Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Baśka...

Chce odzyskac syna....

Polecane posty

Moj mąz ograniczył mi wizyty z dzieckiem, musiałam od niego odejsc. On teraz utrudnia mi kontakty z dzieckiem chociaz to jest niezgodne z prawem. Mam nadzieje ze znajdzie sie ktos kto poradzi mi co mam zrobic i potraktuje ta sprawe powaznie..to bardzo wazne HELP....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość od dziecka tez musialas odejsc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zabrał mi dziecko siłą..musiałam odejsc bo to jego mieszkanie a moj syn nawet nie jest tam zameldowany..odwiedzam go cadziennie ale mąz skutecznie mi to utrudnia..chce go odzyskac..poradzcie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość od dziecka tez musialas odejsc
sila??? A co na to sad rodzinny i policja???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mam nadzieje ze znajdzie sie ktos kto sie choc troche zna na prawie albo jest w podobnej sytuacji.. Nie moge miec dziecka przy sobie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
policja nic nie moze zrobic..tylko spisują protokół i do widzenia...teraz szukam adwokata ale co z tego bo nie mam przy sobie dziecka a takie sprawy sie ciągna...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kobieto co ty wyczyniasz??? czemu jeszcze sprawa nie jest w sądzie rodzinnym ?:o w Polsce to kobieta ma większe prawa do dziecka wiec prawo jest po twojej stronie .. zrób cos w koncu ! A twój były ma płacic alimenty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cały czas coś robie, nie spie po nocach i mysle o moim małym :( a to wszystko zaczeło sie w piątek...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Juz nie wiem co robic..wiem ze mam wieksze prawa do dziecka ale tej drań jest cwany i straszy mnie ze przekupi kogo trzeba i zrobi ze mnie wariatke...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
takie myślenie nic nie da :o naprawde trzeba działać !! i to szybko najlepiej dziecko wex do siebie... spakój je gdy to bedzie możliwe ... albo odbierz dziecko z przeczkola wczesniej..dziecko musi byc z tobą.. chyba nie jest z nim 24 h ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gdyby to było takie proste to nie prosiłabym o rade forumowiczów... w przedszkolu pilnuje dziecka babcia mąz ma zaplanowany kazdy jego krok zebym tylko nie zostawala z nim sama

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Złóż wniosek do sądu rejonowego wydział rodzinny i opiekuńczy o ustalenie kontaktów z dzieckiem, albo o ustalenie miejsca zamieszkania dziecka przy matce (pierwsze - jeśli chcesz mieć sądowo ustalone dni wizyt i czas na który zabierasz dziecko, drugi, gdy chcesz by dziecko mieszkało z Tobą) Możesz tez dodatkowo złożyć wniosek o zabezpieczenie na czas trwania postępowania - by sąd nakazał wydać Ci dziecko na czas postępowania. Przedstawione drogi są to możliwości działania w sądzie, ale pamiętaj, że przysługuje Cio pełna władza roddzicielska i tak jak ktos wcześniej tutaj radził, możesz po prostu dziecko zabrać - tylko uczyń to tak, by zrobić jak najmniej szkody dziecku i najlepiej, by nie było wtedy ojca w pobliżu. Tak naprawdę najbardziej cierpi dziecko, ono nie zawiniło i nie rozumie, dlaczego tak jest jak jest. Chroń je jak możesz i nie pozwól uczynic z niego karty przetargowej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dzieki wielkie za rade... Z tym ze moj mąz nie pozwoli mi zobaczyc sie z dzieckiem sam na sam.. On ma wszystko zaplanowane bym tak poprostu nie zabrała syna i wyszła...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a dziecko jest zameldowane w moim domu rodzinnym..wiec syn przebywa z ojcem bezprawnie..ehh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no to kobieto
tymbardziej masz prawo zabrac syna! skoncz biadolic tylko na policje i razem z policjantem jedz do niego i zabierz dziecko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
policja była wzywana nie raz w ciągu tych 4 dni i nic nie zdziałała..spisali protokół i odjechali..oni nic nie moga tak samo jak ja...i takie mamy w Polsce prawo :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
masz tyle razy dzwonić az im sie zbrzydnie bo od tegp są !! i moze w koncu cos z tym zrobią ! a tgy juz skoncz sie uzalac tylko jutro marsz do sądu!! bądz silna .... bo narazie dajesz byłemu satysfakcje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no to kobieto
wspolczuje :( ssama jestem matka i nie wyobrazam sobie takiej sytuacji :( co za skonczony skur.... z tego faceta !!!! musisz cos zrobic, moze pogadaj z wychowawczynia w przedszkolu o Twojej sytuacji? moze ona jakos pomoze Ci byc z dzieckiem sam na sam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
w tym rzecz ze w przedszkolu pracuje babcia mojego syna..a pami dyretor jest jej znajomą...tak wiec wszedzie mopj syn ma \"ochroniarzy\" a ja nie moge tak siedziec bezczynnie i czekac na rozprawe. Chociaz najprawdopodobniej ja wygram to mojemu mezowi udaje sie mnie nastraszyc wszelkimi mozliwymi sposobami ze syn zostanie przy nim :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie biadol
bo jedyną skuteczną radę już dostalaś. Biegiem do sądu, żebyś miała w rekach określenie miejsca pobytu przy matce. I nie trać czasu, bo dzialasz na swoja niekorzyść. Mąż będzie mial świadków, że się z dzieckiem przez ten czas nie kontaktowalaś i wygra sprawę o opieke nad dzieckiem. Póki co nie masz wiekszych praw do dziecka niż on, macie dokladnie takie same - pelna władza rodzicielska, więc policja nic tu zrobic nie możę., Nie wolno im zabrac dziecka od ojca, który ma prawa rodzicielskie. Nie przejmuj się tym, że dyrektorka jest znajomą teściowej. Nie jest bezkarna, nie ma prawa ci uniemożliwiać kontaktów z dzieckiem, bo masz pelnię wladzy rodzicielskiej. A najlepiej weź ze sobą do przedszkola policjanta - dyrektorka nie odwazy sie nie wydac ci dziecka - a dodatkowo policjant spisze protokól i będziesz miala haczyk na panią dyrektor na nastepny raz gdyby Ci coś utrudniala. Zagroź dyrektorce, że jesli będzie Ci zabraniać kontaktów z twoim wlasnym, dzieckiem, to zlozysz na nią skargę do kuratorium A przede wszystkim - nie bądx taką dupą wołowa, która tylko placze i narzeka,weź się w gaść i dzialaj, bo jesli mężuś i tesciowa tacy wredni, to jeszcze maluchowi wmówią, żes ty zla i będzie się ciebie bał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie biadol
Jeszcze raz powtarzam - w przedszkolu to babcia może sobie plinować...wlasnego tyłka, ale na pewno nie może Ci zakazać kontaktów z dzieckiem, póki sąd nie orzekl, że masz ograniczone prawa. Dlatego idź najpierw do dyrektorki najlepiej z dyktafonem nie są drogie. Jesli się nie zgodzi wydać Ci dziecka, zarządaj uzasadnienia na pismie, powiedz o skardze do kuratorium i powiedz, że w takim razie jestes zmuszona wezwać policje, ponieważ dyrektorka działa niezgodnie z prawem, ograniczając matce z pelną wladzą rodzicielską dostęp do jej wlasnego dziecka. Jeśli postraszenie jej tym nie pomoże - wtedy biegaj na policję i niech się któryś z panów z Toba pofatyguje do przedszkola.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość upppppp
mądrze gadasz , nic dodac nic ując, najwiekszym błedem jest pokazanie słabosci i bezsilnosci, to rodzi bezkarnosc, do dzieła Baska

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wystąp tez do sądu
o przyznanie wam kuratora który będzie z toba chodził na odwiedziny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zapomniałam dodac ze moj synek juz nie chodzi do przedszkola bo babcia, ktora pracuje w tym przedszkolu ma urlop i postanowiła miec przy sobie dziecko.Tak wiec moj syn 24h jest z babcia, z ojcem i gotowi sa nawet zatrudnic ochrone zebym nie miała szansy odzyskac sna... Wiem ze to brzmi żałosnie ale on jest do wszystkiego zdolny, ma juz jakies kryminalne sprawy na koncie wiec nie zawaha sie zrobic najpodlejszych rzeczy zeby mi zaszkodzic :( Prosze nie mowcie ze jestem najgłupsza osoba pod słoncem ze wogole sie z nim zwiazałam.O tym doskonale wiem, ale dlaczego dziecko ma na tym ciepiec..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zastanawiam sie jak długo załatwia sie ten nakaz o przebywaniu dzieka przy matce?? moze ktos odpowie mi na to pytanie..?? Jutro znowu wyruszam załatwiac tą sprawe i mam nadzieje ze cos w koncu sie ruszy bo puki co nic nie załatwiłam. A gdybym juz jutro miała ten nakaz to moj synus byłby wreszcie ze mną.. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czytam to od początku i zastanawiam sie nad jednym:co sie takiego stało,że tak nagle musialaś odejść od męża?Wiedzialaś o jego przeszłości i to jakim jest człowiekiem.Dlaczego niezabrałaś dziecka ze sobą od razu?Masz przecież rodzinę,nieposzłaś spać pod most.Bardzo ci wsółczuję tej sytuacji,ale niewyobrażam sobie tego bym wyszła z domu bez dzieci nawet gdybym niemiała się gdzie z nimi podziać.Zrobiła bym taką jazdę,że sąsiedzi musieli by wezwać policję. Wiem,teraz możemy sobie tylko gdybać.Życzę ci by twój syn jak najszybciej był z tobą,z całego serca.Powodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ohh dziekuje za współczucie TAk to bardzo skąplikowana sprawa, jak to wiekszosc rozwodów zresztą..Musiałam odejsc bo nie wytrzymałam z nim dłuzej psychicznie..nie bede sie wdawac w szczegoły ale naprawde czułam sie w tym domu jak kopciuszek, zyłam w złotej klatce, wierzyłam mu we wszystko a tak naprawde nie miałam nic.A od ślubu nie utrzymywałam kontaktu z moją rodziną..tylko on, jego rodzice i moj synek...jego rodzina tez nie utrzymuje z tymi \"toksycznymi\" ludzmi kontaktu. Teraz, jak zdecydowałam sie wrocic to nie miałam pewnosci czy jeszcze jest do czego, ale na szczescie okazało sie ze nadal mam rodzine, ktora gotowa jest mi pomoc bo wrocilam bez dziecka z jedną torba osobistych rzeczy. Ten drań czuje sie władcą wszystkiego...dziecka, mnie i mojego zycia..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×