Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

QUASAR

STUDENCI PRAWA

Polecane posty

od KULu to ja sie trzymam z daleka (moj ex tam studiuje :P ). ale skladalam na UKSW i mnie przyjeli. ale ucieklam. katolicka uczelnia to jednak nie dla mnie :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mam koleżankę po prawie na KULu.... nikt by nie zgadł, jaką uczelnię kończyła - bezbożnica ;-) !!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rejestration
Bycie bezbożnikiem - to nie powód do dumy. To powód do wstydu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mam pytanie, wam też wszyscy (tzn. koledzy i koleżanki) odradzali prawo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ja, takze bezboznie, wole swoja uczelnie. chociaz dzis kolezanka, ktora dostala sie do Colegium Civitas (prywatna uczelnia) zasugerowala mi, ze powinnam miec kompleks na tle swojej szkoly. tylko nie wiem dlaczego...? a czy wy, tak jak ja, nie koniecznie czekacie z utesknieniem na 2 pazdziernika?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie, ale odradzala mi rodzina. \"wiesz ile to nauki?\", \"czy ty dasz rade?\", \"wiesz ile kosztuje aplikacja i jak turdno sie dostac?\". i tak mnozyli i mnozyli te pytania. a kolezanki i koledzy - stwierdzili, ze jak mi sie podoba to zycza mi powodzenia zebym sie dostala :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rejestration 1. nikt nie powiedział,że to powód do dumy,ale dziękujemy za pouczenie 2. \"bezbożnica\" niejedno ma imię 3. może do dumy nie, ale czy od razu do wstydu??? 4. idź już aniołku spać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mi to obojętne, chociaż u mnie na rozpoczęciu ma tańczyć Hakiel z Cichopek. Już raz tańczyli na balu absolwentów a teraz znowu podobno ale nie wiem czy jest co oglądać :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mi mówili też że jest dużo nauki ale powiedzieli ze uda mi się na 100% Kurde, ludzie nadal nie rozumieją że jak się człowiek nie uczy to nawet mu rodzić adwokat nie pomoże :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
albo to też nie prawda że zawód często przechodzi z pokolenia na pokolenie, bo ja najpierw chciałem filologię angielską studiować :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
niestety duzo a nie wymyslili jeszcze takiej maszynki co by sama wtlaczala wiedze do glowy. a szkoda :) jasne, ze nie pomoze. chociaz jak by nie patrzec jest jeden uniwersalny sposob na pomoc - wypchana koperta pomaga bardzo czesto :O a Cichopkowa wyglada jak troche odchudzony paczek i nie podoba mi sie jak tanczy :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to dobrze, ze poszedles po rozum do glowy i postawiles jednak na prawo. a kiedy wpadl wam do glowy ten genialny pomysl o studiowaniu prawa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
heh, może i pomaga ale dobrze, że u mnie się nie stosuję takiego czegoś. Nie chce z siebie robić świętego ale wydaje mi się, że nie mógłbym spojrzec potem w oczy innym po takim incydencie a tym bardziej jakbym zajął komuś zdolnemu miejsce. Nie tata nie jest adwokatem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kiedy obejrzałem reportaż o nauczycielu ze śmietnikiem na głowie, wtedy sobie postanowiłem, że na filologię nie idę :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
z rodzicami to taka jest prawda, że zawsze się jakoś do kariery dziecka przyczyniają, jesli tylko mogą, niezależnie, czy są prawnikami, lekarzami czy jeszcze kim innym. I to jest powszechne, złośliwi mogą Ci docinać a sami pewnie nieraz z \"pomocy\" rodziców kożystali. Ale przecież wiadomo,że pomoc to pomoc, znajomości to znajomości, ale nic nie pomoże, jeśli sam z siebie nic nie dasz, rodzice czy znajomi mogą tylko wspomóc, ale samo to nie wystarczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no tak, piekna inspiracja do zmiany kierunku studiow :P a tak na marginesie to zauwazylam, ze studenci u mnie na wydziale juz mysla tylko o jednym - o wspolnym integracyjnym piciu przed rozpoczeciem roku akademickiego. a alkoholizm sie szerzy ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ja nie mam kontaktu ze studentami z mojego wydziału bo są anonimowi i nie chcią mi nawet nazwisk podać. Muszę czekać do 23 września - wtedy jest spotkanie organizacyjne :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nawt na forach internetowych trudno kogoś spotkać ... pewnie się uczą :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ty persymonia to gdzie w tej Wawie mieszkasz? mieszkanie? akademik? czy jak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mmm.... integracja?? w swoim krótkim życiu miałąm incydentalną przygodę z UW, i na pczątku studiów (kierunek, jak i inne szczegóły pozostaną moją tajemnicą ;-) ) panienki kombinowały integrację po wykładach, puściły listę, kto chętny itp. No i prawie się skusiłąm na to wydażenie, puki nie dowiedziałam sie,że na miejsce obrały sobie McDonald ;-) Podziękowałam .... tyle było z mojej integracji !!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
widac moj wydzial sie nie uczy. jeszcze ;) ale przynajmniej wiem, ze ebde studiowala z ludzmi mojego pokroju :P uczyc sie, imprezowac, spac (dokladnie w takiej kolejnosci :P )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×