Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość cow girl

STRACH - choroba emigrantow ?

Polecane posty

Gość cow girl

Dwa lata temu wyjechalam. I boje sie. Nic nie jest tak jak bylo, mimo, ze mam dobra sytuacje bytowa - o niebo lepsza niz w Polsce - po prostu sie boje. Napiszcie prosze czy "tez tak macie" i jaki negatywny skutek ma emigracja na Was.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale czego sie boisz?? jestes nielegalnie i boisz sie ze cie nakryja czy jak??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cow girl
nieeee, jestem legalna, wszystko jest super tylko ten strach. Tak jakby nic juz nie bylo pewne - w Polsce wiadomo bylo co bedzie - a tu czlowiek jest jakby w zawieszeniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hfhfhf
tez tak mam...:o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ola2000
a ja bym powiedziala ze jest wrecz odwrotnie w polsce wiadomo niepewny byt idziesz do pracy ale nie wiesz jak dlugo bedziesz mogla pracowac tutaj byt jest stabilny bierzemy kredyty na dom na 15 lat albo i dluzej i nikt sie nie martwi za co je bedzie splacal

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cow girl
Tak, materialnie to jest - przynajmniej w moim przypadku ( bo przeciez nie wszystkim sie udaje) - ulga. Ale ten ciagly brak poczucia bezpieczenstwa... W Polsce jestes u siebie, jest jakas rodzina, jacys znajomi, sasiedzi chociaz. A tu nie ma nikogo. Ale nie o to chodzi, nikt przeciez nie bedzie liczyl na drugiego czlowieka. Chodzi o to, ze czlowiek jest jakby zachwiany. Niby wszystko jest ok ale NIE JEST OK.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cow girl: To jest ten brak rodziny kolo siebie, ktora dawala wsparcie - nawet chociazby emiocjonalne. Poza tym znana kultura. Fundamenty byly. Znam to uczucie. To przechodzi z czasem, ale..... lekkosc sie gubi, prawda? Czlowiek jest juz inny. To jest ta cena, ktora sie placi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak to prawda
ja 8 lat mieszkam za granica i bede chciala wrocic jednak do kraju,miec spokoj....Tutaj nigdy na emigracji nie bedziesz u siebie,nie bedziesz znal literatury,kultury...itd.jestes oderwany od wszystkiego,potrzeba15lat zeby sie zaklimatyzowac na serio,no chyba,ze jest sie malym dzieckiem i chodzilo do obcej szkoly...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zuziaa52
nie jest tak zle teskni się za krajem to normalka Myślę że tobie było w polsce dobrze to tam zle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cow girl, myślę, że Cię rozumiem (choć każdy jest inny i inaczej myśli i odczuwa). Brak korzeni. Poczucie, że silniejszy podmuch wiatru może Cię przewrócić. Brak \"małych codziennych społecznych wymian energii\". Pisz, jeśli masz ochotę. Pozdrawiam serdecznie. K.O.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość puma w paski
tez znam to uczucie- to tak jakbys w chlodna noc musiala bez koldry spac - tak dzien po dniu... Brak poczucia bezpieczenstwa, jakos tak nie mozna sie opatulic swiatem, zachlysnac zyciem, poczuc wygodnie samej ze soba i z tym co dookola. Najgorsze sa pierwsze 2, 3 lata, pozniej jest juz duzo lepiej, nawet szczesliwie? Najwazniejsi sa ludzie - jak masz zyczliwe (nawet male) grono znajomych, to jestes na najlepszej drodze do oddychania znowu pelna piersia i szczerego smiechu. Zycze powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cow girl
Strasznie dziekuje, ze piszecie. I WLASNIE o tym co czuje. Nie wiedzialam,ze wiekszosc ludzi ma podobne odczucia. Myslalam, ze taki wyjazd to nowa przygoda / przeciez teoretycznie zawsze mozna wrocic/, nowe miejsca, nowi, fajni ludzie. I tak jest, jest super, marzenia sie spelniaja tylko - wlasnie ten cholerny brak tej koldry.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hej jest tu kto

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tez sie boje, wyjechalam 2 lata temu a nadal czuje sie tam jak intruz, obywatel 2. kategorii, ta gorsza, niepewna siebie, slaba dajaca soba manipulowac osoba. To juz powoli jakis obled chyba - zauwazylam, ze nawet teraz na urlopie w Polsce nie moge sie odprezyc, tylko mysle o pracy tam - co bedzie jak wroce, moze w czasie mojej nieobecnosci analizuja moje osiagniecia i starania i zaluja ze mnie zatrudnili, moze stwierdzili ze tam nie pasuje...:O Moze smieja sie z moich jezykowych brakow, ktore po dwoch latach tam i 3 latach studiowania w Polsce nadal sa widoczne. To chore po prostu, ale nie moge sie od tych mysli opedzic. Moj maz jest tam juz ponad 15 lat (prawie polowe swojego zycia) i nawet on nie moze sie tak do konca dopasowac. Zauwazylam, ze jestem tam bo mi wygodnie - bo mam mieszkanie, samochod i nie martwie sie czy mi wystarczy do 1-szego... Ale tu gdzie wlasnie jestem jest moje miejsce na ziemi - jeszcze pobyt tu trwa,a ja juz odliczam dni do nastepnego urlopu. Tak jakby zycie tam bylo chwilowym przystankiem z nadzieja na powrot do Polski. Szkoda mi rodzicow - tak malo ich widze,a tez nie sa juz pierwszej mlodosci, tak malo czasu ze soba spedzamy. 3-4 razy w roku to za malo. Boje sie, ze kiedys pozaluje tego wyjazdu :( Mysle, ze jesli ktos wyjechal zyjac wczesniej ponad 20 lat we wlasnym kraju, to nigdy nie zazna TAM spokoju ducha.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja wyjechalam 2 lata temu do Niemiec na studia. Za kazdym razem placze, kiedy musze wyjechac z domu. W Polsce sa wlasnie znajomi, przyjaciele, grill w maju, swojska Biedronka, Mjak Milosc i Lepper w TV. A tu nie ma nic... \"Tubylcy\" moga sie zachowywac bez zarzutu, ale sa zimni, nie jestes sie w stanie do nich zblizyc. TV i radio to nie to samo, nikt nie mowi o tym, co cie interesuje... Sklepy z obrzydliwym obcym jedzeniem... Mam dopiero 21 lat, wiem, ze powinnam sie cieszyc, zdobywac przyjaciol, widziec w studiach zagranicznych szanse...A ja tego nie potrafie. Kazdy dzien w Polsce, kazdy kontakt z Polakami, kazdy telefon od rodzicow-to dla mnie jak swieto, ktore daje mi sile, zeby przetrwac. Mam tu chlopaka, ale tak naprawde...Wszystko, co kocham, zostalo w Polsce. Moi przyjaciele, rodzina, moje zwierzaczki. Boje sie, ze ta samotnosc tutaj mnie zabije, ze nigdy nie znajde swojego miejsca. T

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
przyznam sie ze przez kilka pierwszych lat emigracji nawiedzaly mnie od czasu do czasu koszmary ze jade do kraju na wakacje a tam komuchy zabieraja mi paszport i nie moge wrocic do pracy i domu zagranica. poza tym mialem podbramkowe sytuacje w emigracyjnym zyciu podczas ktorych praktycznie nie bylo czasu na strach. rzucalem do walki wszystko co moglem. jest taki moment w walce ze nie ma miejsca na strach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Luano lezka mi sie zakrecila jak przeczytalam Twoj wpis, bo tak pieknie to wszystko ujelas - faktycznie masz racje nawet M jak Milosc, czy Taniec z gwiazdami ciesza... I te osoby ktore kochasz - czasem chcialabym tak mocno przytulic mame by zatracic sie w tym uscisku i czuc go jeszcze gdy bede tam.. Ale nie da sie. Nie chce okazywac slabosci przy rodzicach i udaje twardziela w czasie kazdego pozegnania, a gdy tylko przekrocze prog tamtego mieszkania, placze tak dlugo, ze czasem brakuje juz lez. Nie wiem czy wygram z tesknota, chyba jestem zbyt slaba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość analinkaaaaaaa
ja tez mieszkam za granica.i za kazdym razem jak wyjezdzam z Polski to serce mi sie kraje.jestem wsciekla ze moj kraj nie zapewnia mi pracy i zmusza do wyjazdu ale traktuje go jednoczesnie tak samo jka traktuje sie swoje dziecko- czasami nie jest idealne ale wybacza mu sie bledy i mimo wszystk kocha najbardziej na swiecie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zaaara
zgadzam się z tobą też to mam wściekłosć na naszych polityków że muszę wyjeżdrzac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cow girl
hej piszcie, zapraszam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fiku miku na patyku
kupcie sobie dekoder Cyfry+ czy Polsatu i zawiezcie na obczyzne, ja tak zrobilam i mam polska TV na codzien i Taniec z Gwiazdami i Andrew Lepera tez!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fiku miku na patyku
aaa, radio tez jest polskie na Cyfrze+, zyc nie umierac, a Biedronki nie ma co prawda, ale jest Lidl i Netto, gdzie co drugi to Polak, wiec prawie jak w Biedronce ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To moze ja jestem jakas dziwna, bo ani nie tesknie, ani sie nie boje, ani nie czuje jak obywatel drugiej kategorii. Od 2 lat jestem za granica, w kazdym miejscu gdzie zamieszkam tworze sobie nowy dom z bliskimi mi ludzmi i czuje sie dobrze, za rodzina tesknilam jedynie na pierwszym roku studiow, a to bylo daaawno temu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cow girl
Kurcze Fiku Miku ale to nie o to chodzi. Kiedys - w Polsce sluchalam takiej audycji - i tam spec od medycyny holistycznej - bodajze - powiedzial, ze trzeba sie dostosowac do wibracji danego kraju. Jestes w Stanach - dostosuj sie a nie mysl ciagle o Polsce. Cos w tym jest. Ja chce miec jak najmniej rzeczy z Polski, zeby mi nie przypominaly, zeby nie plakac po katach tylko jakos sie dostosowac. Programy polonijne ogladam raczej z poczucia obowiazku. Nie, to nie znaczy, ze chce zapomniec o Polsce, ze sie jej wypieram. Kocham ja ale poniewaz nie moge w niej byc chce zeby to jak najmniej mnie bolalo. Dlatego nie kupie sobie teraz dekodera i nie bede ogladac ani sluchac polskich programow i audycji. Ale jak tylko znajde sie w Polsce....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fiku miku na patyku
no nie wiem, cos marudzisz, ja 4 lata jestem na obczyznie, nie tesknie za Polska nic a nic, co najwyzej za Rodzicami, bo swoje lata maja i nie wiem ile jeszcze im jest pisane na tej ziemi pozyc... Nie czuje sie jak czlowiek drugiej kategorii, mam dobra prace, znam kulture i literature kraju, w ktorym mieszkam, znam doskonale jezyk, nie boje sie niczego i niejest mi zal, ze kiedys wyjechalam z Polski, chociaz wtedy nie chcialam jechac, ale sytuacja zyciowa mnie niejako zmusila.... nie materialna sytuacja tylko osobista.... robie zakupy w polskim sklepie, bo jest smaczniejsze jedzenie, prosto z Polski dowozone, ogladam codziennie polska TV, bo chce... ale rozumiem, ze kazdy ma inne odczucia i inaczej odbiera swoja sytuacje.... mam nadzieje, ze sie pozbedziesz tego strachu kiedys :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cow girl
fiku miku - u mnie z jezykiem tak sobie - nie kazdy musi miec talent lingwistyczny - i faktycznie z tego powodu czuje sie jak obywatel drugiej kategorii (choc plusem jest moj kolor skory /niestety podzial wg kolorow jeszcze istnieje/). Jesli chodzi o prace to zazdroszcze i gratuluje, ze masz dobra, u mnie dochapanie sie tego etapu w zyciu zajmie troche czasu. Kultura kraju - no coz duze pojecie... Nie przeszkadza mi na razie. A strach ? Strach jest irracjonalny. Zyjemy w takich czasach, ze troche glupota jest sie ociupinke nie bac. Tu ludzie kompletnie nie maja swiadomosci co sie dzieje. Ale moze to i lepiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wrocilam do pustych 4 scian tu na obczyznie i jest mi strasznie zle. Zazdroszcze tym, ktorzy nie tesknia. Cyfre chcialabym miec, ale nie mam balkonu :P a bez balkonu nie mozna sobie niestety pozwolic na antene satelitarna :O Dziwny ten kraj. Zawsze mozna miec jednak nadzieje na powrot.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×