Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość lady-24

Czy i jak utrzymac przy sobie mezczyzne?

Polecane posty

Gość lady-24
jak wieczorem rozmawiamy z misiaczkiem w lózku to on mi mowi , ze woli miec dlugi niz krotki. mnie to obojetne wolalabym by jednak nie mial dlugów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lady, wiem, które są Twoje wpisy więc się nie przejmuj tym kretynem a z tym wyjazdem do Londynu świetna sprawa :) Postaraj się kiedy wyjedziesz żeby to on do Ciebie zadzwonił pierwszy wiem, ze to będzie trudne ale niech facet w końcu zrozumie, że o kobietę trzeba zabiegać! Dokładnie jest tak jak napisałaś, ze Ciebie w tym domu jest poprostu za dużo i on wie, ze zawsze tam jesteś!!! Jest za bardzo pewny siebie czas pokazac mu, że świat nie kończy się wyłącznie na nim a zobaczysz jak sie zdziwi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lady---2 4
dzieki mekintoch masz absolutnie racje ale ja sie troszke boje go samego puscic do Londynu czy gdziekolwiek indziej. by sobie jakiejs mlodszej i ladniejszej nie znalazl. jestem poprostu tak po kobiecemu o niego zazdrosna. bo on wprawdzie nie jest mister ale ma piniędze.duzo piniedzow,.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Co do łóżka, zależy wyłącznie od Ciebie samej czy kiedy on chce zblizenia Ty również tego pragniesz czy też robisz to dla niego i jeśli to drugie to odmów a jeśi równie gorąco tego pragniesz jak on to kochaj sie z nim. Ja bym chyba zaproponowała jemu na jakiś czas seperację i otwarcie powiedziała, ze chcę się trochę wyciszyć żeby móc przeanalizować swoje życie ponieważ takie jakie wiedziesz do tej pory Ci nie odpowiada. Jeśli facet nie zrozumie tzn, że mysli wyłącznie o swojej du... za przeproszeniem. Sama napisałaś, ze potrzebujesz stabilizacji a w tym związku czujesz sie niepewnie więc czy warto to ciągnąć i byc inicjatorem kiedy partner mówi, że kocha troszke...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzieki, mekintoch. Mam zamiar troche poszalec i zapomniec o zmartwieniach. w sumie to na ten dom jestesmy troche skazani bo trzyma nas oboje tutaj praca, u mnie jeszcze studia i nie da sie robic czestych wypadow. Nawet zalatwilam sobie specjalnie choc jeden weekend w miesiacy wolny aby moc wyjechac za miasto. Dam sobie troche czasu na starania a jesli sie nie uda to coz... wiem, ze potrafie zajac sie soba i na pewno nie bede sie nudzic choc uczucia nie znikna szybko... Choc jestesmy niby na tej samej pozycji to jednak jest tez zakodowane w kobiecie cos takiego jak poczucie bezpieczenstwa albo jego brak. I to tez determinuje nasze decycje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiec i w sprawach lozkowych wezme go na dystans. W sumie, jak na ironie, to ja mam o wiele wieksze od niego potrzeby seksualne. Chodzi mi tez o zwykle krotkie dotykania mojego ciala, ktore symbolizuja jego posiadanie mnie a moje oddanie. Koniec z tym. Jesli bedzie urazony - trudno. Przed chwila napisal, ze chce isc ze mna na zakupy. Mama zrobic maly test. Ubiore sie bardzo elegancko i seksownie.Wiem, ze potrafie byc bardzo atrakcyjna. Mysle, ze nic nie podsyci tak jego dumy jak uwaga ze strony innych mezczyzn... Wiemy o co chodzi, prawda? Moze taki gowniarski trik ale zobacze jaka bedzie reakcja...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak, zgadzam sie z Tobą, dokładnie jest tak jak napisałaś. Poczucie bezpieczeństwa jest ogromnie ważne i nie znam kobiety, która tego nie potrzebuje i każda z nas tego właśnie szuka w mężczyźnie dycydując sie na poważny związek. Jak sama widzisz Twoja intuicja podpowiada Tobie, ze dzieje się coś niedobrego. Teraz juz to wychwiciłaś i dobrze bo jesteś odpowiedzialna wyłącznie za siebie ale kiedy w przyszłości urodzisz dzieci nie będzie łatwiej bo wtedy już będziesz miała również na względzie dobro rodziny. Baw się dobrze w Londynie i nie dzwoń do niego niech teraz on wykaze inicjatywę. Zobaczysz czy mu zależy na tym związku. A może on już ma kogos na boku... Sory ale często kobiety dowiadują się nawet po kilku latach trwania romansu, ze ich mąż prowadzi podwójne życie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja zrezygnowałabym z zakupów wymigując się, ze mam inne plany a on niech sobie duma, jakie to plany... A i nie zawadzi samej iść na e zakupy odstawiona ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I to jest wlasnie pocieszajace, ze tej rodziny jeszcze z nim nie mam... Jak widze, nie trudno bylo odgadnac :o) Do Londynu jeszcze kawalek czasu bo to srodek lipca. Do tegpo czasu moze zdazyc sie wszystko tak wiec zobaczymy czy cel zostanie osiagniety. Jesli chodzi o zdrady... mamy tez juz za soba male przejscia. Zarowno z jego strony jak i mojej, a nawet bardziej mojej. Jednak nigdy nie moglismy na dobre zwiazac sie z ta druga sooba bo to nigdy nie bylo to. Sami nie wiemy co nas do siebie tak przyciaga i nie pozwala znalezc droge gdzies indziej. No, chyba, ze teraz, kiedy pierwszy raz powiedzial mi, ze kocha troszke, cos sie zmieni. Mimo tego, ze temat dotyczy mojego problemu, nie omieszkam sie spytac moze generalnie jak u Ciebie wyglada sprawa mezczyzny, malzenstwa...dzieci? To, ze masz doswiadczenie zyciowe to pewne. Czy mozesz powiedziec, ze jestes szczesliwa? Jakos nie lubie skupiac sie w rozmowe wylacznie na sobie... ;o)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja osobiście
Pograj trochę.Zacznij wychodzić sama,zawsze mów ,że umówiłaś sie z przyjaciółką,ale masz wtedy wyglądac apetycznie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie lubię wyzewnętrzniac się za bardzo i zwykle wolę słuchac co inni mają do powiedzenia może właśnie dlatego, że popełniłam ten błąd i ciągnęłam zwiazek, który nie miał szansy na przyszłość?!?!?! Tak, ja mam już dzieci i tkwię w chorym zwiazku od dwudziestu lat. Na początku podobnie jak u Ciebie wmawiałam sobie, ze poukłada się i bedzie dobrze ale z biegiem czasu wychodziły nasze odmienne charaktery. Kiedy narodziły się dzieci, jak już wczesniej napisałam, bardziej skupiłam się na ich wychowaniu niż na swoim życiu. Czy jestem szczęśliwa? Zależy, jeśli priorytetem będzie związek to niestety poległam na tym gruncie co nie jest powiedziane, ze jeszcze życie sobie ułożę. Jeśli chodzi o inne sfery to jestem bardzo szczęśliwa, mam kochające dzieci, które nie sprawiają problemów i co najważniejsze mam z nimi wspaniały konatkt. Jesteśmy zdrowi, mamy pieniądze więc czego więcej chcieć od życia? Jestem szczęśliwa i dopóki dzieci nie pójdą w swoją stronę dopóty ja bezwzględnie musze podporządkować swoje życie ALE kiedy każde z nich założy swoje rodziny zacznę mysleć o sobie i na pewno nie bedę tkwiła w zwiazku, który nie w pełni mnie satysfakcjonuje. Przykre ale prawdziwe!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I w tym monecie zaczelam sie zastanawiac czy nie rozmawiam czasem z moja mama. ;) A tak powaznie, to co w skrocie opisalas to podobna historia wlasnie mojej mamy, kobiety, jak przypuszczam, w Twoim wieku (roznica miedzy moja mama a mna t zaledwie 18 lat i teraz rozmawiamy ze soba bardziej jak kobiety niz w relacji matka-corka). Na pewno ulozylaby sobie zycie na nowo ale moj brat ma...11 lat. To historia zupelnie osobna, w kazdym razie, Twoja sytuacja nie jest mi obca, ze wzgledy na mame. Ale skoro nie chcesz tutaj jej uzewnetrzniac, co zupelnie zrozumiale, nie bede wnikac ;) Jedno jest pewne: nigdy nie jest za pozno na zmiane w swoim zyciu a wtakim jak moim, w sumie jeszcze mlodym, jest szansa jeszcze zmienic wszystko. Tak a propo dzieci: jeszcze nie odezwal sie we mnie instynkt macierzynski do tego stopnia, ze koniecznei chcialabym je teraz miec ale gdybym chciala... jest problem... moj facet raczej dzieci nie moze miec, co mu teraz zupelnie nie przeszkadza. I chyba mamy tu kolejny wazny punkt na \"nie\" temu zwiazkowi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×