Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość julia25_

wiecznych komplementow nigdy dosyc?

Polecane posty

Gość julia25_

dziewczyny mam problem.. mam faceta, od roku. Jest wspanialy, kochany i czuly. Wszystko och, ach. Ma jedna wade.. chociaz nie wiem czy to wada. Nie mowi mi komplementow, nie slysze, ze mu sie podobam, ze ladnie wygaldam itp. Rozmawialam z nim o tym, twierdzi, ze to przeciez oczywiste, ze skoro jest ze mna, jest szczesliwy, ma na mnie ochote (tez ci argument), klepnie mnie w tylek, poglaska i poprzytula sie do mnie, to to przeciez to samo jakby mi mowil: sliczna jestes. "to jest wlasnie wysylanie sygnalow, slowa sa zbedne..." Nie trafia to do mnie. Wczesniej bylam w zwiazku w ktorym non stop slyszalam same peany pod swoim adresem, to nie to ze jestem prozna, ale kazda dziewczyna lubi czuc ze sie podoba, prawda? Lubi slyszec takie slowa z ust swojego faceta. A dochodzi do tego, ze to jego kumple i obcy faceci na ulicy mowia mi to co chialabym slyszec tylko od niego. Nie zalezy mi na adoracji osob trzecich, mam gdzies czy im sie podobam czy nie. Chce byc atrakcyjna dla mojego faceta, a na tym polu akurta same porazki. Posypia sie zaraz komentarze, ze mam zaczac o siebie dbac i nie chodzic po domu w dresie i w maseczce, ale tak nie robie. Dosc duza wage przywiazuje do tego jak wygladam ,staram sie byc atrakcyjna, tylko czemu widzi to kazdy za wyjatkiem mojego faceta?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bo ja bez Ciebie nie umiem
na tym polega związek pielęgnacia:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość julia_25
to naprawde dziwne bo nigdy nie mialam kompleksow, kwitne w oczach mojego faceta, tylko wtedy.. nie wiem dlaczego tak mam, moze jestem jakas dziwna.. zgodze sie z tym okresleniem i pielegnacji, ja jestem jakims takim dziwnym przypadkiem kwiatka, jak sie mnie nie podlewa tymi komplementami to wiedne, wiem ze to glupie, ale tak juz mam :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość M jak Marcepan
mam bardzo podobnie...musze wygladac naprawdę odjazdowo,zeby coś usłyszeć...no,ale w koncu nie to jest najwazniejsze...faceci jakoś nie kumają bazy:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dziwne, moj mi mowi pare razy dziennie ze jestem piekna, albo ze wygladam seksownie. tylko wiesz, w sumie faceci sa tak skonstruowani ze dla nich gesty sa bardziej wartosciowe niz slowa, i byc moze maja czesto racje. nie mniej jednak jesli nic od niego nie slyszysz to musicie o tym pogadac powaznie, nie widze innego wyjscia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xxx555
to moze zacznij ty mu prawic komplementy, zacznie mu byc glupio, ze role sie odwrocily..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sajgonka_
faceci juz tacy sa. Moj jest akurat inny, bo juz czasem mam wrecz dosc tych komplementow, nie uwazam bowiem ze jestem taka idealna :) ale znam wielu, ktorzy maja z tym problem, dziewczyne kochaja i doceniaja tylko nie umieja tego powiedziec :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To fakt, dla nas - facetów - to gesty (czyny), a nie słowa są najwazniejsze. A zatem - jest z Tobą, dąży do bliskości, pieszczot i seksu - uwielbia Cię, pożąda, kocha... :) A mówić komplementy trzeba po prostu nauczyć faceta i tyle! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość julia_25
wszystko jest tak jak napisales casanova, tyle ze albo moj facet taki oporny na wiedze jest, albo ze mnie jest taka nauczycielka kiepska:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Na Twojego chłopaka nic nie poradzę, ale Tobie mogę zasugerować, że jak chłopak powie Ci jakiś (miły) komplement, to powinnaś jakoś milutko mu się odwdzięczyć - tak, by zakonotował sobie powiązanie pomiędzy jego komplementem a \"nagrodą\" - taki trening odruchów warunkowych. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość julia_25
hehe, dzieki za rade :) troche tak jak z dzieckiem z tymi chlopakami :) nagrody, pochwaly itp. :) ale sprobuje :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jak facetowi nie napiszesz i mapki nie narysujesz to nie zrozumie. zreszta to zalezy tez od charakteru. ja w sumie jestem kobieta ale do slownego okazywania uczuc tez sie nie pale. wole dac buziaka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A z kobietami to nie jak z małymi dziewczynkami? Ciągle ich trzeba upewniać, że są piękna i że się je kocha, he he. :P Ale myślę, że jeśli facet będzie miał motywację, żeby Ci mówić miłe słówka (silną motywację - sama się domyśl, co to może być ;) ), to sam z siebie będzie prawił Ci komplementy (dla słodkiej nagrody).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość julia_25
cos jest w tym, ze jest w nas tyle z dziecka. Nie generalizuje, ale w wiekszosci przypadkow. Mam 25 lat, prace, studia, wlasne mieszkanie. Jestem naprawde spelniona kobieta. Tyle tylko, ze gdzies w srodku caly czas jestem mala dziewczynka :) potrzebuje tego, zeby ktos mnie przytulal i kochal. Potrzebuje i gestow i slow. Moze to za duzo:P I moze dlatego przyciagam tez do siebie facetow, ktorzy maja w sobie cos z dziecka, zreszta, bardzo mi sie podoba ten element chlopca w facecie (zaznaczam, ze tylko element:P) dzieki za rady casanova :) nie wiem co mi sugerowales pod tym "sama sie domysl co to moze byc" :P jesli lozko i tego typu "nagrody" to odpada... po pierwsze, nie mam zamiaru sluchac ze jestem atrakcyjna tylko dlatego, ze on bedzie to kojarzyl z tym, ze zaraz go w ten sposob "nagrodze" - chce zeby to wyplywalo samo z siebie... Po drugie, uwazam, ze jesli ludzie sie kochaja to nie powinni stosowac tego typu metod. Seks to jest dla mnie sposob na okazywanie uczuc takich jak milosc a nie wdziecznosci :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chyba mnie nie do końca zrozumiałaś (ale to nic). Pomyśl, czy Twój facet nie chciałby z Twojej strony jakichś gestów, których jest z Twojej strony generalnie ciut za mało? Pewnie gdyby tak ze sobą porozmawiać, to by sie coś znalazło. I chodzi o to, żeby i kobieta, i facet, coś dla tej drugiej osoby z siebie dawało (robiło, mówiło). Nie dlatego, że ta druga strona tego chce (potrzebuje), ale dlatego, że to jest część okazywania sobie miłości. A czy miłość można traktować jako \"nagrodę\" za miłość? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość julia_25
teraz ty mnie zle zrozumiales :) milosc wyraza sie na milion sposobow, nigdy nie mamy pewnosci co do tego, czy nasze metody sa odpowienie, a moze inaczej, wystarczajace.. zawsze moze sie okazac, ze robimy za malo albo nie to o co dokladnie chodzi naszemu partnerowi. Dlatego zwiazek to jest ciagle umiejetnosc rozmawiania ze soba, dzielenia sie swoimi problemami, dawania (jak napisales) i brania. Staramy sie oboje, jesli moj facet o cos mnie poprosi, cos jest dla niego istotne, to nawet jesli mnie wydaje sie to totalnie niepotrzebne, to postaram sie spelnic jego marzenia. I widzisz, ja wiem, ze on ma dobre intencje, ze sie stara, tylko, ze chcialabym zeby to tez dzialalo w druga strone... kiedy mowi mu ze to dla mnie istotne to slysze: "przeciez to oczywisce te jestes sliczna, widzisz jak na mnie dzialasz, przeciez bym z toba nie byl i nie mial na ciebie takiej ochoty gdybys mi sie nie podobala..." ble ble ble. Moze to i oczywiste dla facetow, dla mnie nie. Rozmawialam z nim o tym wielokrotnie, po takich rozmowach sie stara a potem po jakims czasie znow bardziej zwraca uwage na gesty, o slowach prawie zapominajac... Juz taki z niego chyba typ... :( p.s. i tak bardzo go kocham :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nauczy sie na pewno
daj mu tylko troszke czasu :) powodzenia:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A ja powtórzę to, co już raz napisałem: Ale myślę, że jeśli facet będzie miał motywację, żeby Ci mówić miłe słówka (silną motywację), to sam z siebie będzie prawił Ci komplementy (dla słodkiej nagrody). Dodam jeszcze, że tą silną motywacją (dla faceta) będzie na przykład obietnica namiętnej nocy, zrobinia w czasie Waszego seksu tego, co on najbardziej lubi, itp. I chodzi o to, że TO NIE NASTĘPUJE bezpośrednio po jego komplemencie, ale po jakimś czasie (za kilka godzin). I wcale nie musisz - po komplemencie - obiecywać mu namiętnego seksu wieczorem - po prostu wieczorem podczas takiego właśnie seksu powiedz mu, że tak Cię po prostu rozpalił tymi wcześniejszymi komplementami. :) Kilka takich \"sztuczek\" i sam będzie te komplementy Ci mówił. A seks - co w tym złego, że go tym kusisz? Przecież Ty też to lubisz, to jest jedna z form wyrażania miłości. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja sie z casanova nie zgodze
to nie ma byc tak, ze jak moj facet lubi seks oralny, to ja mu loda za to zrobie, bo uslyszalam, ze ladnie wygladam... ludzie, a gdzie bezinteresownosc... i prawienie komplementow tylko dlatego, ze mam swiadomosc, ze moja partnerka to lubi i tego potrzebuje? Nie probuje powiedziec, ze odmawiam mu tego typu przyjemnosci, wrecz przeciwnie, bede sie z nim tak kochac, ale bezinteresownie, a nie cos za cos... to glupie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość klarcia_
faceci juz tak maja. podobno. ja nie wiem, cale zycie mam jednego, ktory mnie wychwala pod niebiosa dzien w dzien :) nie wiem jak bym sie zachowywala, gdyby bylo inaczej, pewnie czulabym sie nieatrakcyjna :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość daj sobie z nim spokoj
znajdz takiego co cie doceni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość te tak uwazam
kopnij go w tylek, znajdziesz takiego co wzroku od ciebie nie oderwie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a myslalam ze tylko ja
mam taki problem.. moj chlopak po prostu chyba nie jest zainteresowany, ani mna ani innymi dziewczynami :) nie w sensie, ze moze miec orietecje w druga strone.. kocha mnie, jest nam dobrze, ma na mnie ochote bardzo czesto, tylko brak mi slow... komplementow, zapewnien, bo wbrew pozorom, czyny to nie wszystko drodzy panowie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rewrwe
mam dość podobny problem, ale nie chodzi o wygląd, bo że jestem najpiękniejsza - słyszę od niego każdego dnia. Ale nie docenia mnie w innych dziedzinach. Czasami maluję obrazy.... wszyscy wokół mówią "Boże, jakie piękne", a on nic.... Gotuję mu obiady, nigdy mnie nie chwali, a jak przychodzą znajomi to oni mówią jak smacznie i dobrze gotuję... Czasami mówi w żartach "ale ty jesteś głupiutka", podczas gdy każdą szkołę kończyłam z wyróżnieniami, nauczyciele, przyjaciele mnie doceniali. Mnie, mój charakter, inteligencję. A jedyne komplementy jakie od niego słyszę to że jestem piękna i... głupia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość julia25_
dzieki za pomoc :) przyznam, ze ostatnio jest juz troszke lepiej.. co prawda wyglada to na razie tak ja: czemu mi sie tak przygladasz??? on: bo strasznie mi sie podobasz... wolalabym zeby tego typu rzeczy,wyplywaly z niego tak o, patrzy na mnie i nagle to mowi.. ale chyba wymagam za duzo:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość piksi diksi
no to julia gratuluje, zawsze to jakis postep. Faceci sa jak plastelina, mozesz modelowac jak ci sie podoba, tylko ze ksztalty troszke dlugo sie tworza:) gratuluje, twoj facet to widac wdzieczny material!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zona nie zona
i ciesz sie dziewczyno, ze slyszysz choc tyle..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość keine ahnung
ja nie rozumeim, skoro z toba jest, kocha cie i okazuje ci milosc to po kij ci te zapewnienia ze jestes dla niego najpiekniejsza?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×