Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

kuleczka_25

Zazdrość i zakazy.

Polecane posty

Nie cierpie być takim hitlerem w spódnicy, który wprowadza swoje zakazy i reguły. W sobotę mój mąż ma wyjazd służbowy a po pracy szykuje się mała imprezka, nikoniecznie służbowa. I to automatycznie rodzi się we mnie bunt - no nie mogę znieść kiedy bawi się sam a ja zostaję w domu. Ja wiem że nie można być taką wredną babą ale nie potrafie z tym walczyć. Jak już się pokłócimy to wówczas dociera do mnie że zachowałam się źle. I to jest takie błędne koło...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiem o co Ci chodzi. Mój miał redakcyjną wigilię. Szefowa zaprosiła tylko pracowników - bez rodzin. Balowali do rana, w ekskluzywnej restauracji.... Radzę Ci poprostu zrobic to co ja - życzyc miłej zabawy. Szkoda Twoich nerwów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość werv
i dobrze, i tego się trzymaj, im więcej takich jak ty, kuleczka, tym bardziej mężczyźni doceniają takie jak ja, te szanujące ich potrzeby ale i tak uważam że jesteś pierdolnięta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość heeee
popieram werv...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ***Ula
a co to pobawić juz sam się nie moze?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ***Ula
Mała _ Małgosiu ----> :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Droga Werv- skoro tak dużo mężczyzn docenia twoje walory, to gratuluje- musisz być bardzo zapracowana.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość heeee
hahaha teraz mi się przypomniał, miałam kiedys takich znajomych dziewczyna zazdrosna nie do wytrzymania,wszędzie chłopak musiał z nią albo wcale i pamiętam jak jej powiedział że jedzie do pracy na nocną zmianę,a dzwoni do nas jedziemy na imprezę?w samochodzie się przebierał pamiętam hahaha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bo on wygodny jest
To Ty sobie zorganizuj własny dzień przyjemności - wykorzystaj te czas na babskie ploty przy winie albo wypad na imprezkę - to dobrze robi związkom. :P Mój tez ma takie imprezy, ostatnio powiedział, że mnie weźmie, nie zgodziłam sie, czułabym się jak Cerber i pewnie wszyscy jego współpracownicy myśleliby, że mnie przytachał, bo go samego nie chciałam puścić :-0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość geniusz sam w sobie
Hitler po wielu latach profanacji i dyktatury poniósł klęskę, więc uważaj na siebie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak się ma rodzinę
to uwzględnia się ją w planach. Co innego służbowa kolacja, co innego balety do rana. Małżeństwo to jedność. Ja się świetnie bawię z żoną. Bardzo często. M.in. od tego ja mam ją a ona mnie. A do "wyrozumialych" żon nic nie mam, tylko mi ich szkoda. Moi koledzy na takich baletach zapominają że mają żony, a mnie się dziwią że drzewo do lasu przyniosłem. Na szkolenia też żone zabieram, bo to okazja na mile spędzenie czasu, przeważnie w nowym miejscu.Poza tym dobrze mieć obok siebie żeby porozmawiać i się pobawić podczas gdy inni bawią się w kurestwo.I bez różnicy, panny, zakochane mężatki, panowie mający dziewczyny, żony...dzieci. W czym ma przeszkadzać żona?jedynie w kurestwie, bo w zabawie raczej nie.Już wiecie dlaczego zostajecie w domu? ps. moi współpracownicy też mówią w domu że to impreza tylko dla pracowników-bez osób towarzyszących. Małżeństwo to nie koniec zabawy-można się świetnie bawić razem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bo on wygodny jest
jak się ma rodzinę ... ech, nie zrozumiesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ***Ula
wiesz mi też byłam na takim przyjęciu imieninowym szefa. Było tylko grono najblizych współpracowników. bawilismy sie do ranka i nie było żadnego k....stwa jak to piszesz. Poprostu fajne balety. I nikt nie przyszedł z partnerem, z zoną czy kochanką. Było super.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość heeee
nie chodzi o kures**o jak piszesz, ale o oddech... niektórzy to by razem i do wc chodzili:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak się ma rodzinę
we wszystkim są wyjątki, które...potwierdzają regułę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bo on wygodny jest
Nie chodzi o to, czy żona przeszkadza. Uważasz, ze jak się idzie samemu na imprezę bez partnera, to koniecznie trzeba się skurwić ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak się ma rodzinę
nie uważam.tylko zastanawiam się jak to jest że mając partnera chodzi się samemu.Jaśli obie strony to akceptują to ok. ale przeważnie żona zostaje w domu, bo nie ma wyjścia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak się ma rodzinę
i gdyby miala wybór to by poszła. Albo chociaż ktoś jej to zaproponował-być może nawet by nie skorzystała ale napewno lepiej by się poczuła

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość heeee
my się z mężem wzajemnie na imprezy firmowe nie zapraszamy, i jest o.k. co też nie znaczy że niewiadomo co tam robimy, przeważnie jak się nie ma nawet minimum swobody to potem człowiek jest jak spuszczony ze smyczy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość No ja nie mam
takiego problemu jak ty, a jestesmy małżeństwem juz kilkanaście lat :-D Juz jak chodzilismy z soba to na imprezy chodzilismy zawsze razem albo w ogóle i tak jest do dzisiaj, moj mąż zawsze mowi, że jak mialby chodzić sam na imprezy czy bawić się to by nie zakladał rodziny. Sa u nas tez takie sytuacje, że mąż wychodzi na imprezkę z kolegami, ale to jest impreza u kogos domu (przewaznie odbywa się to u kogoś - po kolei) i sa sami faceci, mowi mniej więcej o której wróci, albo dzwoni, że się spóźni ... Ja tez wychodzę na spotkania z moimi kolezankami na tej samej zasadzie. Tak było i jest zawsze i jak ktos tutaj pisał, mozna się bawić a jeden do drugiego nie ma pretensji i nie ma jakis głupich niedomówień ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zgadzam się. Ja też jeżdżę na imprezy firmowe bez męża. Z mężem chodzę do przyjaciół a nie do kumpli z pracy. Jak ja wyjeżdżam to małż. może robić co mu się podoba ./ Też może iść z kolesiami na piwko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mój maż wie
doskonale, ze mamy takie same prawa, jak on idzie na imprezke to ja tez bede imprezowac, ma to jak w banku. Myśle, że to dla niego jest jakis hamulec, dlatego nie mamy problemow z takimi sytuacjami. Jestem zdecydowanie przeciwna nakazywania lub zabraniania meżowi czegokolwiek, nie jestem jego matka tylko zona i na pewno nie bede go wychowywac, to juz dorosły człowiek i powinien wiedzieć co robi i odpowiadac sam za siebie. Nie jestem jego matką, wychowuje a raczej wychowujemy nasze dzieci bo one tego potrzebują i to jest mój masz obowiązek ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×