jeśc w czasie,gdy ma siodło.O siadaniu w siodło też słyszałam- mam sie odchylić i szukać strzemion- w żadnym razie nie łapać się prxzedniego łęku siodła- tylko to dość trudne- koń kłusując mnie wybija i troszkę topornie idzie to poszukiwanie- poza tym- jak mam za głęboko nogę to już tylko myślę o tym,że zaraz fiknę a on będzie mnie ciagnął- wyłączam się, napręzam itp. Co do przylegania łydek- hmm... mam takie - może dość głupie pytanie- czy jeśli koń jest dość gruby a ja mam krótkie nogi to czy mozliwe jest że źle będzie mi się zamykało kolana? A o cukier nic się nie denerwują- zazwyczaj mam też dla niego marchew i jabłka. Pszczoło5- witaj :) moje łydki są mniej więcej zaraz pod siodłem- i chyba słabo przez to zaciskam go.stopy mam na wysokości mniej wiecej połowy jego brzucha. moze dlatego źle mi sie go przyspiesza.I też za bardzo nie mam wyczucia kiedy mam nogę na popręgu a kiedy za. Ewo33 troszkę nie podoba mi się w czasie zajęć, że inne osoby już doświadczone galopują tuż koło mnie- moj ogierek od razu kładzie uszy po sobie i już dwa razy mi wierzgnął tylnymi nogami tak jakby chciał kopnąć tego nadjeżdżającego. Strzemiona postaram się opanowac wg Waszych rad. Ehh dośc trudny sport dla małej kobietki ale nie dam się ;) A mówiłam Wam już, że stawiałam ... bo moje Konisko miało słomę w ogonie ? hehe A wczoraj szperając na Allegro znalazłąm aukcję- pomoc konikowi. czytałam i ryczałam. Biedne te koniki.POstanowiłam przelać jakąś symboliczną kwotę- choćby na worek marchewki. Nietórzy ludzie uważają że chorego konia trzeba uśpić od razu bo po takiej operacji (podkurcz kopyta) nic już z nich nie będzie- ale jak można zrobić to zwierzakowi, które kilkaładnych lat pracowało dla nas, starało się jak mogło a teraz- nagle- staje sie niepotrzebne... Ten konik z Allegro- Ruter- niedługo ma zostać przywieziony do stajni do Długołęki- może go odwiedze z marchewką :) eh...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ależ słoneczko, dlaczego się boisz koni?? Zwierzęta doskonale wyczuwaja emocje..Jesli sie ich obawiasz, to one to wykorzystują... Masz problemy z zakładaniem uprzęży?? A konkretnie z kt óra częscią?? Stajesz po lewej stronie konia- łapiesz za zauszna częśćprawa ręką, którą kładziesz między uszy konia.. Lewą 3masz wędzidło- i jełsi koń zaciska złośliwie zęby- naciskasz mu paluszkami dziąsła- delikatnie, ale stanowczo- jak sie kończą zęby- można go połaskotac- konie mają łaskotki na dziąsłach;) Tkai trik Jak kon zacznie się smiać czyli otwierac paszczę-szybko wprowadzasz mu wędzidłoi podnosisz ogłowie do góry by sie nie wysunęłó z powrotem:) Zapinasz pasek dolny-ten policzkowy.. Potem jesli koń ma nachrapnik- zapiansz go, opinając mordę za wędzidłem i pod paskami policzkowymi:) I tyle. Tylko nie wolno stawać w czasie zakładania ogłowia z przodu konia, tylko się lokko opierac o jego łopatkę.. A najlepij to wogóle- podchodzisz do konia- i nie nakładasz mu wsyztskiego od razu!! Tzreba się przywitać, przekupić sezamkami;) Pogłaskac, przytulic się, delikatnie, glosem nie krzykliwym tylko łagodnym jak do śpiącego dziecka mówic......Dmuchnąć w nozdrza na powitanie- tak się witaja konie- czemu nie ty??:) Z końmi trzeba byc stanowczym, ale łagodnym, nie wykonywac gwałtownych ruchów. Nie podchodzic od tyłu, ale zawsze po linii łopatki.. A jak od tyłu, to zawsze się odezwac..Kone maja silny instynkt zachowawczy i sa strachliwe- myśla ze jestes tygrysem szablozebnym!!;) Przeczytałam tylko poczatek Twojego postu, więc nie iwem co jest dalej i jakie masz problemy dalsze... ALe mam nadzieje, ze moje rady pomoga... Sama mam stycznośc z końmi obecnie rzadko, ale jazda konna jest jak jazda na rowerze, tego sie nie zapomina:) Pamietaj: stanowczo ale łagodnie- to klucz do sukcesu:) To Ty masz rządzić koniem, a nie on Toba, prawda??:) Pozdrowionka:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość DFDF
Sorki jak możesz mieć nogę na popręgu ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ad 1) Powinnas nauczyć się podstawowej rzeczy- koń zresztą tez... Mianowicie- poczuć masełko w pysku- czyli mietolenie ozorem wędzidła. Cwiczenie wykonuje się następująco: Siedzisz w prawidłowej pozycji na koniu (z przodu siodła, tak by twoja dłon sie zmiesciła miedzy tyłkiem a łękiem tylnym), prawidłow 3mane wodze- czyli łapki pionowo, anie poziomo. Nawiązujesz kontakt z koniem-Raz jedna wodza, raz drugą, raz jedna, raz drugą- delikatnie go łaskoczesz- i tak do skutku- aż poczujesz, ze on zacznie miętosić wędzidło- to dobry znak.Przypomniał sobie o co chodzi z tym w pysku. Jełsi szarpie w dół- no cóż- nie pozwalaj mu na to= stanowczo i zdecydowanie do siebie wodze- Muisz miec CIĄGŁY kontakt wodzami z jego pyskiem- żadnego luzu!! LUz- oznacza tyle, ze wodze mają łuk- maja byc równoległe do podłoża- czyli czuz lekki opór powinnaś- a niech tylko spróbuje się wyrwać!! Nie wolno. Żeby podnieśc pysk- cmoknij z równoczesnym ruchem kostek- poderwij go do działania. teraz czytam- dają TOBIE ogiera??!! Ogłupieli czy co?! Poczatkującej dzieczynie daja ogiera!! jak Boga kocham- toz to morderstwo- ciebie oczywiscie..Chamówa i tyle i bark odpowiedzialności do tego!! Radze CI stanowczo odmawiac jazdy na tym koniu- wymagaj starszych dośwaidczonych, łagodnych koni. Wydłużenie konia- oznacza nadanie mu dłuższego kroku- skrócenie konia oznacza zdrobnienie jego kroków- sa mniejsze, ale w tej samej ilości- przemierzasz krótsza drogę w tym samym czasie- przy wydłużeniu konia- dłuższą w tym smaym czasie, bo ma dłuższe kroki:) Cazła tajemnica:) Czekaj..co dalej Cie trapi??... BArdzo dobrze że nie skracasz strzemion jak wchodzisz- wygodniej..hcoc trwa dłuzej;) Nogi muszą byc prostopałe do podłoża- kąt prosty z ziemią..czyli na poproegu... Ułożenie stóp możesz ćwiczyć następująco- siedząc na koniku w stepie- układasz stpu jakbys udawała kaczkę- pietyw dół i pod brzuch konia palce:) Dział!!Acz boli stasznie ze zdrętwienia-ale potem sie oswosz i juz sama bedziesz przyjmowac prawidłowa pozycję. Pamietaj o tej prawidłowej pozycji w siodle- nie garbic się!! Pierś do przodu, nogi mocno 3mające się konia, łokcie przy sobie!! Pamietaj o tej dłoni za tyłkiem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mam nadzieje, ze CIe nie przeraziłam nadmarem tekstu czytanego?? chiałam pomóc, a to są rady jeszcze od mojej Pani Instruktor- bardzo cenne i skuteczne:) Pzodrawiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość OlekDiabolek
Widzę że dziewczynę zaczynają uczyć od dupy końca. 1. Boi się konia (kilka godzin czy dni w stajni zanim się usiądzie to podstawa, podchodzimy z boku lub lekko z tyłu mówiąc i przesuwając rękę ku przodowi żeby go nie wystraszyć) 2. Nauka siodłania. Nie wiem czemu piszesz że nogę masz pod popręgiem, albo ten ogier rasy kucyk albo masz za długie nogi i strzemiona. Niby siodłają i puszczają w teren co jest kompletną bzdurą i kończy się odparzeniami grzbietu i okolic brzucha pod popręgiem. Siodłamy krzyżując strzemiona na siodle przerzucamy przez to popręg, wrzucamy siodło tuż za grzywą i przesuwamy z włosem. Zapinamy popręg, ściągamy strzemiona, ustawiamy ich długość i wsiadamy. Po kilku minutach jazdy sprawdzamy popręg gdyż zazwyczaj sięrozluźnia i mogą sią tworzyć przyciśnięte fałdy skóry. 3. Co do trzymania za wodze to dobry opis ktoś dał powyżej, musisz czuć kontakt, wodze luzujesz najbardzie w galopie. 4. Zanim zaczniesz galopowac naucz się jeździć kłusem, wyczuj konia, czego się boi jak reaguje. I nie zmieniaj konia podczas nauki bo nie wiadomo jak będzie reagował a w galopie łatwo o upadek. "Miałem" kiedyś klacz co w kłusie raptownie stawała uginając przednie nogi - kto nie wiedział leciał przez grzbiet. Ps. jak nie spadniesz to się nie nauczysz. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
--> matahari Co do właściwego ustawienia nóg - to jest kwestia wyczucia. Ja na początku po wsiąściu na konia pytałem: \"Czy ja dobrze siedzę?\" Zwykle zresztą nie musiałem, bo co siadłem, to: \"Jak siedzisz, co to, fotel jest?! pięty w dół, łydy w przód...\" itp. Sprawdź najpierw, czy masz dobrze strzemiona Za słomkę kazali stawiać?!?! wiedziałem, że za tą niską ceną jest jakiś haczyk :) Co do aukcji na allegro - ja bym uważał, zwłaszcza jeśli konto jest na osobę prywatną. Lepiej wpłacać na jakaś fundację, przynajmniej masz pewność, że pójdzie na ratowanie koni, a nie do czyjegoś portfela. Ale faktem jest, że to, co w naszym kraju z końmi robią woła o pomstę do nieba. -->Buczyna Ja bym nie przesadzał z tym straszeniem ogierami. Jak ja zaczynałem jeździć też mnie często na ogiera sadzali i zachowywał się jak wałach na emeryturze. Różne są konie... Ja zaliczyłem spotkanie z glebą dwa razy, ale nigdy z ogiera. I znowum się rozpisał... -

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aha, i co do szerokich koni - teoretycznie to nie powinien być problem przy dokładaniu łydek, ale w praktyce na początku napewno trudniej dołożyć do takiego, niż do chudzielca. Poproś najlepiej o pomoc kogoś z obsługi, bo mówić można dużo, a i tak z tego nic nie wynika... Verba docent, exempla trahunt, jak mawiali starożytni... I tak nie pamiętam już co to znaczy ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Olku diabolku-> chyba nie doczytałeś: ja nie napisałam ze pod popręgiem- nie wiem kiedy mam NA a kiedy ZA popręgiem. A siodłać już umiem :) a galopować mnie nie będą narazie uczyć- nie w tym semestrze. Buczyno-> u nas w stajni łapie się konika za hmm pysk- tzn za ta cześć między nozdrzami a oczami- prawą ręką- a z czym mam problem: za dużo tych pasków- nie wiem która stroną mam to zakładać jeszcze. Zawsze prosze instruktora- ale przede wszystkim dlatego ze koń wyrywa mi głowę a jest taki wtedy wysoki ze ja jej nie złapię. a ogierek jest spokojny- tylko w boxie pokazuje mi ze tojego teren- ma 16 lat a w jeździe jest potulny jak baranek (w porównaniu do innych koni). Obserwacja jest wskazana- patrzę na innych jeźdźców i staram się poprawiać to, co robię źle- ale zazwyczaj jest tak: gdy czuję konia w łydkach to noga mi leci w strzemiono, albo ręce nie sa tak jak powinny być- jak to mawiają: jak nie urok to sraczka :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
matahari, bo to tak właśnie jest, inaczej sie nie da...nie znam geniusza, który by wsiadł na konia po raz pierwszy i jechał jka zawodowiec-mozna mieć wiekszy lub mniejszy talent do tego, ale pewne rzeczy przychodza tylko po cieżkiej pracy.Pracuj więc i ciesz sie z tego, co już umiesz:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No to zaczynam temat od rana. Matahari, nie przejmuj się tak bardzo, nie od razu Kraków zbudowano. Poza tym przypomniało mi się, że miałam podobnie - jak się skupiłam na pięcie, to kolano szwankowało, jak ściągałam łopatki, to łydka lata... Dokładnie, jak napisałaś, jak nie urok, to... Ale co tam, wszystko jest dla ludzi, nauczysz się. Pozdrawiam i trzymaj się (w siodle oczywiście) :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×