Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość izkaaa

Mam problem ze sobą...pomóżcie!

Polecane posty

Gość izkaaa

Witajcie!Od dluzszego juz czasu nurtuje mnie pewiem problem ktory ma zwiazek z moim zachowaniem. Chodzi o to ze jestem troche niesmiala, malo kontaktowa i niewygadana. Nie potrafie na luzie wejsc do jakiegos towarzystwa, jak juz przebywam wsrod innych to zazwyczaj sie nie odzywam a jak ktos cos do mnie powie to sie rumienię... Zazdroszczę dziewczynom, ktore glosno sie smieja, opowiadają pieprzne kawaly wsrod chlopaków, mają ciętą ripostę na kazdy przytyk. Obserwuje zachowanie znajomych mi dziewczyn i widze jaka jestem przy nich malutka....Np moja szwagierka jak przyjezdza do tesciow to od razu idzie do kuchni, zaklada fartuch pomaga tesciowej, smieja sie razem, a ja tak nie potrafię, stanę gdzies z boku i tylko patrzę... Zastanawiam sie czasem z czego takie cos wynika, czy ja w ogole bede w stanie ulozyc sobie jakies poprawne stosunki z ludzmi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Slodkie Zycie
A ile masz lat, jesli wolno wiedziec?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość izkaaa
Mam 21 lat. Pewnie zaraz zaczniecie domysly, ze taka mloda a juz ma męża. po prostu kochamy się i nie chcielismy dlugo czekać. Ale zostawmy ten problem w spokoju.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość izkaaa
podnoszę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ffffffffffffffffffffd
izka, masz meza, czyli kogos masz... a ja nkogo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość izkaaa
Sama nie wiem...co dziwne w swoim towarzystwie nie czuje sie az tak bardzo spieta, ale jak tylko przyjdzie ktos bardziej smialy i wygadany to ja od razu milknę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Slodkie Zycie
Nie staraj sie byc za wszelka cene taka jak inni, pozostan soba. Jesli Twoja szwagierka jest gadatliwa i kontaktowa, to dobrze, Ty nie musisz byc taka jak ona, bo bedzie to nienaturalne. Taka jestes i juz. Twoj maz pokochal Cie taka jaka jestes!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość izkaaa
Słodkie Życie---> tak tez sobie tlumaczę. Ale ja sie z tym zle czuję, moze nie do konca akceptuję siebie? Nie wiem. Np w trakcie imprez towarzyskich u tesciow wszystkie babki lataja kolo stolu, cos noszą, wynoszą a ja sie nawet nie podnosze bo wydaje mi sie ze tylko bede tam przeszkadzac... Staram sie jakos z tym walczyc ale to strasznie trudne. Generalnie uciekam od sytuacji, gdy mialabym cos z kims robic, a tym samym rozmawiac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość glowa do gory
Introwertycy tez maja swoje pozytywne cechy! czytam co piszesz i wiem co przerzywasz, bo mialam to samo. Przejdzie ci :-) Zaczniesz sie lubic ale po czasie !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Slodkie Zycie
Ja Cie doskonale rozumiem, to takie bledne kolo. Chcialbys byc inna, ale nie potrafisz, a najgorsze jest to, ze inni (rodzina meza) pewnie uwazaja Cie za zimna i obojetna, chociaz wcale tak nie jest. Mam racje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość izkaaa
Mam takie male hobby-mianowicie lubię w czyims zachowaniu doszukiwac sie przyczyn psychologicznych. I tak tez analizuje swoje zachowanie. Moze ma na nie wplyw chora na schizofrenie matka? Mama spi cale dnie i nic nie robi, bierze leki ktore ja otumaniaja i tak spedzila juz prawie 7 lat swego zycia. W ogole nie uczestniczyla w moim zyciu, choroba a raczej leki zobojetnily ja na wszystko...Ojciec z kolei traktowal mnie bardzo niesprawiedliwie, karal bez powodu i wysmiewal a przede wzystkim faworyzowal mlodszego brata, ktory dzieki temu wyrosl na tyrana i niemalze okrutnika, w koncu wszystko mu wolno.. Zastanawiam sie czy sytuacja mojego domu rodzinnego mogla az tak znaczaco wplynac na moje zachowanie? Czy to sie zmieni jak sie wyprowadze? Ciezko mi :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość izkaaa
Słodkie Życie---> tak wlasnie jest, uwazaja mnie za zimna, wyniosla w najlepszym razie za smutną. A ja w gruncie rzeczy jestem ciepla i pogodna osoba ale po prostu nie umiem albo sie boje tego okazac!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość izkooo
bardzo Ci współczuję - nie wiem, jak dalaś rade tyle czasu w tym tkwić...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość izkooo
cud, ze masz męża....a Twoj tata sam ma ze sobą klopot, podobnie jak brat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a jakbys tak na imprezce się nabombiła z lekka (tak ze trzy setki wódki). zaraz się język ci rozwiąże. no w najgorszym wypadku sie zrzygasz, to już coś, przynajmniej zaistniejesz na forum publicznym. :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Slodkie Zycie
Z tego co opisujesz Twoje dziecinstwo i wychowanie mam jak najbardziej wplyw na Twoje dziesiejsze zachowanie. Przez to, ze mama nie okazywala Ci zadnych uczuc, a ojciec tylko karal i pouczal, zamknelas sie bardzo w sobie. Twoje poczucie wartosci zostalo zachwiane, czujasz sie gorsza od innych, wolisz milczec, niz znowu dostac "opieprz" jak w dziecinstwie od ojca. Radze isc do psychologa, pomoze Ci!! A jak wygladaja Twoje relacje z mezem. Daje Ci oparcie i wie o Twoich lekach i niepewnosciach?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość izkaaa
Dzieki za wsparcie i zrozumienie. Gdy mama zachorowala, odseparowala sie w ogole od normalnego zycia i wychowanie brata spoczelo na ojcu. On go rozpieszczal, pozwalal na wszystko, nie karal go za powazne przewinienia a nawet usprawiedliwial przed innymi. Teraz dzieciak ma 16 lat i ustawia wszystkich w domu, kazdy skacze kolo niego bo jak sie zdenerwuje to jest agresywny. Kiedys mama chciala leczyc brata, bo widziala ta niepokojaca agresje w jego zachowaniu ale ojciec nie pozwolil. I tak dzisiaj meczymy sie wszyscy razem. Ale mamy z mezem plany, za 2 lata ruszamy z budowa domu i uciekamy z tego piekla. Ehhh...zycie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jajaaaa
ja tez tak mam... potrafie sie zaczerwienic nawet na pytanie "co slychac" :/ okropne to jest... nosze czesto rozpuszczone wlosy po to zeby ukryc rumience :) ojjj tragedia i nie umie sobie z tytm poradzic.... bo tez nei wiem dlaczego tak sie dzieje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość izkaaa
Mój mąz wie wszystko o mojej przeszlosci i sposobie wychowywania mnie i brata...To niestety ma zly wplyw takze i na nasze relacje. Objawia sie bowiem tym ze jestem chorobliwie zazdrosna o wszystko, sama wiem ze to glupoty ktorymi nie powinnam sie przejmowac ale i tak jakby podswiadomie boje sie ze go strace, ze znajdzie sobie kogos lepszego. Ta dyskusja coraz bardziej mi uswiadamia ze mam problem. Wielki problem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość izkaaa
Mąz daje mo ogromne oparcie. Nauczylam go jakby :) zeby mnie duzo przytulal i czesto mowil ze kocha :) ja naprawde bardzo tego potrzebuję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do izy....
znam ten stan - jedyna nadzieja, ze Twoj tata kiedys zrozumie, ze jest tyranme krzywdzącym rodzinę masz męża - ja nie mam i 2krotnie mialam depresję, dokladnie to samo dzialo się u mnie w rodzinie, mama wyszla trochę z leków, ale teraz ona przejela cechy ojca brat potraifl zostawic mnie ze zlosci na sroku miasta gdy nieslismy 6lubianek owoców na przetwory, nie zmienil się - nadal ma przyjemnosc w pokazaniu, ze moze się wypiąć sprawymajatkowe zaognily tlko sytuację trzymaj się i nie trac nadziei:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do izy....
ja umieram z braku tulenia a mam więcej lat niz Ty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tutaj jestes gadatliwa
wiec nie jest tak zle z toba ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość izkaaa
do izy---> milo ze mnie rozumiesz, przykro mi ze tez masz taka chorą sytuację w rodzinie :( tylko widzisz u mnie tyranem nie jet ojciec tylko 16letni brat! Ojciec nic nie moze juz zrobic bo kompletnie sobie z nim nie radzi. a mama wiadomo... Nie bede wam opisywac sytuacji jakie zachodzily u mnie w domu bo byscie mi nie uwierzyly albo pomyslaly ze jestem stuknieta. Dzieki ze ze mna teraz jestescie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość izkaaa
Jestem gadatliwa, bo wiem ze tu mnie zadna krzywda nie spotka, chyba :) Chociaz nie uwierzycie, na poczatku mojej przygody z kafeterią bolaly mnie czyjes niepochlebne opinie na temat moich postow. Ale teraz juz je olewam. Czyli chyba juz ze mna lepiej! :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do izy....
kurcze, jakbym miala pracę albo chociaz kogoś do przytulenia to byloby inaczej a tak zanim dam się jakiemuś facetowi dotknąć to on się juz ze mna nie spotyka....takich spotyakm na drodze:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość izkaaa
do izy---> nie martw sie, skoro ja kogos znalazlam ty tez znajdziesz! Moze najpierw sprobuj znalezc przyjaciela, nie od razu faceta, ktory cie wyslucha i w razie czego pocieszy..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do izy....
mam nadzieję, ze spotkam kogos..moj przyjaciel mieszka w innym miescie, wie o moich klopotach i zlosliwosciach brata

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie uzyje czarnego nicka
izkaa moja droga....czy wiesz,ze ja jestem taka sama jak ty??Ale jestem uwazana za szalona czasami o twarta osobe...:) wiesz dlaczego??bo w pewnym momencie zycia zaczelam przelamywac te swoje cholerne opory na sile!!!!moj ojciec cale zycie udowadnial mi ze jestem glupia,nic nie wiem,jestem tylko do szorowania garow stworzona....rodzice potrafia zniszczyc psychike,,,zanizyc poczucie wlasnej wartosci!!i to jest nasz problem kochana!!!niskie poczucie wlasnej wartosci!! ja staram sie blyszczec w towarzystwie,rzucam zartami,wyglupiam sie i rozbawiam towarzystwo a tak naprawde nikt nie wie ile mnie to kosztuje!!!bo w srodku drze jak listek czasami!!!Kochana autorko...zapedzilas sie w kozi rog...sprobuj stopniowo przelamywac swoje opory...drobnymi kroczkami:) uwolnij siebie,prawdziwa Ize z tej skorupki,w ktorej sie schowalas:) I kochajmy siebie:) takie jakie jestesmy:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×