Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość ktos albo nikt

do wierzacych katolikow

Polecane posty

a cechy, o ktorych mowilam - nie maja nic wspolnego z religia, poniewaz moga dotyczyc w rownym stopniu osob wierzacych, jak i niewierzacych, religia nie jest tu ZADNYM warunkiem. poza tym, tak samo wsrod wierzacych, jak i wsrod niewierzacych sa ludzie, ktorzy tych wartosci nie wyznaja. tu znow religia nie ma nic do rzeczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zgadzam się z \"do ale ale ale\" a jeśli chodzi o to, że papież sobie coś ustala w kościele o czym pisze anyżówka, to przecież Chrystus powiedział do św. Piotra - który był pierwszym papieżem - Tobie daję klucze Królestwa Bożego, cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w Niebie, a cokolwiek rozwiążesz, będzie rozwiązane w Niebie. Czy to tak trudno zrozumieć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Anyżówka ja jestem wierząca i te wartości, o których piszesz wyżej jak dla mnie są ściśle związane z wiarą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do ale ale ale
No to się z Tobą zgadzam, religia tu nie ma nic do rzeczy. Moja płeć nie ma znaczenia. A co do tej osoby powyżej, to musi byc niezła ignorantka: bo juz nieraz ktoś próbował wypleniac religię, ostanio własnie Stalin. I to nie przejdzie, bo równie dobrze możnabyłoby wypleniać niewierzących. I niech każdy zostanie przy swoim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A jeśli chodzi o klękanie w kościele. Klękam przed Chrystusem w Najświętszym Sakramencie. Te gesty nie są bezsensowne, wszystkie coś znaczą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
\"Tobie daję klucze Królestwa Bożego, cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w Niebie, a cokolwiek rozwiążesz, będzie rozwiązane w Niebie.\" no tak, i wszystko jasne. a wiec kiedys jakis papiez ustalil, ze zmarle nieochrzczone dzieci beda trafiac do Limbo. i od tej pory tak sie dzialo, tylko ciekawa jestem, co sie stalo z tymi duszyczkami, ktore trafily do piekla przed ustanowieniem Limbo? czy zostaly przekwaterowane? i czy dostaly odpowiednie odszkodowanie za czas spedzony w piekle? niedawno papiez jeszcze bardziej zliberalizowal przepisy pozaswiatowe, zamknal Limbo, a nowe zmarle duszyczki skierowal wprost do raju. i znow pojawia sie pytanie - czy prawo w zaswiatach dziala wstecz? czy duszyczki, ktore spedzily tyle czasu w Limbo zostaly przeniesione do nieba? czy nie czuja sie one pokrzywdzone, skoro stracily spory kawalek wiecznosci poza rajem, a tymczasem kolejne duszyczki trafiaja do niego od razu? czy papiez pomyslal o ewentualnych skutkach spolecznych takich naglych zmian w niebianskim ustawodawstwie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do ale ale ale
Pozdrawiam Doroto. Podziwiam tych ludzi którzy z taką nienawiścią chcą wypleniać wiarę. Chyba są młodzi i nie znaja historii. Ja jestem wierzący i nie przeszkadzają mi ludzie o innych poglądach, duża część z nich kieruje sie nawet zasadami wiary. Ale od czasu do czasu pryśnie nienawiścią w stylu: ale ale, co tylko potwierdza że każdym narodzie znajdą się specyficzne jednostki. I że idee najgorszych reżimów: Hitlera i Stalina nie umra nigdy, bynajmniej nie tylko u Niemców i Rosjan.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie rozumie czemu ludzie sie tak frustrują katolicyzmem skoro, skoro większosć z nich ta wiara nie dotyczy... jak dla mnie to głupie czepianie się:o nie chcesz wierzyć to nie wierz, ale nie wyśmiewaj innych, którzy to robią;) nie wiem co mam sądzić o ludziach, którzy są tak bardzo anty....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hanover
Być może Bóg w jakiś Jemu wiadomy sposób zrekompensuje Limbo :) Lubię wojującą Anyżówkę ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do ale ale ale
No właśnie, ja jestem katolikiem, mam syna chodziłem z nim do kościoła. Kilka lat temu w wieku 13 lat, stwierdził że jest niewierzący. OK nie ciągam go do kościoła. Więcej tolerancji, jak komuś KK przeszkadza to niech z nim nawet walczy, ale niech nie obraża wierzących ich klękania itd. Bo to tylko swiadczy o nich, że są naprawdę wnukami Stalina. Wypisz wymaluj, kawałki z jego dzieł wybranych, których nigdy te osoby na oczy nie widziały. Dziwne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie wiem czy już ktoś pisał - odnośnie dzieci umierających przed chrztem. Do piekła już nie idą! jakiś rok czy 2 lata temu przecież Kościół uchwalił że jednak idą prosto do nieba! Nie wiem tylko czy te dzieci sprzed uchwały też amnestia obejmuje czy nie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość amnestia to obejmie
tych co na PO głosowali, i od tego was zaboli głowa, bardziej niż roztrząsaniem praw wiary, do czego macie zero kwalifikacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dlaczego tradycyjnie na topiku o religii pojawiają sie jednocześnie hasła o tolerancji i epitety pod adresem nie-katolików? Jak nie wierzę w Waszego boga to jestem komunistką, wnuczką Stalina albo Hitlera? Przecież to jest poważna obelga! To ma być katolicka tolerancja???? Co do kwalifikacji - większość ateistów zna dużo lepiej historię i nauki Kościoła Katolickiego niż niejeden katolik i to niestety widać po różnych wypowiedziach. A jeszcze co do tolerancji - może mi ktoś wytłumaczyć dlaczego katolicy tak się odcinają i często nienawidzą Żydów? Z tego co historia mówi - Jezus był Żydem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do amnmestia to obejmie
moher a co ma PO do wiary widać ze diabeł tobą kieruje swędzi dupa to do biskupa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do ale ale ale
A kto powiedział że katolicy nienawidzą Żydów? A kto Żydów w Warszawie ratował podczas okupacji i Powstania w Gettcie? Komuniści ? Nie Polacy, w 95% katolicy. Za taką pomoc groziła kara śmierci dla całej rodziny. Jest medal "Sprawiedliwy wśród narodów świata". Jak myślisz, kto ich najwięcej otrzymał: Polacy bedący katolikami, nie polscy europejczycy, z kasą i klasą, tylko właśnie Polacy i katolicy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tylko, ze katolicyzm nie jest juz tym, czym mial byc pierwotnie...ale to zasluga calej hierarchii, ktora kieruje KK.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do amnestia
mohera nie noszę, ale i nie seplenię ja twój idol.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Acha, domyślam się że przeprowadziłeś/aś konkretne badania i wiesz dokładnie kto ich ratował i jakie miał poglądy polityczne? A jak nie wiesz ilu katolików ma problem z Żydami, to posłuchaj sobie czasem Radia Maryja i w ramach kolejnych badań, sprawdź ilu słuchaczy i zwolenników ma to radio.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a czymże to jest katolicyzm
zbrodnią, którą trzeba wyrwać jak chwasta?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do ale ale ale
No tak, sorry pomyliłem się Zydów w Warszawie ratowali komuniści z PPR i KPP w świetle najnowszych badan Kominternu i wystąpienia tow. Olejniczaka na XXXV zjeździe weteranów komunistów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jak dla mnie katolicyzm ma za duzo niedomowien. chociazby cudzolostwo. w pismie swietym (dokladnie stary testament) jest pisane wielokrotnie jak mezczyzni dokonywali aktow seksualnych z niemalzonkami. teraz jest to tepione. troche ciezko to wszystko polaczyc w jedna calosc. co do smierci dzieci:znam osobiscie przypadki jak ksiadz odmowil normalnego pogrzebu dziecku ktore zmarlo majac 5 tygodni (choc bylo to dosc dawno). w liceum ksiadz kiedys do klasy z takim tekstem wylecial: \"kazda kobieta powinna nosic przy sobie prezerwatywe,aby w razie gwaltu dac ja napastkikowi\":o i jak tu byc normalnym? dziwic sie ze mlodziezy nie chce sie chodzic na religie? a 3/4 katolikow nie wie tak naprawde nic o religii. nie potrafia wymienic ewengelii, najwazniejszych dziejow Jezusa, a niektore babcie twierdza ze Maryja sie puscila i stad urodzil sie Zbawiciel:o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No tak - jak ktoś Ci nie uwierzy na słowo w Twoje dokładne procentowe dane (które nadal nie wiadomo skąd masz), to najlepiej ośmieszyć rozmówcę i sparodiować jego stanowisko :o Chętnie bym pogadała, ale nie chcę prowadzić \"rozmowy\" na zasadzie dowalania sobie i wzajemnego obrażania. trudno. Miłej zabawy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gdyby w tym momencie pojawil sie ponownie syn bozy, to przepedzilby wiekszosc kaplanow i kierujacych kosciolem...bo nie do pomyslenia jest, a zeby ksiadz jezdzil np. super wypasionym Audi ;)(\"Chyba\" o czym innym mowil Jezus Chrystus?). Nie wspominajac juz o tym, ze ksztaltuja ta religie wedlug wlasnego uznania, to uznajac jakas ewangelie za autentyczna, to uznajac inna za falszerstwo i bluznierstwo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do ale ale ale
OK sarkastyczna cyniczko, ale zrozum, jak ktoś wali, że w pień by wierzących wyciął, to nerwy puszczają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość henk1
Najpierw zapoznaj się dokładnie z Biblią ( co zajmnie ci ok.2,3lata) a póżniej sam (a) sobie odpowiesz na zadane pytanie.Wierzyc to trochę za mało trzeba też praktykowac.Fakt,że Kościół popełnia błędy ale czy ty nie popełniłe (a)ś błędu.Nie osądzaj wiary bo wiara to dwie osoby tj; BÓG i TY.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A to ćwicz cierpliwość. ja nie jestem katoliczką, nikogo w pień bym nie wyrzynała i tego samego oczekuję w stosunku do siebie. A to że jeden pan czy pani X obraża katolików, to jeszcze nie znaczy że trzeba od razu wszystkich ateistów od komuchów wyzywać chyba nie? Mnie nerwy mogą puścić jak słyszę że jestem wnuczką Hitlera czy Stalina. Proste.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ateistka ateistka
mam chrzest, komunie, bieżmowanie ale nie czuje się katoliczką. w zasadzie w moim domu nigdy nie zwracano uwagi na religię, a mama dbała o powyższe sakramenty żebym nie miała problemów w przyszłości, gdy mój wybranek będzie chciał ślub kościelny. wszelkie święta jakośtam obchodzimy ze względu na babcie i dziadków, osobiście dla mnie jest to jakiś fajny czas kiedy jest trochę wolnego, kiedy można zastanowić się nad sobą, spotkać się z rodziną i odpocząć. przechodząc do sedna - gdy jestem w kościele (a rzdko, bo rzadko ale bywam ze względu na narzeczonego) nie modlę się jakoś w duchu i nie przeżywam, ale szanuję ludzi którzy siedzą obok mnie i klękam, stoję siedzę kiedy trzeba. bo jestemw miejscu gdzie INNI mają jakieś głębsze przeżycia (a przynajmniej tai jest zamysł), w miejscu kultu religijnego. trzeba umieć się dostosować. bardzo modne jest wyrażanie własnego JA, bycie innym niż wszyscy - ale nie może nami kierować zapatrzenie w siebie - trochę pokory kochani. druga sprawa - tak jak pisałam religia nigdy nie była częścia mojego życia, więc nie znam od środka całego mechanizmu, że tak się wyrażę - ale też nic nie zachęca mnie do zapoznania się. ja też nie umiem jakoś racjonalnie sobie wytłumaczyć jak zwykły człowiek (papież też nim jest..) może decydować o tym, że ktoś idzie do nieba a ktoś do piekła. ja kieruję się czymś takim, że to tzw piekło to po prostu zrozumienie swojego błędu i bicie się w pierś i głęboki żal dlaczego właśnie tak postąpiłem. same te okropne uczucia to dostateczna kara. a niebo to zadowolenie ze swojego życia. takie powiedzenie samemu sobie na łożu śmierci - byłem dobrym człowiekiem, dawałem szczęście innym i sobie i jestem szczęśliwy nawet gdy umieram. wg mnie trochę za dosłownie rozumiemy biblię, powinniśmy chyba raczej czytać między wierszami i wyciągać ze wszystkich ewangelii, przypowieści i ksiąg same zasady - co jest dobre i co złe. uczyć się co zrobić gdy każda decyzja jaką podejmiemy będzie w jakiś sposób zła. a rozliczenie własnego sumienia traktować jak właśnie pojednanie z Bogiem i zrozumienie we własnej głowie! własnego błędu traktować jako najlepsze rozgrzeszenie. niestety ludzie bardziej wierzą tradycję i w to co powie ksiądz. to jest wygodniejsze niż przemyślenie na codzień swojego postępowania, szczera rozmowa z kimś o naszych wątpliwościach i wyciąganie wniosków. trochę boję się że moje póki co tylko planowane dziecko nie będzie miało autorytetu jeśli chodzi o dobre życie w szerokim tego słowa znaczeniu. mnie samej i nikogo chyba nie przekonuje wytłumaczenie "bo nie" - "w Biblii jest tak napisane" - brzmi o wiele lepiej i taką rolę własnie Biblia ma spełniać. mam nadzieję, że będe na tyle silna abym sama dawała dobry przykład. może nie trzymam się stricte tematu no ale powiedziałam ;) pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×