Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość glupio mi ale...

Kradnę!!

Polecane posty

Gość Krakowaninkaka
Wiecie tak sobie teraz mysle ...niektorzy tu troche z ironia podchodza do tego tematu ale mam w rodzinie kuzynke ktora kradnie ....nie tylko w supermarketach ale rowniez nas rodzine ....ma 2 dzieci ,meza, dobra prace a to co robi jest jakby od niej silnijsze....raz sparwa wyszla na jaw gdy wina wskazywala ewidentnie na nia ...niestety nikt nie chcial rozwalac maleznstwa i rodziny wiec sprawa ucichła ....teraz poprostu nikt nie odwiedza ich z pełnym portfeelm ...gdy nas odwiedza piienadze chwomy tak by nie mogla miec do niech dosiegu ....to przykre ale nic innego nie mozmy zrobic .......ona sie wypiera ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość martikaa
Ci co odczuwaja przyjemność w kradziezy sa jacyś chorzy. W życiu by mi nie przyszło czegos ukraśc, po co , na co...:o Jeszcze potrafie zrozumieć jak ktos jest biedny i nie ma co jesc to ukradnie ale dla przyjemności krasc to nie rozumiem tego. Jakbym cos ukradła to czułabym sie jak jakas ostatnia dziadówa , normalnie dno społeczne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bez imienna
Jestem w stanie zrozumieć nastolatkę, która ma dużo rodzeństwa, żadnego kieszonnkowego i kradnie w centrah handlowych kosmetyki, bieliznę itp. Mimo, że sama nigdy niczego bym nie ukradła. Kiedyś zamarzył mi się błyszczyk za 200 zł, myśl o nim stała się obsesją. Odkładałam na niego pół roku i w końcu go kupiłam, ale nie ukradłam. Na szczęście miałam z czego odkładać. Nie urodziłam się w bogatej rodzinie, jak byłam mała byliśmy biedni, brakowało mi słodyczy i smakołyków, rodzice potem się doroblili i standard życia nam się polepszył, ale nigdy niczego nikomu nie wzięłam. Nawet wtedy gdy poszłam do sklepu po chleb, miałam ochotę na czekoladę, a nie miałam na nią pieniędzy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja nigdy nie odważyłabym sie
swiadomie cos komus ukraść... zeżarłyby mnie wyrzuty sumienia, zreszta bałabym sie, ze ktoś sie o tym dowie... kiedyś jak byłam mała i chodziłam do przedszkola spodobały mi sie takie rózowe lustereczka..., chciałam je mieć za wszelką cene i nieuwierzycie, ale wzięłam z domu skarbonkę, zaniosłam do przedszkola (schowałam do plecaczka :D ) i jej zawartość wysypałam, pani na biórko, mówiąc, że to na przedszkole..., ona nie chciała tego przyjąć, ale ja wtedy powiedziałam, że tata mi kazał to dać (powiedziałam tak, żeby ją zmusić do wzięcia tego) a potem po ciuchu wyniosłam lusterka :D:D:D kilka lat po tym przypomniałam to sobie i miałam straszne wyrzuty sumienia, ale teraz śmieję się z tego :D malutka byłam i nierozumiałam pewnych spraw :D, zreszta nie chciałam tego ukraść, tylko kupić :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mnie czasami nachodzi ochota i co-tak wiem, jestem niedorozwinięta :o ale wiem że jednak nigdy bym (chyba) tego nie zrobiła. w szkole nawet nigdy nie ściagałam bo 1. co dziwne uważałam że to nie fair 2. miałam cykora że nauczyciel mnie przyłapie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wstyd
kleptomania zaburzenie psychiczne, którego objawem jest nieopanowany popęd do obiektywnie bezcelowych (przeważnie drobnych) kradzieży.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość upupupuuuuuuuuuuuuuup

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mi tez sie zdarzylo
;(;(;( to byla porazka bo mnie zlapali... wstyd!!! mialam wtedy 15 lat:( dzisiaj mam 17 i ciagle sie tego wstydze...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nigdy nie kradłam
i nie kradnę . Moze ty jestes kleptomanką, to powinnaś się leczyć bo to powazna choroba. PS To nie jest wazne co ukradniesz czy pomadkę za 15 zł czy perfum za 300 zł ... kradzież jest kradzieżą , a złodziej złodziejem .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ooooooooooooo
bo to jest kleptomania,a to choroba

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to nie jest takie proste
pozbyc sie tego osoba ktora nigdy nic nie ukradla nigdy nie pozna tego dreszczyku. nie da sie go opisac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość noiki
a ja pracuje sklepie i mam duży ubaw jak złapie kogoś na kradzieży !!! to sklep z prasa i książkami więc takie rzeczy nam sie zdarzają dość często ale zawsze robie tyle szumu wokół tego czyli ochrona a potem wezwanie policji itp. jak nie letni to zawsze rodziców żeby sie odechciało adrenaliny!!! ale najlepsze jest to jak nagle znika ta pewność siebie a pojawia się zażenowanie i chęć załatwienia sprawy polubowanie ale na to akurat nigdy sie nie zgadzamy bo złodziej to złodziej nie ma znaczenia czy to gazeta za 1zł czy ksiązka za stówe!!! aha zastanówcie się przed następną kradzieżą bo na łaskawość obsługi nie liczcie oni mają was za zero i bydło bo tym jesteście kradnąc ( choć może zwierzaki obraziłam sprowadzajac je do waszego poziomu?????). Pamiętajcie że pracownicy odpowiadaja za towar skradziny nie wielkie koncerny więc okradcie tych co zarabiają naprawde mało!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ogsdunvzduogszdnauio
niektóre sklepy nie wzywają policji w takich sytuacjach, tylko fotografują złodzieji i wieszają ich zdjęcie na wystawie, przed sklepem :p to dopiero obciach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Agi21...
ja zawsze kradnę coś znajomym z domu :) każda wizyta u znajomych musi skończyć sie jakaś mała zdobycza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja kradne dla swojego dziecka
sama nie wiem po co, bo stac mnie i ma wszystko. biore maskotke lub sliniaczek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tez kiedys kradlam, juz tego nie robie ... Najlepsze w tym wszystkim bylo ze kradlam nie dla tego ze nie bylo mnie stac, po prostu szlam do sklepu i zawsze sie cos przykleilo . Najwieksza rzecz jaka ukradlam byly spodnie, bylam wtedy z siebie bardzo dumna, wstyd sie przyznac ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
doskonale cie rozumiem. sama kradlam przez 1,5 roku. glownie kosmetyki, i to z najwyzszej polki. najpierw dla siebie, pozniej zaczelam sprzedawac, interes sie krecil. nigdy nie zostalam zlapana ale ktoregos razu zlapali moja kolezanke "wspolniczke" , od tego czasu bylo coraz mniej i mniej az w koncu przestalam. troche czasu juz minelo i powiem wam ze czasem przechodzi mi przez mysl zeby cos zwinac ale juz nie umiem. po prostu nie umiem. wiec jesli chcesz kradnac to rob to tak zeby cie nie zlapali i nigdy sie nie przyznawaj. ale najlepiej nie kradnij wcale. o! bo nie wszyscy maja tyle szczescia co ja mialam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a metki
czytalam w wyborczej ze ludzie zamieniaja metki z drozszego produktu na tanszy, przeklejaja po prostu i teraz jest to podobno plagą hipermarketów.... słyszeliscie o tym? sama nigdy nie kradlam, z prostego powodu bo sie za bardzo balam konsekwencji:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość QUEENOFHAIRMETAL
ja kradlam kiedys baterie do mp3 bo ciągle sie wyczerpywaly haha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malolata kradziejka
Ja tam kradne z kumpela wszystko co nam w lapy wpadnie i huj:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To bardzo delikatny temat, sama nie mialam bezposrednio stycznosci z kradzieza, ale mam bliska kolezanke, sasiadke, dziewczyna jest naprawde z gatunku tych "dobrych dusz" co zawsze pomoze, ale niestety i ona i jej matka maja "lepkie rece" wlasnie w takich duzych marketach najczesciej, kiedys zdarzylo sie ze bylam z nia na zakupach najpierw na chemii bo taka byla kolejnosc regałow, ogladala jakies szampony odzywki i inne pierdoly, potem poszlysmy dalej, mialysmy wspolny duzy koszyk i wiem ze w swoich zakupach nie miala nic z tej chemii, przy kasie tez za to nie placila, dopiero w domu zaszłysmy do niej na herbate zauwazylam ze wyciagnela z torby "to " za co nie placila... bylam w szoku!! nie wiedzialam co powiedziec az mnie zatkalo, gdyby sie okazalo ze ja zlapali i jeszcze przy okazji ja najadlabym sie nerwow to chyba bym ja zabila ... Najsmutniejsze jeszcze jest to ze ostatnio sie okazalo ze jej 8letnia corka podwedzila kilka ołówków i gumek ze sklepu bo jej sie podobaly, sasiadka byla zalamana , ale tak prawde mowiac, dziecko uczy sie od wzorcow ktore ma na codzien, straszne....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×