Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość super_boska_żona

7 lat bycia żoną......

Polecane posty

Gość super_boska_żona

Czy 7 rok małżeństwa to zawsze kryzys?Liczę na wypowiedz bardziej zaawansowanych :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gerda*
a dlaczego akurat 7 to kryzys? Uważasz ze każde małżeństwo po 7 latach przezywa kryzys?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kiedyś słyszałem że kryzys nadchodzi między 5 a 7 rokiem pożycia i niestety, moje obserwacje wśród rodziny i znajomych, zdają się potwierdzać ten przykry fakt :)🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
z badan psychologicznych wynika ze ludziom najczesciej po 7 latach zmieniaja sie nieco poglady na rozne sprawy a takze zmieniaja sie uczucia wzgledem innych osob....dlatego tez po 7 latach bycia w zwiazku mozna odnotowac najwiecej kryzysow...tak przynajmniej dowiedzialam sie na zajeciach z psychologii spolecznej ale czy to prawda........

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość super_boska_żona
no właśnie u mnie to chyba następuje,stąd moje pytanie....jak temu zapobiec?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie wiem jak temu zapobiec bo mnie sie po 7 latach rozwalil zwiazek...zreszta nie tak calkiem po 7...bo dzis bylby ten 7 rok...k...wa! i powiem ci ze zaobserwowalam na samej sobie ze to o czym napisalam wyzej chyba jest prawda

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość super_boska_żona
tak naprawdę to jestesmy razem 13 lat,ale 7 lat małżeństwem...nie wiem co robic...niby wszystko w porzadku,ale "pod skóra" czuję problem.....jest tak zimno w naszym związku,tak bardziej koleżeńsko...nie jestem panikarą i sama sobie poradzę w razie czego,ale ...no właśnie.....nie chcę sobie radzic :)mamy dzieci...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moze powinnas sie zdystansowac troche... to dobrze robi wyjechac, przemyslec, zatesknic albo moze wystarczy sprawic zebyscie zakochali sie w sobie na nowo...troche to wysilku trzeba w to wlozyc ale podobno dziala, no ale najpierw musisz pogadac z mezem bo to musi byc inicjatywa z dwu stron

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jestem 10lat i oddłuzszego czasu nie moge dogadać sie ,ze swoja polową nadajemy na innych falach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość super_boska_żona
rozmowa nie działa...próbowałam w podtekstach cos zasugerowac,bo nie mam zwyczaju "gderac"ale obraca kota ogonem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no ale co sie dziwicie...przeciez czlowiek sie zmienia caly czas, spowodowane jest to tym co przezywamy, doswiadczamy, czesto rutyna zycia, brakiem zrozumienia w wielu kwestiach, po dluzszym czasie bycia razem dwoje ludzi przytloczeni sa innymi sprawami niz tylko zajmowaniem sie soba, patrzeniem sobie w oczy i wyznawaniem uczuc..a to wszystko niestety ma wplyw na jakosc wspolnego zycia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość super_boska_żona
misiu jestes facetem...co radzisz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość super_boska_żona
raczej nie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
32 lata stażu :) \"czy mozna zapobiec?\" moze i można ale radziłabym raczej zaakceptować fakt,ze małżenstwo jest jak riksza- jeden siedzi drugi ciagnie ;) jeśli obydwu stronom zależy na związku i lubią się,są przyjaciółmi- to zmieniają się w tych rolach mnie lub wiecej płynnie i nagle....strasznie się dziwią- kiedy te lata minęły???? pozdrawiam:) 🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiecie co...przeciez istnieja poradnie malzenskie....no ja nie wiem, ale wydaje mi sie skoro czujecie ze wasza sytuacja jest patowa to moze warto sie do takiej poradni udac, uwazam ze to jest lepsze rozwiazanie niz rozwalanie swojego zwiazku..tym bardziej jesli sa w tym wszystkim dzieci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak mówią,że co 7 lat zmienia się pożycie ...Czy to prawda ,nie wiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
może włuzku podgrzej atmosferę wiem ,że to pomaga

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a wogole to .... co wy tu robicie przed komputerem...zasuwac do waszej polowki i przytulic sie to juz chyba jakis poczatek ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość super_boska_żona
nie.poradnia to za duzo...ja to dopiero wyłapuje...jest taka możliwość ze cos wyolbrzymiam....kawunia2..gratuluje :)..my sie bardzo lubimy,przyjażnimy,ale ...już sama nie wiem...może poczekam jeszcze i poobserwuję..niedługo jedziemy na wakacje (pierwsze od kilku lat )moze wtedy sie cos wyjasni........

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tez zonaaaa
my jestesmy 4 lata po slubie i tez kryzys :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość noocnny
tak myślałam,słoneczko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dlaczego nieodpisywałaś na moje sms myslałem ze ,pogniewałaś siena mnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×