Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość le-ma

Wypowiedzcie się, proszę..

Polecane posty

Gość le-ma

On chce byśmy tydzień wakacji spędzili u niego, więc ja zaproponowałam, że kolejny tydzień moglibyśmy spędzić u mnie... ale on wybuchł, twierdząc, że nie będzie się podporządkowywał nikomu...( że niby moim rodzicom?). Nie jesteśmy niezależni, oboje mieszkamy nadal z rodzicami. U niego, to znaczy na ich działce, na której jest praca do zrobienia... (tyle że tam sami, u mnie rodzice). Czy ja źle oceniam, że tu trzeba kompromisu obu stron?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ohooohoho...
patriarchat ci sie szykuje :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie poddwawaj się
bo już chce tobą rządzić albo tydzień na tydzień albo wcale:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ohooohoho...
no ale istnieje tez mozliwosc ze Twoi starzy faktycznie sa nie do zniesienia. Ja sam nie lubie poddawac sie czyjejs jurysdykcji, co nie znaczy ze jestem tyranem ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość le-ma
Wiesz, nawet nie próbuję gloryfikować moich starych... uważają przede wszystkim, że nadal to facet powinien więcej robić dla dziewczyny, a idea ta przejawia się w prozaicznych sprawach takich jak np. mój wyjazd do kochanego (..."że nie zawiezie, że nie odwiezie, że on powinien do mnie, a nie ja się tułać"). Ale jakoś z tym 'walczę' i jeżdzę co jakiś czas... Chciałabym, byśmy chociaż się spotykali "sprawiedliwie" - "raz u ciebie, raz u mnie"... taki kompromis, zupełnie jak z tym wyjazdem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość le-ma
PS. Zatem wychodzi na to, że teraz to ja jestem pod jurysdykcją... jak nie rodziców, to jego. Chcę to jakoś uzdrowić, bo kocham.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Najważniejsze, że na jednej działce możecie być sami, a na drugiej będziecie z Twoimi rodzicami. Ta druga możliwość jest NIE DO PRZYJĘCIA dla młodego faceta (on to czuje intuicyjnie), starszego zresztą tym bardziej (wie to z doświadczenia). Jeżeli piszesz, że podział \"raz tu, raz tam\", jest sprawiedliwy, to jesteś w dużym błędzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość le-ma
Nadal tkwię w takim układzie, że być może jeśli nie będzie 'razem z rodzicami'. nie będzie też 'bez rodziców'. Mlodym facetem nigdy nie byłam... ale wiem, że młoda kobieta chciałaby wsparcia od faceta, inaczej gromy spadną na mnie - z obu stron w końcu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hejv hej
Hm, a nie możecie tak dla odmiany tego czasu spędzić z Twoimi rodzicami?Przecież facet też musi dbać o kontatky z potencjalnymi teściami! Oni muszą wiedzieć z kim się zadaje ich córka! i Ty też zawsze będziesz tego potrzebowała-tak mu to spróbuj wytłumaczyć:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przecież wystarczy, że sobie wyobrazisz wakacje z JEGO rodzicami. Byłabyś zachwycona ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość le-ma
Z doświadczenia... W zeszłym roku pojechałam na wakacje z nim... i jego siostrą i jej chłopakiem. Siostra nas pilnowała... on spał w pokoju z nią i jej facetem, ja w osobnym. Ale sobie nie krzywdziłam, nawet jeśli jego siostra mówiła, że "zabrali mnie ze sobą". Fajnie było być razem przez dwa tygodnie :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość apapap
up:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Byliście w dwie pary, mniej więcej równi sobie. To jednak nie to samo, co z rodzicami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piszesz : Nadal tkwię w takim układzie, że być może jeśli nie będzie \'razem z rodzicami\'. nie będzie też \'bez rodziców\'. No to wszystko jasne, rodzice chcą was mieć na oku... To już lepiej postaraj się o inną przyzwoitkę, może znów zaproście rodzeństwo ? Tak byłoby najlepiej i najfajniej. No i nie dziw się chłopakowi, jeśli zupełnie zrezygnuje z Twojego i rodziców zaproszenia. Ja tak właśnie bym zrobił.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość le-ma
trochę go rozumiem. nie chce byc "podwładnym mojej mamy. siostra mi szepnęla , że będą nas pilnować do momentu aż moja mama go nie wypróbuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość schizofrenik Czarls Czarlson
ALE BĘDZIECIE SIĘ RUCHAĆ ZDROWO!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×