Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Justyna M.

jest tu jakas staraczka o tej porze?

Polecane posty

czesc dziewczynki sorry za mega milczenie ale nie mam nic na usprawiedliwienie, procz 2,5tyg w pl ktore zlecialy moment, w tym ten okropny tydzien zaloby brrrr...nie mialam dostepu do kompa. znow nie mam czasu bo pakuje kartony, za kilka miesiecy wracamy do pl! boje sie i mam mieszane uczucia ale najwyzszy czas sprobowac, poki maly jest w takim wieku ze wrazie niewypalu w pl bedziemy mogli spokojnie po ok roku wrocic. u nas jest tak piekna pogoda ze az sie wierzyc nie chce - normalnie lato! nawet juz sie opalilam w praku :) postaram sie podczytac co u was i wtedy sie odezwe buziole po czole!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czesc dziewczynki sorry za mega milczenie ale nie mam nic na usprawiedliwienie, procz 2,5tyg w pl ktore zlecialy moment, w tym ten okropny tydzien zaloby brrrr...nie mialam dostepu do kompa. znow nie mam czasu bo pakuje kartony, za kilka miesiecy wracamy do pl! boje sie i mam mieszane uczucia ale najwyzszy czas sprobowac, poki maly jest w takim wieku ze wrazie niewypalu w pl bedziemy mogli spokojnie po ok roku wrocic. u nas jest tak piekna pogoda ze az sie wierzyc nie chce - normalnie lato! nawet juz sie opalilam w parku :) postaram sie podczytac co u was i wtedy sie odezwe buziole po czole!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no duzo sie nie naczytalam, wow jaka cisza !!! az strach! no coz baby jakies mega zajete sie zrobily:) ubieram malego i spadam do parku, dzis w domu nic nie robie bo mam dosc, zreszta nawet jak robie jak osiol to moj twierdzi ze nic nie robie i tylko narzekam, np wczoraj wieczorem mowie mu jedz po mleko a on mi na to : co ty masz do roboty przez caly dzien ze nawet mleka nie mozesz kupic! rece opadaja, leze do gory dupa! a co! gotowanie, sprzatanie samo sie robi maly tez sie sam soba zajmuje i zakupy sie tez same robia a ze o cholernym mleku zapomnialam to juz trzeba mnie wkurzac glupimi tekstami! no ale pojechal i kupil mleko dla malego i kasze, szkoda tylko ze nie skumal ze ja o mleku do kawy mowilam:P i dzis rano jechal znowu :P baran!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć ośmieliłam się napisać po tak długiej ciszy. U nas nawet ok zaczynamy jakoś powoli odbijać się od dna.] Byłam ostatnio na zebraniu w Przedszkolu co do zerówki lub 1 klasy dla Asi.Dziewczyny musiałam wziąwszy ze sobą i dały popalić. Natalka podziębiona,ale teraz łobuz się zrobił. Byłam u ginekologa by mi przepisał tabletki anty bo już dość mam takich okresów i stresów... ale by nie było mało właśnie znów mam ale taki nietypowy problem. ostatnia @ miałam 18 marca (wywołaną przez luteinę) 12 kwietnia chciałam przyspieszyć @ i zaczęłam brać luteinę (od 12-do 16 kwietnia brałam luteinę 2 X 1tabl ) dziś jest 23 a ja nadal nie mam @ kupiłam test by jutro zrobić. nie wiem czy to przez stres (nie mało ostatnio)ale po luteinie zazwyczaj miałam w pierwszy najpóźniej 5 dzień od zaprzestania. z M kochaliśmy się tylko 2 razy ale i tak nie do końca. i nie wiem czy jakaś przepełzła kijanka czy wypadł mi jeden cykl._co o tym sadzicie? Wiem ze co niektóre się na mnie rzuca ze ja tak mam, itd. ale ja i tak wiem ze to wina moja i mojego zaniedbania. Pozdrowienia dla wszystkich

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jednak walczyliśmy z jelitówką :( najgorsza byłą noc z poniedziałku na wtorek bo Michaś miał gorączkę 40 C i leki zbijały ją tylko do 39, przez kilka godzin robiliśmy z M małemu zimne okłady. Rano poszłam do pracy jak zombi - nawet opieki na dziecko nie mogę wziąć bo nikt mnie nie zastąpi a jak bym nie przyszłą to potem bym musiała to odpracować - i tak mnie nie ma dużo w domu a dodatkowe godziny to już masakra :O Całe szczęście M spisał się wzorowo. Dzisiaj jest już dobrze i mam nadzieję, że nie będzie kolejnego nawrotu. Ani - miło Cię widzieć po tak długiej nieobecności :D Musi Ci być ciężko ale my baby jesteśmy dzielne, wierzę, że w końcu dojdziecie z M do porozumienia i wszystko się ułoży. Życzę wam tego. Betty - Ty to jednak masz nerwy, kobieto dobry gin Ci jest potrzebny bo się wykończysz. Surfitka - Michaś jeszcze samodzielnie nie chodzi, przy meblach, prowadzony z raczki to nawet biec próbuje, jednak do samodzielnego chodzenia to mu jeszcze trochę brakuje. Voltare - Michaś też potrafi spać tak jak Nina - kolana podciągnięte i pupa w górze ale na siedząco, to takich akrobacji nie robi. Tak małe dzieci robią różne akrobacje, może Ani przejdzie. pozdrawiam WSZYSTKIE serdecznie 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jagoda - jeżeli to "tylko" zwykła jelitówka, to miejmy nadzieję skończyła się na dobre. Napisałam "tylko" dlatego, że w tym roku panuje powszechnie (przynajmniej u nas) jakaś jej inna odmiana - dwudniowa, bez gorączki jednak o niebo bardziej intensywna i zaraźliwa jak diabli! I zaczyna się momentalnie - praktycznie z minuty na minutę. Zaczyna się też od dzieciaków (u mnie w pracy zaliczyli ją wszyscy, którzy mieli małe dzieci - dorośli i calutkie ich rodziny) Przeszliśmy ją jakiś miesiąc temu najpierw podłapała ją córcia - bałam się, że się czymś struła - chlustało z niej pod ciśnieniem - nawet łyżeczki herbaty nie mogła wypić! Do tego mega biegunka - ryczeć mi się chciało bo bałam się że się odwodni i już miałam wizję szpitali, lekarzy itp. Wojowaliśmy z tym cały wieczór i noc! Na drugi dzień wszystko zaczęło się samo uspokajać - ja wyglądałam jak cień a na wieczór zrobiłam sobie kolację i doszłam do jej połowy chociaż wcześniej nic nie zapowiadało takich atrakcji. Za chwilę mąż a potem już poleciało po kolei - w ciągu 2 tygodni wirus "obskoczył" całą moją rodzinę,rodziców, brata i jego rodzinę, chrzestną i jej rodzinę. Żałowaliśmy z M. że nie mamy 2 łazienek, bo przez calutką noc wyganialiśmy się wzajemnie. A na drugi dzień czułam się pusta w środku, słaba, wypompowana i bolało mnie wszystko - ale "atrakcje dodatkowe" ustały. A na 3 dzień już jak nowo narodzona! Nie wiem co to jest, bo to nie jest normalna jelitówka, ale wiem,że wystarczy 10 minut kontaktu z osobą zarażoną, aby samemu potem odcierpieć swoje. Ani77 - cholera! Przykro mi, że tak Ci się wszystko wali kłodami pod nogi:( Ale mi się też wydaje, podobnie jak malolepszej, że jeżeli będziesz wmawiała sobie, że to już koniec, nie widząc przed sobą żadnych alternatyw, to łatwo nie będzie. Kiedyś odstawisz leki... Zresztą na dłuższą metę to nie rozwiązanie... Przykre, że nie masz w M. takiego wsparcia jakiego byś pewnie w danej chwili potrzebowała:( Warto czasem walczyć o swoje - może nie "po trupach do celu" ale po troszkę, systematycznie, stawiając sobie taki cel - teraz sobie na chwilę odpuszczam, ale za jakiś czas do tego wrócimy... Ani odpocznij chwilę, ale nie rezygnuj na zawsze z własnych marzeń. Ja wiem, że w chwilach kryzysowych wydaje nam się, że przegrałyśmy własne życie, ale tak naprawdę to jesteśmy na jego początku. Jeszcze masa lat przed nami i mamy prawo być szczęśliwe! Trzymaj się i zaglądaj do nas częściej. Justyna - odważna decyzja z powrotem do kraju, ale ufam, że jakoś sobie z tym poradzicie. Obrotna babka z Ciebie, to i ustawisz się tak, aby odnaleźć się i w naszej rzeczywistości. No i w otoczeniu rodziny a przynajmniej w pobliżu bliskich - jakoś tak łatwiej i lżej... Tak mi się wydaje...:) A na kiedy dokładniej planowanujecie powrót? Surfitka - co do chodzenia to nasze dziecko odkąd opanowało raczkowanie to zasuwa w iście zaskakującym tempie i ani się nie kwapi do chodzenia. Nawet po trawie! Ostatnio wyrwała mi się na trawę (do kwiatków) w jasnych spodenkach i możecie sobie tylko wyobrazić jak one wyglądały - moczyły się 2 dni w proszku zanim wtarte trawiaste plamy z nich poschodziły! Ale niech jej będzie - takie jej prawo! Niech lata po tej trawie, zbiera kwiatki i niech będzie tak roześmiana i szczęśliwa jak do tej pory:) A spodenki rzecz nabyta - ma ich tyle, że nawet jak jedne z nich przeznaczymy do śmigania po ogrodzie to nikt na tym nie ucierpi - i tak za chwilę z nich wyrośnie!;) Biorę się za zmniejszanie fotek - jak mi dziecię nasze pozwoli dokończyć (teraz "czyta" gazetę) to postaram się Wam podesłać albo wrzucę na NK:) Miłego dnia! 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hej, ja też powracam po długiej nieobecności nie piszę bo nie mam po prostu kiedy M w delegacji ja w pracy, więc jak juz wracam to staram się jak najwięcej czasu spędzać z małym Widzę, że choróbska panuja, mój mały tez chory-już od tygodnia-jak poszłam do lekarza---szok, a z pół przedszkola tam było-jedna część grypsko a druga jelitówka. na szczęśćie nas jelitówka nie dopadła. MAły ma katar i kaszel zero gorączki. Ja natomiast chyba mam zapalenie zatok-w każdym bądz razie choruję już 1,5tygodnia i nic mi nie przechodzi, od piątku biore antybiotyki, ale do pracy chodzę-głupota ludzka-ale cóż takie mamy czasy. Poza tym mały rozrabia, i też tak jak wasze 2-letnie pociechy wie gdzie sie sika, ale i tak leje w pampersa-ach te dzieci. Podobnie jak Surfi czekam na lato i w samych majtach się może nauczy No i kończę bo dziecko się budzi po drzemce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Voltare - u nas tak źle nie było, najgorszy był początek. Co do raczkowania po trawie to dzisiaj to przeszliśmy - spodnie zielone - o ironio założyłam Michałowi jasne sztruksy :P - ale dziecko przeszczęśliwe - a jakie zaskoczone tym co dało się wyrwać albo pogłaskać ;) U nas podobno panuje rota i ospa :( oszaleć można

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam, zaległości mam takie, że potrzebuję trochę czau, żeby nadrobić. Widziałam przelotem, że Telesforka zastanawia się nad wózkiem PegPerego. Ja taki miałam i byłam super zadowolona. Te kółka nie są wcale takie małe. Teraz mam spacerówkę z dużymi pompowanymi kołami i narzekam. Z bagażnika gorzej się wyjmuje (mimo że duży) i w ogóle jakiś taki bardziej toporny ten duży wózek. Naprawdę, każdemu polecam Peg Perego, a nie mam w tym żadnego interesu :) Po prostu naprawdę super wygodny jest ten wózek. Zwrotny, lekki, z fajnymi rozwiązaniami. Obecnie męczę M, żeby kupić MacLarena. U mnie zdecydowanie lepiej. Jakoś przeżyłam ten straszny czas i dochodzę do siebie. Właśnie przestałam brać tabletki, teraz chcę poczekać jeden cykl i bierzemy się do roboty. Jak do końca roku się nie uda to znowu udamy się do naszego doktorka i pewnie IUI, chociaż wolałabym tego uniknąć.To taki plan, zobaczymy, jak wyjdzie. Mój Oluś jest cudowny :) Ma 15 miesięcy. Ładnie już chodzi, biega, nie ma problemu z chodzeniem po trawie, czy innym podłożu. Jak mu się już nie chce iść to po prostu siada :) Mówi mama, tata, nazywa po swojemu już prawie wszystko. Większość jego nazw to ko, koko, kako i takie tam wariacje. Oznacza to w zależności od okoliczności: buty, okulary, klucze i inne. Ja się jakoś w tym łapię :) I jeszcze kaka (na szczęście nie jesteśmy we Francji), co jest nazwą kaszki, kaczki i kawy, którą Oluś uporczywie chce pić :) Przesyłam buziaki i jak się zorientuję, co i jak to napisze więcej. Obiecuję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zapomniałam jeszcze napisać, że 6 sierpnia biorę ślub. Tak jakoś nam się życie pokomplikowało, wiec postanowiliśmy chociaż coś uporządkować :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czesc dziewczyny ja spedzilam caluski weekend na uczelni od 8 do 21 w domu bylam po 22 SadSadSadSad siedze teraz w pracy i ledwo patrze na oczy... kawa juz stoi i mam nadzieje ze pomoze... matko ale ja jestem zmeczona.... nadrobie dzisiaj albo jutro zaleglosci i napisze co u nas... i oczywisicie do kazdej babolinki :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam:) Aż przyjemnie wejśc na kafe i widziec topik na górze:) Rybeńko - -witaj boi strasznie długiej nieobecność:) Od razu GRATULUJĘ - decyzji o slubie:) i o starankach:) i w ogóle....:) Aisza - no nareszcie, a Nelcia to juz całkiem pod ziemię się zapadła... Betty - znjadź ty kobieto dobrego endo-gina i niech sie za ciebie weźmie... jak bym chyba padła od takiej coemiesięcznej niepewności... Jagody, Voltare - nie zazdroszczę u was jelitówki, u mnie jak pamiętacie cała rodzina (po kolei) się rozchorowała w okolicach Bożego Narodzenia i Nowego Roku... cóz powiem, przyjemnie nie było:P Ani77 - nie wiem, co powiedzieć... może Twój M. musi dłużej trawić zanim podejmie decyzję pozytywną? Daj mu czas... faceci to dziwne urządzenia Mężatka - no nareszcie! Pisz czasami co u ciebie! A pozostałe dziewczynki niech żałują, że ich nie wymieniłam...:P:P:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oczywiście po mnie nie ma kto korekty zrobić:P Rybko - miało być - po długiej nieobecności Surfitka, Malolepsza - was nie wymieniłam wyżej, ale pozdrawiam za to teraz:):):), wybaczycie???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Omega, dzięki ❤️ Ja obijam się w pracy. Moje nowe motto to nie przemęczać się i do 16 spadać do domu :) Ani, przykro mi bardzo. Życie bywa przewrotne i tak sobie myślę, że nie warto przywiązywać się do jednej opcji. Wierzę, że i u Ciebie wszystko się jeszcze odwróci. W sobotę byłam u znajomych i spotkałam dziewczynę w ciąży. Po 8 latach starań, kilku próbach IUI, stwierdzonej niedrożności jajowodów (miała zabieg udrażniania) i innych przejściach (niepękające pęcherzyki, cysty, brak owu) stwierdziła, że odpuszcza i wtedy się udało. Wiem, że teraz pewnie wkurzają Cię takie teksty, ale naprawdę natura potrafi zaskoczyć. Może Twój M też musi trochę odpocząć, może potrzebuje więcej czasu? Wierzę, że tak, czy inaczej będziecie jeszcze rodzicami. Trzymaj się. W kwestii chorób to u nas jest tak, że Oluś nie choruje często, ale jak już to porządnie. Raz miał zapalenie płuc, dostaliśmy skierowanie do szpitala, ale po antybiotyku mu się polepszyło, dostał też mała dawkę sterydu, bo się dusił i po nim od razu zaczął oddychać, więc do szpitala nie poszliśmy w końcu. Stresu było sporo, tym bardziej, że było to dwa tygodnie po stracie naszej córeczki, wiec mój stan psychiczny i odporność były bardzo kiepskie. Potem mieliśmy trzydniówkę. Niestety, mimo że diagnoza od początku była słuszna, to w trzecim dniu gorączki prawie 40 stopni, którą udawało się zbić jedynie do 38-39, nie wytrzymałam i wezwałam kolejną lekarkę, która przepisała antybiotyk. Po dwóch dawkach Oluś dostał takiego uczulenia, że przestałam mu podawać ten lek. W sumie dobrze się stało, bo okazało się, że to jednak trzydniówka i więcej czasu zajęło doprowadzanie skóry Olusia do normalności po tym antybiotyku (miał cała pupę w strasznych krostach). No i mieliśmy jeszcze zapalenie krtani.To było straszne, bo Oluś się dusił, szczekał jak piesek, nie mógł oddychać. Poszłam do innej lekarki i udało się z tego wyjść bez antybiotyków, z czego jestem bardzo zadowolona. Oprócz leków wzmacniających ,typu witaminy i wapno przez tydzień Olo dostawał wziewny steryd, żeby mu zszedł obrzęk krtani i wszystko wróciło do normy. To na razie na szczęście tylko tyle przygód ze zdrowiem. czasem drobne katarki jeszcze przechodzimy przy wychodzeniu zębów, których póki co sztuk 8 :) Kończę,bo w tej robocie spokoju człowiekowi nie dadzą :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hej Jak wy tak duzo piszecie to i ja cos skrobne :) Ani, nie wiem jak cie pocieszyc. Mezczyzni nie czuja tak silnego instynktu ojcowskiego ( o ile on wogole istnieje mam czasem watpliwosci, przynajmniej w przypadku mojego M ;) ) niz my kobiety. On musi zrozumiec ze dla ciebie szczesciem bedzie posiadanie pelnej rodziny. Ale pewnie potrzebuje czasu. Ja go rozumiem, a ty nie trac nadzieji. Ja tez mam znajomych ktorym lekarze nie dawali szans, niedrozne jajowody, slabe nasienie, podjeli decyzje o adopcji , a gdy ich coreczka miala 6 miesiecy zobaczyli II krechy na tescie. Dzis sa szczesliwymi rodzicami dwojki dziewczynek :) Zycie naprawde potrafi zaskakiwac. Omego, no nie wiem, byc pominieta to normalnie 😠...zartuje oczywiscie ;) Nina, pfu, pfu tez malo choruje. W swoim prawie dwuletnim zycia raz miala zapalenie gardla polaczone z zapaleniem jamy ustnej po antybiotyku. No i ze 2 razy biegunke. A i w USA dostala grzybka do buzi po plazowaniu. Betty, mam identyczna sytuacje co ty. Tez mimo brania dupka nie dostalam @. Zrobilam sikanca, oczywiscie negatyw. A na bete az sie boje isc :o , bo ten sikaniec to juz ze 2 lata u mnie lezal i data waznosci wlasnie na kwiecien 2010 przypadala ;) Ciaza jest malo prawdopodobna, ale pierwszy raz od wielu lat kiedy bralam dupka @ nie pojawila sie po nim. A jak twoja tarczyca? Bo ja sie obawiam, ze ten zanik to wynik tej wymuszonej nadczynnosci :o Aisza, ty supermenko. Pisz jak tam Bartus? Mezatka, zadowolona z pracy? Malolepsza, to kiedy zostajesz slomiana wdowa? Jagody, Voltare, nie zazdroszcze . Dla mnie ten wiek raczkowania i potem chodzenia mega niepewnego byl najtrudniejszy. Na chwile nie dalo sie dziecka spucic z oka, a wszedzie chce isc i nic nie rozumie :o Ale juz za nami, a teraz mamy etap nie mama :P Justyna, a macie jakies prace nagrane? Bo jak nie to nie wracajcie. Ja bym drugi raz tego bledu nie popelnila i wcale nie wiemy czy tam nie wrocimy. Albo nie pojedziemy gdzies w Europe :P, coby szybciej byc na swieta w domu. Rybko, mam nadzieje, ze i slub i staranka beda udane :) Pozdrawiam wszystkich bez wyjatku 😘

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziewczyny ktore macie problem z tarczyca mam pytanko. W zwiazku z niegodaniem sie z moim gin-endo sama zmniejszylam sobie dawke euthyroxu z 75 na 37,5. Po jakim czasie jest wogole sens sprawdzac TSH? Jak zaczelam brac leki to po 40 dniach robilam powtorne badanie i juz wtedy spadek byl znaczny , bo z prawie 5 zeszlo mi na 0,5. A teraz to juz wogole wartosci prawie zerowe 0.12 :o. I chcialabym sie skontrolowac tylko nie wiem kiedy robic to badanie. Jest sens robic w tym tygodniu? Poprzednie badanie mialam 2 kwietnia, ale mniejsza dawke biore od 10. Bo pewnie bede musiala isc na ta bete, zanim znow sobie zaaplikuje dupka. I tak sie zastanawiam czy za jednym kluciem nie sprawdzic sobie TSH od razu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Surfitko, możesz sprawdzić czy TSH trochę nie urosło, mnie moja endo powiedziała, że tak naprawde efekt zwiekszenia/zmniejszenia dawki wystepuje dopiero po ok. 6 tygodniach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale w sumie dawką 75 mg szybko zareagowałaś, czyli chyba jednak dla ciebie ta dawka jest za wysoka. U mnie spadek z 5,2 po 6 tygodniach był na 2,2 (też biorę 75 ale Letrox, naprzemiennie 50 i 100), i utrzymuje sie na tym poziomie. A badanie mam znowu na poczatku maja, i sama jestem ciekawa, jak wyjdzie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Omega, to chyba jednak sie wstrzymam, bo to dopiero 2 tyg odkad biore mniejsza dawke. Dziekuje za info. Moj tez cos takiego mowil, ze z poltora miesiaca trzeba poczekac na efekt, no i tyle czekalam zanim zrobilam badanie. Teraz tez poczekam do konca maja w takim razie. I musze poszukac jakiegos sensownego endo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Heloł! Wow - ale ruch się zrobił! Super! Mężatka - a Twój Synuś już w przedszkolu? Bo napomniałaś, że u lekarza pół przedszkola spotkałaś... Przegapiłam cosik, czy to taka przenośnia?;) Czasem w ramach wyjątku przyjmują nieco zdolniejszych 2-latków (przynajmniej u nas) ale rzaaadko! Ryba - i będziemy mieć pannę młodą na topiku! :D Ale fajnie! No a po ślubie jak wiadomo i jakiś dzidziuś powinien się na świecie pojawić:P Żartuję oczywiście z tym "powinien", ale życzę Wam, abyście o drugiego brzdąca nie musieli walczyć tak długo i w taki sposób jak o Ola. A może ta zła passa już się skończyła... PS. U nas "koko" ma podwójne znaczenie - oznacza kurę i oko:D Natomiast "kaka" oznacza a kuku, "haua" (nie wiem jak to napisać) oznacza psa ":D:D:D aisza - masz zdrowie kobieto - ja po powrocie z pracy nie mogę (czytaj - nie chce mi się) spojrzeć ani na gary ani na sprzątanie ani na nic co nie dotyczy małej. Dzisiaj olałam wszystko i poszłyśmy z młodą na spacer, ale zaczęło wiać i lać i teraz już siedzimy w domu. To znaczy ja siedzę, Ania śpi - znaczy się co najmniej pół nocy dzisiaj mamy z głowy:P Pozdrowionka dla Nelci! gdziekolwiek teraz jest i jakiekolwiek ma powody, żeby do nas nie zaglądać:P Surfitka - ja niestety o sprawach tarczycowych wiem tyle co od Was, więc się nie wypowiadam. Czyżbyście rozważali powrót do USA? A co z domkiem? Będzie stał i czekał na Wasz powrót? No ale cóż - życie w naszym kraju jeszcze z jedną pensją nie należy do łatwych... Chociaż ja cały czas uważam, że jedna pensja (faceta) powinna umożliwić kobiecie urlop wychowawczy i wychowywanie dziecka wg własnych zasad, bez odbijania się na pożyciu małżeńskim i na poziomie życia. Niestety to tylko takie moje 'uważanie" Omega - :) 🖐️ Malolepsza - a Ty co postanowiłaś się na zapas mężem nacieszyć i znowu zapadłaś się pod ziemię?;) Pozdrowionka dla całej reszty! Lecę tego mojego smoka obudzić, bo wstanie za 2-3 godziny - wyśpi się i wtedy to dopiero będę miała w nocy bal!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hej Voltare__z tym przedszkolem to tak,że w przychodni było sporo mam które rozmawiały, że w przedszkolu pustki bo jest jakaś plaga przeziębieniowa, a w samej przychodni tez dzieciaków była maaasa. Mój malutki jest z babcią tzn. moją mamą Surfi__a dziękuję, praca jak narazie spoko, ale to taka przejściowa praca-że tak powiem punkt zaczepienia, a prawdziwej pracy to właściwie szukam. Aisza_na serio-podziwiam cię, ja teraz do pracy chodzę i jak wracam to nie wiem w co ręce najpierw włożyć a ty jeszcze znajdujesz czas na szkołe, jak ty to robissz?? i napisz jak tam Bartuś?? Ani_tak jak pisała Voltare-życie jest niesprawiedliwe. Ale uważam, że dziewczyny maja rację-natura potrafi czsem spłatac figla- i tego Wam życzę :-) Rybka__no to super,że dochodzisz do siebie no i gratuluje ślubu :) Betty__ szalona kobieta z Ciebie, musisz koniecznie iść do jakiegoś dobrego gina bo ten sters nie wpływa dobrze na ciebie Fasolka__dawno sie nie odzywałaś kochana, odezwij się do nas czy wszystko OK, jak Gabryś?? Chyba, że ktos ma wiadomości od Fasolki?? Omega__dzięki za pamięć, postaram się pisać częściej-obiecuję :-) Zmykam dziewczynki spać Nie lubie poniedziałku...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ani77-Wierze ze nie jest Ci/Wam łatwo! współczuję i życzę wytrwałości co cokolwiek postanowicie.Najważniejsze byście się Wy dogadali. Justyna M-Bo faceci tacy są.To my nic nie robimy,a oni w pracy tyrają odbębnią swoje a potem lezą a my na kilka etatów zapierniczamy.Oni maja prawo być zmęczeni a my nie Jagody-mam nadzieje ze Michaś zdrowy już mężatkaa-Natalka tez w pampersach ni diabla nie chce na nocniku. ryba_lufa-Gratulacje :) omega-- z mila chęcią znalazłabym takiego lekarza ale jak jestem tak uziemiona w domu to teraz nie bardzo,ale jest szansa ze będzie dobry lekarz bo u nas rozbudowują przychodnie i może będą tacy specjaliści. już będę spokojniejsza bo zaczęłam brać tabl anty. surfitka-Nie życzę takiego stresu,a rozumiem co Ty teraz przezywasz. ja tak nie miałam,widać organizm się buntował. co do mojej tarczycy to biorę nadal euthyrox i za jakiś czas mam zamiar zrobić badania jaki teraz poziom.TSH. co do zmiany dawkowania to niestety nie wiem. sadze ze za jednym kluciem powinni zbadać Ja po odstawieniu luteiny dostałam @ po 10 dniach, a jak u Ciebie?ile się opóźnia? aisza-czasem tez bym tak chciała jak Ty. do pracy bym poszła to i finansowo jakoś byśmy się odkuli i dzień byłby inny.Bardziej zalatany

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Betty, no od odstawienia dupka to juz 11 dni, zwykle @ byla po 3-4 dniach od odstawienia, tylko raz sie nie pojawila, jak byla Ninka w brzuszku :P A na bete cos mam nie po drodze, ale musze isc w koncu, bo pewnie jeszcze raz bede musiala zaaplikowac dupka sobie. mezatka, powodzenia w szukaniu pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
surfitka- mi z zazwyczaj już w pierwszym dniu bez luteiny max 2-3.Moze poczekaj jeszcze z 2 dni i dopiero beta.(wiem łatwo się mówi :))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Betty, mysle ze to juz nie ma znaczenia czy 2 dni w ta czy w ta, ja juz czekam prawie 2 tygodnie, wiec zadna roznica. Ale nie wiem kiedy pojde po ta bete, moze jutro, albo w czwartek. Jak maz zostanie z Ninka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No i obylo sie bez testow, dostalam @ :) Ale nie lubie tak dlugiego oczekiwania i mimo lekow czasem tak jest ze @ nie przychodzi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
o to dobrze ze dostałaś@ ja pamiętam ze gin mówił ze do 14 dni można czekać na @ po odstawieniu luteiny. Wiem bardzo dobrze co przeżyłaś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Betty, no dokladnie do 2 tygodni nalezy czekac. Tyle ze jesli przez X lat zawsze po danym leku @ pojawia sie w 3-4 dni to tak sie nastawiasz. Ciaze prawie na pewno wykluczalam, bo w czas "plodny" nie bylo przytulanek ze wzgledu na moja resekcje zeba i opuchlizne. Ale zawsze owu mogla byc wczesniej czy pozniej..i stad mysl o becie i ponownej dawce dupka wlasnie 2 tyg po odstawieniu poprzedniej. Ale sie samo rozwiazalo, czy dobrze...nie wiem. Jakby byla ciaza bardzo bym sie cieszyla. Ale jest jak jest i tez jest dobrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×