Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Dziewczyna niebieska

Dieta czterech pór roku

Polecane posty

Hej hej!! Gdzie sie podziewasz?? U mnie dzisiaj pada śniag, moze to i lepiej, bo w końcu usiąde i napiszę pracę do szkoły, szczerze mówiąc już zaczęłam i mam zamiar szybciutko skończyć, bo tak to ciągnie sie za mną jak jakiś ogon. Nastukałam juz 1 stronę i mam nadzieje, że reszta już jakoś pójdzie. Zjadłam śniadanko serek białby z chlebkiem razwoym z soją i popijam herbatkę:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hejka ;-) Ja tez juz wstalam :-) Powiem Ci,ze po tym weekendzie pizzowo-kebabowo-frytkowo-czekoladowym to mam jakby to delikatnie okreslic....lekki wstret do jedzenia a w szczegolnosci typu fast-food i slodycze...Dlatego od poniedzialku wsuwam dziennie w granicach 1000...jeszcze chwilami wmuszam w siebie cos tam,zeby nie zejsc ponizej tego 1000 kcal,bo to juz za duze obciazenie by bylo dla organizmu...A powiem Ci...wczoraj bylam troche zalatana,bo biegalam po bibliotekach w siebie w miescie i roznych znajomych i kombinowalam sobie brakujace materialy...potem szperalam w tym wszystkim,nastepnie wyskanowalam i wydrukowalam mase rzeczy(az mi prawie tuszu braklo w drukarce)aby nastepnie biegam do znajomych i oddawac pozyczone rzeczy,bo wiadomo...wszyscy maja a to jakies zaliczenia,a to jakies prace albo znowu egzaminy.....Porazka istna.... Co do pogody to powiem szczerez ...mnie od wczoraj wyjatkowo zniecheca,bo jest zimno....pelno ciapy blotnej na ulicy...pada snieg z deszczem niemilosciernie zwiekszajac ilosci ciapy.....:-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przyszłam powiedziec dobranoc:) Napisałam rano tą pracę zajęła mi 4 strony. Tak się zapierałam rano, ze nigdzie dzisiaj nie pójdę ale zadzwoniła pani z uniwersytetu o brakującym świstku i musiałam iśc w ta pluchę wysłać to na poczte, buty mi przemokły. A po południ okazało się że w końcu przyszła farba do mojego pokoju i miałam 2 wyjścia w ten koszmarny dzień. Ja też staram sie trzymac 1000 i co najważniejsze nie podjadać, bo to mnie zgubiło oststnimi czasy, trzymam sie dzielnie sama siebie chwal bo co mi zostało. Ta pogoda jest męcząca a w dodatku odezwały sie moje zatoki także głowe trzymam prosto i nie ma mowy o lekkim pochylaniu w dół:) Mam nadzieje ze szybko mi przejdzie. Miłych snów i do jutra:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzień dobry bardzo:) Ja juz jutro jade do Kołobrzegu, ale jak wróce to ostro zabieram się za sprzątanie, może pogoda będzie ładniejsza i bardziej sprzyjająca myciu okien:) Zapisałam sobie w stopce jak Ty że następneważenie 7 kwietnia i mam nadzieje że bedzie jakis konkret:) Bedzie mi to przypominac za każdym razem. U mnie dzisiaj strasznie pada deszcz, aż nosa nie chce się wyściubić z domku. Mam nadzieje, że jutro bedzie lepsza pogoda, bo nie znoszę parasola, zazwyczaj gdzieś zostawię i tyle:) Miłego dzionka:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witaj ;-) Ja juz jestem po sniadanku....Napisalas mowisz wczoraj ta prace do konca???No to gratulacje:-) A co Ty wczoraj tak \"pozno\" jak na Ciebie jeszcze na forum? Wiesz co??Mam pytanie do Ciebie...Jakie masz paznokcie...to znaczy...dlugie,krotkie,pomalowane,jakies tipsy ...bo nie obgryzasz mam nadzieje....Bo ja np.nie lubie tipsow..raz czy 2 na jakas wybitna okazje sie pokusila,ale strasznie to niewygodne dla mnie bylo...poza tym szkoda mi kasy...Swoje mam nie krotkie,nie dlugie..Takie umiarkowane i lubie je malowac,ozdabiac jakimis pierdolami...ale czasem bardzo mi sie rozdwajaja,co mnie potwornie drazni,bo musze wtedy chodzic z tzw.palkami....A jakie jest Twoje zdanie w tej kwestii??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hehe...wiesz...z tym parasolem mam dokladnie identycznie :-) Tez juz mnostwo ich pogubilam :-) U mnie dzisiqj deszcz nie pada,ale jest raczej nieciekawie na dworze...szaro i malo przyjemnie,ale ponoc od niedzieli mam wrocic i juz zostac na stale wiosenna aura :-) Natomiast wczoraj powiem ci mnie sie udalo uniknac kontaktu z tak okropna plucha i padajacym deszczo-sniegeim...Na szczesice w pore skontaktowalam sie z mama zanim wrocila z pracy i kupila mi wszytskie potrzebne rzeczy :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mam swoje naturalne paznokcie i też uwielbiam je malować i ozdabiać w różnoraki sposób, przez jakiś czas na pierwszym roku znajome nie chciały uwierzyć że to moje paznokcie i wmawiały mi że mam tipsy. Są średniej długości nie za długie i nie za krótkie. Ja nigdy nie zakładałam tipsów, jakos mnie nie ciągnęło. A co do rozdwajania się to nie mam z tym problemów, używam pilnika szklanego polecam bardzo gorąco bo rewelacja może i kosztuje trochę kasy ale naprawdę warto, ja mam. Po nim paznokcie mi się wzomcniły i w ogóle jset super. Powiem Ci że ja zazwyczaj mam twarde paznokcie ale sekretem jest marchewka surowa bądź soczek. Dobrze wzmacnia. Stosuje tez odżywke inglota, ale jak mi się przypomni czyli rzadko wychodzi mi raz na 2 tygodnie. Ostatnio znajoma poleciła mi tabletki naturalne skrzyp + coś tam nie pamiętam ale jej tekie włosy zrobiły się geste i paznokcie wzocniły, zawsze miała takie króciutkie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a wiesz wczoraj czytałam książke bo sobie ściągnęłam i tak mnie wciągneła... a potem postanowiłam napisać po prostu dobranoc:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Co do skrzypu to ja mniej wiecej od jakichs 3 lat aystematycznie go biore w okresie jesien-zima....Potem na wiosne-lato robie przerwe i od nowa...W kwestii wlosow zauwazylam naprawde duza poprawde...Zawsze,jako ze mam jasne wlosy...byly one wyjatkowo cienkie i slabe...Teraz mniej wiecej po pierwszym etapie przyjmowania tak wlasnie w okresie jesien-zima ich kondycja sie bardzo poprawila...zgestnialy,wzmocnily sie,sa bardziej blyszczace i puszyste...W gole w kwestii swoich wlosow to ja mam lekkiego\"swira\" Nie wyobtrazam sobie zeby je ufarbowac-to raz,dwa-to nie poddaje ich jakims szokujacym zabiegom,ze wiesz....przedluzam sztucznie,albo jakies trwale robie,ani zadne pasemka nie pasemka ani balejaze....Jedynie od czasu do czasu zawine sobie na papiloty takie gabkowe albo zrobie na wilgotne wlosy,na noc kilka warkoczykow....No...zapomnialabym...powiedzmy raz na 3 miesiace uzyje prostownicy,tyllko nie w celu wyprostowania tylko uzywam tych nakladek do karbowania...Tak to raczej nosze rozpusczone ...lokowki to nie uzywam w gole....ogolnie mam mnostwo odzywek do wlosow...Takze naparwde lekko z przesada do tego podchodze,ale co tam...kazdy ma swoje dziwacta... A jesli chodzi o paznokcie to ani po tym skrzypie,ani po zadnych witaminach czy specyfikach nic sie nie zmienia....Zawsze odkad pamietam mialam slebe,łamliwe pazurki...Nie wiem juz sama dlaczego tak....moze taka ich uroda...;-/ Co do ksiazek to wlasnie....jaka tematyke lubisz najbardziej ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pwowiem Ci że na punkcie włosów także mam świra, mnóstwo odżywek jedwab do włosów po nim są wspaniałe w dotyku prostownicy nie używam nie mam, ale pewnie jakbym miała to tez by leżała. A ostatnio dostałam nabłyszczacz:) Wiesz ja do włosów mam kosmetyki tylko te z górnej półki, bo kuzynka pracuje w hurtowni z porduktami fryzejskimi i co jakiś czas mi coś tam poleci a ja biorę (na szczęscie dostaję całkiem spory rabat):) A do książek to uwielbiam temetykę historyczną, z histori zdawałam maturę, ale także naukową, np. te książki któr polecają nam wykładowcy, bo socjologia trochę łączy się z psychologią i ogólnie mi się podobają, nie cierpię romansów, oderwane od rzeczywisctości. A wróce jeszcze do włosów to wyczytałam dzisiaj, że nalezałoby zjadać codziennie plasterek cebuli i po mniesiącu włosy i paznokcie zrobią się supre twarde, tylko nie wiem czy byłybym w stanie przełknąć samą cebulę, i ten zapaszek:) A Ty jaką temetykę preferujesz? Jak wróce w poniedziałek do domu to zaczynam porządki przedświateczne:) Zanim wróci Mama musze się wyrobić:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć!!!Ja chwile temu wstalam i wlasnie popijam sobie kawe :-) Ale taaaaka jestem spiaca....na dworze jeszcze szaro i nieprzyjemnie... Co do tematyki ksiazek to ja szczegolnie lubie wlasnie psychologiczne ksiazki...tylko nie jakies poradniki,ktorych w chwili obecnej jest dosyc sporo tylko takie konkretne i bardzie fachowe,czyli jakies akademickie...Poza tym rownie uwielbiam ksiazki podroznicze...czasem siegne po jakas sympatyczna przygodowa albo fantastyczna...Ale na codzien(poza szkolnymi naturalnie)czytuje psychologiczne i podroznicze....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć!! A u mnie słoneczko tak pięknie świeci, że aż chce się żyć:) Ja zjadłam śniadanko i kompletuje resztę rzeczy, które mam zabrac ze soba do Kołobrzegu. Najważniejsza jest ta praca i legitymacja a reszta jakoś obleci:) żartuje, ale nareszcie w ten weeken będą nam podbijać:) Wiesz też bym się napiła kawy ale mi nie wolno muszę się obejśc zapachem:) Miłego dnia:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hm...no tak...fakt,bo Ty dzisiaj do szkolki jedziesz ;-) Oj to sie szykuj,bo zapewne jakies spotkanko z tym nowym znajomym bedzie...:-) to musisz ładnie wygladac :-) Ja widzisz jestem tak przyzwyczajona do kawy,ze to porazka...jak nie wypije rano kawy,bo np. mi braknie to chce dotac wscieklizny...to juz jak uzaleznienie...No chyba,ze sama nie chce pic...bo wiesz...po kilku dniach przerwy lepiej smakuje,bo tak to sie czlowiek przyzwyczai i nie czuje juz tego zapachu ani smaku...ale pwoeim Ci ja nie pijam takiej fusiastej czarnej ani rozpuszczalnej samej..owszem...rozpuszcalna ok,ale musze dodac mleka troche i jakiegos cappucino albo czekolady w proszku tak ze 2-3 lyzeczki....bo inaczej mi nie smakuje ;-) aha!!!To powodzenia zycze w szkole i udanego weekendu(to tak awaryjnie jakbysmy sie juz przed Twoim wyjazdem nie zgadaly) Papatki do poniedzialku :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
już sie umówiliśmy po zajęciach odbierze mnie ze szkoły:) W Kołobrzegu tez jest ładna pogoda to może nad morze sobie pójdziemy:) A moja psina już krązy za mną krok w krok, ale tłumaczę mu ze Tata jest w domu i niemusi się stresować:) Moja Mama wróci już za tydzień no trochę ponad ale tez się nie mogę doczekać, bede się mogła z Nią nagadać do woli. Miłego weekendu i życze albyśmy obie trzymały dietkę:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
już sie umówiliśmy po zajęciach odbierze mnie ze szkoły:) W Kołobrzegu tez jest ładna pogoda to może nad morze sobie pójdziemy:) A moja psina już krązy za mną krok w krok, ale tłumaczę mu ze Tata jest w domu i niemusi się stresować:) Moja Mama wróci już za tydzień no trochę ponad ale tez się nie mogę doczekać, bede się mogła z Nią nagadać do woli. Miłego weekendu i życze albyśmy obie trzymały dietkę:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
już sie umówiliśmy po zajęciach odbierze mnie ze szkoły:) W Kołobrzegu tez jest ładna pogoda to może nad morze sobie pójdziemy:) A moja psina już krązy za mną krok w krok, ale tłumaczę mu ze Tata jest w domu i niemusi się stresować:) Moja Mama wróci już za tydzień no trochę ponad ale tez się nie mogę doczekać, bede się mogła z Nią nagadać do woli. Miłego weekendu i życze albyśmy obie trzymały dietkę:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hejka!!!Wiem,ze Cie nie ma,ale napisze,bo sie chce pochwalic,ze ostatnio,odkad wrocilam ze szkolki udaje mi sie nie podjadac....Trzymam sie pieknie dietki i jestem pewna,ze na swieta bedzie chociaz 62.... ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć!! Wróciłam dzisiaj wcześniej:) Ja też mogę Ci się pochwalić że przez weekend pięknie się trzymałam i dzielnie nie złamałam się ani razu. Weim też ze w piątek był pan z moimi płytkami co zamówiłam i jutro lecę je odebrać na poczte:) A z moim kolegą przez weekend graliśmy w mini golfa, bilard, strzelaliśmy z wiatrówki, byliśmy na dłuuuugim spacerze na morzem po prostu coś cudownego:) aż się rozpływam:) Jestem tak zmęczona ale postanowłam naskrobać Ci parę słówek:) Ja jutro zabieram się za okna w domu:) Hymm aż nie wiem co jeszcze chciałam napisać, pogoda była super tylko w piątek strasznie padało, ale dzisiaj naprawdę można było zdjąć zimową kurtkę:) Miłego wieczorku:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć!! Co słychać?? Wiesz co zaczynam się denerwować miałam na początku miesiąca okres i teraz znowu dostałam, ale teraz jestem taka słaba, że aż się boje, nie wiem co się ze mną dzieje, jem normalnie tylko bez słodyczy, żadnych drakońskich wyskoków nie robiłam a tu taka niespodzianka nieprzyjemna i wykańczająca cały dzień jade na tabletkach ale to i tak mi niewiele daje. Moze to być z powodu tego przesilenia wiosennego?? Tak jak dzisiaj dało mi w kość to już dawno nie dostałam. Czuje sie gorzej jakby walec mnie przejechał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej....No co tam u Ciebie slychac?? Ja od niedzieli przezywam zalamanie ...nie w kwestii diety,ale raczej w kwestii psychiki swojej...Mianowicie tez mi sie okres zbliza.Przewiduje go na mniej wiecej jutro-pojutrze...I powiem Ci od niedzieli taka chodze przybita,ze porazka!!!!Wiesz...ja mam roznie z tym okresem co drugi miesiac...to znaczy..raz mam tak,ze mam do samego okresu dobry stosunkowo humor ...tylko wpieprzam jak male prosie i czuje sie najgrubsza kobieta na swiecie....i wtedy juz w trakcie okresu boli mnie piekielnie brzusio...no bo jak ma nie bolec,skoro przez dobre 4 dni pcham w niego wszystko co sie zmiesci....A z kolei na nastepny miesiac mam tak przed okrese,ze nie ma smakow jak w ciazy,nie planuje atakow na lodowke,ale za to jakies 4 dni przed łapie takiego mega dola w stylu-zycie jest bez sensu,nic mi sie nie chce itp....Ale wtedy w miare łagodnie mam w kwestii bólu brzucha....Na dodatek jeszcze...jakby mojego stanu depresyjno-histerycznego bylo malo to wyskoczylo mi na buzi kilka nieladnych krostek...co zdarza sie wyjatkowo sporadycznie,bo ja nie mialam ani tradziku ani problemow ze skora w okresie nastoletnim....Takze....dodatkowo jestem niezadowolona...a na zlosc jeszcze pogoda miodzio!!!!!!I moj Marcin ma w pracy wolny czwartek i piatek...to przy takiej pogodzie moznaby sobie powedrowac po dworku troszke albo pobiegac rano....a tu lipa!!!!!!!!!No jak mnie to wszystko denerwuje....Pewnie jak jutro albo pojutrze dostane ten okres to bede lezala conajmniej do niedzieli w lozku w stanie wyjatkowego niezadowolenia ......eh.... A pochwal sie jak tam u Ciebie???Moze udzeli mi sie Twoja radosc zycia ,jesli akurat jestem w pozytywnym humorku dzisiaj?..... w ogole naskrobalam jak jakas zawiana....hehe :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć!! Wczoraj nie byłam w stanie naskrobać Ci niczego jakby tego było mało że miałam okres to do tego dołączyłam mi się temperatura, miałam całe 39 aż nie wiedziałam co się ze mną dzieje. Dzisiaj już na szczęście jest trochę lepiej okres mi się skończył i mam 38,5 stopnia mam nadzieje że do niedzieli się wykuruję, bo zostało mi mycie okien do tej pory umyłam tylko trzy. Ja nie mam takich nastrojów, chociaz z moim okrasem też bywa różnie, 2 razy w ciągu jednego miesiąca, to mnie tak osłabiło, az szkoda słów. Mam nadzieje ze brzuszek nie bedzie Ci boleć i bedziesz w stanie w miare normalnie funkcjonować. A z tą temperaturą musze iść do miasta oddać książki do biblioteki wiem że to nierozsądne, ale przed tym okresem świątecznym wszyscy są tak zalatani, nie mam kogo wykorzystać, i przy okazju kupie sobie aspiryn zapodam dawkę uderzeniową może jutro bede już na chodzie. A z tymi krostkami na buzi to Ci nie zazdroszę ja co prawda z miomi walczę od zawsze odpukam w niemalowane, alle ostatnio jest lepiej ze mną, tylko tyle kasy zjadły te żele i kremy do buzi ze bym się tylko zdenerwowała jakby nie było efektu. Jak wrócę z miasta napiszę Ci w jakim jestem stanie, trzymaj się cieplutko i radośnie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czesc ;-) Powiem Ci,ze te moje czerwone krostki juz dzisiaj duzo lepiej....pojawily sie w poniedzialej bodajrze i na szczescie pamietalam je posmarowac na noc taka mascia wysuszajaca na dzien spirytusem i juz prawie nie widac....jeszcze dzien,gora dwa i bedzie jak zawsze...czyli znikna bez sladu9mam nadzieje) Powiem Ci,ze juz sie wczoraj zmartwilam czy cos zlego Ci sie nie przytrafilo,albo tez czy mnie przypadkiem nie postanowilas zostawc samej na naszym topicu...kurcze...z ta temperatura to Ci serdecznie wspolczuje...Skad w ogole cos takiego sie wzielo??Moze sie przeziebilas albo Cie przewialo w weekend ... wspominalas o spacerkach nad morzem...a z tym roznie bywa...Mam tylko nadzieje,ze szybciutko sie wykurujesz... Zajrze potem,bo teraz tez sie zbieram do wyjscia pomalu...tez mam kilak spraw do zalatwienia...;-) milego dnia zycze :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Byłam rano w mieście i kupiłam sobie aspirynę wzięłam 2 tabletki wypociłam się tak że wwzystko było mokre, ale czuję się o niebo lepiej, i całe szczeście była zupełnie nie do życia w sumie dwa dni z życiorysu mi umknęły, ale czuję ze jutro bede na wysokich obrotach pewnie jeszcze troche osłabiona ale najważniejsze bez gorączki:) A Tobie jak minął dzionek?? Ja jak leżałam w trakcie oglądałam film DESZCZOWA PIOSENKA, cos pięknego, ja nie przepadam za śpiewanymi filmami ale ten wyjątkowo mi się podobał. A zapomniałam Ci powiedzieć jak rozmawiałam z Michałem i coś tam zeszło na temat świąt i mówie mu prawdopodobnie po świętach bede 3-4 kg cieższa, a on na to że jemu to nie robi żadnej różnicy, tak go podpuszczałam:P Bo kiedyś jak byłam w związku to ten ktoś powiedział ze mogłabym się odchudzić bo jestem 2 kg cieższa od niego, to mnie tak rozjuszyło, poczułam się okropnie, i nie powiem jakiś czas odchudzałam sie dla \"niego\" ale nie było warto. To była zła droga i mogła mnie zaprowadzić do anoreksji. Dlatego ucieszyłam sie z jego odpowiedzi. Ale naskrobałam Ci tylko nie zaśnij przy czytaniu:P Dzisiaj chociaż brzuszki porobię

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zapomniałam powiedzieć dzisiaj robię ten peeleing kawowy już sobie kawe zapażyłam i zaraz idę się zawijać, posiedze z godzinkę może więcej wukąpie się i pójdę grzecznie spac:) jak skończe domowa spa dam znać:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dobry wieczorek ;-) A ja powiem Ci moj Marcin mowi,ze tak jak jest to jest dla niego idealnie...ze nawet wolałby zebym sie nie odchudzala....a nawet jesli bym przytyla z 5 czy nawet z 7 kilo to i tak bym mu sie tak samo podobala....:-) On lubi takie pelniejsze,kobiece kraglosci...wiesz...typu szerokie bioderka,duzy biust i spora pupa....heh...a w moim odczuciu to te bioderka i pupa to moje najwieksze kompleksy....chociaz w sumie najbardziej to bioderka i uda....z pupa sie juz \"oswoilam\"..zreszta podobno tylko mnie sie wydaje,ze jestem taka kragla...:-) Kazdy tak uwaza,ale wiesz jak to jest....same najlepiej wiemy jak sie czujemy w swojej skorze i nawet jak nie jest zle to my najczesciej chcemy zeby bylo jeszcze cos lepiej.... Fajnie,ze juz Ci lepiej z ta temperaturka... A Twoj nowy przyjaciel ma na imie Michal..tak??No to musi byc bardzo fajny chlopka...ja znam wielu Michallow i z doswiadczenia moge smialo powiedziec,ze to fajniusie chlopaki te Michaly...:-) Natomiast co do wagi...pisalas,ze ktorys poprzedni Twoj chlopak stwierdzil,ze powinnas kilka kilo zeszczuplec,bo wazysz 2 kg wiecej niz on...to ja Ci powiem ja mam system na takie awarie ....:-) Otoz ja \"gustuje\"ze tak powiem w wysokich i fajnie zbudowanych chlopakach takze to z gory wiadomo,ze te kilkadziesiat kilo wiecej bedzie wazyl ode mnie :-) Moj Marcin ma rowne 2 metry i wazy bodajrze 96 kilo....takze spory chlopaczek jest ;-) I powiem Ci,ze czasem kiedy sie czuje mega wielka i grubiutka babka tak przy nim czuje sie malutka i drobniutka taka...az mi lepiej ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To fajnie:) Michał jest troszke wyższy ode mnie, zobaczymy jak to wszystko się rozwinie. Zrobiłam to kawowe spa i to był ostatni raz, nigdy więcej, tak się nabrudziło, aż mi się odechciało tych specyfików, posprzątałam, to już wolę moją gąbkę sizalową:) Jest nawet skuteczniejsza, szybszy efekt i nie trzeba się gimnastykowac z zawijaniem. Własnie zmierzyłam sobie temperaturę i znowu jest 39, chyba wezmę drugi raz aspiryn i jak jutro bedzie tak źle to idę do patałacha zwanego lekarzem, po ostatniej wizycie nie pałam największym entuzjazmem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hm...a ja sie tak zbieram z tym peelingiem kawowym i jakos juz miesiac sie zebrac nie moge.....a Z ta temperaturka to Ci wspolczuje....:-(...bidulka... Ja sie dzisiaj dalej zmagam ze zmiennymi nastrojami i wlacze z zachciewami na slodkosci.....na razie jakos daje rade,ale mam nadzieje,ze juz jutro dostane okres i mina mi te waraictwa z humorami....bo powiem Ci szczerze meczace jest troche jesli 15 razy w ciagu jednego dnia przechodzisz od euforii do depresji....i tak ze 3 dni....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nooooo...a tak poza tym to ja juz mowie Dobranoc,poniewaz uwalamy sie z Marcinem na kanapie i bedziemy ogladam na posacie \"Wredne dziewczyny\"...zatem milej nocki i do jutra!!!! Papa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzień dobry bardzo:) U mnie słoneczko już świeci i chyba próbuje ogrzać powietrze na dworze, nie wiem czy to dzisiaj sama sprawdzę, mam tyle rzeczy do zrobienie, że nie wiem w co ręce włożyć, okien na pewno nie bede myła ale zabiore się za błazerie, jest w połowie domku. Lece na śniadanko i do pracy rodacy. Nie mierzyłam temperatury, ale jest dużo lepiej nic mi nie wiruje przed oczami i ogólnie samopoczucie ok. Pozdrawiam i miłego dzionka:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×