Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Junona

Czy ze mną jest coś nie tak?

Polecane posty

Dobry wieczór. Chciałabym zasięgnąć Waszej rady, dorgie Kobietki i drodzy Mężczyźni. Czy ja jestem nienormalna? Czy ze mną jest coś nie tak? Czy widze problem w miejscu gdzie go nie ma? Pogryzłam sie z moim Mężczyzną. Poszło znowu o to samo, On nie widzi potrzeby informowania mnie o swoich poczynaniach, ale zacznę od początku. Mój ukochany umówił się z kolegami, nic takiego, ja też mam koleżanki. Ale nie powiedział mi nic o tym. Choc mieszkamy niedaleko siebie, to spotykamy się przeważnie w weekendy, bo w tygodniu ma treningi (sport jest ważniejszy ode mnie, więc z ani jednego treningu nie zrezygnuje, ale to problem na inny wieczór). Zagaduję w piątek na gg: Ja: Kochanie, przyjedziesz dzisiaj do mnie (choc wiem że nie, ale a nóż jakiś przełom) On: Nie Ja: A jutro? (sobota-przyp.red) On: Nie Ja: czemu? On: Nie On: :-) Po pierwsze. HAMSTWO, jak on mnie traktuje? Rozumiem że sobie żartuje, ale bez przesady! Okazuje się, że na dziś umówił się z chłopakami na piwo po treningu, a na jutro na mecz na stadion, bo tanie bilety. Na to ja, nie żeby z pretensjami, ale już zdenerwowana pytam, czy nie mógł mnie wcześniej powiadomić, (już zaplanowałam sobotę) a on \"zawiadamiam cię\" Przypominam, był piątek południe. Nie rozumie o co mi chodzi. I to nie jest pierwszy raz. Ja zawsze mu mówie (pisze na gg ) co robiłam dzisiaj, co mam zamiar robić jutro. A on nie widzi takiej potrzeby, no przeciez co mnie obchodzi co mój mężczyzna robi jak nie jest ze mną. Gdy wracam do tego tematu, to się obraża, że ciągłe pretensje, że mam mu za złe że spotyka się z kolegami (\"przecież i tak się w piątki nie widujemy!\") Ale przecież to nie o to chodzi! Czy naprawdę nie mam prawa wymagać od niego informowania mnie o tym co robi? Bo może to jest normalne, tylko ja mam coś źle w głowie? Pomóżcie ;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czy Twoim zdaniem naprawdę nie moge wymagać od mojego narzeczonego żeby informował mnie co robi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość akurat odezwal sie znawca
tomek - wiesz co? zostaw te rady swoje dla kolego z bloku. zniewiescialy jestes i tyle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja nie chcę takiej hierarchi, chcę to zmienić. Nie zgadzam się i protestuję. Ale on nie chce ze mną o tym rozmawiać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chyba CHamstwo
:o Sama się na to godzisz. Sama wybrałas takiego chłopaka. Nie każdy taki jest. I nie trzeba się na wszystko godzić. A wybierać nalezy ludzi, którzy nam odpowiadają, bo jak już się kogoś wybierze, to nie da się go zmienić. Proste.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość liqiud
myślę, że Cię lekceważy, ale może nie znam dokładnie wątku... spróbuj przez jakiś czas przestać zabiegać o spotkaniach i nie informuj o tym co robisz ! wydaje mi się, że jest zbyt pwny Ciebie i Twoich uczuć... spróbuj zasiać trochę niepewności.... ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chyba CHamstwo
Gdyby mnie ktoś tak ewidentnie miał w dupie, odeszłabym od niego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
*Chamstwo przepraszam. Tutaj nie chodzi o to, że mu zrobię na złość i powiem że mam inne plany, bo to nie o to chodzi i do niczego nie prowadzi. Chodzi o to że chcę żeby mi mówił co robi. Ale jak zaczynam o tym mówić to on uważa że zabraniam mu się spotykać z kolegami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chyba chamstwo napisała dobrze, po pierwsze ludzi sobie wybieramy, ty sobie wybrałaś niegrzecznego mruka z niedoborami komunikacyjnymi, poza tym dostajemy to, na co się godzimy. Nie miej do niego pretensji, tylko do siebie, że pozwalasz się tak trkatkować i przyzwyczaiłaś go do tego, że łykasz takie zachowania. Nie ma co marudzić, albo go sobie ustawisz, albo zostawisz - albo pogódź się ze swoją rolą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czyli jednak moje wrażenie że jestem lekceważona jest słuszne ;( Jak mam zreformować niereformowalne? liquid : Stosowałam już kiedyś taki wybieg, stwierdził że z mojej winy oddalamy sie od siebie, bo przeciez on jest w porządku. Nie chcę się rozstawać. po co szukać nowego związku, skoro można naprawic ten istniejący Tylko w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość strasznie dziwna historia
wiesz... to dziwne że on czuje potrzebę spotkania sie z toba raz czy dwa w tygodniu... moim zdaniem podejrzane... albo mu na tobie nie zależy albo ma kogoś innego... przepraszam za szczerość..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość klaustrofobia
wydaje mi się, że on nie traktuje Cie poważnie.. ze jesteś być może tylko kobietą, do któej może pójsć gdy potrzebuje bliskości.. tak po prostu- tkwi w związku- bo "wolnym byc- nie wypada" ja- nie godzilabym sie na takie traktowanie.. i ty to zmien- bo to jakas imitacja zwiazku..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
albi: masz rację, \"masz to na co godzisz się\" (nioegrzeczny mruk z niedoborami komunikacyjnymi.,, heh, cały on :-)) kiedyś byłam zahukaną myszką, cieszyłam się, ze ktoś zwrócił na mnie uwagę Ale teraz, gdy zaczynam upominac się o swoje, to mu zaczyna nie pasować. Poradźcie, jak go sobie ustawic Skoro zwykłą prostą rozmowę traktuje jak atak na swoją osobę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Raczej nie ma nikogo na boku. Naprawdę trenuje, bo to Sportowiec, przez duże S. Jesteśmy zaręczeni (wcale nie nalegałam, nie było nawet o tym mowy, zaskoczył mnie na wspólnym wyjeździe w góry, jesteśmy razem 5,5roku), szykujemy mieszkanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiemka
Kochanie jedyna rzecz, jaka z Tobą jest nie tak , to to ,że sobie pozwalasz na takie chamstwo.Pamiętaj ,że facet to taki prymitywny myśliwy, a jak obiekt jego polowań nie ucieka ,to on nie będzie go gonił. Nie narzucaj się mu , wręcz przeciwnie daj mu tysiąc powodów do zazdrości i trzymaj gnojka na dystans-to z pewnością pomoże.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
junona...facet po prostu czuje,ze ma Cię w garści!!! Nie daj się! Widzę,ze podchodzicie poważnie do tego związku,skoro macie takie plany i jesteście zaręczeni:) Posłuchaj: zajmij się sobą, nie narzucaj się....miej SWOJE plany na weekend i nie zdawaj się tylko na to czy przyjedzie czy nie....Niech poczuje,że nie jest pępkiem świata,bo narazie chyba tak mu się wydaje:O Weź się za niego! ;):D Ale nie dosłownie;) po prostu zajmij się sobą,bądź bardziej niezależna w jego oczach:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzięki za wsparcie To miło usłyszeć poparcie dla siebie :-) Najchętniej sprzeliłabym mu teraz linkiem do tej rozmowy w twarz Ale wiem co by na to odpowiedział, wzruszyłby ramionami i stwierdził \"babskie gadanie\" Staję się coraz bardziej samodzielna, tzn. \"oduzależniona\" od Niego Może polityką małych kroków coś wskóram, a jak nie, to poważnym wstrząsem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Troche podniesiona na duchu mogę spokojnie wziąć kąpiel i iść się wyspać :-) Dziękuję Wam Wszystkim za rady. Bardzo. To miło utwierdzić się w przekonaniu, upewnić się, że jest się wartościową osobą i nalezy oczekiwac szacunku od innych. Dobranoc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
junona...gdybyś tylko dała mu link do tego topicu,to już wogóle czuł by ,że wytrząsasz się jak kwoka nad nim, nad waszym związkiem itd. i poczułby się jeszcze pewniej...On nie ma mieć poczucia,że żyjesz tylko tym jak on zareaguje,co powie,co pomyśli....my kobiety mamy niestety takie skłonności;) Trzeba również żyć swoim życiem.Facet musi czuć,ze masz swoje zycie a nie tylko żyjesz związkiem.....Poplątałam,ale chyba wiadomo o co chodzi;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość onka222
zgadzam sie potrzymaj go na dystans przez jakis czas zachowuj sie inaczej nie dopytuj nie nalegaj na spotkanie az sam zateskni .... z(oby;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×