Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

dora20

za nic w swiecie nie chce wesela!!!jak to zalatwic?

Polecane posty

nie chce mniec w zyciu wesela!!! chce tylko slub, albo tylko cywilny, albo ewnetualnie koscielny(ale to dla rodziny i chlopaka, bo sama do kosciola nie chodze i nie mam zamiaru)ale wesela za zdadne skarby swiata!! niedobrze mi sie robi jak sobie pomysle o jakis wiejskich kapalach, oczepinach, kijach wkladanych do butelki miedzy nogami, zracych i pijacych a potem rzygajacych po kiblach gosciach.male, na gora 10 osob przyjecie w restauracju to jedyne na co sie moge zgodzic.ale... chlopaka chce wielkie wesele, chociaz sam kasy nie ma, a nie jest jakos zaradny i watkie zeby ja zarobil sam.rodzice tez gadaja, ze wszyscy w rodzinie mieli wesela to ja tez musze!! co prawda jeszcze troche czasu, jeszcze kilka lat, zanim wezmiemy slub, ale ja juz wiem co to bedzie..:( co zrobic?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hmmmm, po pierwsze wesele masz takie, jak Wasze rodziny, więc sama możesz sobie odpowiedzieć, czy rzeczywiście Twoja rodzina będzie się bawić w sposób przez Ciebie opisany. Nie każde wesele jest takie, jak napisałaś. A co masz robic ? Musisz jakos wszystkich przekonać do swojej wizji wesela - to w końcu Twój dzień. Coż my Ci możemy poradzić - sama musisz pogadać z rodziną i facetem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sama piszesz że jeszcze kilka lat zanim będize ślub więc może sie jeszcze dużo zmienić..... a jeśli nie chcesz wesela bo masz inne pragnienie to nie ulegaj innym!!! z chłopakim i z rodzicami pogadaj i powiedź jakie to ważne.Że nie chcesz przedstawienia którzy wszyscy by się świetnie bawili ale nie Ty,że zamiast kasy jaka miałaby iśc na to wszystko niech idzie na waszą przyszłość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja bym sie pobrała po
kryjomu tylko ze świadkami w urzedzie i nastepnego dnia wyjechała na fajne wakacje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
muśicie znaleśc kompromis.Nie może byc tak jak tylko on chce lub jak Ty bo nikt wtedy nie będize szczęsliwy.W tym wypadku coś za coś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no to ja myslę że
kompromisem jest ślub cywilny np w jakims dworku (kto powiedział, ze musi byc w obskurnym zazwyczaj budynku USC...), a po ceremonii uroczyste przyjęcie dla najblizszej rodziny czyli 20-30 osob - obiad z winem, tort, owoce , ciasta, ewentualnie przeciągając imprezę szwedzki stół, ale tak żeby wszystko skończyło się nie później niz o 22.00, czyli kulturalna impreza bez pijaństwa, głupich zabaw itp...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czekolada marmelada
A moim zdaniem dobry kompromis w tym przypadku to slub cywilny albo koscielny w nie zadnej tam baloniastej sukni , tylko zwyklej letniej sukience koktajlowej , dla bliskiej rodziny i paru dobrych przyjciol , a potem gril w ogrodzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ty na zonę dziwne
kiedys miałam chłopaka i długo z nim była. Cos wypalało sie przestałam kochac a tu nasisk na wesele. Powiedziłam wtedy ze tylko skrony i nie chce kościelnego. Teraz mam innego, kochamy se, jestem dojrzała ale chce kościelny(jestem katolikiem) chce welon, chce oczepiny, białą suknię ,chce bo kocham. Ty najwdoczniej nie nadajesz sie na zone bo masz płytkie myslenie. Jeszcze nie masz narzeczonego a juz sie oburzasz na wszystko. A tak na marginesie jezeli nie chodzisz do kościoła i nie jestes katolikiem to z jakiej racji chcesz kościelny?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bede małoznką
Moja rodzina do mnie przyjedzie z daleka. Nie chciałabym aby im oczy wyszły ze zdziwienia jakby zobaczyli mnie w sukni koktajlowej przy szwedzkim stol:D. Oni sami wyprawiali wesela i moje przy nim wyglądało by jak ubogie. Jedna z kuzynek zrobiła tak ze zaprosiła na wesele a okazało sie ze to był tylko obiad i kto co chciał mógł w barze sobie kupić. Obgadali miedzy sobą. Ludzie niby nie mówią ale jak się grubka zbierze to komentują o wszystkim. Niechce by czepiali się. Dlatego i ja będe miała normalne wesele, oczepiny które tez mi nie pasują , no ale wesele to wesele to tradycja więc niech będzie. W końcu wesel jest dla gości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mnietka
ja nie widze nic zlego w gr9ilu - niby dlaczego mialyby gosciom wyjsc oczy ? do zaproszenia dodaje sie informacje o rodzaju imprezy , o strojach ewentualnie tez (czego w polskiej tradycji zapraszania mi brakuje - ze gosc nigdy nie wie , co go czeka) , robi sie porzadna wyzerke , tance tez mozna zrobic , tylko w innym stylu i scenerii - i jest impreza , jst fajnie i jest bardziej sympatycznie niz w tych koszmarnych szyfonach i welonach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
uff,a jednak jest tu taki temat:) popieram w całej rozciągłości-ja nie chcę wesela i tych koszmarnych zabaw i zwyczajów, jesteśmy młodymi ludźmi z miasta, ateistami, wesele wbrew pozorom wcale nie jest dla gości a jak ktoś pisze, że panna nie nadaje się na żonę, bo nie chce kultywować małomiasteczkowych zwyczajów to niech się puknie w swoją nietolerancyjną główkę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ryśka u.
a co to znaczy czuć sie wyjątkowo ? dla jednego to znaczy zaozyc baloniasta suknie i dać się podrzucać na stołku , dla innego to znaczy wyjechać do egiptu i jexdzic na wielbłądzie. Na poczatek trzeba uzgodnic z facetem , co WY chcecie - i tu ustalic kompromis. Potem dopiero dochodzi do głosu - albo i nie - rodzina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ryśka u.
jakbym sobie zafundowała wesele , to czułabym sie faktycznie wyjtkowo - wyjątkowo do dupy nie kazdy chce miec wesele

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wyjatkowa żona
ja autorkę rozumiem.... miałam podobnie nie wiem co ma chęć organiazacji wesela do dojrzałości do małżeństwa? ja nie cierpię występować publicznie w tzw 'okereślonych rolach' .... i wcale nie z powodu nieśmiałości czy 'myszowatości'.... występując w okreslonej roli człowiek powinien zachowywać się w określony sposób, np młoda para ma obowiązek całować się na zawołanie..... takie 'konwenanse' mnie duszą ....zawsze miałam taką 'buntowniczą' dusze..... szczególnie w tak wyjątkowym dni, jak własny slub..... chciałam uniknąć tego czego tak nie lubię.... udało się.... kompromisem, było małe przyjęcie, z tańcami, ale bez większości tradycji weselnych....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Chuanita Mariot
dora pisze: niedobrze mi sie robi jak sobie pomysle o jakis wiejskich kapalach, oczepinach, kijach wkladanych do butelki miedzy nogami, zracych i pijacych a potem rzygajacych po kiblach gosciach.male, na gora 10 osob przyjecie w restauracju to jedyne na co sie moge zgodzic.ale... Dora a coś mało wymieniłas tych"przyjemnych moementów" na weselu, zapomniałas dodac zapijaczonego wujka leżącego z twarza w sałatce pod stołem, podziekowanie dla rodziców i całowanie ich, o zgrozo co jeszcze? Jakim prawem mówisz nam ze wesele to wsadzanie kija w butelke, balony, wiejska kapela i zarzygani goście? miałas tak juz w swojej rodzinie ze tak o tym piszesz? Bo ja byłam na wielu weselach i czegos takiego nie zauwazyła. tez mam wesele i nie bedzie kija wsadzanego w butelke i balonów ani kapeli wiejskiej .poprostu nie stac ciebie na wesele i dlatego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
U mnie będzie wesele. Bez kredytu. Co do tych zabaw. Dla mnie też są żenujące, ustalam z djem - wodzirejem jakie zabawy będą, a czego ma pod żadnym pozorem nie robić... Najgorsze chyba jest to \"całowania na zawołanie\", ale już z narzeczonym wymysliliśmy system jak to omijać. Poza tym szykuje się na fajną imprezę, zamierzam wybawić się do rana! Tłumów nie będzie, chociaż narzeczony ma baaardzo liczną rodzinę, to moja jest skromniutka. ;) Szanuję , że ktoś nie chce mieć tej imprezy, ale wy uszanujcie to, że wiele osób marzy o wielkim weselu i to wcale nie znaczy, że są małomiasteczkowi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chodzi o pozę, żeby im się zdawało, że to robimy, ale żeby nic nie widzieli. Dla mnie to okropność tak się lizać przy ludziach. Ale wiem, że nie da się tego uniknąć :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak ominiecie
nie ma szans, ludzie będą się Wam plątac tez po bokach i za plecami nawet, zawsze ktos przyuważy że się nie całujecie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jest szansa, jest, to wszystko obmyslone. Przecież to całowanie odchodzi \"za stołem\", z tyłu mam ścianę a obok zaufanych świadków, którzy się nie będą czepiać przecież ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wyjatkowa żona
ja tam zapijaczonych wujków w rodzinie nie mam.... ale jednak KONWENCJA WESELA..... ma kilka charakterystycznych punktów np. -strój młodej pary.... no powiedzmy.... odrózniający się.... welon bukiet, długa suknia w jasnym kolorze (oczywiście nie musi być wszysto na raz) -oficjalne powitanie pary młodej.... gdzie każde osobno przygotowuje się w domu rodzinnym.... -błogosławieństwo.... -przybrany samochód, bryczka itp (w każdym razie odróżniający się pojazd :D)..... -okrzyki 'gorzko, gorzko'.... lub co gorsza piosenka 'młoda temu winna'..... -obowiązek tańczenia pary młodej z każdym gościem.... -oficjalne podziękowania dla rodziców .... -oczepiny..... dla mnie taka forma była nie do zaakceptowania.... dlatego jak napisałam.... mieliśmy przyjęcie z tańcami....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Twoje wesele nie musi byc wcale takie, jakie opisujesz. Bedzie takie, jakie sobie zorganizujesz. U mnie bylo kulturalnie- nikt nie wymiotowal pod stolami, nie przewracal sie, nie grala wiejska kapela, tylko fajny zespol na poziomie, nikt tez nie wkladal gosciom butelek miedzy nogi... Wszystko ustala mloda para- ja nie zyczylam sobie zadnych zabaw i glupich obrzedow, wiec ich nie bylo! Zespol zamowilam sobie taki, ze nie bylo wiochy, a goscie bawili sie do samego rana i nie mieli czasu na upijanie sie. Wiec wszystko zalezy od twojej organizacji- bedziesz miec takie wesele, jakie sobie zaplanujesz. Jesli zas obstajesz przy opcji obiadu po uroczystosci w gronie najblizszej rodziny, to musisz wszystkich gosci o tym uprzedzic! Jak beda wiedziec, ze sa zaproszeni tylko na obiad, to nie beda oczekiwac cudow.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No dobra, przyjęcie z tańcami po ślubie to też wesele :D Kwestia nazwy. Teraz ja: - przywitania żadnego i wyprowadzania nie będzie :D Nie będziemy się z tym wygłupiać czy to u mnie w bloku, czy u niego w domu. Tym bardziej, że mieszkamy razem od paru lat, ślub bierzemy w rodzinnym mieście oddalonego od naszego jakieś 500 km. Bedziemy się przygotowywać razem w domu jego rodziców, bo tam więcej miejsca ;) - strój młodej pary - kwestia wyboru. Ja wybrałam w miarę wąską sukienkę, ecru. Ładna, skromna. Mój wystąpi w mundurze, więc żadnych rewelacji nie będzie. - przybranego samochodu nie będzie, bo nam się to nie podoba. Żadnych gołąbków, baloników :D - gorzko - gorzko nie da się uniknąć, ale tego też spodziewaj się u siebie na \"przyjęciu z tańcami\" :D Bo nad rodziną nie zapanujesz. -obowiązek tańczenia pary młodej z każdym gościem - pierwsze słyszę :D I nie zamierzam praktykować, - oficjalne podziękowania dla rodziców - też nie będzie, bo ja nie mam rodziców, nie chce stwarzać jakiś przykrych sytuacji, - oczepiny - ich forma jest do uzgodnienia. ja zamierzam zorganizować to w ten sposób, żeby było parę zabaw, ale żebyśmy uczstniczyli w nich jako jury. No i żadne pompowanie balonów dupą :O To wg ciebie mam wesele, czy \"przyjęcie z tańcami\" ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wyjatkowa żona
ps co do całowania.... mnie nigdy nie chodziło o sam fakt pocałunku czy jego udawania.... choć też uważam, że to czynność intymna powinna być :D mnie drażni zwyczaj, w którym młoda para ma się całować, bądź udawać całowanie..... na zawołanie..... czułabym się jak MAŁPKA W CYRKU.... MARIONETKA.... JAK IDIOTKA.... sorry jesli kogoś uraziłam.... po prostu tak czuje.... jak jestem gościem na weselu to także nigdy w tej zabawie nie uczestnicze.... bo również czuje się idiotycznie.... aby nikogo nie urazić....wychodzę przewietrzyć się, lub do toalety poprawić makijaż....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wyjatkowa żona
agatuś>>> raczej przyjęcie.... welele to wesele szczególna forma przyjęcia z wymienionymi wyżej obyczajami.... jeszcze kwestia sali, oprawy muzycznej itp.... czy to bardziej do przyjęcia czy do wesela będzie podobne.... ps nam udało się uniknąć 'młoda temu winna'.... wszyscy znajomi wiedzą, że tego nie nawidze!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×