Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość olza

Skromne pytanie czy kpie pod soba dołek?

Polecane posty

Gość olza

Cały czas pamietam o facecie dużo młodszym z którym mialam kiedys romans, dokładnie rok temu.. Nie pielegnuje tej tesknoty, staram sie żyć normalnie, ale wśrodku jestem zimna i wypalona... Podświadomie czekam, kocham, rozpaczam, nie akceptuję tego rozstania... On się żeni w sierpniu. Nie oto na wet chodzi.. Chodzi o to dlaczego nie potrafię zapomniec po tak długim okresie czasu.. Mam dosc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yhy
moze po prostu sie w nim zakochałas

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olza
no, tak,,, tylko co z tego..? Już mi nie chodzi o niego, on znalazł swoje szczescie, ale chodzi mi o siebie, jak z tego wybrnać, chce mi sie smiac z samej siebie, dojrzała kobieta a w głowie tak pusto....! i chce mi sie płakac, bo nie umiem sobie poradzić z tym...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trinite
upij się;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olza
to chwilowe rozwiązanie... Prosze, jesłi ktos potrafi, niech pocieszy, poradzi.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kurcze- mam to samo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yhy
a moze jakbys sobie kogos nowego poszukała to by ci przeszło

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kurcze- mam to samo
wstaje rano i pierwsze co mi do głowy przychodzi to ON Minął juz rok ,mam swoje zycie, on tez ...jednak nie moge o nim zapomniec. On ciągle siedzi w mojej głowie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trinite
czasem trzeba całej serii chwilowych rozwiązań, aby sobie poradzić z problemem... nie ma złotych środków... gdyby takie istniały, to kafe byłaby pustym forum...;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yhy
a moze jakbys sobie kogos nowego poszukała to by ci przeszło

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olza
umawialam sie z facetami, ale to nie to... w końcu zrezygnowałam bo tylko sie frustrowałam....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trinite
to może umów się z kobietą;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kurcze- mam to samo
nie mozecie jej radzic jak sami tego nie przezyliscie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yhy
no to nie wiem co by ci pomogło...przykro mi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trinite
dobra, ok, już zmykam:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olza
trinite, rozumiem, powinnam mieć dystans do całej sprawy, czy to mi chcesz powiedziec..? Bo chyba ze mnie nie kpisz.....? Moje zycie stalo sie ucieczka przed tym uczuciem, przed tym by Jego juz nigdy nie spotkac, nie widzieć, omijam miejsca gdzie istnieje chocby najmniejsze ryzyko by go zobaczyc... jestem jak w klatce. Cos sie złego porobiło....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trinite
nie mogę radzić...:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niedobrze, ze informacje o nim docierają do Ciebie. To Cię zmusza do ciągłego myślenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olza
tak , docieraja, niestety.. Masz racje Perła... Widuje go tez czasem od czasu do czasu. Nawet na niego nie patrze.. dzis np widzialam tylko jego plecy.... Znowe cholerny dól. Nie wiem co robic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gdybyś mieszkała w innym mieście - sprawa byłaby łatwiejsza. Próbuj \"na siłę\" znajdować takie elementy życia, które Cię cieszą, bądź dla siebie dobra, jak zorientujesz sie, że znów o nim myślisz, to skreślaj w głowie te mysli czerwonym X. Musisz, bo inaczej po jakimś czasie zaczniesz żyć we własnym świecie marzeń i fantazji....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Miłość. Jakże słodka dla ust spragnionych. Jakże miła dla serca głodnego... jakże bolesna z powodu tesknoty. Miłość jest jak alkohol. Uzależnia. W którymś momencie swojego jestestwa dowiadujemy się, że coś co nam nie bywało nigdy dane jest częścią, bez (wydawało by się) którego nie da się dalej żyć. A jednak... Jestesmy tymi, którzy zerkaja na równiesników bardziej aniżeli mniej na małoletnich... a przy tym ile wątpliwości?! Rada: Znajdź poetę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trinite
może i miłość jest nałogiem, ale każdy nałóg można kontrolować, pod warunkiem, że mamy na tyle silną wolę by temu sprostać...podstawowy warunek skutecznej terapii: unikać czynnika uzależniającego;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do olzy
kochana, moze Cię to jakos pocieszy jak opisze ci moją sytuację: poznałam kiedys faceta, i tez go pamiętam i też mnie to dołuje,, tylko staram się nie wiedzieć nic o nim, bo ta znajomość kosztowała mnie baaardzo dużo. (Znajomość z tym kimś była jedną z rzeczy, która przyczyniła się do załamania, które przezyłam). Tak więc widzisz, że nie jesteś sama z tego typu problemem. :) Poza tym myślę, że powinnas przeanalizować czy na pewno chodzi o tego faceta (=czy problem nie tkwi przypadkiem w czymś innym). Może jest coś w Twoim zyciu co Cię blokuje a ten facet i cala historia znajomości z nim tylko Ci to przypomina, tzn.może to nie w facecie i a na pewno nie w tym facecie tkwi problem? Może np.po prostu dojrzałaś do tego, by ułożyć sobie życie? No jak jest u Ciebie?:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
olza - gdzie jesteś? Odpowiem Ci jednym słowem na zadane przez Ciebie pytanie. ...kopiesz...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olza
Jestem, myslę..... troche rozpaczam... Nie wiem jak mam se poradzić... Troche mnie pocieszacie, chyba potrzebuje kopa... nie wiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trinite
kup sobie kota albo psa;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olza
trinite, delikatnościa i zrozumieniem to ty nie grzeszysz... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olza
sama, ale mam wiernego wielbiciela... TYLKO ze nie umiem juz nawet iśc z nim na kawe bo czuje jakbym oszukiwała....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trinite
za to grzeszę czym innym;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×