Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

matahari

jazda konna

Polecane posty

wygląda fajnie, lubię gniadki w odróżnieniu od siwuch i srok chociaż... kiedyś kochałam siwkę, zanim nie pojechałam na niej w teren i nie wylądowałam w rowie x 2, jak to wystraszyła się biedaczka (ponad 10 lat miała, zęby zjadła na terenach) autobusu czy ciężarówki - ona łbem w znak drogowy a ja do rowu... ale się strachu wtedy najadłam i wstydu też.. (pierwszy obóz jeździecki) - od tamtego momentu już nie lubiłam Huci :) Miłego dzionka, koniarze :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
może coś jest na rzeczy z tymi blondynami...ja znałam same paskudy-albo zadzierały głowę tak wysoko i tak mocno, że 4 silnych chłopa nie dało rady NIC zrobic, albo ciągały ludzi po całej ujeżdzalni, albo tratowały( a podobno koń nigdy nie podepcze człowieka:P), albo rzucały się galopem z zębami na pastwisku, jak chciało się je złapać....natomiast kasztanki bardzo mnie urzekały i spotykałam same fajne. jeden szczególnie był uroczy, jako pierwszy źrebak, który przyszedł na swiat w naszej stajni, był rozpieszczany i traktował człowieka jak konia...było to oczywiscie fajne do czasu, gdy kiedyś na padoku powitał mnie jak młody ogierek wita inne młode konie-wskoczył mi na barki przednimi nogami i zaczął skubac po głowie...ale i tak jest jednym z najkochańszych stworzeń do dziś!!! Dobrego dzionka, dziś też pogoda typowo na spacere do lasku, echhh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wróciłam z jazdy :D dziśdla domiany klaczka.... demon nie kobieta :P chyba zdenerwowałam się ze trzymałam za duży odstęp i bardzo ładnie poniosła mnie :P ojojoooj strach w oczach i chwila grozy. Ale ze strachu tak ścisnełąm siodło ze sama sie sobie dziwie :P odchyliłam do tyły- no no .. Klaczka grzeczniutka była za to w boxie- nie to co jej poprzednik.Co koń to inny :) buziaki for all

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak jeszcze w sprawie schylających się koni.... Można spróbować przyciągnąć uwagę konia wysokim dźwiekiem (np. gwizdem). Tak mi dzisiaj przyszło do głowy, bo wredzia strasznie głową szarpie... Nie wiem tylko czy to nie podchodzi pod płoszenie konia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jejku- ale jestem zadowolona z dzisiejszej jazdy- dali mi małą i szczupłą klaczke!! nareszcie- mimo ze się trochę jej obawiałam bo jest stara i juz widziałam, co potrafi zmajstrowac :) ale- świetnie mi sie na niej jezdziło- słuchała moich komend i ogolnie było git- no wiadomo- jaksies nieporozumienia były. A już zaczynałam się zniechęcać nie na zarty.Świetnie mi się ją czyściło (choć ma łaskotki i troszke mi wierzgała). potem z łatwościa weszłam na nia, no i strzemiona pasowały jak ulał. A teraz? Zero bólu mięsni łydek- tylko tyłek troche boli- bo miała jakies takie twarde siodło. Jestem z siebie zadowolona:) pozdrawiam... jest tu ktoś jeszcze?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Widzę, że wątek przykryła gruba warstwa kurzu... Ja osobiście mam raczej niemiłe wspomnienia z chudymi małymi końmi. ale co kto lubi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej, hej :) Kocham jazde kono, na obozy jezdzieckie jezdzilam od 2 klasy postawowki i polknealam bakbyla. Niestety tak sie moje losy ulozyly, ze juz od ponad 2 lat nie jezdzilam 😢

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wesołych i spokojnych Świąt życze wszystkim koniarzom ... i mokrego jajka :D p.s. znalazłam ładne coś: \"Mój Boże! Jakże świeżutka jest trawa! Moje Kopyta są pełne podskoków. Idę przed siebie i moja grzywa czepia się wiatru. Idę potykając się o własne nogi. Mój Boże, gdy noc pełna dziwów czycha nad krawędzią dnia, niech me żałosne rżenie poruszy Twe serce. Zawieś gwiazdę by czuwała nademną i ucisz moj lęk\" (\"Modlitwy zwierząt\" Carmen Bernos de Gasztold)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nastrojowo się zrobiło... To ja też wszystkim koniarom i koniarzom pożyczę wesołych i mokrych :) a potem zdrowych, po tych mokrych :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
POdnoszę temat- skonczyłąm jazdę. Tzn wyjezdziłam moje godziny i strasznie mi tego brakuje :( są wakacje - pomysle o kolejnych jazdach aby zabić nude. Ostatnią jazdę spędziłam w terenie- w lesie- po raz pierwszy galopując. No i narobili mi smaka- bylo wspaniale!!!! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość elisea
Witam wszystkich, Jestem początkująca w jeździe konnej. Miałam dopiero 3 lekcje. Największym strachem (chyba tradycyjnie) napawa mnie zakładanie ogłowia, oraz przechodzenie na prawą stronę i czyszczenie. Na pierwszej lekcji instruktorka wykonała wszystkie te czynności jak błyskawica nie mówiąc nic o zasadach. Na drugiej i trzeciej zostałam już pozostawiona sama sobie z oporządzaniem konia i mogę liczyć tylko na towarzyszy końskich atrakcji. Jeździmy na klaczach, stoją one w otwartych stanowiskach, gdzie przebywają także ich źrebaki. Mam problem z każdorazowym wygonieniem źrebaka od klaczy, chwila nieuwagi i pcha się spowrotem. Dodatkowo to straszny rozrabiaka i wszystkiego można się po nim spodziewać. Nie wiem też, czy klacz nie zareaguje zdenerwowaniem, przecież to jej teren. Jak dla mnie to teraz największy stres cała ta sytuacja. Dość że muszę pokonać strach i nauczyć się robić wszystko przy klaczy, to jeszcze źrebak. Jak stoją obok siebie to na mnie nie ma już miejsca. Instruktorki też niezbyt miłe, traktują ludzi jak zło konieczne, a wszystkie sprawy jak oczywistość. Nie przywykłam do takiego traktowania. Rozumiem małe zarobki i dużo godzin pracy, ale chyba tak nie powinno być? Jakie macie z tym doświadczenia? Z jazdą jakoś sobie radzę. Choć na ostatniej lekcji cały czas kłusowaliśmy w skwarze (anglezowany), myślałam że się popłaczę. Nie chodzi o to że tyłek boli, bo z tym ok. Tylko moja klacz cały czas żucała głową i nie mogłam nad nią zapanować. Myślałam, że spadnę. Niestety instruktorka nie wykazywała żadnego zainteresowania. Szkoda, że wcześniej nie trafiałam na wasze rady. Czy nauka jazdy to zawsze krew, pot i łzy? Kocham konie i naprawdę chcę się nauczyć na nich jeździć. Proszę podajcie jakieś fajne miejsca, gdzie jest miła atmosfera, dobry instruktor i dobrze traktuje się konie. Jestem z Dolnego Śląska, konkretnie z okolic Wrocławia. Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość elisea
Zagladam tu czasami, ale widzę że topik zatrzymał się. Fajnie byłoby z kimś pogadać o naszych ukochanych konikach. Pozdrawiam. ps.Może po wakacjach coś się ruszy jak ludzie wrócą na studia itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witajcie A ja jutro jade pohasac troszke na mojej klaczce :) juz nie moge sie doczekac- nie jezdziłąm ponad miesiac- steskniłam sie za tą bestią :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość elisea
No, to miłej jazdy. Ja tygodnia nie mogę przeżyć bez tego. Jak się załapie tego bakcyla to już na zawsze. Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ZSMoNiCzKa
Jeździsz tylko dla pokazu!! Nie kochasz koni i dla tego boisz je ich.. A wtym problem ze one to wyczuwają :D Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do pal
Ewa 33 a gzdoe dokladnie ja kiedy sjezdzilam teraz zamienilam na konie mechaniczne(motocykl) ale keidys jeszcze bede miec konia czteronoznego :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość elisea
do Zsmoniczka, mylisz sie kocham konie i nie robie nic dla pokazu. Znalazlam cudowne miejsce gdzie sa mili i wykwalifikowani instruktorzy, ktorzy wszystko tlumacza i pokazuja. Juz sie nie boje, czego i tobie zycze. Pozdrawiam serdecznie. ps. czasami wystarczy zwykla ludzka serdecznosc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość saandrussia
hih a ja musze sie pochwalic - od 3 dni mam wlasna kasztanke :D Nazywa sie Liza jest źrebakiem rasy oldenburskiej :D bedziemo ostro trenowac jak urosnie :) Dodam ze jezdze od 4 lat co tydzien + obozy w wakacje i ferie milo mi poznac innych koniarzy :*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jezdzialm od ok 9roku zycia do 0k 14 neistety TO BARDZO DROGA I CZASOCHLONNA IMPREZA tymabrdziej jesli si enei ma saochodu i samemu trzeba doejzdzac na jakies zdaupia ale wiem ze jak odloze to byc moze kupie konia lub wroce do jazd potrenuje tyle aby przypomniec sobie co nieco i bede jezdzic glownie w tereny i moze jakiej rajdy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hehe DO PAL wlasnie etraz przeczytalm ja etz zmeinilam na konia mechnicznego ( motocykle) :P:P:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mam do Was pytanko :) bo tez mnie interesuje jazda konna ... czy jako zupelny laik musze miec jakis odpowiedni stroj do jazdy ? jak wy sie ubieraliscie jak zaczeliscie jezdzic ? jaki buty ? bo nie wiem jak rozplanowac budzet na wakacje , czy na same lekcje ,czy tez na stroj ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ps. mozecie mi polecic jakas dobra szkole (jezdziecka) w Wawie ? Najlepiej na Bialolece, Brodnie, Targowku, Zoliborzu ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość saandrussia
nie, na szczescie nie trzeba miec od razu profesjonalnego stroju :D Ja na początku miałam zwykle adidasy, ale po kilku lekcjach okazalo sie ze puśliska (paski na których trzymaja sie strzemiona) ciągle przyszczypywały mi nogi, zmieniłam buty na wysokie trampki i już było ok :) Ale to kwestia indywidualna, nie wszystkich szczypia te nieszczesne puśliska :) Warto zwrócić uwagę by but miał niewielki obcas (nie chodzi mi tu o szpilkę :D) po prostu wtedy nogi trzymaja sie pewniej w strzemieniu :) Jeśli chodzi o spodnie to najwygodniejsze są te które nie mają szwów wewnatrz a na zewnatrz (i tu polecam po prostu wywinięcie zwykłych getrów na drugą stronę i już jest ok :D) Niektore szkoły wymagaja własnego toczka jednak to nie zdarza sie czesto wiec nie trzeba sie martwic :D //w koncu ci ludzie zarabiają na tym// :D oto moja skromna porada :D Niestety, nie mieszkam w Warszawie, ale może warto poszukać czegoś w internecie i samemu ocenic jak sie podoba (no i czy ceny nie są zbyt wysokie :D) Zgadzam się, konie to droga impreza :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×