Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość mamusia24.00

Czy ktoras z mam cierpi na depresje poporodową?Bo ja tak!

Polecane posty

Gość mamusia24.00

Moja corka ma 6 m-cy,bardzo ja kocham.Mam rowniez kochajacego meza.Jednak jest mi zle.Wszystkiego mam dosyc,nic mnie nie cieszy.Nawet kontakty z mezem sie pogorszyly.Nie chce mi sie nawet isc z wozkiem na spacer.Trwa to juz ok.2 miesiecy.Dodam ze tylko ja zajmuje sie corka i nikt mi nie pomaga.24 na dobe.Rutyna!Czy ktoras z mam tez miala takie odczucia,i jak z tym sobie poradzic?prosze napiszcie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miałam depresje
poporodową. zakończyła się,jak mała miała około 4m-cy. to był dramat. zajmowałam sie dzieckiem,ale miałam wiecznego doła. zastanawiałam sie kiedy to wszystko sie skończy. Jednak Twoja depresja nie wygląda mi na "poporodową",a raczej na taka zwykłą,dołujaca deprechę. Poporodowa nie zaczyna się kidy dziecko ma4m-cy tylko zaraz niedługo po porodzie.Tak mi się bynajmniej wydaje. u mnie obeszło się bez pomocy psychiatry.ale jezeli masz czarne myśli to zastanów się czy nie wrato by z kims porozmawiac na ten temat. pozdrawiam i głowa do góry. będzie lepiej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mamusiu 24, ja dopiero staram się o dzidzie więc Ci nie pomogę, wkleję CI linka gdzie znajdziesz telefon zaufania, jeżeli nie chcesz isć do specjalisty, zadzwoń porozmawiaj napewno CIę pokierują co robić dalej (ale nie wygląda mi to na depresje poporodową, bo ta trwa zaraz poporodzie) http://serwisy.gazeta.pl/zdrowie/1,51208,1400005.html pozdrawiam CIę i życzę zdrówka Tobie i dzidzi !!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mamusia24.00
Od urodzenia corki czuje sie nie za dobrze,ale teraz sie pogorszylo.Zamiast cieszyc sie macierzynstwem,ja rozmyslam o tym jak bylo zanim sie ona urodzila.Na rozmowe z kims bliskim nie mam szans,z mamą rowniez.Poprostu z zadnej strony nie mam wsparcia .Slyszalam ze depresja poporodowa ujawnia sie w roznych etapach zycia.Nie wiem jak to dalej bedzie....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a wchodziłaś na mojego linka? kochana mam nadzieje ze Ci szybko przejdzie i będziesz cieszyć się znowu życiem i dzieckiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość roman***
wspolczuje kobiety naprawde...:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mamusia24.00
wchodzilam-dzieki.Watpie,ze to szybko przejdzie.Od dwoch dni nie wychodze z domu.W kolko to samo -karmienie,przewijanie,zabawianie,kapanie,usypianie.Choc moja corka byla planowana i tak bardzo na nia czekalismy,nie sadzilam,ze tak szybko wysiade psychicznie.ANA30-jak urodzisz to sie przekonasz ,ze nie jest tak latwo i kolorowo-jak to kazda ciezarowka sobie marzy lub marzyla(lacznie ze mna).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
fakt nie jest łatwo, mnie deprecha wzieła jak wyszłam ze szpitala bylam wykończona, zasypiałam na stojąco, kręciło mi sie w głowie ze zmęczenia a tu wogole nie mogłam sie polożyć i przespać bo dzieciak non stop wymagał uwagi a nie miałam nikogo do pomocy oprócz upierdliwej teściowej :-( i tak trwałam w tym stanie przez jakieś 2 tyg. placz i płacz nie mogłam sie opanować a do tego doszła wiadomość ze mąż stracił pracę!!! okropność. W końcu przyszedł moment ze powiedzialam sobie dość tego mazgajstwa - jestem już mamą i moja córcia potrzebuje mnie teraz najbardziej i wiesz co naprawdę przeszło Głowa do góry i myśl pozytywnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja mialam depresje
najgorzej jak ludzie przychodzili mi gratulowac - myslalam,ze pogryze. Gdy dziecko mialo pol roku okazalo sie ,ze znow jestem w ciazy, Myslalam,ze sie zabije, bo juz wczesniej nie nadarzalam. O dziwo, dostalam w tej drugiej ciazy strasznego kopa i chyba ona wylleczyla mnie z deprezji, Najgorzej jednak bylo, jak jedno mialo 2, a drugie niecaly rok. A potem nagle mi przeszlo i potem bylo swietnie. Ale na poczatku nie chcialo mio sie zyc, dobrze to pamietam. Nie martw sie, to minie, Najstraszniejsze z dzieckiem jest pierwsze pol roku.Potem zaczynasz lapac kontakt i jest inaczej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja też maiłam depresje i wydaje mi się że dostałam ją jak jeszcze leżałam w szpitalu kiedy już urodizłąm.Na dziecko czekaliśmy bardzo długo,mi pomagał w tym okresie bardzo mąż .Posżłam też do lekarza gdyż bałam się że może być mi gorzej,bywały momenty że nienawidziłam swojego dizecka na które tak czekałam.Kiedy szłam do spzitala cieszyłam się że zaraz bedize z nami a tu trach.Przez mieisąc brąłam leki,ten miesiąc był ciężki dla mojej rodziny gdyż to mąz małegto karmił,to maz mył,przewijał i chodził na spacery ja bym w cieniu.Czuje się niekeidy winna że to mnie dopadło ,że dziecko nie maiło przez ten miesiąc matki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miałam depresję
mi pomógł mój lekarz ginekolog. postawił mnie "do pionu". opowiedział mi,jak kobiety rodzą chore lub martwe dzieci. i co one maja począć??? powiedział,że powinnam się cieszyć,że mam zdrowe dziecko,a nie ryczeć że jestem nieszczęśliwa. i tak mnie wyleczył z depresji. poprostu stwierdziłam,że to z mojej strony okropne tak się mazać,kiedy ludzie maja wieksze problemy niż ja. Głowa do góry. będzie dobrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mamusia24.00
Dzieki babki za otuche.Macie racje musze wziac sie w garsc.Nie wiem czy podolam.Jeszcze jak bylam w 3 m-cu ciazy to umarla moja tesciowa.Bylo naprawde ciezko.Teraz bardzo by sie przydala.No i niedawno mialam wypalanie nadzerki-okropienstwo-i stres.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość FOXYLADY
Sorry, ale czy maż ci pomaga? bo jeżeli sama wszystko robisz przydziecku to nie dziwie się że wpadasz w depresję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mamunka1
już o tym pisałam parę razy więc nie chcę się powtarzac, powiem tylko jedno: NA DEPRESJĘ B. POMAGAJĄ KUPOWANE W KAPSUŁKACH W APTECE OMEGA 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mamusia24.00
Maz czasmi idzie na spacer.No moze 1-2 *w tygodniu.Twierdzi ze ja zajmuje sie dzidzia a on calą resztą.Co wy na to.Czy to jest zdrowy uklad?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość S.
i ja tez to przeszlam ,zaraz po przyjsciu do domu wieczorkiem po trafilam ryczec bez powodu i mialam takego strasznego dola, najbardziej dopadalo mnie w nocy bo w dzien to bylo jeszcze do wytrzymania,tez mialam tesciowa na glowie z jej dobrymi radami caly czas bo nie pracowala wtedy,maz dlugo pracowal w soboty i niedziele tez i wszystko robilam sama,ale z tego co pamietam z tamteo czasu to najbardziej chcialam pobyc sama z naszym babelkiem bez tesciowej,a ona ciagle byla jak cien i zawsze mialam wrazenie ze mnie obserwuje i ocenia ,nawet jak karmilam piersia to potrafila siedziec przy nas i odnosilam wrazenie przy paru okazjach ze to ona czula sie jak matka,wkurzlo mnie to niesamowicie i dolowalo zarazem,ale po pewnym czasie zaczelam sie czuc coraz pewniej ,obecnoscia tesciowej sie nie przejmowalam nawet jak cos mowila to ja robilam swoje a nastroje mi przesly i wszystko sie ustabilizowalo,pozdrawiam i trzymam kciuki ale jesli masz mysli samobojcze albo chcezs zrobic krzywde dziecku to najlepiej porozmawiaj z e swoim ginusiem on powinien cie dalej pokierowac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
napewno nie zdrowy układ dla Ciebie.Czyli jak widać dom i dzidza wsyztsko jest na Twojej głowie.Teraz kiedy potrzebujesz pomocy bo depresja to jak by niebyło jest chorobą to jej pomocy od męża powinnaś dostać dużo aż Twój stan się nie poprawi.Porozmawiaj z nim.Niech na spoacerki wychodzi częściej,niech zajmie się 2 godzinnki dzieckiem a Ty sobie odpocznij-przecież sa takie rzeczy które on sobie sam moze poradzić.U mnie to mąz sam pali się do tego by mi pomóc,by zając się dzieckiem.Kiedy ja zajmóje się domem mój mąż bawi się synkiem,karmi jego czy też wychodzi na spacer i to jest tak codziennie po kilka godzinn mimo że pracuje fizycznie i jest zmęczony to z chęcią mi pomaga

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nigdy więcej dzieci
U mnie depresja ustąpiła kiedy pół roku po urodzeniu dziecka wróciłam do p[racy, pierwszy dzień kiedy poszłam do pracy był najszczęścliwszym dniem mojego życia, nie musiałam już karmić, przewijać i kąpać. Synkiem zajęła się moja mama i wszyscy są zadowoleni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mamusiu24- napisz mi na e-mail seban007@buziaczek.pl swój numer gg to pogadamy o depresji,postaram Ci się naświetlic trochę sprawę i może pomóc rozmową.Gorąco Cię pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miałam depresje
Mam dla Ciebie dobra radę. Poproś męża,niech zajmie się dzieckiem.Ty wyskocz do kina.Sama. Ja tak robiłam.To była dla mnie super rozrywka. Póxniej zaczełam chodzic na basen.Tam relaksowałam się i uciekałam od rutyny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mamusia24.00
dzieki ze piszecie o swoich przezyciach i dołach.Apropos meza to ostatnio wogóle nie gadamy-chyba juz nie umiemy nawet.Siedzimy np.wieczorem i bez slowa-jak takie dwa samsony.Ostatnio powiedzial ,ze tez ma depreche,ale my nawzajem sie w tym nie rozumiemy.Nie umiemy sobie nawzajem pomoc.Coz kazde z nas meczy sie na swoj sposob.😠 😭 😡

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej mamusia24.00 doskonale Cię rozumie co prawda nie przechodziłam depresji poporodowej ale cierpiałam na depresję zwykłą,wiem co przeżywasz.Na temat depresji poporodowej pisałam prace badawaczą licencjacką więc też wiem sporo na ten temat.Uważam że nie powinnaś się dłużej męczyć i skorzystać z pomocy specjalisty on naprawde pomoże i znowu wrócisz do formy i będziesz mogła cieszyć sie macierzyństwem,wiesz przecież ze dziecko odczuwa emocje matki a wasze wspólne relacje są najważniejsze w tej chwili.Jeżeli domowe sposoby zawodzą typu zioła z dziurawca,magnez,melisa,warto skorzystac z pomocy fachowca bo niestety im dłużej się czeka tym skutki sa coraz gorsze wiem to z doświadczenia i nikomu tego nie życzę:(Pozdrawiam cieplutki i głowa do góry walcz dla dziecka:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cos o tym wiem
a mnie maz zostawi bez slowa kila dni temu z 1,5 roczna coreczka:/ bo tez od kilku dni cierpie na depresje. nie moglam spac w nocy, padlam w ciagu dnia, od jakiegos czasu ciagle bola mnie plecy i glowa, prosilam czasem rano zeby mnie pomasowal, widzial ze od jakiegos czasu cos ze mna nie tak i poprostu jak spalam wyszedl z domu i nie wrocil:/ dopiero wieczorem napisal mi na gg, ze jest u rodzicow i ze nie wroci przez jakis czas:( zostawil mnie z dzieckiem i remontem i zaproponowal, ze przyjedzie dzis wieczorem przestawic mi meble zebym mogla malowac:/ powiedzialam zeby spadal, ze nie chce go widziec. ciagle tylko chodzil i na wszystko narzekal, nie mial ochoty rozmawiac i musze przyznac, ze mi ulzylo od czasu jak pojechal, zdecyduje sie chyba na separacje, bo zwariuje przy nim, ciagle mi rozkazuje i mowi co mam robic, nasze plany na przyszlosc sa rozbierzne... kocham go, ale milosc nie zmieni tego ze ciagle sie klocimy, a dziecko slucha... a depresje poporodowa mialam polaczona z choroba i smiercia mojej matki:( i tez zero wsparcia z jego strony:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nadia.............
MAMUSIA 24.00 posluchaj,,,, gdy czytam to co piszesz..to odczuwam tak jak ja bym to pisala..poprostu to samo mnie spotkalo co Ciebie, naprawde to samo, mąz tez mi nic nie pomaga i nie pomagal. mowi ze on pracuje,,, nawet mleka dziecku nie chce zrobic, mam depresje, juz lekką, ale początki byly najgorsze.ja rowniez nie rozmawiam z mezem, bo nawet nie mamy o czym, jedynie umiemy sie kłócic, wyzywac, przeklinac na siebie,, to jest teraz codziennosc,, przed urodzeniem byla wielka milosc, sielanka, a teraz?> nie do pomyslenia... tak wiele sie zmienilo... coraz czesciej zastanawiam sie nad rozstaniem, to chyba z tej depresji i z tej bezsilnosci ze ze wszystkim musze radzic sobie sama... nawet myslec co do garnka wlozyc, bo mąz przynosi mi 700 zł i czesto naduzywa alkoholu, tzn, nie przychodzi pijany, ale wypity"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nadia.............
do cos o tym wiem: mąz tez nie dawał mi zadnego wsparcia, zresztą nie daje, jestesmy rok po slubie, chyba nie warto z nim byc skoro potrafi do mnie powiedziec : odjebaj sie" przepraszam za wyrazenie... rok po slubie to malo, lepiej bedzie jak sie rozstaniemy, mamy dziecko 7 miesieczne,poradzcie cos

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nadia.............
Agniecha podaj swoje gg, napisze zaraz do ciebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nadia-moja mała zaraz będzie mnie pewno nawoływac,bo będzie chciała jeśc,więc gdyby mnie nie było to pogadamy jutro albo w poniedziałek.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nadia.............
agniecha, napisalam ci wiadomosc na gg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×