Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Taki tam 30-latek

Pomóżcie tragedia rodzinna

Polecane posty

Gość Taki tam 30-latek

Witam Dzis o 15:10 zmarł mój ojciec. Od 3 miesiecy leżał w szpitalu,marskość wątroby,byl szykowany do przeszczepu wątroby,wczoraj wystapił obrzęk płuc i niestety stało się. Trzymam sie calkiem niezle,troche sobie popłakałem,ale najgorsze przede mną i to wiem. Cale zycie ulega przemeblowaniu. Najbardziej boje sie pogrzebu,po prostu mysl o tym doprowadza mnie do szalu. Czy warto wziasc jakies srodki uspokajające? Wzialem urlop z pracy do 8 maja. Jak wygląda życie po tragedii? Jak to wszystko zreorganizowac. Na tą śmierc bylem przygotowany,spodziewalem sie jej,dlatego jakos to znioslem dzisiaj. To samo moja mama,moj brat i siostra. Jade do nich w niedziele. Jak to przeżyć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wyrazy współczucia:(naprawdę 3maj się mocno, zyczę ci siły, bo tego teraz będziesz potrzebował najbardziej....🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bardzo mi przykro :( Kiedys slyszlalam takie zdanie,ze nie powinnismy plakac,ze ktos bliski odszedl, ale powinnismy sie cieszyc, ze w ogole byl z nami. Wiem,ze to moze marne pocieszenie...MNie przy zyciu utrzymuje to,ze kiedys wszyscy sie jeszcze spotkamy po drugiej stronie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Trzymaj się dzielnie! Wiem jaki to ból stracić jedną z najbliższych odób. Ja straciłam Babcię-była moją drugą matką. Środki uspokajające? Czy ja wiem...jeżeli już kup sobie np persen-delikatny homeopatyczny (chyba) środek)...żadna chemia nie ukoi Twojego bólu. Jeðź do Rodziny może nawet wcześniej i głowa do góry!!! Niestety tak urządzony jest ten świat, że jedni odchodzą inni sie rodzą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość życie toczysiędalej
musisz powiedzieć sobie -mam 30 lat i jestem FACETEM (chyba). choć gdy czaesem patrzę na tych facetów to wydaje mi się, że najbardziej to chyba ja mam w sobie siły walki. choć też czasem nie wiem czy mam. w tym głupim kraju nic się nie opłaca, nic nie ma sensu, nie wiem czy istnieje gorsze dno niż ten głupi kraj, który dziczeje tylko coraz bardziej. ale powiedziałabym sobie, że trzeba jeszcze raz zebrać się w sobie i przetrzymać najgorsze. albowiem żyjemy po to aby walczyc. :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak to przeyży

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość życie toczysiędalej
wlaczyć i zwyciężać z samymi sobą również - cokolwiek to oznacza. Mogę ci napisać, że czytam obecnie książkę , tkóra mi bardzo pomaga zachować rozsądek w głowie - a jest ona z czasów gdy nie było jeszcze ani Ameryki ani psychologów, a choroby, na którą zmarła pisarka nikt nie umiał jeszcze zdiagnozować nawet. ale czytaj sobie różne książki - moim zdaniem nic tak nie pomaga gdy wokół same żmije.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żyrafka
bardzo mi przykro, zupelnie nie wiem, co powinienes zrobic. Jedyne, co mi przychodzi do glowy, to to, ze powinienes sie teraz zajac mama i reszta rodziny, nie myslec o swoim bolu, tylko dzialac, robic cos.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no coż wyrazy wspolczucia
tez to przeszlam,. Powiem ci, ze najgorzej jest do pogrzebu - trudno go sobie wyobrazic. Ale pogrzeb wycisza.Zawsze mnie razily stypy itd ale okazalo sie, ze obecnosc bliskich ludzi pomaga, jakos to sie rozladowuje. Wynajmiijcie jakas mala knajpke dla rodziny,albo w domu zjedzcie obiad, pogadajcie. To pomaga,latwiej przezyc poza tym im wiecej jest spraw d zalatwienia. Potem niestety zal wroci. Skup sie na tym , czy pogrzeb bedzie sie odbywac tak jak powienien, godnie.Przygotuj czarne ubrania , kwiaty, zawiadom znajomych. To ci pozwoli zajac uwage. Trzymaj sie i badz oparciem dla mamy . brata i siostry.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość życie toczysiędalej
moim zdaniem tak naprawdę gdy dzieje się tragedia to nikt ci nie pomoże jeśli sam sobie nie pomożesz. czas jedynie może być twoim przyjacielem bo leczy on wszystko (prawie) oraz książki. z rodziną to tylkoświra można dostać jeśli to straszna tragedia - wszyscy zaczną ryczeć od razu i użalać się nad sobą. moim zdaniem trzeba być silnym i osiągnąć w sobie siłę charakteru, która pozwoli nam zakrzyknąć "bóg, honor, ojczyzna" i skonać. Ps. wyrzucam z tego ojczyznę i wstawiam tam kasę i tyle. bo taka prawda. Pozdr.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zielonookaaa
cóz ci poradzić...ja straciłam tate gdy byłam jeszcze w liceum, jednego wieczoru siedział i grał w karty z mama i bratem, a nastepnego dnia popołudniu znalazłam go martwego na tapczanie...na smierc nie ma gotowej recepty..tamate chwile wspominam jak przez mgłe, pamietam tylko ze wkurzałao mnie to całe współczucie i litośc ze strony rodziny - marzyłam by to sie skończyło, chciałam zapomnieć. na pogrzeb nie poszłam, nie mogłam....nie zniosłabym tego. ale jakoś to przezyłam wiec i ty dasz rade...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość życie toczysiędalej
i powiem ci jeszcze, że musisz po prostu pogodzić się z życiem. ojciec umarł więc go nie ma. nie możesz siedzieć i ryczeć bez sensu. wręcz przeciwnie - wyjedź gdzieś jak wziąłeś urlop, odpocznij, NABIERZ dystansu. Jeśli rodzeństwo ma 30 lat to rzekłabym - UNIKAJ rodziny. Jeśli masz młodsze to weź je ze sobą. No i rozmawiaj z ludźmi - szybko się okaże, że twoje kłopoty są niewielkie w porównaniu z innymi. zamykanie się w kręgu rozpaczy rodzinnej jest najgorszym obłąkaniem zawsze, a tego kraju w szczególności. szkoda, że tu nikt ze sobą normalnie nie rozmawia, ale taki już los widocznie i czasy:( Dużo czytaj - ale nie "Fakt" tylko jakieś mądrzejsze rzeczy. Nawet i psychologiczne. A najlepiej historię czytaj w ogólnym tego słowa znaczeniu - ksiązki historyczne. Mnie to zawsze pomaga:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość liliowa
tez nie lubie pogrzebow...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość życie toczysiędalej
moim zdaniem pogrzeb trzeba przeżyć, stypę zorganizować , potem wyjechać jak masz za co. najlepiej w góry połazić bo tam się odpoczywa najlepiej chyba. No i pomóż rodzinie w organizacji tych wszystkich "imprez". beczć możesz potem. no niestety chyba mam rację. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żyrafka
życie toczysiędalej - moze pojdziesz swoje madrosci glosic gdzie indziej? pewnie zaraz mnie wywzwiesz, bo na odleglosc czuc od ciebie wscieklosc, ale przez ciebie nie przemawia chec pomocy, tylko gorycz, zlosc i egocentryzm.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość życie toczysiędalej
?!? A co mam powiedzieć 30 latkowi - dziecko weź to ci nosek wysmarkać pomogę? dzieci mają większe trafedie, a on ma 30 lat. 30 lat rozumiesz? życie to nie piaskownica - chyba to w tym wieku się już rozumie:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość życie toczysiędalej
a co mają zrobić dzieci, które na początku swojego życia zostały osierocone? takie rzeczy to rozumiem. innych nie - na przykład rodziców, którzy bezmyślnie mają dzici, a potem nie mają za co ich wychować. a zresztą...Polska to idiotyczny kraj, o czym my tu w ogóle piszemy? jakby było normalniejj to tych listów by tu co sekundę tyle nie przybywało tylko każdy by...pomyślał zanim coś nasmaruje. a tak - każdy głupek mi powie, że ja nie mam racji:( głupek z sieci:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Taki tam 30-latek
do pani zycietoczysiedalej: Nie bede ci bluzgal. Jestes twardzielem w gadce,mama i tata cie utrzymuja,komp wlaczony,ciepla kolacyjka na stole. Ja akurat nie potrzebuje calodobowej opieki w zwiazku z tym co sie stalo i zapewniam cie ze nie jestem sierotą pracującą za 800zł i wyjącą z tego powodu ze odessano mnie od ojcowskiej piersi. Jest wprost przeciwnie akurat. Ale obok takich rzeczy nie przechodze obojetnie i po prostu mialem ochote podzielic sie swoimi myslami tutaj i uslyszec cos niecos od osób ktore tez to przeszly i zapewniam cie dziewczynko ktora jak widze zeżarła sto rozumów ze i na ciebie przyjdzie ta pora ze podniesiesz sluchawke telefonu i dowiesz sie tego czego nigdy bys nie chciala uslyszec. Teraz slowa do ciebie następujące: Na ktoregos z twoich rodziców nadejdzie tez pora. Zobaczymy jak na moment smierci i moment do pogrzebu bedziesz mądrą i twarda. Jak bedziesz czytac sobie te swoje mądre ksiazki i za przeproszeniem pierdolic o tym ze zycie to nie piaskownica w takim momencie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość urodzona wrocławianka
życie toczysiędalej >masz zajebiste spojrzenie na świat:o i Plskie jak tak bardzo Ci sie tutaj nie podoba to wyp... z tego kraju Taki tam 30-latek >wsółczuje Ci bardzo,bo choć nie przeżyłam tego co Ty to byłam bardzo blisko(choroba nowotworowa u ojca jak i u matki)wyobrażam sobie co czujesz,najgorzej jest chyba do pogrzebu ale i potem jest ciężko,i nic z tym nie zrobisz,bądź z rodziną i tyle....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bardzo Ci współczuję, znam ten ból. Ja staciłam ojca w wieku 28 lat, nagle na zawał. Chyba przez pół roku nie mogłam psychicznie sie pozbierać. W końcu dałam sobie radę. Potem wzięłam ślub i pól roku później moja mama odebrała sobie życie. I teraz z perspektywy czasu oceniam , że śmierć ojca przeżyłam bardziej niż śmierć matki. Możesz spróbować środków uspokajających bez recepty jakieś ziołowe. Na pewno przydadzą Ci się na sam pogrzeb. Potem jakoś się ułoży, wrócisz do pracy i powoli będziesz wracał do codzienności. Życzę Ci żebyś sobie poradził, bo czekają Cię trudne chwile.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wspołczuje ci ale
nie mam pojecie jakim cudem mozesz TERAZ pisac o tym na forum ... nie miałabym na to sił, nie wspominajać juz o ochocie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no niestety
szkoda że tak żałosnych ludzi jak "życie toczysiędalej" jest sporo na świecie. Jakie to ma znaczenie czy ktoś tracąc najbliższą osobę ma 30 czy też 3 lata - to zawsze jest tragedia. 30-latek - wiem co przeżywasz, przechodziłam przez to 4 lata temu. Mój ojciec zmarł po chorobie nowotworowej i mimo że nie byłam z nim emocjonalnie zbyt mocno związana pogrzeb bardzo mną poruszył. Polecam łagodnie środki ziołowe na uspokojenie i koniecznie trzeba się czymś zająć, najgorsze to siedzenie w domu i rozpamiętywanie. Ja poszłam od razu do pracy właśnie po to aby być czymś zajęta. Jedynym lekarstwem jest czas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Serdecznie współczuję. Moi rodzice umarli kilka lat temu. Najpierw mama, a po 5. latach ojciec. Wiem, jak się czujesz. Rodzice, to najcenniejszy skarb. Bądź silny. Teraz to Ty masz wspierać mamę, siostrę i brata. Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość elle29
bardzo ci wspólczuje i rozumiem,6 lat temu przezywałam prawie to samo proponuje ci wziąść sobie jakąs mała tabletke uspokajającą zwłaszcza jak jestem wrazliwą osobą,pozwoli ci to prztrwac njatrudniejszy moment ja nic nie brałam,ale i mame i babcie nakarmiłam lekami zeby było im łatwiej i chyba było trzymaj sie jakos,najtrudniejsze pierwsze pół roku,pozniej boł troche ustepuje,i o ile ty sobie poradzisz to mama twoja bedzie opłakiwac ojca bardzo długo,dlatego ty musisz byc silny i ja wspierac pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość scarletohah
powinniście się wspierac nawzajem i nie bądz sam - jesli pracujesz w innym mieście i mieszkasz sam, to moze byc Ci trudno. Dużo przebywajcie ze sobą i jesli będzie sprawa spadkowa - uzgodnijcie rpzedtem między sobą sprawy. Badzcie zgodni. Mi tez zmarl tata, ale na wylew i pamiętam, ze co jakis czas potem miałąm takie lęki, ze rano budzial się i myslalam, ze jego juz nie ma:( ale mialam tyle pracy, ze zapominalam o tym na szczęście. Leki psychotropowe oglupiają i nie radzę ich brać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie mogę sobie wyobazic tego jak możesz teraz siedziec przy komputerze i pisać. Ja w styczniu straciłam Mamusię, Boże jak inna jestem od Ciebie. Wyrazy współczucia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No to masz tyle samo lat ile ja miałam kiedy zmarła moja mama z tą różnicą, że ja nie byłam w ogóle przygotowana na jej smierć bo stało się to nagle ale czy ktokolwiek może być przygotowany? Mysle, ze nie nawet jeśli któreś z rodziców choruje i lekarze nie daja szans to kiedy odchodzi najblizsza nam osoba jest się tak samo załamanym jak odchodzi ktoś nagle. Cóż, od śmierci mojej mamy minęło tyle czasu a ja nadal czuje ból i najbardziej cierpię kiedy widzę na spacerze rodziny z babciami i dziadkami. Wtedy chce mi się płakać i tak bardzo tęsknię za moją mamą i nie mogę zrozumieć dlaczego w tak młodym wieku odeszła... Nie radzę brać środków uspokajających chyba, że wiesz, że się od nich nie uzaleznisz. Na pogrzebie ojca musisz pilnować mamę więc nie będziesz miał czasu się skupić na sobie. Teraz jesteś w szoku, choc o tym nie wiesz. Najlepsze w takich sytuacjach i sprawdzone to mieć czas maksymalnie czyms zajęty bo im więcej wolnego czasu tym więcej człowiek rozmysla i wiadomo o czym. Trzymaj się chłopie, nic wiecej nie umiem doradzić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość edzislawa
Współczuję Ci bardzo. Wprawdzie nie straciłam nikogo z rodziny , ale ostatnio przezyłam smierć dziecka moich znajomych, to było straszne, chociaż minął tydzień od pogrzebu nie potrafię się pozbierać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość życie toczysiędalej
No wiecie co - jestem zszokowana i oburzona waaszymi wypowiedziami:( chciałam dobrze, ale mnie jak zwykle nie doceniono:(. mnie też nie ma lekko i jakoś żyję. bo czytam mądre skiążki - tak uważam. ta, którą teraz czytam, uważana jest za typowo płytką, ale ona w ogóle nie jest ani taka płytka, ani nie kończy się jakimś nadzwyczajnym happy endem. jednak jest tam jakiś sens wszystkiego (akcja około 200 lat temu) , którego dziś nie ma w ogóle - a już na pewno nie w Polsce. Marskość wątroby - to mi insynuuje, że ojciec twórcy tematu był akholikiem. czy zatem należy w ogóle rozczulać się nad faktem, że już odszedł i ma się być może lepiej niż my wszyscy, którzy tu piszemy? Ja osobiście czasem zastanawiam się dlaczego ludzie odrzucają tradycyjny obraz nieba jako chmurki i aniołki - ja tam sobie mogę bujać w obłokach. Byleby nic nie robić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość życie toczysiędalej
A powiedz twórco topiku - dlaczego płakałeś? tak najbardziej szczerze. nie dostaniesz renty czy jak? ty się już nie wygłupiajcie z jakimiś debilizmami - wszyscy przecież mamy rodziny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×