Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zrozpaczona Ala

Co dolega mojej psince?

Polecane posty

Gość zrozpaczona Ala

Moj piesek od wczoraj nic nie chce jesc. Od rana ma drgawki, wygina mu cale cialo, leci mu piana z pyszczka (podobne do ataku padackzi u czlowieka), ma odruchy wymiotne, ale nie wymiotuje. Nie mam kasy na weterynarza, a ojciec nie chce mi dac, jest nieczuly, mowi, ze pies i tak zdechnie :( Moze mieliscie podobnie i wiecie co mu moze dolegac? Czego to moga byc objawy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smigaj do weterynarza
Ja kiedyś też nie miałam kasy i powiedziałam to lekarzowi,a on i tak zbadal mi psiaka,dał leki i powiedział,że jak będę miała pieniądze to mu zapłacę :).Skarb nie lekarz.Żaden weterynarz nie odmówi ci pomocy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak se pisze
idź do weta i tak, i powiedz że nie masz pieniędzy, może chociaż sprawdzi co się dzieje to może być padaczka ale też wiele innych, no są tu weci na forum, może ktoś z nich się odezwie Arava, jesteś?! P.S. Ojcu się "odwdzięczysz" jak będzie stary i będzie czegoś od ciebie chciał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to moze byc atak padaczki :( Moj pies mial :( NIe bylo na to lekow (moze teraz sa). Podczas ataku trzeba bylo tylko pilnowac, zeby sie gdzies nie uderzyl :( Ale to dziwne, ze dopiero od wczoraj i ze caly dzien to trwa... Moze idz do weterynarza i popros o porade za darmo, tak jak sugerowaly poprzedniczki :( Jkabym byla weterynarzem to bym nie patrzyla na koszty... Pewnie nie jeden weterynarz machnie czasem reka na stracone zyski.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no pewnie ze idz
nawet jak nie masz kasy, przewaznie wet ma serce do zwierzat i powinien pomoc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zrozpaczona Ala
on ma atak, potem spi i dziwnie oddycha, po jakichs dwoch godzinach znowu atak i to samo. Moze sie czyms zatrul? Sama nie wiem. Rozpuscilam mu wapno w wodzie, ale nawet nie chce sie jej napic, probowalam mu ja wlac z butelki z smoczkiem tez nie chce :( Teraz nawet dotknac sie nie da, juz nawet ogonkiem nie macha, kompletnie bez sil. Mieszkam w malej miejscowosci. Weterynarz, ktory u nas przyjmuje ma zla opinie, ze leje na wszystko. Poczekam jeszcze, ale jak mu nie przejdzie, to moze i faktycznie pojde prosic o przyjecie za darmo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smigaj do weterynarza
Ala nie czekaj aż mu się poprawi,bo jeśli się nie poprawi :(.... wet pomoże :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MOze popros kogos znajomego o podwiezienie do miasta? JAk mowisz, ze to z przerwami ma to moze faktycznie ataki padaczki... A podczas tego ataku ma twarde miesnie?? A moze, nie daj Boze, czym sie zatrul. Zwrocilas uwage, czy czegos nie wciagal na dworze? Masz jakichs wrednych sasiadow, co mogliby chciec skrzywdzic Twoja psinke? Jesli to zatrucie to im szybciej znajdzie sie u weta tym lepiej!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zrozpaczona Ala
sasiadow wrednych nie mam, ale moja psina jest wszedobylska, mogl cos zjesc :( najgorsze jest to, ze on nic nie chce nawet wypic... Moze to wapno by mu ulzylo...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Po ataku to raczej powinien chciec pic... Mozliwe, ze to jednak zatrucie. Ale tu nikt Ci nie pomoze, nawet weterynarz... tak na odleglosc :( Popros kogos o podwiezienie do miasta. Popros weta o pomoc w zamian za posprzatanie, czy cus. I zrob to najszybciej jak mozesz!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zrozpaczona Ala
aniele o czarnych skrzydlach: dzieki za rady. Problem w tym, ze mam ponad 20 lat, nie jestem mala dziewczynka, nie sadze by wet chcial ode mnie takiego odwdzieczenia sie. Konsultowalam sie z bratem, on tez watpi w to, by nas wet przyjal bez kasy. Mieszkam w malej miejscowosci, ale nie w az tak malej, zebym musiala gdzies jezdzic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niczego_nie_jestem_pewna
moze zjawi sie tu Arava i wiecej Ci doradzi ale dalabym pieskowi (wmusila) wegiel aktywowany (1 tabl. na 5 kg wagi) i zrobilabym lewatywe (ciepla woda bez zadnych dodatkow) ale wizyta u weta jest nieunikniona moze zalatw to tak, ze odpracujesz, jak Ci tu radza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zrozpaczona Ala
wegiel aktywowany? a co to? kupie to w aptece? to taki sam jak dla ludzi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
NIe wiem co za roznica ile masz lat... :( Dlaczego nie chcialby takiego odwdzieczania sie? JA tylko mowie, zebys zaproponowala. A wet przeciez pewnie Ci powie, ze nie trzeba ;) Napisalas, ze macie beznadziejnego weta to zasugerowalam, zebys pojechala do innego. Jesli w Twojej miejscowosci jest dwoch wetow to tym lepiej. Mniejszy klopot z dojazdem :) Arava jest weterynarka? Moze Morgaine mogla byc cos pomoc... (czy to jdna i ta sama osoba? ;) Bo ja nigdy sie nad tym nie zastanawiam :P )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×